Jump to content
Dogomania

leonarda

Members
  • Posts

    2652
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by leonarda

  1. Mam nadzieję, że mi moderator nie usunie zdjęć z ostatniego postu, bo trochę ich tam dużo. Ale naprawdę mam problemy z wrzucaniem fotek i tylko tak się udało. Sara będzie z krótką wizytą w schronisku u pani Ani w sobotę po świętach.
  2. [IMG]http://images48.fotosik.pl/278/b37d231e9341fdd4.jpg[/IMG] Sara bawi się w ogrodzie jedną ze swoich zabawek. [IMG]http://images41.fotosik.pl/273/d5775684306126b0.jpg[/IMG] Zdobyła ją w końcu i ucieka:) [IMG]http://images41.fotosik.pl/273/29a5505c4089cf66.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/278/4d76ade1d28d2259.jpg[/IMG] To jedno z trzech legowisk księżniczki:) Noce spędza w innym, obok śpiącej właścicielki. [IMG]http://images46.fotosik.pl/277/96b1bc8b101863cb.jpg[/IMG] Sara swobodnie czuje się w domu, chodzi, gdzie chce. [IMG]http://images43.fotosik.pl/278/db5cb49c27e78946.jpg[/IMG] A oto ona - mówi wszystkim: dziękuję bardzo, jest super :loveu: [IMG]http://images43.fotosik.pl/278/aea575acc7d0bd94.jpg[/IMG]
  3. [IMG]http://images43.fotosik.pl/278/e6afe0c0d8c400c4.jpg[/IMG] To Sara przed swoim domem, sprawdza, kto idzie za ogrodzeniem. Jest czujna i pięknie, niskim i głębokim głosem szczeka na intruzów. [IMG]http://images36.fotosik.pl/165/0a181e3ed2d62835.jpg[/IMG] A tutaj schodzi z trampoliny - lubi tam skakać ze swoją młodą panią:) Sama wchodzi i już. Sunia po zabawie sznurkiem.[IMG]http://images42.fotosik.pl/190/a3926b66304ccf10.jpg[/IMG]
  4. Dzisiaj dowiedziałam się, że był telefon do schroniska od tych osób, które wzięły Czarka. Są zadowoleni, podobno jest bardzo grzeczny i w ogóle w porządku. Trochę mi ulżyło, ale to nie znaczy, że dom nie zostanie dokładnie sprawdzony:)
  5. No, przykre.. Na razie myślę, czy mogę coś konkretnego zrobić dla Capri. Ogłoszenia owszem, ale dla takiej starszej suni to z domem jest spory problem. Odezwę się jeszcze, może mi coś mądrego wpadnie.
  6. A, sprawdziłam - transport pewny do Łodzi, a dalej..?:( Ale jeszcze jutro spróbuję negocjować. Tylko szanse jednak marne. Tak, czy inaczej, dam znać do południa.
  7. Niewykluczone, że miałabym transport dla psiaka do w-wy na wtorek:) Tylko chyba musiałby mieć jakąś klatkę albo co.. Bo kierowca jechałby sam. To nie jest na 100% jeszcze, ale bardzo prawdopodobne. Też się odezwij. Jak Ci jeszcze nie wysłałam mojego tel. to zaraz dam na PW.
  8. Bolek piękny, na zdjęciach i na żywo:)
  9. Rybka, jakby co, odezwij się do mnie na PW w tej sprawie. Wolałabym nie jechać sama, bo Ty wiesz, o kórego psa chodzi. Mogę Cię skąd chcesz zabrać i odwieźć.
  10. W razie czego wysyłam Ci mój tel. na PW
  11. Mysia, wysłałam te parę złotych. Mogłabym też sprawdzić DT, ale dużego doświadczenia w tym nie mam. Jak już, to raczej w wizytach po.. Jeśli nie będzie nikogo mądrzejszego, to nawet w poniedziałek mogę podjechać.
  12. Oby wygrywały wtorki:)! tym bardziej, że czwartki są za blisko soboty... :) Xszilax - jak dostanę numer, to super; jak dostanę adres, to nawet nieoficjalnie tam podjadę na początku tygodnia i przespaceruję się koło podwórka, żeby cóś dojrzeć. Ja też mam nadzieję, że będzie dobrze, ale.. lepiej mieć pewność. Zwłaszcza, że Czarek to taka w sumie bieda chuda - a co zrobią, jak kurę pogoni? Tak, że przypomnę się w poniedziałek.. Sara - no, cóż.. Aż mi się żal zrobiło mojego prywatnego psa, że nie jest na jej miejscu:) Kilka zdjęć wrzucę na wątek i dam tu linka, tylko dopiero jutro mi kolega je zmniejszy, bo ja nie umiem. Była strasznie uradowana moim przybyciem, aż mi było żal wychodzić.. ale co ma dom i ludzi, to ma! Zapewnione wszystko - od wygód, przez terytorium:) (którego broni) po wszelkie dobre uczucia. A jaka sierść... a jaka mina...:) Żeby chociaż w połowie tak było u Czarka...
  13. A ja tak napiszę pół z radością, że nowy dom, pół z niepokojem. Jak tylko dostałam wiadomość od Zapki (serdecznie dziękuję temu, kto polecił przekazać info:), ucieszyłam się, ale.. jakoś też zaczęłam obawiać. Zadzwoniłam do p. Ani i po rozmowie też nie jestem do końca przekonana, czy należy się cieszyć.. Oby tak. Na pewno zrobię wszystko, żeby w przyszłym tygodniu dotrzeć do Czarka (choćby incognito:) i się przekonać, że jest dobrze. Bardzo chcę (chcemy), żeby było dobrze. Jak tylko czegoś się dowiem, zaraz napiszę. Czaruś - trzymaj się. Dzisiaj byłeś już taki dobry pod koniec spaceru. I nawet zdjęcia ładnie wyszły. Oby już nie były potrzebne.
  14. Pani Aniu, z tym zaufaniem - ja mam pełne, i na pewno nie tylko ja:) Będę w sobotę u Czarka, postaram się przed dziesiątą. Sprawdzę, czy będą chcieli przywieźć Sarę. Jak nie pojutrze, to chociaż w innym terminie.
  15. Też myślę, że będzie za każdym razem lepiej.
  16. [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Świeżutkie wiadomości o nowym domku Sary:) :[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Dzisiaj rozmawiałam telefonicznie z panią, która ją adoptowała (wizytę poadopcyjną umówiłyśmy na przyszłą sobotę). [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Sara ma dom, kojec, ogród i pola, po których biega z córką właścicieli, także bez smyczy. Może brzmi to lekko niepokojąco, ale zostało sprawdzone - nie ma najmniejszych problemów z oddalaniem się od pani. Tak naprawdę Sara wybrała sobie na "główną panią" właśnie czternastoletnią dziewczynę, za którą chodzi wszędzie (z wzajemnością). Zresztą to właśnie ona wypatrzyła i wybrała psa:)[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Sara miała sypiać w kojcu, ale skończyło się na tym, że śpi w pokoju córki:) Nikt nie widzi innej możliwości:)[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Sara rozpoczęła swój pobyt w nowym domu wizytą u weterynarza i.. psiego fryzjera. Tam została wykąpana, wyczesana itp., ponoć wygląda rewelacyjnie (zdjęcia za tydzień).[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Weterynarz stwierdził jedynie problemy z jednym uchem - głęboko jakaś ranka czy coś takiego; dostała coś do smarowania, zakrapiania, czyszczenia - już właściwie po wszystkim.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Sarę odwiedzili krewni i znajomi właścicieli, z przysmakami - wszyscy zachwyceni jej wyglądem, a przede wszystkim charakterem.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Pani nie mogła się jej nachwalić - wszystko umie, jest niezwykle ciepła, łagodna, kontaktowa itp. - o czym wszyscy wiemy:)[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]W siódmym niebie ponoć jest w towarzystwie dzieci gości - zwłaszcza, gdy leży na dywanie, a one razem z nią, głaszcząc. Takie właśnie sytuacje opisywano mi przez telefon.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Wszystko mam zobaczyć na własne oczy, jak tylko przyjadę, zostałam zaproszona z wielką chęcią i w bardzo miły sposób. Pani myślała, czy nie odwiedzić z Sarą pani Ani w schronisku, ale martwi się, czy aby pies się nie zestresuje takim powrotem, żeby się nie bał itp. - pewnie by się nie zestresowała za bardzo:), ale dobrze, że myślą o takich rzeczach..:)[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]Zdziwiła mnie jedna informacja - Sara zaczęła szczekać! Nikomu to nie przeszkadza, wręcz pani stwierdziła, że ma ładny głos. Obszczekuje przechodzących koło ogrodzenia itp. Ale ze schroniska mieli informację, że raczej nie szczeka. Ja nigdy w życiu nie słyszałam, żeby szczeknęła. Ale skoro szczeka "na wesoło", to może naprawdę się już wyluzowała:) Wszystko na to wskazuje.[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3]I na to, że po tym nieskończenie długim czekaniu wreszcie trafiła w dziesiątkę! Usłyszałam, że musi mieć masę miłości i ma, za wszystkie czasy. Bo nie da się jej nie kochać:) To by było na tyle:)[/SIZE][/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  17. P. Ania chciała, żebym tu napisała, co u Sary. Wrzucam więc to samo, co na wątku. Same dobre rzeczy:) [FONT=Times New Roman]Świeżutkie wiadomości o nowym domku Sary:) :[/FONT] [FONT=Times New Roman]Dzisiaj rozmawiałam telefonicznie z panią, która ją adoptowała (wizytę poadopcyjną umówiłyśmy na przyszłą sobotę). [/FONT] [FONT=Times New Roman]Sara ma dom, kojec, ogród i pola, po których biega z córką właścicieli, także bez smyczy. Może brzmi to lekko niepokojąco, ale zostało sprawdzone - nie ma najmniejszych problemów z oddalaniem się od pani. Tak naprawdę Sara wybrała sobie na "główną panią" właśnie czternastoletnią dziewczynę, za którą chodzi wszędzie (z wzajemnością). Zresztą to właśnie ona wypatrzyła i wybrała psa:)[/FONT] [FONT=Times New Roman]Sara miała sypiać w kojcu, ale skończyło się na tym, że śpi w pokoju córki:) Nikt nie widzi innej możliwości:)[/FONT] [FONT=Times New Roman]Sara rozpoczęła swój pobyt w nowym domu wizytą u weterynarza i.. psiego fryzjera. Tam została wykąpana, wyczesana itp., ponoć wygląda rewelacyjnie (zdjęcia za tydzień).[/FONT] [FONT=Times New Roman]Weterynarz stwierdził jedynie problemy z jednym uchem - głęboko jakaś ranka czy coś takiego; dostała coś do smarowania, zakrapiania, czyszczenia - już właściwie po wszystkim.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Sarę odwiedzili krewni i znajomi właścicieli, z przysmakami - wszyscy zachwyceni jej wyglądem, a przede wszystkim charakterem.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Pani nie mogła się jej nachwalić - wszystko umie, jest niezwykle ciepła, łagodna, kontaktowa itp. - o czym wszyscy wiemy:)[/FONT] [FONT=Times New Roman]W siódmym niebie ponoć jest w towarzystwie dzieci gości - zwłaszcza, gdy leży na dywanie, a one razem z nią, głaszcząc. Takie właśnie sytuacje opisywano mi przez telefon.[/FONT] [FONT=Times New Roman]Wszystko mam zobaczyć na własne oczy, jak tylko przyjadę, zostałam zaproszona z wielką chęcią i w bardzo miły sposób. Pani myślała, czy nie odwiedzić z Sarą pani Ani w schronisku, ale martwi się, czy aby pies się nie zestresuje takim powrotem, żeby się nie bał itp. - pewnie by się nie zestresowała za bardzo:), ale dobrze, że myślą o takich rzeczach..:)[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT] [FONT=Times New Roman]Zdziwiła mnie jedna informacja - Sara zaczęła szczekać! Nikomu to nie przeszkadza, wręcz pani stwierdziła, że ma ładny głos. Obszczekuje przechodzących koło ogrodzenia itp. Ale ze schroniska mieli informację, że raczej nie szczeka. Ja nigdy w życiu nie słyszałam, żeby szczeknęła. Ale skoro szczeka "na wesoło", to może naprawdę się już wyluzowała:) Wszystko na to wskazuje.[/FONT] [FONT=Times New Roman]I na to, że po tym nieskończenie długim czekaniu wreszcie trafiła w dziesiątkę! Usłyszałam, że musi mieć masę miłości i ma, za wszystkie czasy. Bo nie da się jej nie kochać:) To by było na tyle:)[/FONT] [FONT=Times New Roman] [/FONT]
  18. Dopiero teraz tu trafiłam. Jutro poznam Malbę w Silezji - jest świetna, jak nie tam, to z ogłoszeń musi ktoś się chętny znaleźć.
  19. Żal, żal... Gazzy - czy Ty mimo tego, co pisałaś, będziesz nadal próbowała coś działać w sprawie Capri?
  20. [FONT=Tahoma]Czaruś był dzisiaj sobą:) Witał się chyba z wszystkimi psami - choć nie wszystkie były tym zachwycone.. Zaczepiał chyba wszystkie suczki - choć większość też była raczej mało tym uradowana. Ale... na niego warczeli, szczekali, wystawiali ząbki - a on nic! Chyba naprawdę był zadowolony ze spaceru. Interesowało go wszystko, z wyjątkiem osoby z drugiej strony smyczy, czyli mnie:) No, czasem się przewrócił na plecy i pozwolił pogłaskać, czasem zrobił "siad", choć zdecydowanie woli "waruj" i sam sobie chyba czasem wydaje taką komendę, a potem czeka na nagrodę. Głodny nie był - zjadł coś tam na początku, potem raczej.. nie miał czasu. Trochę pobiegał na lince - nawet nieźle było, tylko odrobinę mi ręce poobcierał i bałam się, że sobie też coś uszkodzi (konkretnie to swoje czarkowe klejnoty), bo tak sobie tę linkę między nogami ciągnął. [/FONT] [FONT=Tahoma]Ale wdzięku to on ma, że hej! Bardzo inteligentny pysk. Szlachetny profil i cała sylwetka. Sierść nieco zaniedbana, ale to się zrobi:)[/FONT] [FONT=Tahoma]Wnioski z dziś: on potrzebuje dużo kontaktu z człowiekiem, żeby trochę się "dosocjalizować"; i chodzi mi tu głównie o to, że on żyje jakby w swoim, psim świecie, gdzie ludzie są tylko jednym z wielu elementów krajobrazu. Idealnie - dobry tymczas, przygotowujący do adopcji. [/FONT] [FONT=Tahoma]Mogę oczywiście się mylić, zobaczymy za tydzień. Prawdę mówiąc, dzisiaj też miał momenty, kiedy szukał ze mną kontaktu. To były tylko momenty i to rzadkie, ale wtedy - zupełnie inny Czarek...[/FONT] [FONT=Tahoma] [/FONT] [FONT=Tahoma]A tak poza tym - można go sprzedawać na godziny w ramach kuracji odchudzającej:)[/FONT]
  21. Jaga, ja już pisałam przed chwilą na wątku potrąconego pieska - wet był koło 13 u niego, o 17 już psa nie było (że odebrany). Może to i jest zbieg okoliczności, chcę w to wierzyć, ale...
  22. Ja jeszcze tylko dodam, że Janka wczoraj ok. 17 na pewno otrzymała informację: ze schroniska tego dnia pani odebrała suczkę o imieniu Punia lub Pusia, przywiezioną 17 marca z interwencji. Janka nie miała szczegółowych wiadomości o psie, więc nie spytała, czy to ten "niechodzący". U pieska z wątku natomiast wczoraj około 13 był weterynarz schroniskowy. Miejmy nadzieję, że - jak sprawdziły dziewczyny - psina zniknęła, bo wróciła do domu.
  23. To podobno była (tzn. jest) suczka i podobno są namiary podane na tę panią, która ją zabrała. Myślę, że dowiem się trochę więcej od Jotki, to napiszę po południu.
  24. Dziewczyny! Właśnie rozmawiałam z Amikat - pies mógł wczoraj zostać zabrany przez fundację do kliniki, jednak pracownik schroniska w Sosnowcu w rozmowie telefonicznej stwierdził, że został już odebrany przez poszukującą go właścicielkę. Podobno uciekł z posesji i zginął. Spróbujemy to jakoś potwierdzić, może przy pomocy Tereni1? Tereniu?
×
×
  • Create New...