Jump to content
Dogomania

Arktyka

Members
  • Posts

    1270
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Arktyka

  1. Dziewczyny sorry ,nie mam jeszcze wynikow...:( Dzwonilam do wetki wczoraj i powiedziala ,ze jeszcze trzeba poczekac bo nie ma wszystkich....Prosilam by mi wyslala chociaz mailem te podstawowe ktore ma...(bo powiedzialam ze cioteczki z dogo sie niecierpliwia:mad:) miala mi wyslac poznym wieczorem, ale chyba zapomniala bo w mojej skrzynce pusto...lub moze ma problemy z netem....W kazdym razie beda ja dzisiaj nekac telefonicznie:evil_lol: jak tylko otworzy gabinet, jesli sie okaze ,ze sa to od razu podjade i Wam wkleje dzisiaj.
  2. Mam pytanie,moze bysmy porobily jakies bazarki(nie wiem na allegro lub dogo) dla Szczotka...zeby zebrac jakas kase...Oprocz szczepien , odrobaczenia , trzeba by bylo go tez "odpchlic" bo zauwazylam ze sie drapie...nie wiem tez co sadzicie o "kastracji" chlopaka przed adoptowaniem...Ma ktos moze "doswiadczenie" w takich akcjach, ja jeszcze nigdy nie robilam bazarkow ,wiec za bardzo nie wiem jak za to sie zabrac... Rita-swietny tekst:)
  3. [quote name='rita60']Napisalam taki tekscik:oops:jesli trzeba to poprawcie cos cioteczki,albo dodajcie. Szczotek Ma odgryzione ucho i powłoczy łapka.... On juz nie powloczy lapka;) Jest calkowicie sprawny, po urazie lapki nie ma sladu:) Jesli chodzi o koty to Szczotek sie ich boi...to samo z duzymi psami , z mniejszymi psimi kumplami nie ma najmniejszych problemow(oprocz tymczasowicza Dziadziusia-ale dziadek to dominant-piekielnik:evil_lol: Szybko sie przyzwyczaja do "domownikow" za mna lazi krok w krok;) na dzieciach niestety nie mialam mozliwosci testowac Szczotka...wiec nie wiem jak sie zachowa. Do Szczotka trzeba odnosic sie bardzo delikatnie...zadnych gwaltownych ruchow, podniesionych glosow...to bardzo delikatny i wrazliwy piesek.Lubi pieszczoczy, drapanko za uszkiem i wszelkiego rodzaju mizianka.Probowalam go zachecic do zabawy pileczka...ale Szczotus gdy widzi ze "ludz" ma cos w dloni to sie boi(pewnie skojarzenie z kamieniem:( ) Do nowych osob-starszych pan....bardzo ostrozny...nieufny, owszem macha kita ,ale trzyma sie z daleka...na spacerkach jesli sie kogos boi...zatrzymuje sie, ale po chwili i zachetach dalej dziarsko maszeruje. Zachowuje czystosc w domu, gdy chce isc na spacerek podchodzi i przeciaga sie niczym kot:) Podczas nieobecnosci, zachowuje spokoj, zadnych demolek itp. Jesli chodzi o zdjecia to "usmiechne" sie do cioteczki Ilo_n, Ona robi swietne sesje foto-moze uda mi sie Ja "wyciagnac" na wspolny spacerek do parku;)
  4. Piesio jest zdrowy wazy 12kg,siega do mniej wiecej kolana... Lapka jest calkowicie sprawna, nie ma kulawizny ani tym podobnych rzeczy:) Mozesz podac moje dane do kontaktu:) woj.kujawsko-pomorskie, Torun Moje imie Ania tel.883763977,e-mail:arktyka-44@wp.pl(mozna dzwonic o kazdej porze)
  5. Prosze jeszcze raz,by osoba odpowiedzialna za finanse Szczotka ,odezwala sie do mnie na pw lub podala swoj telefon w celu uzgodnienia oplat za DT
  6. Witam, bylam dzisiaj u wetki:razz: , ale jeszcze nie mam wynikow Dziadziusia....:( Jutro rano wszystko bede miala czarno na bialym, bo jeszcze nie bylo wynikow tarczycy. Wiec dopiero jutro wszystko powklejam Wam na watek , byscie tez wiedzialy co z naszym kurdupelkiem:)Podobno wetka juz zna podstawowe wyniki i jak mowila nie sa takie zle...ale ja wole to miec na papierze:cool3:.Caly czas "Dziadzius-Piekielnik":diabloti: wyrywa sie do mlodzika by mu przetrzepac piora....i gulgocze na sam jego dzwiek...:angryy:;)Mam nadzieje ,ze w koncu sie do mlodzika przekona;)
  7. Szczotek juz po przegladzie:) Do samochodu musialam go wlozyc... wetki troche sie bal...ale bez zadnych problemow dal sie obadac;) Temperaturka w normie, oczka zdrowe, osluchowo rowniez wszystko gra:) Wetka stwierdzila ,ze Szczotek nie ma wiecej latek niz rok, rok z malym kawaleczkiem czyli okolo 1rok i 2-3mc:) Jesli chodzi o te male ilosci picia wody to po prostu Szczotkowi nie odpowiadala...hmm miska:eviltong:Po zmianie miseczki chlepie wode az milo, chlopak ma swoje zdanie na temat jakiego koloru powinna byc miska i basta! Pierwsze co powinien miec zrobione to szczepienie przeciw wsciekliznie, ale to dopiero za okolo 4-5 dni gdy juz sie oswoji z nowym otoczeniem:lol: Koszt 30zl.....potem odrobaczenie okolo 15zl i szczepienia ochronne 50zl. Jesli myslicie tez o kastracji Szczotka to sie dokladnie dowiem o koszt przy nastepnej wizycie.Prosze tez byscie zadeklarowaly jak stoicie z pieniedzmi na szczepienia Szczotka, bo nie wiem co robic... Po wizycie u wetki chlopak byl troszke przestraszony...bal sie isc ,ale juz po chwili bez problemu sam wszedl do samochodu:lol: Aha...Szczotka ulubiona pozycja to spanie na plecach z "kopytkami" do gory;), chetnie tez korzysta z kanapy:evil_lol:
  8. Szczotek vel Amorek boi sie duzych psow i kotow..... Dzisiaj odbijal sie niczym gumowa pileczka by sciagnac miecho z szafki:evil_lol: Martwi mnie natomiast to ,ze on bardzo malo pije wody....:-(praktycznie nic....a przeciez sa paskudne upaly....jutro z rana jedziemy wiec do wetki:roll: Zastanawiam sie nad tym czy nie zlecic mu badan krwi....prosze cioteczki o wyrazenie swojego zdania, a takze o kontakt na pw "ksiegowej" Amorka w celu uzgodnienia oplat za dt.
  9. No tak.....teraz i ja moge sie z tego posmiac;) ale w tamtym momencie wcale nie bylo mi do smiechu....;) Dojechal do mnie poznym wieczorkiem nowy tymczasowicz "Szczotek"....Dziadzius nienawidzi go....... i che go pozrec za wszelka cene...;P Wczoraj zrobilam chlopakom zapoznawczy spacerek na neutralnym gruncie z pomoca siostry....Dziadus-Piekielnik zachowal sie jak by dostal amoku;) wiec zaznajamianie troszke potrwa....no chyba ze sie to zmieni jak Szczotkowi wytna ...jajka;) Na razie wiec seperuje chlopakow:)
  10. Witam :) Po prezyjezdzie do Torunia,zrobilismy ze Szczotkiem maly spacerek ,chlopak zalatwil wszystkie swoje potrzeby:) Szczotus mial na poczatku opory by wejsc do korytarza i po schodach,ale po zachetach wdrapalismy sie na te 3 pietro:) Szczotus obwachal wszystko, po czym polozyl sie grzecznie spac i tak przekimal do rana....wlasciwie musialam go dzisiaj budzic na spacerek:) Piesio jest naprawde grzeczny,przeuroczy ,umie zachowywac czystosc. Na spacerkau czuje sie jeszcze niepewnie...przechodzi z ostroznoscia kolo innych przechodniow....widac ze zaznal od ludzi wiele krzywdy. Boi sie starszych pan....:( Na razie Szczotus zaznajomil sie z moim tymczasowiczem tylko przez drzwi....bo Dziadus ktory "mial byc" pokojowo nastawiony do psow i suczek....okazal sie dominantem;p wiec zaznajamianie chlopakow bedzie stopniowe. Wczoraj bylo pozno , wiec juz nie chcialam stresowac Szczotka,mial i tak wczoraj duzo wrazen. Dzisiaj chlopaki poznaja sie na "zaaranzowanym" spacerku.Dam Szczotkowi odsapnac przez weekend i w poniedzialek jedziemy do wetki na przeglad techniczny Szcotka i ustalenie harmonogramu odrobaczania, szczepien itd.
  11. Witajcie:lol:, Szczotek wlasnie dojechal do mnie do Dt. Relacje z podrozy i fotki napewno wstawi Ilo_n , ktora to dzisiaj dzielnie przejechala taki kawal drogi by dowiesc szczesliwie Szczoteczke do Dt:lol: Jest juz dzisiaj pozna pora...wiec jutro zdam Wam relacje po pierwszej nocce Sczoteczka vel Amorka;)
  12. PS. Do zalozycielki watku Dziadziusia.... Prosze zmienic tytul watku: z Dziadziusia cierpiacego na depresje na Dziadzius zlodzieja sztucznych szczek!;) Dziadulek w nocy zwinol mi z szafki moja protezke....na jeden zabek..:-( Rano wpadlam w panike , juz chcialam Dziadulka zawlec do wetki na przeswietlenia..... i ciecie...:-( jednak wetka troszke mnie uspokoila i kazala obserwowac.... Przewrocilam mieszkanie do gory nogami w poszukiwaniach "zguby" bo przeciez nie ma nic bardziej smiesznego niz 40 latka bez zeba..:eviltong:ponadto martwilam sie o stan zdrowia Kurdupelka po zazyciu takiego hmm...."smakolyku" i gdy juz stracilam nadzieje:-(zajrzalam do legowiska winowajcy:evil_lol: okazalo sie ze Dziadulek "zdobycz" zakamuflowal pod swoim kocykiem!;):evil_lol: Dlatego szukajac Dziadulkowi "babcie" prosze o uprzedzenie jej o zapedach Dziadunia;)
  13. Dziadziusia wyniki beda dopiero w poniedzialek po południu,ze wzgledu ze sprawdzanie poziomu hormonow tarczycy FT4 trwa troszke dluzej niz zwykle badania. Zostawilam wetce 60zl, bo dokladnie jeszcze nie wie ile to wyjdzie,w poniedzialek bede miala wyniki z rachunkiem od laboratorium,wiec dopiero wtedy bede rozliczac sie z Syla;) Z dziadulka wychodzi dopiero jego prawdziwa natura..:diabloti: Dwa dni temu gdy go zostawilam w domku samego urzadzil sobie "koncert" , gdy wracalam ze sklepu na dworzu bylo slychac hau, hau...pauza, hau,hau.... pauza, mialam wrazenie ze ktos nagral te "intrygujace "aczkolwiek z drugiej strony monotonne dzwieki na tasme i je ciagle odtwarza...;) Kurdupelek chyba mnie...nienawidzi:crazyeye:zakraplanie oczek to dla niego istna udreka:-(:shake: Warczy na mnie i probuje dziabnac:angryy:chowie sie gdzie tylko moze...:mad:A ja niedobra "zolza" biegam za nim i drecze Go tak 3 razy dziennie...:p Kurdupulek, stwierdzil chyba tez ,ze mu "ludz" z domu jednak nie zniknie..:razz: i juz mnie tak mocno nie pilnuje jak zwykle(lazil za mna krok w krok) ba, nawet wyniosl sie na noc na przedpokój lub kladzie sie w kuchni. Mysle ,ze raczej nie jest to "ochlodzenie" naszych relacji z powodu zakraplania oczek....a jedynie fakt ,ze jest tam chlodniej...:cool3: Na spacerkach nasz Duperelek tez zmienil zachowanie....wedle mnie na gorsze...hmm:roll: Wczoraj wieczorkiem Dziadulek przy zapoznaniu z pewna panienka:razz:(tez niskopienna);)zaczol warczec i...sie czapneli:shake:Przyjaciolmi juz raczej nie beda...:mad: Wracajac juz do domu po schudkach Dziadzius zobaczyl psia sasiadke(ktora ma cieczke) i ruszyl niczym "ges wyscigowa" za nia w pogon po schodach:crazyeye:, o ile zawsze ciagnal sie na smyczy...tym razem nie moglam go dogonic:evil_lol::eviltong:Dziadzius od razu odzyl i poczul sie niczym "Mlody bog" Aha, wczoraj mielismy wycieczke do znajomych i spedzilismy tam caly dzien. Dziadziusia trzymalam tam caly czas na smyczy, bo obawialam sie by nie zostawil "niesmaku" po naszej wizycie u znajomych w postaci "opsikania kanapy itp." Dziadziusiowi nie bylo to wcale nie na lape, bo byl caly czas w centrum uwagi i wyzebrywal od gospodarzy przy stole smakolyki....:mad:Zostal amatorem zoltego sera;) za ktorym az mu sie uszy trzesa....zastanawialismy sie nawet czy Kurdupelek nie mial przodkow u myszy:eviltong:;) Dziadzius potrafil przez ten czas powstrzymac sie od siusiania, co oznacza ze w moim domku Dziadulek znaczy terytorium jako dominant:diabloti:bo nawet potrafi wrocic ze spacerku i po pol godzinie nalac na szafke...smakolyki nie zdaja niestety na razie egzaminu...Rozmawial dzisiaj o tym z wetka i stwierdzila ze jest to typowe zachowania dominanta, do ktorego wychowania niezbyt przylozyli sie opiekunowie...:-(
  14. Zielony kolor jak najbardziej:)Kolor bedzie pieknie wspolgral z Dziadulkiem;)Chlopak bedzie z daleka sie wyroznial...:lol:;) Dzisiaj na spacerku z dziadulkiem mialam dziwna rozmowe z jedna pania w srednim wieku...byla bardzo zachwycona uroda Dziadusia , miala swoja suczke tez z tych niskopiennych i widziala w Dziadulku i swojej suni parke...:shake: Cytuje"bo moja Perelka jest taka madra i chciala bym miec po niej szczeniaczka bo ma juz 8 lat" rece opadaja, zaczelam ja uswiadamiac o bezdomnosci, schroniskach, itp. ale chyba nie zawiele to do niej dotarlo...tak sie zastanawiam czy nasz Dziadulek moze jeszcze byc uzyty do rozmnazania....myslalam ze tym procederem sa zagrozone tylko psy w typie rasy.... ale chyba najwidoczniej nie...Pani byla nawet bardzo chetna Dziadunia przyjac pod swoj dach....:-( Spotkalam tez sasiadke z bloku,ktora rowniez nie moze od Dziadulka oderwac wzroku;),jest nim zachwycona, ale ma juz tez swoja sunie i powiedziala wprost ,ze gdyby nie miala swojej dziewczyny(ze schroniska) to by Dziadulka przygarnela:lol: Wie ,ze dziadzius szuka domku,wiec moze poczta pantoflowa znajdzie sie dobry i odpowiedzialny domek dla niego. Aha...dziadusia troche dopieszczam miechem z kurczaka...bo sama karma mu cos nie w smak....nie wiem czy to przez te upaly...czy dziadulek poprostu zrobil sie wybredny:evil_lol: Dziadulek naprawde odzyl, po depresji nie ma sladu, zachowuje sie jak normalny psiak:lol: Jutro smigamy do wetki na badania. dziadulkowi bedzie nie w sos ,bo pojedzie bez sniadania
  15. Dziewczyny , oczywiscie staram sie takowe babcie uswiadamisc , ze Kurdupelek szuka domku ,:cool3: jesli jest taka mozliwosc.... ale pomysl z chustami jest strzalem w 10:multi: Mam takowa chuste uszyta przez dziewczyne z forum podchalana , ktora mial moj tymczasowicz, tak nawet myslalam o niej...by zrobic z niej uzytek,ale Kurdupelka bym musiala calego w niej obwinac...:eviltong:bo za wielka, a za bardzo nie moge jej przerabiac bo nie moja....:p Wiec jesli macie mozliwosc taka chuste "zalatwic";) to bylo by swietnie! Od wczoraj Dziadzius nie mial zadnych wpadek z siuskami, dzisiaj kuchnia czysta,zadnych obsikiwanek.:-o Moje szafki kuchenne -wiec maja duze szanse ze przetrwaja:lol:, choc wczoraj gdy jedna takowa otworzylam,bo naszlo mnie na mycie okien to dobiegl mnie nieprzyjemny zapach....kurcze chyba te szczylki wlazly gdzies gleboko pod nie...:mad:a ze mam wech niczym rottwailer:razz: nic sie przede mna nie ukryje...;) Wczoraj mielismy "nasiadowke" na balkonie z mama i siostra , Dziadulek oczywiscie tez sie wepchal , malo tego ujadal na mnie- bo na balkonie ciasno....wszedzie pelno konczyn "ludziow" a on biedny nie mogl sie usadowic kolo mojej siostry na mizianie:angryy: Chyba Dziadzius czuje jakies niuanse do mojej siostry;):eviltong:bo jak ja widzi to mnie hmm....olewa:mad: i tylko na mnie patrzy jak cos mu sie nie podoba...i dziabie na mnie:shake: Jest tego plus bo w koncu sasiedzi wiedza ,ze mam psa, mimo ze Go nie widac....:eviltong:;) za to slychac ze ho ho!:evil_lol: PS. Dziekuje ,ze chcecie czytac moje dlugie"wywody", oczywiscie postaram sie Was nie zawiesc i bede "takowa" dzialalnosc kontynuowac;)
  16. Zalegle wiadomosci;) Dziadulek ma powodzenie u starszych "pan", gdy mijamy "babcie " na licznych spacerkach, slysze ciagle komentarze typu jaki sliczny piesek;);) Mam nadzieje ,ze Dziaduniu znajdzie w koncu swoja babcie;) Dziadzius ma swoj poranny rytual przed wyjsciem na spacerek...wpierw biega wzdłuż mojego lozka w ta i spowrotem kilka razy, wycierajac zaropialki z oczu...hmm:crazyeye: potem obowiazkowo przeglad w szafie z lustrem..., mizianko po kuperku,a pozniej zaczyna sie koncert;):evil_lol: Dziadulek drze jape na calego na mnie, chcac bym czym predzej zabralago Go na spacerek:evil_lol: Oczywiscie prowokuje Go troche do takiego zachowania:evil_lol: Wczoraj w lasku Dziadulek poczul troche wolnosci,zaopatrzylam sie w linke 10m, by mogl poweszyc tu i tam:lol:Dziadzius byl chyba szczesliwy , bo przede wszystkim bylo duzo "ludziow" ,a Dziadzius to towarzyski staruszek! Gdy odwiedza mnie siostra w domku , to Dziadus nawet nie jest zainteresowany pileczka,za ktora normalnie chce mi odgryzc reke...:mad: tylko asystuje goscia , sadowiac sie kolo niego i czekajac na mizianka:eviltong: "Wpadki" z sikaniem w domu zdarzaja sie coraz rzadziej!:lol: Dzisiaj po nocce nie bylo zadnych kaluzek;) Co mie cieszy to to ,ze Dziadulek coraz wiecej uczestniczy w"zyciu rodzinnym" jest bardziej aktywny niz na poczatku. teraz juz tak latwo nie jest Dziadziusiowi podawac kropelki do oczu z nienacka...Dziadus czuwa:diabloti:;) Mysle tez ,ze i kondycja dziadziusia sie tez poprawia(zasluga schodow...hihi) Dziadulek dziarsko drepcze na spacerkach:lol: PS. Na pw. zarzucono mi ,ze prowadze hmm...."dzienniczek" naprawde staram sie pisac jak najkrocej ...ale cholercia chyba jestem zbyt gadatliwa i nie potrafie w paru slowach zdac relacje,wiec prosze o wybaczenie...:eviltong:;)
  17. Sorki, dzisiaj z doskoko,bo weekend , jeszcze czekaja mnie wybory i wycieczka z Dziaduniem i rodzinka do lasu:)Odezwe sie wieczorkiem i zdam relacje:)
  18. Aha, w toruniu jest troche cioteczek z dogomanii wiec bedzie komu nadzorowac dt. Pozdrawiam
  19. Dziewczyny widze ,ze jestescie w patowej sytuacji...mam 1 pojedyncze miejsce dla psiaka w toruniu(wiec chyba blizej) bez innych zwierzat i dzieci, u mojej siostry. Jesli piesio nie jest agresywny do "doroslych" ludziow to mozecie go smialo do niej pakowac! Mieszkanie w bloku, zadnych kojcow itp.:)Ja prowadze domek tymczasowy,mam juz starego piesia Rambusia z chorym serduszkiem i depresja, a w przyszly piatek przyjezdza nastepny piesio z szydlowic. Mieszkam na przeciwko siostry(blok obok) wiec moge niejako na biezaco w razie problemow z chlopakiem pomagac z socjalizacja i nadzorowac sytuacje:)
  20. Witam, ale Jurandzik wypieknial:) nie ma nic wspanialszego niz widok szczesliwego pycha...:) :)
  21. Akrum- a zebys slyszala jakie pyskowki Dziadzius sobie ze mna urzadza...hihi:evil_lol:;) az sie moja siostra dziwila....ze on taki zywotny mimo ze wyglada na "piernika" ,no ale przeciez teraz w "Piernikowie" w koncu mieszka...;);) Wlasciwie moge powiedziec ,ze mimo ze tak krociutko Dziadulek jest to z kazdym dniem cos nowego z Dziadunia wychodzi:lol: chlopak sie coraz bardziej otwiera, moze nie sa to jakies spektakularne przemiany , ale przeciez jest u mnie krociutko....Dziadulek to naprawde cudowny psiaczek:lol: :loveu: Pozdrowka dla wszystkich ciotuniek, zabieram "kurdupelka" na spacerek za nim cos znowu wykombinuje;):mad:
  22. Dziewczyny czeste spacerki(co 2 godziny) i smakolyki naprawde dzialaja cuda!! nie chce zapeszac tfu, tfu...;) ale jak na razie zadnych "smierdzacych nieporozumien" od wczoraj;) Przez noc rowniez Dziadus zachowal czystosc:) Fakt ,ze wczoraj wychodzilismy na poozny :) spacer , bo bylo juz po 1 w nocy...ale sie oplacilo:) :) bedziemy wiec te "zabiegi" kontynuowac:)
  23. No to suni trafil sie hotelik....:( :( Biedactwo....ale najgorsze jest w tym wszystkim zachowanie "faceta" ktory nic w tym zlego nie widzi.... jaka znieczulica i okrucienstwo , jak czytam takie wypowiedzi jak w/w koles , to mam wrazenie ,ze nie wszyscy zdazyli jeszcze zejsc z drzewa... i zostali na etapie kamienia lupanego...
  24. O Boziu , wlasnie przeczytalam watek suni, co to sie dzieje z ludzmi....taka znieczulica!:shake: A miala miec juz dobrze i byc bezpieczna...bardzo wspolczuje Waszej suni...:-(
×
×
  • Create New...