Jump to content
Dogomania

meganka5

Members
  • Posts

    391
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by meganka5

  1. witaj groszku czy pieniązki ode mnie już doszły??
  2. kubuś pokaże się póżniej bo jego pańcia nie ogarnia jak należy foty wkleić a druga sprawa....może wy pomożecie w znalezieniu kontaktu do kogokolwiek z rejonu augustowa dla onka [URL="http://www.dogomania.pl/threads/187103-M%C5%82ody-psiak-w-typie-onka-na-statoil.-Pomocy"]http://www.dogomania.pl/threads/187103-M%C5%82ody-psiak-w-typie-onka-na-statoil.-Pomocy[/URL] niestety okazalam sie być tępą ciocią i nie zrobiłam fotek dlatego tak bardzo potrzebuję kogoś kto mieszka w pobliżu i kto ma łeb na karku by pomóc
  3. cioteczki przepraszam za ofa ale nikt tu nie zagląda i nie mam pojęcia od czego zacząć [url]http://www.dogomania.pl/threads/187103-M%C5%82ody-psiak-w-typie-onka-na-statoil.-Pomocy[/url]
  4. wczoraj w Bargłowie Kościelnym pod Augustowem na stacji statoil zobaczyłam psiaka, w typie onka. psiak jest bardzo łagodny, bardzo lgnie do człowieka, mocno wtulał się we mnie, w mordkę wkładałam mu swoją rękę a on lekko ją ściskał i próbował się bawić, jest chudziutki i zaniedbany. człowiek dla niego jest jak powietrze potrzebne do życia :placz:przewija się tam setki ludzi dziennie-większość go odgania. podkula ogonek i odchodzi. spłakałam się okrutnie z bezsilności i okrucieństwa mas. niestety odjęło mi rozum i nawet żadnej foty nie zrobiłam. szukam kogoś kto byłby w stanie podjąć się pomocy( finansowo jestem sama w stanie pomóc), jestem z siedlec-byłam tam przejazdem-na dodatek motorem- wiec przewiezienie psiaka nie wchodziło w grę. może znacie kontakty do osób z rejonu augustowa, do kogokolwiek kto będzie w stanie podjąć realnie próbę ewentualnej pomocy. nie potrafie tego tak zostawić, powiedziałabym nawet że nie chcę.... stacja jest przy głównej arterii komunikacyjnej na wawe-ruchliwa trasa.
  5. podnosimy chłopaka
  6. dziękujemy wszystkim za odwiedziny:multi: nie wiadomo jak to się dzieje, ale kubek poprawił się znowu nie umiem odmówić mu żadnych przyjemności w jedzonku-ryżyk i białe mięsko, makaronik, groszki i przysmaki-łapki, żołądki, przełyk i co tylko sam na półkach wynajdzie dla siebie w skepie(oczwiscie tych najniższych:evil_lol:)...no i na efekty długo nie trzeba było czekać-kubuś stracił talię:diabloti: masakra-musimy przejść na dietę
  7. poszła wczoraj wpłata ode mnie za maj i czerwiec..dajcie znać jak dojdzie wielki buziol na dobranoc dla groszka
  8. zapaliło się światełko w tunelu dla kubunia...może uda się aby był pod moim bokiem-w doooobrych rękach, ale przed nami jeszcze długa droga muszę popracować nad tą osobą, narazie we dwoje chodzimy w częste, przypadkowe odwiedziny:evil_lol:...kubunio przynosi kapciuchy i zjada pasztecik ale jeszcze nie ufa i troche się denerwuje gdy ten ktoś obcy próbuje dotknąć jego futra
  9. kolejne porzucone psie serducho, tak bardzo chciałoby się te wszystkie niechciane miłości wziąść w ramiona, wytulić i powiedzieć że wszystko będzie dobrze... od dzisiaj zaciskam kciuki za ciebie kulo puchata-żeby udało się zmienić te ostatnie twoje lata, żebyś nie był sam....
  10. czy ktoś może mi podpowiedzieć jak mam fotki kubka powklejać bo sama jakaś taka chyba drewniana jestem i coś mi to nie idzie
  11. oj coś obumiera wątek suni
  12. dobra to fotki będą ale na dniach....bo teraz idę spać...a no i oczywiście stało się-kubuś nabiera rubensowskich kształtów:oops:, a już po powrocie z adopcji tak ładnie wyglądał-bo u tych ludzi stracił nadwagę....teraz znowu to mały pudzian :placz: a co do wyrka kubusia- to jest "trendi"-hehe- w panterkę
  13. kubuś potrafi nawet salto wycukrować...hehe...małe ciałko ale za to jakie sprytne....dzisiaj padł-zbiegał się chłopak i ledwo dotoczył do swojego wyrka
  14. Aniu widzę że znalazłaś wątek Kubusia.... chodzisz do szkoły potem jesteś u babci-więc w domku nie ma Cię całymi dniami Twoi rodzice nie chcieli jechać do weterynarza gdy Kubuś się rozchorował, kolejną sprawą są spacery-piesek biegał sam(wprawdzie widziałam to tylko raz, ale o ten jeden raz za dużo) skarbie ja wierzę Ci że mogłaś kubka pokochać-bo jego nie da się nie kochać, niestety Kubuś to nie pluszowa zabawka na baterie-on ma potrzeby...spacery, zabawy, opieka weterynaryjna to są tylko niektóre istotne sprawy w życiu każdego czworonoga nie mam pretensji do Ciebie raczej do rodziców - bo to Oni nie do końca sprawdzili się jako opiekunowie małej kuli Kubuś ma się dobrze, ma apetyt, niespożytą ilość energii, mógłby całymi dniami siedzieć na dworku, prawie cały dzień spędza ze mną-na wsi do towarzystwa ma dwie sunie....wtedy zamienia się w małego "rycerza"-chodzi dumnie, pręży się a ogonek mało mu się nie urwie przykro mi że musiałam podjąc taką decyzję, niestety nie zmienię jej tylko i wyłacznie ze względu na Twoją tęsknotę pozdrawiam
  15. jest cudny...i te jego popiskiwanie gdy robimy wygłupasy, a jakie robi hopki na słowo spacerek albo na dzwięk smyczy...hehe....sama słodycz
  16. tak bardzo dziękujemy za każdy banerek, za każde ogłoszenie
  17. kubuś ma teraz piękne futerko-zarosło już całkiem na grzbiecie, ogonek też jest już śliczniutki-charakterek tylko został ten sam:diabloti: dziękujęmy obydwoje za banarki i za to że ktoś się u mikruska pojawił bo może coś się ruszy
  18. nikt mi go nie oddal sama go zabralam- decyzja dzięki której śpię już spokojnie najgorsze jest to że ja się w nim nie odkochałam ani na minutę....każdego dnia byłam myślami przy nim...i niestety okazało się że ludzie nie bardzo potrafili ogarnąć opiekę nad kulą moją najukochańszą i zabrałam kulę a następnego dnia dowiedziałam się że kolejnego psiaka szukają... kulka jest u mnie-przynosi kapcie nadal, robi miny i maltretuje mnie spacerkami teraz to dom musi być idealny, ręce lepsze od moich i serce większe niż moje
  19. jutro wysyłam dla groszka za maj i czerwiec....zapomniało mi się trochę
  20. rany ...super- aż mi się morducha cieszy gdy patrzę na małego włochatego "kurczaka" jak bryka i fika....tyle życia i energii w małym ciałku...
  21. wiem że przyjdzie taki czas że uporam się z rozterkami i swoją egoistyczną rozpaczą...ja bardzo mocno emocjonalnie związuję się z takimi sierotkami-biorę, szukam domu(przebieram i wybieram) a potem rozpaczam i jedynym lekarstwem które koi chwilę pożegnania jest wzięcie pod swoje skrzydła następnego maluszka...i tak w kółko-nie potrafię przestać i nie chcę....tylko czasami wypalam się na moment-jak teraz..... wanda mówi że mam za miętkie serducho-każdą krzywdę wyrządzoną czworonogom odbieram jako osobistą porażkę i z każdym dniem mam coraz mniej Boga w sercu dla ludzi.... dziękuję wszystkim tym którzy tu zaglądali, pomagali i pisali dla Wandy która jest moim powiernikiem(ty wiesz) dla Ciebie wellington-za słowa i za to że tu byłaś pozdrawiam...
  22. kubuś znalazł domek u mnie w mieście w siedlcach-ludzie po 30-ce,trójka dzieci-osesek, 2 latek i 14 lat dziewczynka...bardzo długo się wachałam...ale nie pytali o wiek, wzięli go takim jakim jest-małą brykającą kulą, kubuś dzieci wylizał, mały na spółę zjada z kubkiem bułeczki-gryza kubuś gryza mały....ludzie mieszkają w kamienicy, lubią psiaki-chyba bo to zawsze w praniu wyjdzie, ale nie robią mi z niczym problemów-mogę przyjeżdżać i go odwiedzać(byłam już 4 razy a to dopiero 5 dzień), mogę z nim na spacery latać oczywiście w towarzystwie kogoś z nich. dzisiaj kubek wylizał panią i szalał z nimi ale zawsze gdy wychodzę ogarnia mnie rozpacz i wyję już na schodach....a on patrzy-oczy wywali i pewnie się zastanawia czemu go zostawiam....nie potrafię się z nim rozstać-i to jest najgorsze-pokochałam tego psa bardziej chyba niż swojego męża...oddałam im wszystko co przypominało mi kubeńka bo nie mogę sobie z tym poradzić...ja wiem że to minie, ale najgorsze jest pożegnanie(nawet teraz mam mokre oczy):placz:
×
×
  • Create New...