Jump to content
Dogomania

Ali9

Members
  • Posts

    186
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ali9

  1. w takim razie jeszcze dziś pobiegnę do apteki i dokupię. Mój tato się przejął Rysiakiem, że taki chory i biedny. Jako, że mój tato jest dobry w dietach powiedział, że on będzie mu je przygotowywał (Puszkowi faktycznie jego dieta pomogła i przez wiele lat służyła, mam nadzieję że Rysiakowi też pomoże). Żałuje własnie, ze suchej karmy nie za bardzo chce jeść, byłoby mi o wiele prościej dobrać mu jedzenie i właściwie je zbilansować, tak żeby nic mu nie brakowało. A z gotowanym jedzeniem jest niestety trudniej, dajemy mu co prawda do gotowanego jedzonka witaminki w tabletkach, ale dobra sucha karma i tak w jego wypadku byłaby chyba najlepszym rozwiązaniem.
  2. Z tego wszystkiego zapomniałam, ale nic straconego bo od jutra zaczynamy podawanie tabletek, a jutro i tak będę u weta z nim na zastrzyku to poproszę o jakiś probiotyk.
  3. Śliczny ten wasz Michał, już się nie mogę doczekać kiedy pozna się z moim Rysiem. Mam nadzieję, ze chłopaki się polubią :)
  4. Rysiu nadal walczy z robalami - w pierwszy dzień po podaniu tabletek nic kompletnie się nie działo, ładne kupki itp. ale okazało się, że była to cisza przed burzą. Od wczoraj biegunki, a dziś do biegunki doszły wymioty. Dziś z rana pobiegłam do wetów po poradę, bo wydaje mi się ze drugi dzień z rzędu biegunki, a teraz wymioty to o wiele za dużo, no i bałam się żeby się Niuniek nie odwodnił. Wet stwierdził, że być może zarobaczenie mogło być tak duże że "leci" z niego z obu stron. Opowiedziałam lekarzowi o kłopotach zdrowotnych Rysia o tym, ze w sumie od przyjazdu walczymy z biegunkami, że w miedzy czasie leczyliśmy uszy. Opowiedziałam też lekarzowi o niechęci Rysia do suchej karmy i preferowaniu jedzenia gotowanego. Wcześniej też już wspominałam wam, ze Rysiak specjalnie zakupioną Eukanubę dla psów z wrażliwym przewodem pokarmowym nawet wąchać nie chciał, podjada natomiast od czasu do czasu Acanę. Dostaliśmy od weta próbki Royala (też specjalistyczne dla psów z wrażliwym żołądkiem) będziemy próbować, może Royal mu posmakuje. Wet mówił, że od klientów słyszy, ze Eukanuby smakowo ich pieskom nie podchodzą. Pan doktor wysłuchał tez opowieści skąd Rysiu się wziął u nas (w lecznicy ma ksywkę "warszawiak") i stwierdził, że być może Rysiak ma bardzo wrażliwy przewód pokarmowy i może tez dlatego stracił dom z tego powodu (bo leczenie biegunek kosztowne). Na razie jak powiedział wet priorytetem jest wyeliminowanie robali, potem jeżeli problem biegunek będzie nawracał, to dobranie właściwej diety. Martwi mnie to wszystko strasznie, w poniedziałek moi weci wracają do nich jeszcze pobiegnę porozmawiać o Rysiu, pomyślałam tez że może jak już robali się pozbędziemy to może jakiś testy uczuleniowe Rysiakowi zrobić, żeby wiedzieć czego mu nie dawać. Nie wiem czy w ogóle robi się takie testy, jeśli tak to gdzie i kto ewentualnie - być może trzeba się będzie z Rysiem do kliniki weterynaryjnej do Wrocławia udać do jakiegoś speca od przewodu pokarmowego. Bidulek dostał dziś zastrzyk na biegunkę i wymioty, dostał też antybiotyk Metranizadol w tabletkach przez 5 dni mamy mu podawać. No i jutro wet też kazał przyjść na zastrzyk.
  5. Kupki ryśkowe od kilku dni są pod scisłą obserwacją ;) mam nadzieję, ze wszystkie robale wybijemy :)
  6. Wrzucam jeszcze dzisiejsze fotki Rysia - już po zabawie, na spokojnie :) zabawki obie oczywiście pod główką :) [IMG]http://images39.fotosik.pl/330/7594aad15c75d94fmed.jpg[/IMG] a tu zdjęcie z cyklu "jestem znudzony" (uszy rozłożone maksymalnie - fajnie wyszły) [IMG]http://images47.fotosik.pl/334/9e6f6dbf2a632f7amed.jpg[/IMG]
  7. Aniprazol sobie zapiszę i na przyszłość będę ewentualnie prosiła o te tabletki :) Drugie badanie kału na pewno zrobię, żeby sprawdzić czy tabletki zadziałały. Na razie nie miał biegunki, kupki robi normalne na szczęście :) Nowa dieta tez bardzo mu smakuje, apetyt mu dopisuje :) Powiedzcie mi jeszcze czy z tym badaniem kału to od razu po odrobaczeniu można zrobić...czy może odczekać jakiś czas i dopiero badanie, a jeśli odczekać to ile ?
  8. właśnie przed chwila wróciłam, wyniki wyszły nieciekawie tzn. jak powiedział wet w kale wyszły liczne pasożyty i jaja, w tym glisty :( no ale przynajmniej już domyślam czemu nie może przytyć Rysiak, a wręcz chudnie. Jak wracałam od weta tak sobie o tym wszystkim myślałam i teraz przypominam sobie, ze po podaniu tabletek na odrobaczenie na początku lipca, miał straszną biegunkę, którą przez kilka dni nie mogliśmy opanować, brał jakieś antybiotyki w zastrzykach, następnie w tabletkach. Potem skupiłam się na leczeniu uch Ryśkowych i kompletnie zapomniałam o powtórzeniu odrobaczenia :( Sama na siebie jestem zła. Ale plan działania jest już ustalony tzn. od jutra odrobaczamy (dostał tabletki Dehinel Plus) za dwa tygodnie powtarzamy odrobaczenie i w miedzy czasie dieta anty drobiowa. I mam nadzieję, że wszystko się wyprostuje i chłopak zacznie nabierać ciałka i szelki dyndać nie będą na nim :) Podejrzewam, ze jak za pierwszym razem dostanie znowu biegunki po podaniu tabletek, więc pospacerujemy sobie jutro na całego.
  9. Te zdjęcia z zabaw to strasznie trudno Rysiowi zrobić... z reguły wychodzi mi albo połowa Rysia, albo same tylnego nogi z ogonem. Lata jak szalony i ma niesamowitą zdolność wyhamowania w odpowiednim momencie tak, żeby nie walnąć się o mebel lub ścianę, naprawdę podziwiam go za to. Czasami patrze i już oczami wyobraźni widzę jak lecąc za misiem w coś przywali a on po prostu albo omija przeszkodę, albo wyhamowuje. Jest w ogóle bardzo skoczny - wczoraj na spacerze przechodziliśmy koło takiego murku, który był strasznie wysoki, ja bym w każdym razie nie dała rady wlezć na niego, a Rysiu zrobił dwa kółka kolo murku (myślę, że oceniał wysokość) i za trzecim razem po prostu wskoczył, żeby sprawdzić co jest na górze. Dosłownie zamurowało mnie jak zobaczyłam na jaką wysokość potrafi wskoczyć z wrażenia przez chwile stałam jak wryta :) A propo tych zabawek, to faktycznie kończyny kota są wprost idealne do oberwania, chociaż do pierwszego rozprucia u kota już doszło - ale na grzbiecie. Jakoś mało wytrzymały jest ;) Natomiast misiek trzyma się nieźle, szwy ma troszkę luźne w niektórych miejscach, ale daje radę. A jest najbardziej eksploatowany przez Rysia w trakcie zabaw. Jak Rysiu wkurzy się na misia to bierze go w zęby i trzepie głową, śmiesznie to wygląda - próbuje mu w tej pozie zrobić zdjęcie, ale jakoś do tej pory nie wyszło żadne, mój aparat niestety nie radzi sobie z robieniem takich zdjęć.
  10. no własnie dziwny wet, a kłócić się nie chciałam (dlatego tam nie chodzę, wolę swoich doktorów, można pogadać i nigdy nie odmawiają zrobić wyników badań, dla pewności i czystego sumienia jak zawsze mówią :) ). Z niecierpliwością czekam na wynik, a co do badania krwi to za tydzień, jak wrócą moi weterynarze to pójdę i myślę, ze nie będzie problemu z pobraniem krwi :) Odrobaczany był zaraz po przyjeździe do Legnicy tj. 07.07.2010r. Po tym odrobaczaniu zaczął jeść, bo wcześniej prawie nie jadł nic, od tego czasu (jak zaczął jeść) zaczęły się tez większe i mniejsze problemy z biegunkami. Jak rozmawiałam wtedy z lekarzami to mówili, ze być może biegunki Rysia to skutek, tego że zmiana otoczenia, nawyków żywieniowych, stresu z podróżą i wcześniejszego niedożywienia. No ale kurcze 02.09. będzie już z nami 2 miesiące, rozumiem ze te czynniki mogły mieć wpływ w pierwszych dwóch może trzech tygodniach po przyjeździe, ale nie 2 miesiące. Dlatego badanie z krwi moim zdaniem też koniecznie trzeba mu zrobić. Tym bardziej, ze Rysiu zamiast przybierać na wadze to chudnie, a gotowaną ma całą michę, do tego suchy pokarm non stop w drugiej misce no i podkarmiany innymi smakołykami w między czasie. Gotowane jedzenie wymiata tak, ze miska lata, suchy pokarm rzadziej je, ale podjada, smakołykami tez nie gardzi.
  11. Zdjecia z szaleństw :) obserwacja misia (wpatrzony jak w obrazek ;) ) [IMG]http://images41.fotosik.pl/327/8c796626eced5647.jpg[/IMG] oddawaj mojego misia ... [IMG]http://images38.fotosik.pl/327/2228e19f0fc02c53.jpg[/IMG] misiu siedzi, Rysiu obserwuje [IMG]http://images49.fotosik.pl/331/da1a486d58bb8df2.jpg[/IMG] przedstawiamy nową maskotkę Rysia - czarnego kota ;) legowisko małe, jak Rysiu się bawi :) [IMG]http://images47.fotosik.pl/331/5abb115e4347a8a8.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/327/ebd39724f8c1bb07med.jpg[/IMG] dywanowe szaleństwa z kotem :) [IMG]http://images45.fotosik.pl/332/18cae9a510c9532fmed.jpg[/IMG]
  12. Własnie przed chwilą wróciłam od wetów, no więc tak próbka kupki do badania już poszła jutro będzie wynik, co do pobrania krwi to lekarz powiedział że nie jest konieczne (pomimo, ze nalegałam, powiedział że tylko sprawdzimy kupkę - no dobra i tak pójdę z tymi wynikiem do swoich wetów i z nimi będę jeszcze rozmawiała czy badanie krwi konieczne czy nie). Wet też zasugerował, ze może Rysiu ma uczulenie na kurczaka ( a kurczaka je dość dużo i często) więc od jutra przechodzimy na dietę bezdrobiową, będziemy kupować inne mięsko tj. wołowinkę ewentualnie wieprzowinkę i tak przez kolejnych 5-6 tygodni, w miedzy czasie będziemy obserwować kupki Rysia ;)
  13. Staram się jak mogę dbać o Rysia, właśnie dziś wybieram się znowu do wetów (niestety nie tych którzy leczą Rysia, bo sa na urlopie) ale do innych w sumie żeby zrobić wszystkie wyniki z krwi i zbadać kupkę Rysia. Zobaczę jak wyjdą te wyniki. Rysiu ma nadal niestety nawracające biegunki i martwi mnie to strasznie ponieważ codziennie ma gotowane świeże jedzonko, na spacerkach jest pilnowany żeby trawek za bardzo nie lizał i nic nie zjadał, a biegunki wracają :( W sumie nie wygląda na chorego, ma straszny apetyt wyjada na pniu wszystko - nawet sam ryż z warzywkami, bez mięska potrafi wpałaszować. Od czasu do czasu podjada sobie suchą karmę - teraz ma akanę. Ostatnio z polecenia wetów kupiłam mu Eukanubę dla psów z wrażliwym przewodem pokarmowym czy jakoś tak. Rysiowi natomiast nie podpasywała ta karma o ile akane je od czasu do czasu to do eukanuby w ogóle nie chciał podejść i powąchać. A tak na co dzień jest strasznie wesoły i pogodny, codziennie po 2-3 razy chodzimy na łąki żeby się wyganiał, w domu tez ma codzienną porcja gonitw i zabaw z misiem. Wygląda jak by wszystko było ok, tylko te biegunki nawracające. Jak już będę miała wyniki to opiszę jak wyszły i czy wszystko jest ok.
  14. Wrzucam jeszcze fotki Rysia po spacerku, ostatnio coś mam pecha bo zawsze jak wychodzę z nim to łapie nas deszcz... a wczoraj to nawet ulewa. Ulewa dopadła nas w połowie drogi - na łące, Rysiu oczywiście przeszczęśliwy, ja mniej bo byłam bez parasola. To był chyba najbardziej hardcorowy spacer w moim życiu, lało jak nie wiem co - łąka stała się terenem bardzo, ale to bardzo podmokłym, dużo błota i bardzo ślisko. Rysiu jak poleciał w wysokie trawy to tylko jego ogon widziałam od czasu do czasu. Co chwilę przylatywał żeby mi pokazać jak strasznie się cieszy, ze jesteśmy na łące. Okazywanie radości polegało na wspieraniu się na mnie na dwóch łapkach, na początku próbowałam go ściągać, ale potem jak już byłam cała mokra, ufajdana w błocie po kolana to było mi wszystko jedno chciałam tylko do domu jak najprędzej. Wracając z łąki chciałam też nie spotkać na osiedlu żadnego człowieka, bo wyglądałam jak straszydło. Niestety ludzi spotkałam, oglądali się prawie wszyscy za mną. Sąsiad którego minęłam w bramie zapytał tylko czy wracam z Rysiem z survivalu jakiegoś, masakra. Mokry Rysiu - na tych zdjęciach nie wygląda nawet źle :) [IMG]http://images43.fotosik.pl/332/6fde65ee6eeead41med.jpg[/IMG] zdjęcie profilowe :) [IMG]http://images40.fotosik.pl/328/1dd4fe3dbd978512med.jpg[/IMG] uwielbia się wycierać ręcznikiem, oczywiście wycierał się podgryzając misia [IMG]http://images39.fotosik.pl/328/a75a146a6180113emed.jpg[/IMG] Tutaj suszenie uszów [IMG]http://images49.fotosik.pl/333/d2926eaeddc5f7dbmed.jpg[/IMG] Swoich zdjęć po tym spacerze nie publikuje z wiadomych względów, w życiu nie byłam taka mokra, ubłocona, rozczochrana i nie wiem co jeszcze.
  15. Stasia była mi bardzo bliska, wspólnie jeździliśmy na pierwsze wizyty przedadopcyjne, potem wspólna wyprawa po Stasię i później parę miesięcy mieszkania pod wspólnym dachem, wspólne spacery... była niesamowitym pieskiem, przypominała mi zawsze pod względem zachowania mojego Puszka. Do dziś nie zapomnę jak się zdziwiłam, gdy kładąc się chyba spać znalazłam pod poduszką smakołyk, który wcześniej Stasia zakopała, była wyjątkowa. Czuję się trochę jak bym straciła swojego pieska. Ból tym większy, ze w maju odszedł mój Puszek i tak naprawdę zbieram się nadal po jego stracie i teraz jeszcze Stasia :( Rysiak łagodzi tęsknotę i ból po starcie Puszka i teraz Stasi, jest przekochany i strasznie się cieszę, że jest - a jest ze mną tylko dzięki Tobie Dominika. Bo przecież to Ty zadzwoniłaś i powiedziałaś mi o nim. To ja Tobie powinnam za niego podziękować. Podziękowania ode mnie należą się też Ludwie, ze zaufała mi, że stworze Rysiowi dobry domek, że będzie kochany i nigdy już nie będzie się musiał nigdzie tułać.
  16. Wiadomości o Stasi trochę mnie przybiły, przez pół dnia płakałam, Rysiu wyczuł atmosferę, cały dzień chodzi za mną jak cień, cały czas kładzie mi pyszczek na kolanach i zagląda w oczy. Boże co ja bym bez niego zrobiła, ratuje mi życie odkąd się pojawił w domu. Miały być fotki z szaleństw Rysia, ale chyba byłyby niestosowne w tym momencie. Cały dzień przespał z pluszowym przyjacielem obok mnie, trochę go pociamkał, teraz tez zresztą leży obok z głowką na moich kolanach. [IMG]http://images50.fotosik.pl/332/6526a6ef11b751f9med.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/327/66ca88695f2a05c5med.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/332/366c2640f614daecmed.jpg[/IMG]
  17. Nawet nie wiem co napisać ... strasznie mi smutno, cały czas myślę o Stasiuni. Biega teraz na pewno razem z Miką, moim Puszkiem i innymi pieskami których juz nie ma :( Współczuje, wiem co teraz Dominika przeżywasz, ja do dzisiaj jak myślę albo mówię o Puszku to płaczę. Trzymaj się mocno.
  18. Zachowuje się na razie wzorowo, ale tez na spacerach jest o wiele bardziej zajęty niż dotychczas...wiele suczek w okolicy ma cieczkę i Rysiu na spacerach nie odrywa nosa od ziemi. Momentami wygląda to jak by był w jakimś transie, ludzi przechodzących obok z reguły nie dostrzega ;) Co do behawiorysty to przyznam się szczerze, ze jeszcze nie szukałam - z braku czasu i natłoku innych spraw. Na razie pilnuje się na każdym spacerze, Rysiu też chwilowo zajęty jest tropieniem suczek w potrzebie - ale w najbliższym czasie będę intensywnie się rozglądać. Najpierw chyba spróbuję z tym treserem od psów policyjnych - sprawdzić zawsze warto, poczytam jeszcze sama w necie na ten temat i zobaczymy. Brat mi polecił tego tresera i na dniach ma mi załatwić nr telefonu do niego :) Realcję ze spotkania z treserem na pewno opiszę :)
  19. Grzeczny Rysiu na swoim legowisku i oczywiście przy misiu :) [IMG]http://images35.fotosik.pl/181/1f540b2e77890c26med.jpg[/IMG] leżę ale wszystko widzę i słyszę :) [IMG]http://images46.fotosik.pl/326/b433128e82af4240med.jpg[/IMG] czujność musi być zachowana, reaguję na każdy dzwonek do drzwi, telefonu lub domofonu :) [IMG]http://images35.fotosik.pl/181/eacf31c10af4f8cdmed.jpg[/IMG] potem można się już wyluzować [IMG]http://images40.fotosik.pl/322/21b1c924e4d3de88med.jpg[/IMG] [IMG]http://images43.fotosik.pl/326/22381d00bc5c916bmed.jpg[/IMG]
  20. tez już sie zastanawiałam nad tym czy ci faceci nie mają jakiejś cechy wspólnej...na pewno byli trzeźwi, wiek - jeden młody jakies 20 lat, ten drugi zaatakowany był gdzieś miedzy 40-50 lat. Na chwilę obecną nie znajduje jakiś wspólnych cech które mogliby mieć, a które działały by na Rysia drażniąco. Poza tym zauważyła to dziś moja mama, jak byłyśmy na wspólnym spacerze, że Rysiu w mojej obecności jest bardziej bojowo nastawiony zarówno do psów jak i ludzi. Te ataki bez ostrzeżenia były gdy byłam z nim sama na spacerze. Wiec może on faktycznie ma potrzebę bronienia mnie. Na razie od tamtego incydentu jest spokój, zachowuje się ładnie, ale i ja już jestem o wiele bardziej wyczulona. Na pewno będę w okolicach legnicy szukała jakiegoś behawiorysty, moze jeszcze wetów swoich zapytam czy oni kogoś nie znają :)
  21. o klatce kenelowej nawet nie myślałam, rodzice by nie przeżyli, że Niuniek miałby siedzieć w klatce. Juz wolą chyba jak broi w czasie naszej nieobecności. Teraz to rzadko się zdarza ze sam zostaje, prawie zawsze ktoś jest z nim. Wykastrowanie tez raczej nie wchodzi w grę, mój pierwszy piesek ze względów zdrowotnych musiał być wykastrowany i pamiętam wtedy opór rodziców przed tym zabiegiem, dopiero jak wet powiedział, ze to uratuje mu życie to się zgodzili.
  22. Na razie wyskakiwał tylko do mężczyzn, w zasadzie to dwa wypadki były takie, że bez jakiegokolwiek ostrzeżenia się rzucił. Były i inne przypadki że był nastawiony wrogo do facetów, ale wcześniej dawał sygnały że mu się nie podobają, powarkiwał albo fukał na nich, więc byłam przygotowana i za w czasu mogłam go uspokoić i wyminąć tych ludzi. Generalnie jestem już teraz bardzo wyczulona na spacerach, nie wiem czy może sama to nakręcam, bo jestem zestresowana, może on to wyczuwa i tez wtedy nastawia się negatywnie, sama juz nie wiem. Na szczęście te przypadki, że bez ostrzeżenia się rzucał tylko dwa na razie (mam nadzieję, ze już więcej się nie powtórzą), ale to jest strasznie stresujące dla mnie, ze nie wspomnę o Bogu ducha winnych facetach, których zaatakował, nic przyjemnego. Tylko czekam kiedy od kogo zgarnę wiązankę za niepilnowanie psa albo nie zakładanie mu kagańca. Jest dużym psem a ja obawiam się, ze kiedyś refleks mnie zawiedzie. A te jego ataki bynajmniej na takie postraszenie nie wyglądają, jak wyskakuje to na serio wszystkie zęby pokazuje i wygląda to bardzo groźnie. Przeszukałam już neta i odkryłam, ze wet który swojego czasu prowadził w tv program psi psycholog - Pani Agnieszka Janeczek jest z Wrocławia. Więc jest to o wiele bliżej, jak na terenie Legnicy nie znajdę kogoś to być może zameiluje albo zadzwonie do niej. Zawsze można się wybrać z Rysiem na spacer do Wrocławia :)
  23. Aha a propo domu, to tu zachowuje się ładnie, nie było żadnych incydentów. Ma dalej problem z zostawaniem samemu w domu- albo coś zbroi albo szczeka jak nas nie ma. Ale jak ktoś jest w domu to kochany pies :)
  24. To już niestety nie pierwszy raz, nie na każdym spacerze ale raz na dwa trzy tygodnie jest spacer na którym Rysiu testuje mój refleks. Wczoraj strasznie mnie cała sytuacja zdenerwowała, wyszłam z nim już przed klatkę z bloku, padał deszcz więc wyciągnęłam sobie parasolkę obok stał jeszcze sąsiad, więc chwilkę pogadałam, Rysiu w tym czasie stał za mną i merdał ogonem do sąsiada. Obok klatki przechodził jakiś facet i Rysiek nie z tego ni z owego szurnął do niego. Mój refleks i szybki unik który zrobił uratowały faceta przed ugryzieniem. Nie dziwiło mnie, ze z niektórymi psami ma na pieńku no bo wiadomo nie z każdym musi się lubić ale martwi mnie, ze do ludzi zaczyna się rzucać ten facet przechodził dość daleko, w ogóle nie zwracał na niego uwagi, nie miał nic w ręce czy coś że Rysiu mógł by się przestraszyć czy poczuć zagrożony i taka reakcja. Do tej pory omijałam na spacerach ludzi z dużymi psami, tych wyjątkowo nie lubi. Stawia się nawet do psów które z natury nie są agresywne i z innymi dużymi psami się ładnie dogadują. Mój sąsiad ma goldena, który jest bardzo łagodny i pozytywnie do każdego psa czy nawet kota nastawiony, Rysiu na jego widok dostaje szału, oczywiście tamten nie pozostaje dłużny i awantura gotowa. O innych rasach typu amstafy, buldogi, haskie czy owczarki niemieckie to nawet nie ma mowy o jakiejkolwiek przyjaźni czy nawet spokojnym przejściu obok takiego psa na spacerze, już z daleka warczy na wszystkie i ze wzajemnością zresztą. Każdy spacer to wypatrywanie czy gdzieś na horyzoncie nie ma dużego psa, a jak się jakiś pojawia to szybka zmiana kierunku spaceru. Teraz będę musiała omijać chyba nie tylko ludzi z psami na spacerach ale i samych ludzi. Aha i muszę przyznać, że dobrze tez zaczyna reagować na uspokajanie, nawet jak warczy to można nad nim zapanować, na komendę spokój, faktycznie jest spokojniejszy, wcześniej były problemy z uspokojeniem go. Fajnie też ze Rysiu zaczął już przychodzić jak się go woła, to jest bardzo przydatne na łące zwłaszcza jak spuszczam go ze smyczy żeby sobie pobiegał. Wcześniej można się było zawołać na śmierć i tak miał to gdzieś. Generalnie jest przekochanym psem ma małe problemy ale myślę, ze są one do wyeliminowania, on jest naprawdę bardzo mądry i wiele można go nauczyć. Nauczył się już reagować na komendę stój - jak zbliżamy się do ulicy zatrzymuje się ładnie. Ja niestety nie jestem specem od psiego zachowania - choć zaczęłam już czytać na ten temat dość dużo. Teraz muszę znaleźć kogoś kto go poobserwuje i powie mi co ja źle robię i co powinnam robić żeby Rysiu źle nie reagował na ludzi czy inne psy. Na razie jestem na etapie ustalania nr telefonu do faceta który kiedyś tresował psy policyjne, ale słyszałam różne opinie o jego metodach jedni chwalą inni mówią, że ma bardzo przestarzałe metody szkolenia, dlatego wciąż szukam może znajdę kogoś innego.
  25. Dzisiaj Rysiu nie popisał się na spacerze, ni z tego z owego znowu rzucił się na jakiegoś faceta, skończyło się na strachu - Panu na szczęście nic się nie stało. Ale niepokoi mnie zachowanie Rysia, będę szukała kogoś od szkolenia psów, dziś także wybieramy się po kaganiec i będę musiała także pomyśleć o jakimś ubezpieczeniu OC - na wypadek gdyby pogryzł kogoś. Nie potrafię Ryśka rozszyfrować w ogóle nie daje żadnych sygnałów, ze ktoś mu się nie podoba, nie warczy... tylko po prostu w ciągu jednej sekundy rzuca się. Refleks na szczęście mam w miarę dobry i tylko dlatego nie pogryzł jeszcze nikogo. W domu rodzice teraz oglądają różnego rodzaju programy typu "zaklinacz psów" w nadziei, ze może znajdą jakaś złotą radę na dzisiejsze zachowanie Rysia. A tak na co dzień kochany pies. Dziś w załączeniu parę fotek ze spacerku, ale nie tego dzisiejszego :) [IMG]http://images41.fotosik.pl/318/55a8d45c91ae2370med.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/318/272f7634f8ffa8ecmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/177/be8f1023187a803dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/322/ed97a2f3375b9778med.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/323/c1009052cd1be199med.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/177/4982b8e485d090b8med.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/319/363a24e205f1907emed.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/319/615c60e682b64740med.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/324/4ea98fbcdc6e94e0med.jpg[/IMG] Na buziaka dziś w ogóle sobie nie zasłużył :( [IMG]http://images40.fotosik.pl/319/39b0c75fb6fff865med.jpg[/IMG] Nie wiem ile osób czyta Rysiowy wątek, Ludwa to na pewno - bo zawsze cosik napisze :) ale gdyby ktoś w okolicach Legnicy mógł polecić jakiegoś dobrego behawiorystę to proszę o namiary.
×
×
  • Create New...