Jump to content
Dogomania

leonarda

Members
  • Posts

    2652
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by leonarda

  1. Oczywiście będę w sobotę - proszę mi przygotować psa:) Może być Czarek, jak się umawiałyśmy. Wolałabym tylko usłyszeć, co na to DG32. Pozdrawiam.
  2. Dopiero dzisiaj udało mi się wejść na dogo, bo coś nie działało - i proszę, JAKIE WIADOMOŚCI! Dzięki za info o Sarze, też pozdejmuję ogłoszenia. CUDNIE!!!!!
  3. [FONT=Tahoma]Jasza, dopiero dzisiaj przeczytałam o zmianach:) I cieszę się bardzo, że tak dobrze wszystko się skończyło, a właściwie też zaczyna:) Jeszcze raz ukłony dla Pana Adama, bo właściwie zdobył się na to, by oddać niemal własnego (a jeszcze uratowanego przez siebie) psa - na pewno nie było to łatwe. I smutno mu może samemu w pracy. Podziwiam go za dobroć i odpowiedzialność. [/FONT] [FONT=Tahoma]A Tobie życzę tego, co masz + trochę więcej snu...:)[/FONT] [FONT=Times New Roman][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  4. Jasza, dopiero dzisiaj przeczytałam o zmianach:) I cieszę się bardzo, że tak dobrze wszystko się skończyło, a właściwie też zaczyna:) Jeszcze raz ukłony dla Pana Adama, bo to trochę tak, jakby oddał swojego, uratowanego przez siebie psa - na pewno nie było to łatwe. I smutno mu może samemu w pracy. Podziwiam go za dobroć i odpowiedzialność. A Tobie życzę tego, co masz + trochę więcej snu...:)
  5. Dzisiaj p. Ania potwierdziła wtorkowe wyjście Sary:) A ona sama dawała popalić - ciągnęła, jak jeszcze nigdy, jeździłam za nią na butach (bo zresztą trochę ślisko było). Nic nie zjadła - wypluwała i mięsko i ciasteczka, jak tylko wzięła je w zęby. Była tak pełna energii, że chyba faktycznie ten ogród zamiast boksu jest jej strasznie potrzebny:) Następna wiadomość, jak tylko zadzwonię do schroniska i dowiem się, jak poszło.
  6. Neli rzeczywiście bardzo zyskuje przy bliższym poznaniu. Mnóstwo dobrych chęci, szybkie uczenie się, ogrom energii - i nawet potrafi się uśmiechać, widziałam:)
  7. Mantra - napisałam tak dużo, chciałam to wysłać. Tekst zniknął po drodze, jak wiele innych w Dogomanii. Jak Ty. Zniknął, ale był i gdzieś tam pewnie można by go odzyskać. Jak Ciebie. Jak Ciebie i inne psy, które pobiegły za most i zamerdają ogonem, witając tych, których zechcą przywitać tam. Bez Ciebie, bez Was - nie ma żadnego TAM. Wszyscy wiemy. A jednak zawsze tak strasznie żal...
  8. Jak chcesz, to możesz dzwonić teraz i o dowolnej godzinie, oczywiście:)
  9. Wysłałam Ci nr na PW, Gisic. Gdyby coś nie dotarło, jestem w schronisku od 10 do ok. 12. Z Sarą. Do 12 czekam, aż się odezwiesz. Wtedy możemy jechać.
  10. Kciuków Ci u nas dostatek:) Oby...sami wiecie, co:)
  11. Gisic87 - nie ma najmniejszego problemu - ja mogę przewieźć suczkę. Wysyłam Ci na PW numer telefonu, będę jutro z Sarą - potem możemy jechać.
  12. Pewnie, że lepszy domek.. Ale póki co - na razie, mam nadzieję, nie ma mowy o eutanazji? Capri poczeka, aż coś się dla niej znajdzie? Ona ma jakiś banerek? Ja, niestety, nie umiem zrobić, ale to jednak trochę działa, jeśli chodzi o rozsyłanie wiadomości. Na razie widziałam ją tylko u Basi w podpisie - inaczej bym tu w życiu nie trafiła. Może ktoś umie zrobić? Trzymaj się, suniu!
  13. Dziewczyny - z tego, co wiem od p. Ani i Kuby123, które rozmawiały z tą rodziną - mają przyjechać w najbliższy wtorek. Bo wcześniej gdzieś wyjeżdżali, stąd te dwa tygodnie zwłoki. Oni byli w schronisku w sobotę - nię tę ostatnią, tylko dwa tygodnie temu. Więc jutro Sara jeszcze ma być, a we wtorek jechać do domu. A jak to będzie faktycznie - zobaczymy.. Ale ponoć umawiali się na 100%. Tak naprawdę będę pewna, jak we wtorek zadzwonię do schroniska i usłyszę, że Sarątko zabrane.
  14. Nie wiem, co napisać, tak siedzę i myślę, gdzie i co ona teraz robi.. Rany, jak to się robi, że pies się wymsknie? Oby wróciła, i to szybko. Nawet nie ma jak pomóc...
  15. Ja deklarowałam, ja - nie ona, oczywiście:)
  16. Dziewczyny, szukajcie domku, hoteliku, czy co tam macie w planie... Capri nie jest nieładna, ona ma coś takiego w sobie... mnie urzekła:) Deklarowała 50 jenorazowo, 30 na stałe. W razie czego, mogę wpłacić za rok z góry - byłoby na pierwszy miesiąc, potem znajdzie się coś dalej. Dawać ją do góry!
  17. Dziewczyny, szukajcie domku, hoteliku, czy co tam macie w planie... Capri nie jest nieładna, ona ma coś takiego w sobie... mnie urzekła:) Deklarowała 50 jenorazowo, 30 na stałe. W razie czego, mogę wpłacić za rok z góry - byłoby na pierwszy miesiąc, potem znajdzie się coś dalej. Dawać ją do góry!
  18. Jeśli miałoby się okazać, że Sara faktycznie pójdzie za półtora tygodnia do domu (tfu, tfu, oby nie zapeszyć), to ja jestem chętna na Czarka:) Mówiłam już pani Ani. Jakby co, to masz coś przeciwko, DG32? Bo ja z nim wychodziłam kiedyś, wiem, jaki jest - i go lubię i tak:), bardzo. Ale tak naprawdę, to poczekam, co z Sarutkiem. I wtedy, czyli za 2 tygodnie, byłoby wszystko wiadomo. A może do tego czasu... ktoś go zechce.. na DS..?
  19. Pani, która miała dzisiaj pojechać, zadzwoniła rano. Powiedziała, że coś bardzo ważnego jej wypadło i nie może wybrać się dziś, raczej jakimś popołudniem. Wiecie, jak to jest... Może faktycznie tak, może po prostu zrezygnowała. Ale...... w schronisku dowiedziałam się, że Sara jest już ZAREZERWOWANA:) W ubiegłą sobotę, gdy byłam chora, do pesi przyjechała miła rodzina:) Znaleźli ją w necie i przybyli poznać:) Dom z ogrodem, małżeństwo i kilkunastoletnia córka. Podobno spacerowała z Sarą, byli zachwyceni, mają po nią przyjechać w przyszły wtorek (tzn. nie w najbliższy, tylko jeszcze następny). Z rozmowy wyglądali na bardzo sympatycznych i sensownych. Państwo twierdzili, że to 100%. Mam nadzieję, że tak będzie. Więc... jeszcze półtora tygodnia - czekamy. Dzisiaj Sarutek był bardzo dobry (ostatnio podobno ciągnął na smyczy). Wyrywał się tylko do dawnej opiekunki, co dobrze świadczy o charakterze i chęci przywiązania się, prawda? Bardzo chętnie zjadała szponder, zwłaszcza chrząstki:) Polecam dla innych psów, też były chętne:) Przyznam, że jak wczoraj miałam obawy (chyba słuszne) w stosunku do pani, która zamierzała przyjechać, tak teraz czuję, że będzie dobrze. I obym miała rację:) Sara w domku z ogrodem, z kochająca rodziną... taka mądra i śliczna... Jeśli wszystko się uda, oczywiście zastrzegłam sobie wizytę poadopcyjną. Bezwzględnie:) Zobaczymy, jak to się rozwinie. W przyszłą sobotę jeszcze raczej z nią pospaceruję. A potem - dwa dni - i do domu..?
  20. Ja nie wiem, czy ona ma samochód - mamy jechać moim. Rybka, myślałam, czyby nie zabrać suni (tzn. zaproponować to pani), ale obawiam się, że może być problem z wpuszczeniem jej do schroniska. Może najpierw niech pani zobaczy, czy ona sama się zdecyduje, w razie czego mogę ją wozić z sunią potem do upadłego:)
  21. Dziękuję, DG32:) Dzisiaj odezwała się pani, która najprawdopodobniej pojedzie jutro ze mną do schroniska zobaczyć Sarę. Chcę mieć nadzieję, że będzie dobrze.. ale też boję się ją mieć. Sarunia trafiłaby do bloku, jest tam już niewielka suczka i kot. Myślę, że z kotem pogodziłaby się bez kłopotu, z suczką - oby (ostatnio były jakieś drobne zgrzyty z Kirą). W bloku też by sobie radziła - w końcu 2 lata siedzi w kojcu.. Najważniejsze, by pani okazała się dobrą, mądrą osobą i żeby jej się sunia spodobała. Poza tym - pani, okazało się, mieszka niedaleko mnie - zupełny przypadek, ale miałabym jakieś pojęcie (i to na bieżąco), co się z Sarą dzieje, a nawet mogłabym ją spotykać na spacerach.. Pani zobaczyła Sarutka na firmówce i... i jutro napiszę, co dalej.
  22. Jeśli jest szansa na jakiś dom - przerzucam deklarację jednorazową z Węgielka/Bambo, jak pisałam na tamtym wątku (50 zł). Deklaracja stała - 30 zł. Mam nadzieję, że się zdąży przydać..
  23. Jasza, ja jutro wpłacę 200 na konto fundacji - tak sobie trzymałam na wszelki wypadek. Mam nadzieję, że już okaże się lepiej, ale gdyby nie, to bardzo dobra diagnostyka jest u nas, w Dąbrowie, u Molickiego. Mam tam super doktora, który i mojego psa leczy z różnych świństw. Od razu na miejscu są badania krwi, inne testy. W razie czego mogę sprawdzić, co i kiedy - gdyby się okazało, że trzeba. Oczywiście mogłabym wtedy ją zawieźć, odwieźć do Ciebie. Niestety, też do południa jestem w pracy. To klinika całodobowa, ale badania głównie rano. Ale coś bym wymyśliła. Daj znać czy trzeba, przez dwa dni nie mam komputera tylko telefon. Trzymajcie się.
×
×
  • Create New...