Jump to content
Dogomania

leonarda

Members
  • Posts

    2652
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by leonarda

  1. Nowe ogloszenie na [URL="http://www.krakusik.pl"]www.krakusik.pl[/URL]. Ja je wszystkie spróbuję wrzucić do jednego postu.
  2. Czarek, do góry!
  3. Foksik, do góry!
  4. Wpłaciłam już na konto, worek karmy też się znajdzie. Porozsyłałam wątek. Jeśli jutro się okaże, że można zabierać psy, od popołudnia i potem daję transport i wszelką inną pomoc. Pani karmicielka to jakaś nawiedzona czy chora? Ona chyba nie ma prawa decydować?! A w ogóle, o co jej chodzi?!
  5. [FONT=Tahoma]Piszę, choć nie mogę Ci pomóc bezpośrednio - tzn. zabrać nowe zwierzątko do siebie. Jest mi przykro, że zamiast pomocy spotkały Cię głównie nieprzyjemne teksty. Wygląda na to, że chciałaś pomóc psu i koleżance, a teraz zostałaś sama z problemem. Niestety - domu dla psa rzeczywiście nie szuka się łatwo ani szybko. Wiem, bo sama to robię. Ogłoszenia, rozpytywanie wśród znajomych i ich znajomych, wątki.. Gdyby była jakaś lista domów chętnych na psa, każdy by Ci chętnie ją przesłał, ale tu wszyscy są w podobnej sytuacji. Szukają. [/FONT] [FONT=Tahoma]Myślę, niestety, że Brysio ma chyba sporo racji. Jeśli naprawdę, absolutnie nie jesteś w stanie zająć się psem, lepiej oddać go do schroniska, póki jeszcze może się za bardzo nie przyzwyczaił do domu i póki może jakoś sobie tam poradzi. Przynajmniej obejrzy go weterynarz, bo pisałaś, że coś się złego dzieje. Młode psy naprawdę mają spore szanse na adopcję. Dużo też zależy od tego, jak działa schronisko. Trudno Ci jakieś polecać, bo pewnie piesek wróci tam, skąd przybył - raczej nie przyjmą Ci go do innego miasta. Możesz też dalej szukać dla niego wtedy domu, przecież będziesz wiedziała, gdzie jest.. Ogłaszania nigdy za wiele.[/FONT] [FONT=Tahoma]Szkoda, bo to nie jest dobra opcja, ale piszesz, że i tak nie możesz dłużej czekać. Przede wszystkim zaś szkoda, że znów ktoś kompletnie nieodpowiedzialny wziął sobie psa-zabawkę, nie myśląc o tym, że ma prawo być kłopotliwa, ruchliwa itp. Takim ludziom rzeczywiście należą się bardzo ostre słowa! Dla psa takie powroty do schronu są okrutnym doświadczeniem. A ta koleżanka i jej rodzice co? Zniknęli nagle? Nie poczuwają się do niczego?[/FONT]
  6. A, ja jeszcze - gdyby było trzeba porobić opisy i zdjęcia psów, to też się wpisuję. Gdyby w piątek okazało się, że jednak jest jeszcze potrzebny fotograf czy coś - mogę być. Niestety, dopiero po południu, czyli od 16. Jakieś inne sprawy do załatwienia w Będzinie na ten temat - proszę bardzo.
  7. Ja też na wątku. Jutro przelewam trochę pieniędzy. W piątek już jest komplet ludzi, ale jakby co - pomoc osobowa i transport i co tam będzie trzeba - od niedzieli do środy bez problemu. Mieszkam blisko, więc w każdej chwili dotrę. Jutro spróbuję zrobić trochę szumu w Będzinie - przez ludzi, bezpośrednio. Myślę, że chyba lepiej jak najbardziej sprawę nagłośnić. Może miasto coś zechce zrobić..? Jak coś będzie potrzeba, daj znać, Amikat.
  8. No, AlfaLS, masz sporo racji na pewno. Ja też byłam u Misi w niedzielę, i - jak Jasza pisała - myślę, że było nas za dużo. Niby wszyscy chcieli dobrze, ale sunię na pewno głównie zaniepokoiliśmy. Potem tylko mi jej było żal, jakbyśmy straszyli jakieś cudne, małe, dzikie zwierzątko. Niby wszystko łagodnie, delikatnie, ale ona jest bardzo sprytna i czujna i wszystko wyczuwa. Ja nawet nie przypuszczałam, że tak trudno może być złapać małego pieska, który właściwie podchodzi niemal do ręki. A Misia potrafi zapaść w serce, wcale się Jaszy nie dziwię, że się tak martwi. Ja też boję się, że jak nie będzie miała spokoju, to pójdzie sobie w końcu gdzieś dalej, gdzie się poczuje bezpiecznie albo po prostu przestanie podchodzić do ludzi. I wtedy co? Dobre pytanie: co Misia ma w tej małej główce? Spróbuję się jeszcze poradzić pewnego szkoleniowca- znawcy psów o dość wyjątkowym podejściu. Jeśli coś mądrego wymyśli, dam znać. Taka Misia!
  9. Soboz - jaka pani? Gdzie się odezwała? Na psiwolontariusz nic nie widziałam.. Jeśli w sprawie Sary, to dawaj ją!:) Na sobotę wydrukuję z 6 firmówek, na razie tylko tyle:( Które najpilniejsze?
  10. No, to faktycznie, tylko trzymać kciuki:)
  11. Wiem, wiem.. jak na dogomanię Sarutek ma pozornie za mało problemów. Żyje w schronisku, nie jest pogryziona, nie głoduje, nie brak jej łapki... wiem, i to wszystko to jej szczęście. Ale to wcale nie znaczy, że potrzebuje domu mniej, niż jakikolwiek inny pies! Potrzebuje go dokładnie tak samo. Może ktoś z Was, czytających, wie o kimś, kto po prostu chciałby normalnego, dobrego, grzecznego psa o dobrych oczach?
  12. Soboz - teraz bierz się ze mną za Sarutka!:)
  13. "napisałaś" - coś o tej porze nie najlepiej z korektą..:) A! I gratuluję Dżinki!
  14. I -saphira18 - nie napiałaś, że sunia jest bardzo urodziwa:) I że chwyta za serce dużo bardziej niż na tych zdjęciach:) Ja mogłaś??:)
  15. Dziewczyny, ja dzisiaj byłam w schronisku. I długo myślałam, co tu napisać. I napiszę...że psy są fajne. I dbajmy o nie. Więcej nie skomentuję. Koniec i kropka. Chyba, że osobiście i na żywo. Kto był - pewnie zrozumie. Kto nie był - nie musi. Kto jest ciekawy, o co chodzi - chyba jasno powiem w przyszłą sobotę. Będę na pewno, na drugą turę. Zgłaszam tu i wyślę info na podanego we wątku maila. Pozdrawiam. Zwłaszcza p. Anię i tych, co pomogli przy znalezionym psie. Ale nie tylko.
  16. Pewnie dużo osób by chciało, ja też:) Jakieś info na temat utrzymania konika? Coś bliżej? Tu albo na PW poproszę..
  17. A, no i jeszcze - tak naprawdę w sobotę jestem wolna od ok. 11. Po spotkaniu w katowickim schronisku. Mogłabym jechać z Tobą lub przyjechać po Ciebie - o ile stwierdzisz, że w ogóle się przydam. Jeśli coś będzie potrzebne - daj znać, załatwię. Poza klatką i transporterem. Ale liczę na to, że się obejdzie...
  18. I choćbyśmy tam miały sedzieć cały dzień (tzn. ja:) , musi się udać.
  19. W razie, gdyby potrzebna była pomoc - w weekend - sobota od południa, niedziela - mogę przyjechać do Rudy i próbować jakoś sunię złapać. Przywabić.. Sama nie wiem - no, zabrać. Nie mam doświadczenia w łapaniu psów, ale w oswajaniu tak, może by się udało bez drastycznych metod? Tylko, Jasza, musiałabym mieć z Tobą jakiś kontakt, bo sama na pewno nie trafię na miejsce, jestem z DG.
×
×
  • Create New...