-
Posts
2652 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by leonarda
-
Suri - TO JA, ZWYKŁY KUNDELKOWATY KUNDELEK. WRESZCIE ADOPTOWANY:)
leonarda replied to leonarda's topic in Już w nowym domu
Wszystko jest "tak":) Bardzo Ci dziękuję, [B]kimiji :iloveyou: [/B]Ja bym może wybrała inne zdjęcie na główne, ale nigdy nie wiadomo, co komu wpadnie w oko, może akurat to będzie najlepsze[B];) [/B] -
Niestety, dopiero dzisiaj poszły, bo to mąż miał zrobić przelew i okazało się, że w nawale innych rzeczy zapomniał. Ale wieczorem powinnaś je już widzieć na koncie. Wpłaciłam 10 za lipiec + 10 "karnych odsetek", które sobie narzuciłam za takie opóźnienie. No i 10 za sierpień, żeby już było załatwione. Czyli w sumie poszło 30.
-
Wiesz, co - z Eksplorera chyba nie wszyscy korzystają jednak, a filmik pokazuje psa... może zostawić jednak? Jak myślicie? Co do przyszłej soboty - nie będzie mnie wtedy i jeszcze w następną, bo wyjeżdżamy z rodziną. Tak, że u Oskara będę w najbliższy czwartek, a potem dopiero w czwartek 18 sierpnia...:shake: Strasznie długo... prosiłam już w schronisku, by go komuś dawać na spacery w tym czasie, mam nadzieję, że tak będzie. Choć wiadomo - w wakacje inni też wyjeżdżają i jest nas na pewno mniej.. A może w tym czasie znajdzie się fajny dom...? Jakoś tak mi żal go zostawiać na dłużej, będę dzwonić i pytać, czy wyszedł choćby na spacer. Dla niego to jednak zawsze chociaż rozprostowanie mięśni i stawów.. I tak czeka w tym boksie, gdy wolontariackie psy zaczynają wychodzić - aż nie chcę myśleć, że miałby tak czekać na nic...:shake: Poproszę jeszcze w czwartek kogoś o wychodzenie, choćby tylko na wybieg...
-
Kometa - "gwiezdny pies" i jej dzieci już w domku :)
leonarda replied to fernari's topic in Już w nowym domu
Wszyscy zaglądamy, tylko najczęściej mało kto się wpisuje:) Ale pooglądać takie zdjęcia i poczytać dobre wiadomości to każdy chce:loveu: -
Dzięki, [B]maciaszku[/B]:) Mnie nadal się owiera w Firefoxie, w Eksplorerze nie - co jest wielką tajemnicą z dziedziny informatyczno-technicznej, bo domyślam się, że Oskar jest wstawiony w taki sam sposób, jak inne psy;) Ale myślę, że póki co, musi tak zostać;) Ja jeszcze tylko z podziękowaniem (baaaardzo spóźnionym:oops:) dla [B]yolanovi[/B] za wspólny sobotni spacer, za serduszka dla Oskara i w ogóle za zainteresowanie psiną. A tu zdjęcia z "po spacerze". Gdybyś miała coś przeciwko temu, że je wrzuciłam, to daj znać i usunę. Ale podobają mi się, mam nadzieję, że Tobie też:) [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-9KcYFOwCWlU/TjTxRb-1kWI/AAAAAAABAX8/pHM4wiWvj8E/P1110516.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-KF3INUanovU/TjTxRyUIOhI/AAAAAAABAYA/Emxtf4EGqCc/P1110518.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-yRn5u4QvtTY/TjTxSUXkWfI/AAAAAAABAYE/RTjjoOQ3XNQ/P1110517.jpg[/IMG] [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-_en63VE_iaM/TjTxSiNgm-I/AAAAAAABAYI/DtUq0Ce_JR4/P1110519.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-xBsBdS1ss2I/TjTxTRN0OqI/AAAAAAABAYM/SjBVCRxLiHo/s512/P1110521.jpg[/IMG] [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-PuMA2O6xhvg/TjTxTh4LUaI/AAAAAAABAYQ/AF0WfVKKrLM/s512/P1110522.jpg[/IMG]
-
ARES W ZAADOPTOWANY :))) !!!! Przynajmniej jemu się udało!
leonarda replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
Ja też sobie czekam.... Przy okazji - moja córka po zobaczeniu zdjęć obciętego Aresa stwierdziła, że[B] jednak[/B] istnieją ładne briardy, tylko trzeba je po prostu strzyc tak, jak jego:evil_lol: (nie chcę urazić wielbicieli rasy, mnie się bardzo podobają i nieostrzyżone;)_ -
Ja też, bardzo:loveu::loveu: A państwo rzeczywiście zaprezentowali się bardzo "psiejsko" i sympatycznie. Wyglądało, że to już będzie na zawsze.
-
Suri - TO JA, ZWYKŁY KUNDELKOWATY KUNDELEK. WRESZCIE ADOPTOWANY:)
leonarda replied to leonarda's topic in Już w nowym domu
A nowe ogłoszenia będą wyglądać mniej więcej tak: [URL]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/15501915_nieduza_wesola_i_grzeczna_suczka_suri.html[/URL] Może ktoś się skusi...? -
Suri - TO JA, ZWYKŁY KUNDELKOWATY KUNDELEK. WRESZCIE ADOPTOWANY:)
leonarda replied to leonarda's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj biedna Suri na spacerze była bardzo głodna, wciąż poszukiwała czegoś w mojej saszetce, mimo że wcześniej wyżarła z niej pół kilo parówek... zjadła nawet suchą karmę, której normalnie nigdy nie chce... w ogóle wydaje mi się, że jakby schudła:shake: Chodzimy sobie trochę dalej ostatnio, nad rzekę. Tam jest spokój jak na wsi, stare wierzby, nie słychać ani miasta ani szczekania psów, co Suri ma przecież wciąż wokół siebie. I tam ten kłębek energii trochę się wycisza. Ja siadam pod drzewem na skarpie, ona obok i patrzymy sobie na wodę... to jest taka chwila, kiedy i ja i chyba ona na moment jesteśmy zupełnie oddalone od wszystkiego i szczęśliwe. Niestety, ja potem jadę do domu, a ona... wraca do boksu - tłoku, kup, wilgotnego betonu...:-( Może jeszcze dziś, a na pewno jutro zrobię jej nową serię ogłoszeń. A - dzisiaj była tylko okazja sprawdzić, jak Suri reaguje na adoptowanego kota w koszyku. Kompletnie ją nie obchodzi. Nie sądzę zresztą, żeby w innej sytuacji wykazała się wobec kota jakimś naprawdę złym zachowaniem. Może w przypływie dobrego humoru chciałaby się z nim gonić, ale jeśli w ogóle - to raczej w formie zabawy. To są moje tylko przypuszczenia na razie, ale obserwuję ją od dość dawna w różnych sytuacjach i myślę, że spokojnie można by zaryzykować, jakby co... -
Przepraszam że jestem ZA STARA NA MIŁOŚĆ... Mam dom!
leonarda replied to Jetrel's topic in Już w nowym domu
No, Misia tak dzisiaj niespodziewanie zniknęła ze schroniska;), że chyba na początku Jetrel jeszcze nie do końca w to uwierzyła:lol: Oddała ją starszemu panu, omal sama nie wylądowała przy okazji jako druga adoptowana:evil_lol: -
No, pewnie. Mnie się ono bardzo podoba, może i innym też wpadnie w oko. No i z tekstem - możesz zerknąć na ten w gratce. Niby podobny, ale napisałam, że trochę jednak ciągnie, żeby potem ktoś się nie zdziwił przy pierwszym kontakcie:roll: A ja go trochę poogłaszam dla odmiany w mazowieckim, tak sobie pomyślałam. W sumie W-wa niedaleko...
-
[quote name='maciaszek']Że też taki wspaniały pies musi siedzieć w schronie... :(.[/QUOTE] Że wspaniały, to chyba nikt nie zaprzeczy... Spójrzcie (to te zdjęcia od pana spod Jeleniej Góry): [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-OM15mtH9fTE/TjRATko1DWI/AAAAAAABAWo/UynB_q7Q7lE/s512/oskar%2525201.jpg[/IMG] [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-yOr7JLpR0ro/TjRATFPcZ0I/AAAAAAABAWg/OGP3dvvO7PQ/oskar%2525202.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-bF8bUzsHB0M/TjRATGjPgKI/AAAAAAABAWk/E1FAGLWrTL0/s512/oskar%2525203.jpg[/IMG] [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-2eATxYG_Hzk/TjRAUPunbuI/AAAAAAABAWs/zPQ37lQCgPk/oskar%2525204.jpg[/IMG] Na tym ostatnim może troszkę wygląda na swój wiek. Ale reszta...! Poprosiłam kimiji o nowe allegro z tymi m.in. zdjęciami i nowym tekstem. Znów zmienię mu ogłoszenia, a co. Z grubsza na takie: [URL="http://ale.gratka.pl/ogloszenie/15501805_madry_duzy_pies_doberman_oskar_pilnie.html"][FONT=Times New Roman][SIZE=3][COLOR=#0000ff]http://ale.gratka.pl/ogloszenie/15501805_madry_duzy_pies_doberman_oskar_pilnie.html[/COLOR][/SIZE][/FONT][/URL] Wysyłam tylko link do gratki, bo tam wchodzi dużo zdjęć, ale oczywiście robię mu, gdzie tylko umiem. Nie wklejam linków aktualnych, bo to bez sensu i szkoda czasu, zresztą i tak daję im krótki czas i robię nowe, więc byłoby tak wkoło macieju.. Żeby chociaż jedno coś pomogło...
-
Jak na razie to nie bardzo jest za co, niestety:shake: Oskar był dzisiaj ze mną na wyjątkowo długim spacerze, postanowił jakoś być spokojny i nie ciągnąć za bardzo. Szczególnie mu się podobały szyby wystawowe w sklepach, takie, gdzie widział swoje odbicie. Potem wyleźliśmy jakoś dziwnie i wpadliśmy w zbyt bliskie okolice podwórka, z którego wyskoczyły na nas 3 dość spore psy, 2 bardziej zawzięte, trzeci mniej. Poznałam, czyje to podwórko, ale nie powiem;-) W każdym razie ja krzyknęłam jakieś "hej" bardzo głośno, coby właścicielka się zorientowała i zawołała psy. One oczywiście nie żeby jakoś szczególnie groźne, ale gdyby któryś z rozpędu nawinął się Oskarowi pod pysk....:roll: I niespodzianka - Oskar na widok obcych biegnących na nas psów (a może suczek..?) nie zrobił tego, co zwykle przy schronisku, czyli nie skoczył i nie szarpnął w ich stronę, tylko wysunął się odrobinę przede mnie, stanął przy mnie murem i bez ruchu, i tylko słychać było, jak cicho i groźnie warczy z odsłoniętymi zębami. Ale nawet nie drgnął. Oczywiście to powstrzymało psy przed zbliżeniem się zanadto:razz: Powoli wycofaliśmy się, Oskar czujnie, ale ze stoickim spokojem:crazyeye: To jest super mądry zrównoważony pies obronny. :saint1::mad: I w ogóle pies ideał pod każdym względem (no, może wyłączając to chodzenie na smyczy, któremu do ideału nie za blisko...:cool3:). Coraz częściej myślę, jakie miałby szanse mój Rufik w jednym domu z Oskarem...ale o ile może byłabym w stanie (też wątpliwe) nad nimi zapanować, kiedy jestem, to raczej niemożliwe byłoby zostawienie ich samych kiedykolwiek. Zwłaszcza, że i jeden i drugi potrafi mieć swoje humory:shake: Pani, o której wspomniałam, nie odezwała się jednak, a wyglądała na taką zdecydowaną niby:roll:. Nawet go nie zobaczyła na żywo... Pan z firmy też na razie milczy. Oskar bardzo zwrócił uwagę i spodobał się dziś państwu, którzy przyjechali adoptować Koksa. No, ale oni już wzięli Koksa (zresztą też dobrze). A poza tym nic. :-(
-
Zapisuję sobie wątek Lady.
-
Suri - TO JA, ZWYKŁY KUNDELKOWATY KUNDELEK. WRESZCIE ADOPTOWANY:)
leonarda replied to leonarda's topic in Już w nowym domu
[quote name='Koszmaria']śliczna Suri! sprawdzicie ją na koty?[/QUOTE] A co? Bo oczywiście, że chętnie bym sprawdziła, jeśli tylko jest szansa na dom z kotami!! Jutro będę w schronisku, więc byłaby okazja. Bo w tygodniu to wątpię, żeby mi pozwolono ją wyciągnąć z boksu - no, może w środę by się udało wywalczyć. Z tym, że wiadomo - sprawdzanie w kociarni nie zawsze jest adekwatne, potem może być nieco inaczej - lepiej lub gorzej... Niemniej jednak ona raczej w ogóle nie jest agresywna, bardzo towarzyska i myślę, że są spore szanse na dogadanie się z innymi zwierzętami. Ale choćbym miała sprowadzić kota z zewnątrz albo cokolwiek innego zrobić, żeby sprawdzić - jak najbardziej się postaram. Jeśli możesz, daj znać, czy i w jakim celu;) byłoby to potrzebne. -
Kometa - "gwiezdny pies" i jej dzieci już w domku :)
leonarda replied to fernari's topic in Już w nowym domu
[B]fernari[/B] - absolutna rewelacja!:multi: Jesteś boska:loveu: -
[quote name='kimiji']Mam do Was pytanie, czy na stronie schroniska ([URL]http://www.schronisko-katowice.eu/index.php/galeria-cala?func=viewcategory&catid=1[/URL]) otwiera się Wam "karta" Oskara nr 751/11? [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=54242131e5c61e8a"][IMG]http://images41.fotosik.pl/966/54242131e5c61e8am.jpg[/IMG][/URL] (jest w drugim rzędzie) Ja próbowałam już wszystkiego żeby ją otworzyć, ale za nic się nie da. Wszystkie inne działają tylko właśnie nie karta Oskara. Nie wiem czy to tylko problem u mnie, dlatego chciałam zapytać:)[/QUOTE] No, rzeczywiście - jak pisała [B]maciaszek[/B], otwiera się w Firefoxie, ale [B]w innej przeglądarce już nie[/B]. A wszystkie inne psy owszem. Nie dałoby się tego jakoś poprawić? :modla: Bo w sumie tak to na pewno część potencjalnych chętnych nie otworzy, nie sprawdzi niczego i może się zniechęcić...Wiecie, jak to jest.... Szkoda by było... Ja tego wcześniej nie zauważyłam, bo głównie korzystam właśnie z Firefoxa. Więc dopiero teraz jak przeczytałam, spróbowałam np. z Eksplorera i ... nic...:shake:
-
[quote name='soboz4'] A co z Oskarem, który miał zostać zabrany w poniedziałek?[/QUOTE] Tak naprawdę to jak rozmawiałam z panem, on wcale nie obiecywał, że zabierze Oskara w poniedziałek. Wręcz powiedział, że na pewno tak szybko to nie. W poniedziałek miał zamiar rozmawiać o nim w firmie. [B]Jeśli [/B]decyzja na tak zostanie podjęta, to jeszcze miało być trochę czasu na budowę boksu. Panu Oskar wyjątkowo się spodobał, ale miał dopiero ustalać wszystko z pracownikami, którzy mieliby się psem zajmować. Tak, że naprawdę to nic nie wiadomo na 100%. Pan (zresztą bardzo miły i sensowny) obiecał dać mi znać, jeśli będzie konkretna decyzja i termin zabrania psa. Na razie się nie odzywał. Szczegóły na wątku Oskara.
-
Dziewczyny, sorry bardzo, że nic nie pisałam, ale dosłownie nie mam kiedy siąść przy komputerze - nagły, ogromny nawał firmowych spraw nie do przełożenia na później. Nawet nie mam kiedy zjeść czy cokolwiek sprzątnąć...sajgon w domu i w ogóle. U Oskara właściwie nic się nie zmieniło, nadal w schronisku i nadal chodzimy na spacery, jak zwykle. Zaczęłam podawać mu witaminy, znaczy taki zestaw witamin i mikroelementów, ale tylko 2 razy w tygodniu, no bo jak inaczej... [B]Yolanovi[/B] - przepraszam, że jeszcze nie przesłałam Ci firmówki, ale pomyślałam, że wyślę Ci nie tę, którą mam, tylko zrobię nową, do której nie miałam dosłownie kiedy na chwilę usiąść. Myślę, że w ten weekend to już MUSZĘ najpóźniej. Wkleję też w weekend zdjęcia z Twojego i Oskara spaceru i te od pana spod Jeleniej Góry. W zeszłą sobotę był pan chętny, by wziąć Oskara do firmy, jako psa służbowego do patrolowania terenu z ochroniarzami. Długo spacerowaliśmy i rozmawialiśmy, jak by to miało wyglądać. Nie jest to oczywiście moje marzenie, ale cóż... sama już nie wiem. Lepiej, żeby się nie zestarzał w schronisku... Generalnie - jeśli pan po niego przyjedzie, to i tak nie ja będę decydować o adopcji. On sam to typowy, fajny psiarz i na pewno Oskar miałby zapewnione należyte warunki, jedzenie i opiekę weterynaryjną na koszt dużej i sensownej firmy. Sęk w tym, że pan tam kontroluje wszystko, ale nie jest stale - więc psem opiekowaliby się ochroniarze (firma zapewniałaby wszystko, co trzeba). Ale wiadomo - mieszkałby w dużym boksie z nowoczesną, dobrze ocieploną budą. To nie to samo, co dom... To znaczy tam są ludzie non stop i Oskar miałby z nimi chodzić na smyczy na patrole (teren naprawdę wielki), poza tym pod nieobecność klientów mógłby sobie biegać luzem (choć w kagańcu). No tak by to z grubsza miało wyglądać. W każdym razie pan miał jeszcze rozmawiać w tej sprawie z pracownikami, bo słusznie sam uważa, że muszą chcieć zajmować się psem, inaczej nie ma sensu im go dawać. No i musiałby znaleźć kogoś na stałego opiekuna, który by za Oskara odpowiadał, czyli musiał go w pełni zaakceptować. Więc ostatecznie nie wiem, jak to będzie. Na pewno tak czy inaczej muszą najpierw też zostać przygotowane odpowiednie warunki, wybudowany boks itd. Pan obiecał, że w razie czego miałabym tam stały, pełny wgląd. Panu Oskar wybitnie się spodobał. Ma dać mi znać, gdy zapadnie jakaś decyzja. Na razie się nie odzywał ani do mnie, ani nie pytał i nie był w schronisku. Minął tydzień. Tak to wygląda na teraz. Czekam jeszcze na wiadomość od babki, która była bardzo zainteresowana adopcją Oskara, tzn. mam z nią kontakt od środy. Dom z ogrodem najprawdopodobniej, mieszkanie w domu. Na pewno kilkuletnie dzieci, bez innych zwierząt. Pani miała w swoim życiu dobermana i berneńczyka. Ale już 2 dni planowała przyjazd i się nie udało, więc nie wiem, czy nie zrezygnowała jednak. Tak przypuszczam. Jakby nie, to może jutro by przyjechała do schroniska, na razie czekam na wiadomość. Jakoś jednak wydaje mi się, że nic z tego nie wyjdzie, to znaczy, że jednak się nie pojawi. To na razie tyle na teraz. Jeśli w najbliższym czasie nie będzie mnie tu za dużo, to z góry przepraszam. Natomiast na pewno, gdyby tylko coś się podziało, to od razu dam znać. Jeśli się nie odzywam, to znaczy, że wszystko po staremu...czyli że siedzi w schronisku... Jutro oczywiście u niego będę.
-
Ależ skąd. Pytałam pani Ani, ile ma w karcie, bo chciałam się upewnić, żeby potem nie było nieporozumień - powiedziała mi, że 6. I dobrze:) Poza tym, jak go wczoraj widziałam w lepszej formie, to nikt by mu nie dał chyba więcej niż 4, no najwyżej 5! Zajrzałam na stronę, widziałam i myślę, że teraz ma większe niż poprzednio szanse, że ktoś go tam wypatrzy;) Oby tylko ktoś fajny.
-
ARES W ZAADOPTOWANY :))) !!!! Przynajmniej jemu się udało!
leonarda replied to maciaszek's topic in Już w nowym domu
No, mnie się też wyjątkowo podoba. Kto to robił? Ty, Bożena? A wczoraj Aresek miał hmm... bliskie spotkanie pierwszego stopnia z Oskarem... Ares wyszczerzył zęby, Oskar się oburzył i...jego obroża puściła...:roll: doberman z briardem - niewątpliwie "efektowne" spięcie, czyż nie? :roll: Dobrze, że sobie mogę z tego żartować, bo pozwoliły się jakoś rozdzielić i w sumie nic się prawie nie stało, leciutkie skaleczenie tylko...:diabloti: -
Może być jutro - tak czy tak będę. Co Oskar lubi? Bardzo lubi gotowane drobiowe serduszka, ugotowane na miękko kurze rapki, lubi pachnącą kiełbaskę (ale tej z racji przypraw i trwającej biegunki staram się mu za dużo nie dawać), lubi gotowane mięsko, lubi parówki - jeśli tylko nie ma upału, ma wielki apetyt na właściwie wszystko;) Oczywiście najmniej atrakcyjna jest dla niego sucha karma, nawet z tych najlepszych (co nie znaczy, że nie zjada), na pewno nie bawią go za bardzo wszelkiego typu wędzone uszy czy prasowane kości - to nie dla niego (zresztą sporo psów w schronisku nie jada tych rzeczy, może po prostu nie znają..?). A Oskar w parku nie zaczepia psów, tylko jak widzę z daleka jakiegoś puszczonego luzem to na wszelki wypadek zawracam i odchodzę, bo samej mogłoby mi być trudno go odgonić w razie czego, żeby nie doszło do bezpośredniego "kontaktu";) Tak, ze jakby co - zapraszam:) Pogoda nie ma znaczenia, i tak wychodzimy z psami.