Jump to content
Dogomania

docha

Members
  • Posts

    8897
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by docha

  1. zuźka jest na specjalnej diecie? na jednym zdjęciu jest takie cuś większe od 5 zł, co to jest, kamień?
  2. [B]jamor[/B], tutaj babeczki tęsknimy za optymistycznymi wieściami. ostatnie zdanie- sama radość-i teraz mamy naładowane akumulatorki na cały tydzień;)
  3. jak można było tak ślicznego psa się pozbyć, toż to miłość od pierwszego wejrzenia
  4. dziewczyny, Gdynia, spacery nad morzem, to chyba dla psa raj
  5. no i super, najważniejszy zabieg za Wami. Ciekawe kiedy ja się zdecyduję na sterylkę Dosi, chyba jak mi da popalić następna jej cieczka.
  6. leon- szczęściarz, widać, że się zadomowił- śliczny piesiu. pozdrowienia dla rodzinki.
  7. :kciuki: za jutro, będzie dobrze.
  8. no widzisz lilku, czegoś mi brakowało w Twoim podpisie, teraz jest jak zawsze. ja zawsze tu zaglądam, ale nie wypowiadałam się co do zakupu nowej obroży.
  9. święte słowa! zazdroszczę co niektórym cioteczkom takich fajnych wetów
  10. pozamieniał w w duzo, dużo poprzednich postach? w trakcie mojego studiowania wątku, wiele zdjęć nie otwierało się.
  11. agucha, pięknie rozpoczęta galeria. pozdrawiam
  12. monka jest ogólnie super modelką
  13. Czy można sobie wyobrazić nerwy jakie mieliśmy w czasie operacji naszej dosi? Do chirurga jednego z najlepszych w Niemczech skierowali nas inni medycy. Doktor( nazywam go psi dr house) oświadczył nam, że pies ma 50% szansy na przeżycie operacji i 70% na brak powikłań po operacyjnych. To była środa, operacja trwała przeszło 6 godzin., ogromna utrata krwi. Dzwonimy ok.17- doktor operuje, ok.18- operacja się udała, pies ma być wybudzony dopiero na następny dzień. Dowiadujemy się, że wszystko okaże się w piątek, kiedy to zadzwoni do nas doktor. Jest czwartek, poranek- telefon z lecznicy, zamarliśmy, to była chwila, w której zatrzymał mi się świat ( czego mogłabym oczekiwać z informacji przed terminem?), a tu radosny okrzyk w słuchawce naszego doktorka, że psina stanęła na łapy, a on sam się tego nie spodziewał w tak krótkim czasie. Wiecie co, poszłam do kościoła i zapaliłam świeczkę za zdrowie doktora i mojej psiny. To były takie przeżycia, że do tej pory mam przeszło roczną traumę.:(
  14. fionka, skąd wytrzasnęłaś taki wspaniały skafander, jeszcze parę postów wcześniej dopiero szykowałaś się do szycia. ja też taki chcę.
  15. figusiu, nawiązując do wątku chantellki, aparat zabieramy zawsze ze sobą( no prawie zawsze) ale mimo naszych wysiłków, a jestem b. ambitna, zdjęcia są nieporównywalne do Waszych. na dodatek obejrzałam fota Bbety i już wiem, że długo nie założę galerii ;)
  16. zdjęcia Wiganda to jest siła dogomani. wspaniała sprawa.
  17. ewciu, chyba mało jesteś ostatnio na dogo? albo się wymijamy na wątkach. masz jeszcze cztery kociambry? u mnie stan jest nie zmienny, tylko kocur roczny musiał zostawić swój cały ogon u weta- samochód go potrącił, ale szczęśliwie nie uszkodził nerwów. tak więc mamy teraz Bolka vel Pan nelson ;)
  18. witaj ewo, cieszę się, że znów się spotkałyśmy. po daisy mam pamiątkę-labradoryt zakupiony u Ciebie, noszę go przy sobie prawie codziennie.
  19. mrozy, śnieżyca, a ja zawsze wówczas mam przed oczami to psisko, zmarznięte, wychudzone, paralityk i strach pomyśleć co przyniesie ta zima- chyba mam jakąś traumę, a tak lubię tę porę roku.
  20. ...a ja kupię materiał, druknę i zaniosę do krawca
  21. o rany, jakie piękne zdjęcie
  22. ja natomiast nie mogę patrzeć na kruszynę pod ciężkim zawieszeniem. moja wyobraźnia tego nie wytrzymuje ;)
  23. zrozumiałam z treści, że psiak ma chwilowe schronienie chociażby u brata klaudus. czegoś nie rozumiem, wieś, stodoły, chlewiki i nie ma gdzie schować psa przed mrozami? może już takich wsi nie ma?
×
×
  • Create New...