Jump to content
Dogomania

leonarda

Members
  • Posts

    2652
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by leonarda

  1. Wpadam po PW od Jaszy, a tu tak się już podziało....Cieszę się bardzo, że nie ma juz aż takiego noża na gardle Chciałam zaproponować jedynie drobną pomoc finansową, bo z DT to ja raczej nie mam jak poradzić... - Jaszko, jeśli się tylko przydadzą, to pierwszego wyślę Duni 50 zł (niestety, jednorazowo, na razie inaczej nie mogę). Nie doczytałam, na jakie konto, jakbym nie znalazła na wątku, to poproszę o PW.
  2. :loveu:Właśnie wróciłam:loveu::loveu: Nie mogę teraz pisać, ale [COLOR=magenta][B]JESTEM ZADOWOLONA[/B][/COLOR] :lol: Jest tylko jedna drobna rzecz, która mnie odrobinę niepokoi, ale to nie chodzi o złe warunki życia ani o pana. Poza tym - to dom dobry szczególnie dla Oskara, pasuje tam:lol::lol: Wieczorem wrzucę jakąś pośpieszną fotkę, zrobiłam kilka;) No i mam tam stały wjazd, na wyraźne zaproszenie. Może nawet przyjdzie mi zmienić mechanika samochodowego;) To jakieś 4,5 km od mojego domu:p
  3. Sprawy zawodowe mnie bardzo zatrzymały, ale już jestem po telefonie do pana i jutro po południu zobaczę się z Oskarem. Poszedł nie do małżeństwa, tylko do pilnowania firmy. Ale firma jest razem z domem, pan już mi opowiadał, jak Oskar ładnie chodził na smyczy na spacerze... Jeśli zachowają ten zapał, to... byłoby fajnie, nie? Ma boks, ale jutro się dowiem, ile czasu tam spędzać ma i jak. Generalnie na razie głownie biegał luzem, ma też mieć podobno wstęp do domu. Pan cieszył się dziś przez telefon z jego umiejętności, ale skarżył, że jak kolega pogłaskał psa (najwyraźniej się nim już chwalili wśród znajomych) to Oskar go po prostu ...brzydko mówiąc olał... Znaczy, bardziej chyba się zmartwił kolega niż właściciel. Pierwsze słowa, jakie usłyszałam, to że Oskar jest fajny. No, powiedziałam, że nawet nie wiedzą jeszcze jaki fajny! Tak naprawdę więcej zobaczę jutro i coś będę mogła ocenić. Ale jest tak czy tak jeden plus: Oskar będzie mieszkał niemal po drodze z mojej pracy do domu, tak że wątek raczej się szybko nie skończy... no i będę pilnować na bieżąco wszystkiego. Na dziś - sama trzymam kciuki. A ludzie są faktycznie młodzi. To akurat raczej dobrze odbieram. No i w schronisku przed adopcją byli na wszelki wypadek "straszeni", że Oskar może być dużo starszy, nawet do 9 lat - nie przerazili się. I że będzie ich najeżdżać nawiedzona wolontariuszka, która będzie wsadzać wszędzie nos - i też przyjęli z uśmiechem. Może naprawdę będzie fajnie? Tak nieśmiało pozwalam sobie myśleć...
  4. Tak to przynajmniej wygląda:) Reszta po wizycie:) No i Suri raczej nie będzie więcej głodować, bo Państwo są właścicielami restauracji;)
  5. Hurra! Hurra! Hura!:) Pani, która przyszła po Kropka wyglądała na bardzo fajną:):):)
  6. Już rozmawiałam z panią od Suri. Wygląda to dobrze, pani miła. W przyszłym tygodniu mam do nich podjechać. Na razie Suri bardzo boi się męża, który próbuje ją jakoś oswoić smakołykami. Pani sądzi, że za kilka tygodni powinno się to zmienić. Wstępnie zaczynam się cieszyć;), ale naprawdę to będę dopiero po wizycie;)
  7. Nooooo, mam ochotę skakać do góry, ale poskakam, jak będę wszystkiego pewna na 100%. Cieszę się na pewno, że to tak po sąsiedzku, bo już się tam u Oskara widzę;) Dzisiaj postaram się dowiedzieć wszystkiego w schronisku jak najdokładniej. Na pewno będę chciała się jak najszybciej skontaktować z nimi, potem sprawdzić dom. Oby tylko ludzie byli fajni i wszystko poszło jak trzeba...
  8. [B]saphira -[/B] no nie więcej niż 10 na pewno... Poza tym - słuchajcie, raczej nie wklejam korespondencji na wątek, bo uważam, że to zbyt prywatne. Ale tego maila odebrałam dzisiaj i wrzucam w całości, bo właściwie nie wiem sama, jak na to spojrzeć... [I]Witam serdecznie mam kilka pytan w sprawie adopcji pieska Oskara ;) Bardzo poruszyla mnie jego historia to jest piekne... Mieszkam sama z czworka dzieci w dosyc duzej dzielnicy gdzie od 3 miesiecy dochodzi do kradziezy skradziono mi 3 rowery z posesji policja uwaza ze ktos ma na nas oko i wie ze jestem sama z dziecmi moje najmlodsze pociechy boja sie wychodzic na dwor gdy robi sie ciemno co prawda do kradziezy dochodzi tylko wtedy gdy zostawie jakis sprzet na dworzu tak nikt nie przychodzi ...Mysle ze pies jest najlepszym rozwiazaniem tylko obawiam sie ze ten dowoz moze byc klopotem Mianowicie jestem gotowa zaadoptowac go tylko podstawowe pytanie czy jest mozliwosc wlasnie dowiezienia pieska?? ja mieszkam w Inowrocławiu,zdecydowalam sie na adopcje poniewaz przeprowadzilam sie tez do domku z ogrodem pies mial by swobode ,bardzo chciala bym pomoc mu pozdrawiam i czekam na odp [/I]
  9. Napiszę, [B]maciasze[/B]k, jasne. Tylko mam problem z ułożeniem tekstu do ogłoszenia. Każdy wydaje mi się do bani, naprawdę:shake: Jakbym nagle zgłupiała... Chyba za bardzo mi zależy... może ktoś jest w stanie wymyślić tych kilka najlepszych zdań? Dawajcie tu, bez obciachu, proszę.
  10. Wiecie - ja kocham tego psa. i czuję się za niego odpowiedzialna. Proste.
  11. Ja też. Byłam dzisiaj w schronisku z prośbą o informacje. Było ciut za późno. Jutro pojadę ponownie. Naprawdę bardziej boję się niż cieszę, zwłaszcza biorąc pod uwagę ostatnie sytuacje z niektórymi nowymi domami. Obym nie miała się czego bać, tylko cieszyć..
  12. Właśnie Gosia na wątku schroniskowym napisała, że Suri przedwczoraj adoptowano:-o Właściwie to póki co raczej mnie to wystraszyło niż ucieszyło. Nie będę miała spokoju, póki nie sprawdzę, co i jak.
  13. Co?? Czy to moja Suri na pewno? Znaczy ta czarna? Bo były dwie.. I wiadomo w ogóle coś, dokąd poszła?? Mam tylko nadzieję, że ktoś dobry się trafił! Oczywiście MUSZĘ sprawdzić dom i to jak najszybciej..
  14. Dzięki:) Ja go tam ogłaszałam w lipcu, ale w innym dziale. Ale miałabym też ogromną prośbę - możesz wycofać informację o "katowickim schronisku"? Zasadą u nas jest niepodawanie dokładnej lokalizacji psa, żeby nie ułatwiać "dziwnym" ludziom adopcji, a nam nie odbierać możliwości kontroli domu... Ja zwykle podaję, że "jedno ze śląskich schronisk" albo jakoś tak.
  15. Słuchajcie - dostałam od [B]yolanovi[/B], która wciąż myśli o Oskarze (i działa:Rose:) odpowiedź- informację o ogłoszeniu w "Moim psie". Ja jestem na nie zdecydowana, mimo, że nie gwarantuje sukcesu, wiadomo (nic innego też nie gwarantuje...) i jest naprawdę dość kosztowne. Wklejam fragment o cenach: "normalne ogłoszenie w gazecie "Mój Pies". Koszt jednej linii, 22 znaki to 10 zł - trzebaby zredagować krótkie ale treściwe ogłoszenie. Zdjęcie to koszt 55 zł, wyróżnienie typu ramka - 15 zł, kolorowe tło 20 zł. Mozna ogłosić w kolejnych miesiącach - koszt ogłoszenia razy każdy miesiąc" Pomyślałam, że chociaż raz warto się skusić. Ja dam 100 zł, Jola może też coś dorzuci, ale to już niech ona się wypowie sama. Prośba do wszystkich: czy byłby ktoś chętny dodać swoje parę groszy? To taka jednorazowa akcja (bo chyba nie stać nas na więcej), ale może duża szansa? To czytają głównie miłośnicy psów - a z normalnych ogłoszeń to ciągle wszystko się rozbija o wiek Oskara:( Nawet w schronisku już trochę biorą pod uwagę, że może on nie znajdzie domu w ogóle....:( I co wtedy? Może maciaszek by mogła choć cokolwiek z konta katowickiego? Nie wiem, po prostu tak rzucam pytanie do wszystkich na tym wątku. Dokładna cena byłaby znana, gdy będę miała gotowy tekst, na pewno krótki, no i powinien zwracać uwagę. Gdyby ktoś miał pomysł, to też podrzucajcie, proszę. No i [COLOR=blue][B]jakiś casting na zdjęcie chyba muszę ogłosić, bo JAKIE WYBRAĆ, jeśli tylko jedno[/B][/COLOR]? A może jednak dwa - luzem i zza krat? W każdym razie dawajcie znać, które Waszym zdaniem da największą szansę na sukces... Nie wiem, z jakim się to wyprzedzeniem zamawia, ale dobrze byłoby w numerze wrześniowym, a jeśli się już nie da, to najpóźniej w październiku. To może [B]yolanovi[/B] coś doradzi, bo na pewno jest lepiej doinformowana niż ja...
  16. [quote name='kimiji']Jasne to prześlij mi na meila w podpisie :)[/QUOTE] Zaraz wysyłam.
  17. [quote name='soboz4']biedak, na dodatek chwilę zaznał ciepła domu, miałam taką nadzieję, że pójdzie pracować do ochrony,m to byłoby dla niego dobre życie, ale trochę czasu już minęło i pewnie zabrali młodszego...[/QUOTE] Myślę, że faktycznie nie ma już na co liczyć. Pan miał się do mnie odezwać, jeśli znajdzie chętnego, odpowiedzialnego konkretnego pracownika jako stałego opiekuna - sam stwierdził, że inaczej nie ma sensu brać psa. Widocznie coś nie wyszło...
  18. Jaka ulga, że Biszkopt z tą odsłoniętą skórą już w domu:) W sobotę była okazja, więc pstryknęłam parę fotek Sudanowi. Wydaje mi się, że są lepsze i bardziej zachęcające od tych, które miał robione już bardzo dawno temu, przy pierwszym spisywaniu psów.. Nie wiem, kto go ogłasza - ale daję tu znać, że nowe zdjęcia są na picasa, może by je wykorzystać? [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Yi3FzrhgytU/TlSwT-AGqsI/AAAAAAAAO20/akQUePKi2jA/s512/P1120545.jpg[/IMG] Przy okazji - nie chcę zapeszać, ale pojawiła się szansa na dom dla mojej Suri, która siedzi już od dobrych dwóch lat.. Trzymajcie kciuki, by wszystko ułożyło się dobrze..
  19. Pan dał znać, ze po dodatkowych namysłach rozmowach domowników (jak "kazałam"), jest zdecydowany na Axela. W sobotę wizyta przedadopcyjna, niewykluczone, że wtedy wszystko się rozstrzygnie. O udział w wizycie poprosiłam szefa fundacji, zgodził się ze mną pojechać. Wydaje mi się, że będzie miał na wszystko "trzeźwiejsze" niż ja spojrzenie, bo ja w sprawie Axela to jestem chyba mało obiektywna... W domu mieszkają trzy osoby - pan (dwadzieścia kilka lat, brat - 15 i tato). Ojciec miał ONka, chłopcy jednak bardziej pamiętają go z dzieciństwa; potem był w domu jeszcze bokser, który po 12 latach umarł. Amstaffy pan zna, ale własnego nie miał. Wrażenie robi dobre, tzn. takiego dobrego człowieka i niegłupiego. Ale chcemy też poznać resztę rodziny..
  20. Dom, który jest chętny na Suri wygląda tak: odezwała się o nią dwudziestokilkuletnia pani, mieszkająca w domu z dużym, ogrodzonym ogrodem, z siostrą w podobnym wieku i rodzicami. Pani sprawia wrażenie osoby sensownej i bardzo miłej, ma u siebie sporo kotów, głównie odratowanych z różnych sytuacji. Rodzina posiadała już suczki (dwie), które przemieszkały całe życie, aż odeszły. Obecnie miałaby je zastąpić właśnie Suri - jako pies do wspólnego życia i kochania, zresztą pani chce pomóc jakiejś bidzie ze schroniska. Miałaby mieszkać w domu i biegać po ogrodzie - zresztą, przebywać tam, gdzie sama będzie chciała najczęściej. Omówiłyśmy już sporo rzeczy przez ostatnie dwa dni. Suri miałaby być u pani wysterylizowana, pani w ogóle ma sporo do czynienia ze zwierzętami, cała rodzina zresztą. Ponieważ jest daleko, wysłała mi link do swojego i siostry profilu na facebooku, żebym mogła je choć trochę poznać. Jest tam sporo pozytywnego także w związku ze zwierzętami ( m.in. pani trenuje jeździectwo). Dostałam też zdjęcia kilku kotów, pani zaproponowała też wysłanie zdjęć domu i ogrodu. Na wizytę bardzo chętnie się zgadza, choć raczej byłaby to wizyta/y poadopcyjna/e. Tak zresztą zazwyczaj robię. I wtedy pewnie prosiłabym kogoś o pomoc w tej sprawie. Prawdopodobnie dostawałabym też fotki i info z nowego domu. W zasadzie nie mam żadnych zastrzeżeń, pani też sama zaproponowała zorganizowanie transportu - 9 września z Chorzowa jedzie do niej znajomy, który miałby zabrać psinę. Jedyne, o co mogę "się czepiać" to, że tak daleko i że nie będę miała okazji wcześniej poznać pani osobiście. Ale z drugiej strony - po co ktoś dziwny z tak daleka miałby kombinować i kłamać w sprawie adopcji kundelka? Bo na pewno na przysłowiowy łańcuch znalazłoby się wiele psów na miejscu, a do pseudo itp. Suri to raczej się nie nadaje;) Pani jest jak dotąd bardzo zdecydowana, mamy dograć szczegóły. Pytała też, jak z zachowywaniem czystości w domu, ale wie, że na początku mogą się pojawić ewentualne niespodzianki... No, cóż - jak zwykle się boję, ale wygląda na to, że jak wszystko dalej tak pójdzie, to w drugi weekend września Suri może już być "u siebie"...
  21. Dzięki za info:) Zobaczymy, jak to się dalej rozwinie. Dom z ogrodem pełen....kotów...
  22. A dzisiaj.... jakby na zawołanie... pojawiła się jakby szansa na dom...? Na razie jeszcze daleko do wszystkiego, ale kto wie... czyżby mała Suri miała pojechać aż w podkarpackie? Swoją drogą - znacie kogoś fajnego z Rzeszowa?
×
×
  • Create New...