Jump to content
Dogomania

leonarda

Members
  • Posts

    2652
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by leonarda

  1. Jest w gorszym. Ale.. na razie nie będę pisać więcej, w każdym razie coś chyba uda się zrobić. Rozmawiałam o szczegółach z Amikat, zobaczymy, jak się rzecz potoczy. Jak będą konkrety, to dam znać. Może pierwsze jaskółki jutro, może następne koło soboty. Módlcie się, żeby wyszło jak najlepiej.
  2. Tak, Rybka - zgadzam się. Weźcie pod uwagę:), że wpakowałam się na ten wątek o drugiej w nocy, jak byłam wciąż wściekła po wizycie u Czarka. Tak trochę "z rozpędu". Już zmykam na wolontariacki (tam też się wtedy "wpakowałam", żeby nie było:) Przepraszam za zamęt..
  3. Dzięki, Rybka. Czekajmy... lepsze to, niż nic..
  4. Ja za jakąś godzinę przelewam obiecane 100 (były święta i nie miałam jak).
  5. Amikat, wejdź szybko na PW..proszę..
  6. Ja może się niejasno wyraziłam, bo też i cytat wrzuciłam z innego wątku. Chodziło mi tylko i wyłącznie o to, że wolontariusze schroniskowi generalnie mało się interesują tymi wizytami poadopcyjnymi. Nie wszyscy, oczywiście. Pisząc o psach "fundacyjnych", miałam na myśli te, które szkolimy w schronisku. I nawet mi do głowy nie przyszło, żeby wolontariusze typowo z fundacji mieli jeździć i sprawdzać domy psów ze schroniska. Bo chyba mają zupełnie inne rzeczy na głowie. To raczej była moja uwaga na wątek schroniskowy, a tutaj właściwie niepotrzebnie ją wrzuciłam, i stąd chyba te niejasności.
  7. Z tego, co się dowiedziałam, może cokolwiek ruszyć dopiero, jak Amikat osobiście się tym zajmie, bo schronisko ma do niej zaufanie. (W sumie, to się nie dziwię). Wcześniej wszystko będzie, jak jest.
  8. Z tego, co usłyszałam, należy wpisać numer chipa do bazy danych "indexel", o ile dobrze mi przeliterowano. Powinny pojawić się dane. Ale - to jest numer chipa z ogłoszenia, a jednak należałoby sprawdzić go u Bratka. Amikat to już wie, więc pewnie zostanie sprawdzone. Bo szkoda by robić zamieszanie, gdyby się okazało, że Bratek chipa nie ma i to nie ten pies:(
  9. Spróbuję się zapytać tel. w lecznicy, za chwilę. Ale jesteś pewna, że to jednak on?
  10. Ale - jeśli i tak jest w schronisku napisany..? A czy to znaczy, że ktoś znający psa sprawdził Bratka, tzn. widział to ogłoszenie, o którym Ci pisałam?
  11. Kathrby - z tego, co wiem od weterynarza, gdy sama chipowałam psa, nie powinno się numeru podawać nigdzie.
  12. Rano, dzień już "powszedni". Może wreszcie uda się coś ustalić?
  13. Wszystko się zgadza, a pies siedzi sam, temperatura coraz niższa, a on chudy i sierść też licha. I nie chcę już nic dodawać, bo i tak..........
  14. Na pewno tak, ale teraz ten konkretny pies tam marznie.. I nic nie mogę zrobić. Czekać...
  15. Punkt 2 z "przyjmuję do wiadomości" - jeśli on jest nadal, to dobrze. Inna sprawa, że interpretacja może być różna. Kto to ustala? Schronisko? W każdym razie bardzo dziękuję za tę umowę. Najchętniej, podpierając się tym punktem, pojechałabym jutro po psa. Sprawdzę, jak (czy) to można zrobić, bo chyba ja jako ja, nawet wolontariusz, to trochę za mało:( Inna sprawa, że pewnie najgorsze mogło zostać, po ostrzeżeniu, usunięte. Co nie zmienia faktu... Jeśli ktoś tu jest mądrzejszy ode mnie, bardzo proszę o jakąś radę. Na PW chyba.
  16. Jeszcze raz zapraszam na wątek Czarka: http://www.dogomania.pl/threads/175820-CzarujAE-cy-Czarek-czy-na-pewno-ma-dom
  17. A jak dla mnie - to jeszcze, co robić, jak coś z domem nie tak. Nawet, prawdę mówiąc, nie wiem za bardzo (i pewnie nie tylko ja), co mogę zrobić na podstawie umowy adopcyjnej. Bo jej nie znam, i usiłuję się zorientować, jak wygląda. Ale..święta.
  18. Zapka, zgadzam się w pełni. Zresztą, nie zawsze musi jechać osoba-opiekun, wystarczyłoby, żeby wiedziała, że dobrze byłoby to zrobić i znalazła kogoś wśród ewentualnych chętnych, tych pełnoletnich. To nie jest skomplikowane, tylko trzeba by dograć.
  19. Jak ja bym strasznie chciała nie mieć racji......
  20. A przecież nie może sobie nawet pobiegać, żeby się zagrzać. A gdzie sika? Tam, gdzie siedzi, bo jak inaczej?
  21. Poza tym wszystkim, jeśli zostało, jak było, to dzisiaj musi mu tam być naprawdę zimno. Nie ma budy, a to pomieszczenie jest duże i nieocieplone. Jego "legowisko" też bynajmniej nie ciepłe, przecież tam nie było nawet kawałka szmaty czy czegokolwiek:(
  22. Nie można tego wykluczyć, ale na razie i tak myślę, że trzeba myśleć tylko o Czarku. Dzisiaj jeszcze święta, ale jutro może uda mi się coś więcej dowiedzieć.
  23. Ale jasne, że chodzi mi właśnie o wolontariuszy schroniskowych. Tylko, że to jakoś nie do końca tam działa..
  24. Bożena, szczerze to dla mnie nie jest sprawa budy lepszej czy gorszej ani tego, czy ciepło czy chłodno (choć jasne, że lepiej jak jest ciepło). Moim zdaniem normalnie to nie ma nad czym się zastanawiać. Ja całą noc próbowałam zostawić emocje i pozostać przy nagich faktach. I tyle mi z tego wyszło, że fakty są właśnie najgorsze. I w ogóle zgadzam się z Rybką - po co komu pies na pustą działkę? To jest chore. A Czarek nie ma być do pilnowania, tylko do zabawy..co jest chyba jeszcze bardziej bez sensu.
×
×
  • Create New...