Jump to content
Dogomania

Tattoi

Members
  • Posts

    974
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tattoi

  1. Są odrobaczone, Saba dostała hormony, szczepione przeze mnie nie były. Na kleszcze dostały exspot. Ale za chwilę trzeba dać następny. Mają założone książeczki, wszystko jest wpisane. Książeczki są u panów z ochrony.
  2. No ale też jedyne, co jest mu znane w tej sytuacji...
  3. No moze w schronie mają jakiś telefon do właściciela, albo może on podał, jak go oddawał?
  4. Dziewczyny- ale on 9 lat miał jakieś imię, to co- tak mu zmieniać teraz?
  5. Ja pamiętam, jak tylko się coś poruszy w krzakach, to sprawdzam, moi sąsiedzi "psi" też wiedzą.
  6. Kurczę- ten telefon, który podałam, to prywatny telefon pana Janka- jednego z ochroniarzy. 795 110 405- ochrona, 662 398 333- Pan Jarek- on rozmawiał z dyrektorem. O Sabie nie wiem więcej, niz napisałam- widziałam ją raz. Zresztą w ekstremalnych warunkach, bo broniła dzieci. Zanim poszliśmy w stronę norki zachowywała się przyjacielsko, pozwoliła sobie zrobić zastrzyk, podstawiała głowę do głaskania. Możecie zadzwonić do Pana Jarka i pogadać- przecież ja nic przed Wami nie ukrywam, przekazuję wszystko, co Pan Jarek mówi. No ale może coś jeszcze z niego wyciśniecie.
  7. Jest miejsce w Konstancinie, warunki bardzo fajne, ale cena miesięcznego pobytu z jedzeniem- 450 złotych. Myślcie- Konstancin czy Milanówek? Ja idę teraz do mojego psa, nie będzie mnie jakiś czas.
  8. Tripti kochana- dziękuję bardzo- to ten hotelik. Sytuacja jest taka- dziś pan dyrektor powiedział, że skoro nie ma miejsca w schronisku to może zaczekać, aż się miejsce znajdzie. Bo on nie chce wywalać na ulicę- "ludzki pan". Więc jest kilka dni oddechu dla Saby, Jarka i dla nas. Dyrektor prosił tylko, żeby to wreszcie jakoś załatwić.
  9. Zmiana kończy sie o 7 rano- wtedy mieli ją zawieźć do Józefowa. Jednak ELLig mnie uświadomiła, że Józefów nie przyjmuje psów, bo przepełnienie. U nas w Józefowie na dt miejsca nie ma- wszystko zajęte. So- jak dostanę numer telefonu, na który czekam od kilku godzin, to zadzwonię rano do Konstancina, tam jest hotelik. Może tam by sie dało. Podaję numer telefonu do stróżówki- Pan Jarek będzie od 7 rano na dyżurze- 600 099 345
  10. jeśli odeszła tak szybko, to znak, że pora była najwyższa, ona już nie chciała żyć, więc nie broniła się... tak umierają psy zmęczone walką...niech sobie śpi spokojnie:-)
  11. Acha- do schroniska będą zawiezione jutro rano.
  12. Dzwoniłam przed chwilą- szczeniaka już nie ma, oddali sunię dzisiaj do domu. Została Saba i Kufel do zabrania, bo pan dyrektor znowu się rozmyślił i Kufel też ma zniknąć. :angryy:
  13. Jeden szczeniak poszedł, jeden jeszcze jest- suczka. Powiedziałam, żeby odwieźli je do schroniska w Józefowie.
  14. Może i się da, tylko, że z tym facetem nie można się umówić, bo zmienia zdanie zależnie od humoru. Dzwońcie do Megii, może ją przechowa w jakimś wspólnym kojcu z drugim psem.
  15. [quote name='mru'] ta suka to anatolijski? taki mały chyba ;) ten mały jej syn to niczego nie przypomina :) wypłoch taki :P[/QUOTE] Kundel bury, ale jakby kto pytał, to w typie :-)
  16. Nie ma planów.
  17. Wszystkie mają domki, a ostatnia sunia może też pojedzie w środę. Bo Pan Jarek rozmawiał z kimś, kto jest chętny. Zostanie Saba. I w ostateczności jeden maluch- suczka, jeśli ten ktoś się nie zdecyduje.
  18. Dobrze trzymalaś, bo jeszcze żyje. Ja jednak od soboty od świtu nie spuszczam go z oka. Właściwie zamieszkałam w łazience przywiązana do kroplówki. A dzisiaj zadzwonił Pan Jarek i UWAGA: powiedział mi, że pan dyrektor kazał zabrać psy do środy. Uprosili go, żeby został chociaż Kufel- na Kufla się zgodził, ale Saba jednak ma zniknąć. W norze zostały dwie suczki- jedna jest zamówiona, jedzie w środę do domu. Zostanie jedna mała suczka i mama. Pan Jarek prosi o pomoc- on uważa, że gdyby sie udało Sabę gdzieś przechować, to dyrektorowi przejdzie. Nie wiem- nie znam gościa, Pan Jarek zna go lepiej- może miał zły dzień. Tak, czy inaczej- do środy trzeba zabrać Sabę i maluszka. Ja sie tym nie zajmę teraz- nie ma mowy. Dla Małego kluczowe są dwie następne doby. Nie ruszę się z domu.
  19. Kastracja pomoże, ale dopiero po kilku miesiącach. Zależy też, co to za agresja- dominacyjna, dzierżawcza, ze strachu? Nie wiadomo.
  20. Graf to na 100 % krzyżówka azjaty z kaukazem. Lub w miocie azjatów urodził się pies z dłuższą sierścią- bywa. Chociaż głowa- o ile z profilu typowo azjacia- z przodu już zalatuje kaukazem. Spojrzenie- "aborygeńskie"- charakterystyczne dla azjaty. Astka- śliczna, nie szkodzi, że nieduża- przyzwyczailiśmy się do astów wielkości rottków. Być może to pitbulka. To z Wisły- można mówić, że to owczarek anatolijski :-) (to większe, bez znaczeń na uszach).
  21. Mnie też "trzepnął" poziom języka polskiego tej stronki. Jakiś matoł ją pisał i tyle.
  22. Wpadłam na chwilkę. Saba jest zupełnie oswojona, ale maluchów broni i nawet wyskoczyła do Magdy z zębami. Jak się idzie w stronę nory, to ona zapieprza tam pierwsza i ostrzega szczeniaki. Wtedy one w długą do nory. Wydaje mi się, ze jedynym wyjściem jest zatkanie wejścia do nory, co też nie będzie proste, bo ta nora jest pod korzeniami drzewa, wejście jest szerokie na 3 metry z hakiem. Myślę, że trzeba by było tak: nie karmić skubańców cały dzień, umówić się z panem Jarkiem i poprosić, żeby zamknął sukę na przyjazd. Tak, żeby nie mogła ostrzec dzieci. Wyłożyć im wtedy jedzenie "ścieżką"- przy wejściu troszeczkę, żeby poczuły i coraz dalej od nory. I wtedy spróbować im przyblokować wejście i próbować wyłapać. Ochroniarzy jest co najmniej dwóch na dyżurze, więc by pomogli- szczeniaków jest trzy. Jeśłi chcecie, to dam telefon do pana Jarka i na stróżówkę, bo mam oba. Ja dzisiaj ani jutro nie pomogę- okazało się, że mój psina ma guza i późnym popołudniem go operujemy.
  23. Przepraszam za milczenie, ale od piątku wieczorem nie byłam w stanie otworzyć dogomanii. A teraz ze mną klapa, bo mój rottek 9 letni się rozchorował w niedzielę i od rana do wieczora siedzę z nim w lecznicy na kroplówkach. Najgorsze jest to, że nie wiemy, co mu jest i leczymy trochę w ciemno. Nie wiem, kiedy będę wolna.
  24. Ale ona jest gruba, spaślak jeden. Niech pogłoduje, to jej bynajmniej nie zaszkodzi.
×
×
  • Create New...