Jump to content
Dogomania

meganka5

Members
  • Posts

    391
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by meganka5

  1. sorki za ofa potrzebuję pomocy w szukaniu domku, ogłaszaniu [URL]http://www.dogomania.pl/threads/198148-LILA-schron-albo-życie-POMÓŻ-ZNALEŻĆ-JEJ-MIEJSCE-NA-ZIEMI[/URL]
  2. [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=c18e17101cfb5ae2"][IMG]http://images39.fotosik.pl/456/c18e17101cfb5ae2m.jpg[/IMG][/URL] to lilunia...jeszcze w przechowalni dla psów
  3. już wklejam ...nie miałam czasu
  4. [SIZE=5][B]lilunia w domku[/B][/SIZE] [B][SIZE=5]krówka też w domku-[/SIZE][SIZE=3]dzisiaj dostałam foty krówci(26.02) i nazywa się....KRÓWKA :-)[/SIZE][/B] [SIZE=5][/SIZE] [SIZE=5][/SIZE] [SIZE=5][B]POTRZEBNE DT albo HOTEL[/B][/SIZE] (może być płatne-nie wybrzydzam) [B]lila to jeszcze szczeniak-ma dopiero 6 miesięcy, ale życie już pokazało jej czym jest głód, brak własnego miejsca na ziemi, a człowiek kojarzy się tylko ze złem....[/B] lila została odłowiona i czeka na wywiezienie do schroniska w ostrowi mazowieckiej, a ja znalazłam jej zdjęcie i serce na chwilę zamarło.... nie proszę o wiele tylko o ogłaszanie liluni, aby mogła dostać na święta najpiękniejszy prezent-własnego człowieka lilunia waży 5 kg., jest bardzo drobniutka, żywe sreberko, cudny charakterek, obdarowuje całusami wszystko i wszystkich zabawnie przy tym popiskując, każdy kąt musi być zbadany i obwąchany [INDENT]jest bombowa, bardzo pozytywnie nastawiona do wszystkiego co chodzi albo się rusza[IMG]http://www.dogomania.pl/threads/images/smilies/icon_smile.gif[/IMG] chce się bawić nawet z dużymi psami-nie jest wycofana, nie gryzie, jest bardzo delikatna i naprawdę drobniutka, ma króciutką sierść więc tylko do domu żywiołowa, energiczna bardzo kontaktowy psiak-całuski to jej motto [/INDENT]w sprawie adopcji 512 370 424 [EMAIL="meganka5@wp.pl"]meganka5@wp.pl[/EMAIL] [URL]http://[/URL][URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images39.fotosik.pl/456/c18e17101cfb5ae2med.jpg[/IMG][/URL] [SIZE=5]KRÓWKA[/SIZE] [SIZE=3][B]KRÓWKA to sunia 4-5 miesięczna, jest pieknie umaszczona i malutka waży około 5 kg[/B][/SIZE] [B][SIZE=3]nie znam jej historii - sama nie może o tym opowiedzieć, los uśmiechnął się do niej przez chwilę-po to by to szczęście za moment zabrać....małe rozbrykane psie dziecko, które z winy człowieka- nie wie co znaczy dobry dotyk, nie wie jak pachnie własny dom....[/SIZE][/B] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images49.fotosik.pl/467/0fc7531152ade777med.jpg[/IMG][/URL]
  5. hotel u mnie w sds jest w porządku, babka też ...zresztą u mnie na miejscu więc kontakt bym miała....polecony mi zresztą przez straszną psiarę która zna tą panią osobiście asia ty to fajna babka jesteś-szkoda że wyjeżdżasz i nie mieszkasz na stałe w sokołowie-bym miała bratnią duszę pod reką...:-)
  6. jakoś tak się porobiło że chyba gdzieś umknęły moje posty od początku jakby wydawało mi się że psiaki do hotelu trafią u nas jest hotel w sds-fajna babka go prowadzi-załatwiłam miejsce-pieniążki jakoś też byśmy skombinowały hotel 15-25 od wielkości psa-pani mówiła że się jej nie trafił psiak za 25, ale im dłużej siedzi tym stawka maleje nawet do 12 zł...a hotel za 30???? matko ale to strasznie dużo
  7. a co ze szceniakami...siedzę jak na szpilkach, asia ma koma wyłączonego
  8. ida wiesz ja do nikogo nie mam urazy, daleka jestem od kłótni, zaczepek i bzdetnych fochów...bo i tak łączy nas jedno ja doskonale wiem że masz o wiele większe doświadczenie-we wszystkim(schron ogłoszenia itp) nigdy do nikogo nie miałam pretensji że ktoś nie wziął psa ode mnie-pytałam bo warto pytać, ale się nie udało-trudno....jak zaczynałam jezdzić do schronu-właśnie na samym początku-to rzeczywiście wydawało mi się że nie jest zle, zawsze myślałm że z kierownikiem można się dogadać....ale nie mogę ida przełknąć tego co miało miejsce ostatnio, i taki mam o to żal że czasami zastanawiam się czy warto w tym trwać bo to tak jakby ktoś podciął ci skrzydła....smutne w tym wszystkim jest to że kartą przetargową stały się psy ...pozdrawiam
  9. ludwa czy ty kiedykolwiek byłaś w tym schronie?? bo ja z każdym twoim postem utwierdzam się w przekonaniu że ty bajkopisarz jesteś...wybacz ale tym to mi podniosłaś ciśnienie...jacy pracownicy? to dla ciebie pies to towar-bo dla kierownika schronu tak, więc o co tu chodzi?? jaki dom?? kiedy byłas tam ostatnio?? widziałas jaki samochodem jezdzi( ja mu nie żałuję-ma podły fach, którego chyba nie lubi , ale niech tak dzieli finanse żeby tym psiakom starczyło i na słomę na budy-których tam brakuje, na jedzenie i na weta który jest tam tylko figurantem na papierze...sterylki w schronie-wolne żarty)...widziałaś jakie tam są warunki?, widziałaś co zrobił z transportem słomy którą mu przywiozłam i połozyłam? zabrał...i nie mi tylko tym psiakom które szalały z radości przez dwa dni bo ten pan postanowił udowodnić mi kto jest szefem...nie pisz mi wiec takich bzdur bo zwątpię w twoją dobrą wolę, a jeśli chce się dorabiać to nie kosztem tych które tam trafiły z winy człowieka bo to nie ich wybór był ...zapytaj go ile kasy inkasuje od gmin za przyjęcie jednego psa?? i to jego na boga zacznij rozliczać z tego co tam się dzieje...z tego że psy zamarzają na mrozie bo szkoda mu na słomę, że szpital to jakaś samowolka budowlana...a widziałaś co się dzieje za szpitalem w jakim gnoju brodzą psy...to nie wypisuj takich rzeczy proszę bo sama chyba wto nie wierzysz co piszesz
  10. z tym zabieraniem to sie nie wychylaj- najpier zbadaj grunt...hehe...może wcale nie chce się pozbyć, może kocha psy-...rany sama chyba w to nie wierzę
  11. robimy tak- asia ty rozkmiń temat ze szczeniakami tylko bardzo uważnie, wiesz tak jak rozmawiałyśmy-bez emocji, spokojnie czy mają gdzie spać-buda dom, jak buda to jak wygląda czy krowi łańcuch, chude czy grubaski, w jakim stanie futro, zerknij czy gdzieś stoją miski, spytaj czym karmi i jak często....wiesz tak delikatnie niby z troską że pan ma ciężką sytuację że możesz mu trochę jakoś tam pomóc( zabierając psiaki i fundując sterylkę-na to też musi być składka)...czy pracuje, dzieci żona podpytaj czy lubią zwierzęta bo może to nos ale taki "dobry" nos:evil_lol:( o ile takie są).... i dzwoń do mnie odrazu- będziemy dumać wyczuj typa czy chce je załatwić teraz czy dajmy na to wstrzymałby ten wyrok na trochę-musimy mieć czas, a jak go nie będzie to ja szybko będę musiała podjąć decyzję, ale bez finansowej pomocy skończy się na czarnej doopie, więc- żesię tak wyrażę ja jestem lepsza w działaniu na powietrzu niż przed kompem więc niech ktoś zajmie się wątkiem i to prowadzi-organizuje kasę i takie tam, a inni szukają na szybko domów-bo ja już raz zostałam z ręką w nocniku i przykro mi było...bo tak jest jak psiak na DT to niech tam siedzi przecież mu dobrze, a tak nie może być....liczę na was
  12. strasznie jesteś zawziętą osobą..... spać nie mogę bo w schronie bywam bardzo często-i to właśnie w ostrowi- piszecie o 'wspaniałym' panu kierowniku-żal mi tego bo to kompletna bzdura jest, druga sprawa jest taka że oceniam wasze posty zupełnie uczciwie jako osoba która to czyta i nie zna waszych animozji więc oceniam tak jak to odbieram, nie będę do nikogo wydzwaniać bo akurat mnie jest stać finansowo na pomaganie- tego życzyłabym wszystkim( niestety nie zawsze tak jest), a sprawy finansowe fundacji kompletnie mnie nie interesują- jeśli znasz koma do feli to po co w każdym swoim poście domagasz się od niej wiadomości o finansach? zadzwoń spytaj i ujawnij te tysiące-sama zresztą twierdzisz że wiesz o jaką kwotę chodzi, czemu nie napiszesz? bez urazy ...pozdrawiam
  13. ja jestem z siedlec mam 30 km do sokołowa jakby co służę pomocą
  14. ja też bym nie odpowiadała gdyby ktoś bezustannie mnie atakował, szargał moje "imię", szukał dziury w całym, a na każdy mój post odpowiadał w taki a nie inny sposób ciekawa jestem tylko jakie jest wasze podejście do działania innych organizacji? może tak zaczniecie takie pytania zadawać również tym, które działają przy innych schronach...czy to nie to samo? a może się mylę? może akurat ta ma jakieś specjalne "przywileje"? niektóre z rzeczy o których piszecie śmiało chyba można nazwać pomówieniami? a to już grubsza sprawa.... i chyba nie tędy droga...
  15. wracając jeszcze raz do sprawy waśni DT to świetna sprawa, niestety nie wszyscy mają odwagę podjąć się prowadzenia takiej działalności( a o ile byłoby łatwiej) i właśnie dla takich ludzi jestem pełna podziwu i szacunku brak kasy nie ma nas ograniczać, ale to nie może być tak że my mamy się jej domagać- organizacja nie ma obowiązku dzielenia pieniędzy na prawo i lewo tylko dlatego że ktoś, gdzieś się od kogoś dowiedział że takowa przy tym i czy innym schronie działa...przykro mi ale niestety tak odebrałam post koleżanki , że się jej należy bo jeśli dostanie to zabierze ostrowskiego psiaka ( dajmy na to analogicznie robiąc- gdybym jako osoba wolno działająca postanowiła zabrać psiaka z wrocławia to czy mogę domagać się od ichniejszego- prężnie zresztą działającego-tozu partycypowania w kosztach opieki?? ewentualnych sterylek?? wydaje mi się że to tak nie działa....owszem zgodzę się że taka pomoc byłaby mile widziana, ale nie żądajmy jej i jeśli nam się jej odmówi to nie róbmy z tego afery - bo wychodzi na to że fela gdzieś defrauduje te pieniądze, marnotrawi i wyrzuca w błoto, a to chyba mija się z prawdą.... dlaczego tak wiele z nas nie podejmie się założenia takiej działalności? czy równie dobrze byśmy ją wówczas prowadziły?...tego nie wiem, ale nie oceniajmy jej pracy w ten sposób bo to uwłacza wszelkim normom godności, stojąc obok łatwo jest dysponować gotówką organizacji i nią się dzielić tylko czy mamy takie prawo?? i skąd takie informacje ile jest na koncie?? rany przecież to zakrawa na absurd- takie wewnętrzne antypatie i nieporozumienia do niczego dobrego nie prowadzą jeśli ktoś chce pomagać tym niechcianym i niekochanym z ostrowi to ja się z tego cieszę słowo pisane nie jest w stanie odzwiereciedlić emocji jakie nami kierują i wydaje mi się że do wielu wypowiedzi jest dorabiana zupełnie niepotrzebna ideologia pomagajmy im jak mozemy najlepiej a wszelkie animozje odstawmy na bok- bo wątek ten zaczyna zmieniać się w jakiś hardcorowy miszmasz, po co? a pomocy można szukać w różnych miejscach- ja organizuję zbiórki, czasami zwracam się z prośbą do osób prywatnych i do organizacji w sds. i nie raz mi odmawiano- lecz czy to ma być przyczyną do publicznego obsmarowywania? czy wtedy czułabym się lepiej? a z drugiej strony jeśli nawet dostałabym takowe wsparcie to czy tym samym nie odbieram jego innym??... uderzyło mnie równiez( o ile dobrze pamiętam) że " przemiły" pan kierownik obdarował dziewczyny funduszami(skromnymi, ale zawsze)- więc to może warto do niego o to wsparcie się skierować?? mi osobiście nigdy nic mi nie dał- nie śmiałam go nawet o to prosić(prawdę mówiąc nie przyszło mi to do głowy, teraz podumam o tym)...ale ten " przemiły" pan zmarnował prawie cały transport słomy dla psiaków tylko dlatego aby udowodnić kto jest szefem "magicznego miejsca"(tak sobie nazwał schron)...śmiem wątpić teraz w jego "przesympatyczną" aparycję.... życzę wszystkim więcej cierpliwości i samokrytyki, pozdrawiam i bez urazy jeśli ktoś poczuje się dotknięty
  16. przeczytałam wątek i przyznam że jestem zaskoczona wypowiedziami przez jakiś czas byłam wolnym strzelcem w ostrowi(moje doświadczenie z pewnoscią przy niektórych z was to pikuś, ale jakieś tam mam) i nigdy nie przyszło mi do głowy by rościć sobie finansowe pretensje do dziewczyn z organizacji(nazywajce to wg własnego uznania) za to że z ostrowi zabrałam psiaka- ani na sterylki ani na karmę ani na weta jeśli czujemy potrzebę niesienia pomocy to przede wszystkim zadbajmy o swoje zaplecze finansowe bo bez tego po prostu nic nie działa, a ratowanie na czyjeś konto to wybaczcie ale to jakiś absurd nie raz dziewczyny( ida to byłaś ty) odmówiłaś przyjęcia ode mnie psiaka tłumacząc się brakiem funduszy i miejsc w hotelikach , i nigdy nie miałam o to do ciebie i do nikogo innego pretensji, nie obrażałam się i nie ziałam niechęcią...bo robiłam to na własną rękę więc twoją decyzję przyjmowałam bez mruczenia dziwi mnie tylko postawa roszczeniowa koleżanki która znajduje poparcie - to trochę bije się z tym co miało miejsce parę miesięcy temu wydaje mi się również że takie obsmarowywanie się na forum publicznym jest nie na miejscu felę znam może ciut lepiej co nie czyni mnie stroną w tej dziwacznej dyskusji ale uważam że odwala kawał dobrej roboty i życzyłabym sobie więcej takich ludzi jak ona bo może wtedy byłby łatwiej.
  17. wielka ...nawet bardzo wielka bo był już i hotel i dziewczyny gotowe pomóc w transporcie ale pies zniknął...
  18. bo wanda nie ma dostępu do kompa....rozmawiałam z nią....ale pozostawiam niektóre kwestie bez komentarza wanda z pewnością nie omieszka zajrzeć na wątek gdy tylko będzie mogła
  19. niestety nie rozwinęła się...pies zaginął w dziwnych okolicznościach...na mazurach więkość spraw staje i umiera z braku zainteresowania...a mogło być inaczej
  20. to i ja się dołączę do wątku znam wandę osobiście, znam jej kulki-ale nie wszystkie-znam dajtusię miałam na dt sunie z lękiem separacyjnym-zalękniona, niszcząca wszystko wokół łącznie z meblami drzwiami futrynami butami najlepszymi ciuchami- i takiego psiaka trzeba kochac jak nikogo innego na świecie-sama czasami bałam się że kiedyś puszczą mi nerwy i uduszę małego dewastatora ale jak patrzysz w te duże zalęknione oczy i widzisz radość która rozrywa cialko z powodu twojego powrotu to cała złosć ci mija i nie wazne co zostalo zniszczone czy spodnie za 500$ mają obie nogawki czy ukochane buty mają jeszcze obcaski....ale na palcach u jednej ręki mogę policzyć ludzi którzy się na to godzą nikt kto nie miał osobistego kontaktu z takim psiakiem nie jest w stanie zrozumieć co go czeka-każdy wyobraża sobie ze da się to przeskoczyć , że nie będzie do końca tak jak to jest napisane, ale gdy przysłowiową skórzaną kanapę szlag trafi to wtedy mogą zacząć się schody..... zawsze wierzyłam w dobre słowo ludzi, w ich szczere intencje i zapewnienia o wspaniałym dobrobycie-teraz tak nie jest rozumiem obawy wandy i jak najbardziej jej opieszałość- dla niej dajtka to nie balast, ona kocha ją za to że jest i to ona powinna podjąc decyzje sama, bez nacisków , bez cichego szemrania że spali szansę musi być asertywna i ja ją będę wspierać-jakakolwiek to nie byłaby decyzja wanda to takie dobre ręce-które biorą to co życie daje , nie rozumiem po co pisać o tym że może nie chce oddac dajtki-same wiecie jak to jest gdy się bierze sierote pod własne skrzydła, rzecza normalną jest że się oddać nie chce, ale trzeba i wanda o tym wie i tak działa-tylko jest bardziej ostrożna i szuka domu najlepszego z najlepszych jak pisałam pomogę w transporcie do wawy(o cenę prosze się nie martwić-to dopiero po ewentualnej adopcji) ale proszę nie oceniajcie jej za to że się martwi, my tu na dogo nie znamy się są różne posty-czasami zbyt dużo zbędnych słów, mało konsekwencji stąd tak mało zaufania pozrawiam wszystkie ciotki co tak dzielnie wspieraja wande i dziękuję tym co nie rzucają słów na wiatr-bo to tutaj jest najważniejsze
  21. pipi niestety nie założyłam-postaram się to ugryzć dzisiaj nie było mnie-musiałam trochę naładować baterie dzwoniłam trochę i podpytywałam dziewczyn od onków-nikt nic nie wie, nie ma schronu dla onków nawet takiej instytucij w wawie tylko dla nich-ktoś coś gdzieś nazmyślał, nakłamał ... nie wiem dla mnie to dziwna sprawa-bardzo żałuję że skończyło się na niczym
  22. a nie wiem czy znany ale namiary dostałam od jednej pani która już wiele lat zajmuje się adopcjami, a w siedleckim toz-ie byla chyba nawet szyszką...pomogła mi nawet wiec mam do niej zaufanie a hotelik można sprawdzić a z kubkiem to się pośpieszyłam-miałam dzisiaj ciężką rozmowę z mężem i niestety żąda abym go oddała:placz: nie wiem, ja nie potrafię, ten pies to jak moje dziecko-wszystko dla niego a kubunio odwdzięcza mi się swoim przywiązaniem, całuskami i swoją malutką osobowością. gdzieś jeszcze tli się we mnie nazieja że może uda mi się go przekonać, już kilka razy próbował podejmować ze mną tą ciężką rozmowę i za kazdym razem mówił z tym samym przekonaniem, i to mnie przeraża...bo w dniu gdy kubka wyciągałam z puku by nie pojechał do schronu obiecałam męzowi że znajdę mu dom......czuję się tak jakby ktoś wydzierał mi serce
  23. i w to nie ma co za bardzo wierzyć myślę że doskonale wiesz że prawie niemożliwe jest znalezienie bezpłatnego Dt ale jest światełko w tunelu bo niedaleko mnie pani ma hotelik dla psiaków więc jak mi się coś nawinie to jest szansa właśnie na ten hotelik-niestety płatny, ale lepsze to niż nic
  24. coś za coś....trochę robiłam za DT niestety teraz będzie to niemożliwe, więc z jednej strony bardzo się cieszę a z drugiej odebrałam szansę innym:-(
×
×
  • Create New...