Jump to content
Dogomania

Ali9

Members
  • Posts

    186
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ali9

  1. Rysiu nie tylko nakolankowy, on nakanapowy jest przede wszystkim (szczególnie wieczorami jak juz łóżka sa rozścielone i mozna się prosto na pościel wpakować :razz: ) [IMG]http://images8.fotosik.pl/480/d88fb216de0b2fed.jpg[/IMG] tutaj z zawiniętą łapcią [IMG]http://images8.fotosik.pl/479/a176d98924f4c7fc.jpg[/IMG]
  2. Byłam dziś z Rysiem u weta i w sumie nie wiadomo, Pani doktor powiedziała, ze znalazła w kupce Ryskowej dosłownie dwa złożone jajka czegoś (dość duże - jak powiedziała) a reszta kupki czysta była. Ustaliłam z Panią doktor ze przyniesiemy i jeszcze raz za miesiąc zbadamy ponownie kupkę. Powiedziała, ze jak faktycznie to były jakieś jajka pasożytów, to będą już po prostu wyklute i będzie wiadomo co to za cholerstwo. Dostałam także rade, ze jak będę zbierała materiał do badania (znaczy się kupkę Rysia) to żeby zbierać po troszkę kupki z całego tygodnia np. mieć pojemniczek i kupkę zbierać w poniedziałek, środę i piątek - wszystkie próbki kupek z tych dni w jednym pojemniczku przynieść do badania. Pierwsze słyszę żeby tak badać kupkę, ale może faktycznie przesiew i wykrycie jakiegoś robala jest wtedy większy w takiej próbce kupek. W każdym razie za miesiąc zbieram próbki kupek Ryśkowych ;) ale co mi tam już się ich naobserwowałam, to teraz przyszedł czas na kolekcjonowanie ;)
  3. A mój pies tylko Acane wcina, innych karm nawet nie chce podejść powąchać. A jest psem wybrednym i do tego z wrażliwym przewodem pokarmowym. Niestety nie był uczony na karmienie suchą karmą, preferuje bardziej gotowane jedzenie, ale Acaną się ostatnio zajada. Ale widać co piesek to inny gust smakowy :)
  4. Fajne te zdjęcia z Kubusiem, odważny świnek :) na drugim zdjęciu dali sobie prawie buzi, no i te szaleństwa z żeluzją :) świetne. Co do podryzania Michasia, to ostatnio sama przekonałam sie na własnych nogawkach i rękach, ze zabki ma ostre i zaczepny jest chłopak. Ekiana napisz mi jeszcze autorów tych książek o psach o których rozmawiałyśmy, muszę koniecznie coś rodzicom do czytania podrzucić, żeby swojego Ryszarda zacząć wychowywać. Jak czytam Twoje posty, to tak sobie myślę, ze najwyższy czas na to żeby Ryśka zacząć uczyć dobrych manier i zachowania, bo na razie to w domu wszyscy go tylko kochają i niczego nie wymagają od niego.
  5. Jak już Ekiana wspomniała o naszym spotkaniu to w załączeniu pare fotek na dowód, ze Ryszard jest przytulaśny :) [IMG]http://images8.fotosik.pl/479/9764ab89834cc18c.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/479/c5dfeca0ed16b497.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/479/52c78686f6732f91.jpg[/IMG] Z radością donoszę również, że waży już chłopak 22,7 kg :) pomalutku ale przybiera na wadze. Jutro będzie też wiadomo czy robale wybiły się. A propo jeszcze jego leków separacyjnych to niestety wiele z tego co już udało mi się go nauczyć popsuli rodzice. Tak wiec mam wrażenie, ze za każdym razem zaczynam od nowa. Rodzice niestety nie są konsekwentni w działaniu. Wielu zasad nie stosują, ponieważ uważają ze robię psu krzywdę :( np. jak wychodzą z domu to nie zamykają go w jednym pokoju tylko zostawiają mu cale mieszkanie. Prośby o stosowanie pewnych zasad oraz moje tłumaczenia czym jest lek separacyjny nie dają efektów. Podobnie zresztą jest z wykastrowaniem Rysia, rodzice uważają, że chce okaleczyć psa i żadne argumenty do nich nie trafiają. Zamierzam kupić jakieś książki na ten temat, podsunę je rodzicom, może zmienią zdanie. A jak nie to prawdopodobnie będe zmuszona użyć podstępu, żeby odjajczyć Rysia :)
  6. Na koniec garść zdjęć z łąki, pogoda jeszcze ładna była :) [IMG]http://images8.fotosik.pl/475/0363d5f33ebd8c7e.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/475/f22c6066bba67106.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/475/64d0d3140108a778.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/475/6e4c0a476eb4cfa9.jpg[/IMG]
  7. Po paru dniowej przerwie jesteśmy z Rysiem z powrotem :) No więc tak na początek donoszę, że Rysiowe biegunki zostały prawie opanowane, kupki są ładne (o ile kupka może być w ogóle ładna ;) ) w tym tygodniu udamy się do weta żeby mam nadzieję, potwierdzić, że robale zostały już wybite, przy okazji zważymy Rysia. Z obserwacji od osób postronnych wynika, ze troszkę przytył – ja niestety tego nie widzę, ale to chyba skutek ciągłego przebywania z Niunkiem :) Rysiak jest chyba troszkę pechowy jeśli idzie o zdrówko – po opanowaniu biegunek i ustawieniu diety, tym razem skaleczył sobie łapkę, dokładnie poduszkę w przedniej łapce. Tak więc teraz jesteśmy na etapie robienia opatrunków na łapkę i smarowania jej maściami przyspieszającymi gojenie :( Mam nadzieję, że chłopak będzie zdrowiał :) Z wieści poza zdrowotnych donoszę, że nadal jest wesoły i łobuzuje:) tak sobie ostatnio nawet myślałam, że Rysiak to chyba jest młodszy, niż przypuszczamy – energia niespożyta, po wybieganiu się na łące, nawet nie odpoczywa tylko od razu przystępuje do dokonywania czynności destrukcyjnych w domu. Momentami zachowuje się jak rozkapryszone dziecko, w przypadku dyscyplinowania wręcz się obraża. W sumie najgrzeczniej zachowuje się przy moim ojcu, który mu nie pobłaża tak jak ja czy moja mama (obie mamy do niego słabość, Rysiu chyba już to wie i wykorzystuje na każdym kroku). Misiu Ryśkowy jest już nie tylko bez nogi ale i bez reki i jest troszkę wybebeszony ;) o dziwo kot jest cały. Myślę, ze jak wykończy misia to całą miłość przeleje na kota :) Na spacerkach wyszukujemy zawsze zaprzyjaźnione pieski. Ostatnio poznał koleżankę rasy amstaff (o dziwo na jej widok, nie chciał się gryźć – zawsze tak ma na widok psów tej rasy, bez względu na to czy jest to pies czy suczka, młody czy dorosły pies). W każdym razie tym razem było inaczej, koleżanka oczywiście jeszcze młodziutka, do zabawy tak samo skora jak Rysiu. Na początku było obwąchiwanie i niepewność, ale jak już się poznali … to szaleństwom nie było końca. Koleżanka amastafka nie mogąc nadążyć za Rysiem, szczekała, a Rysiak rundy po polach robił jak szalony. Jedna z gonitw zakończyła się w ogromnej kałuży ... w której Rysiu z koleżanką w ferworze zabawy postanowili się wytarzać. Obie z właścicielką amstafki stałyśmy w ciężkim szoku obserwując tę kąpiel. Ale cóż najważniejsze było, że psy są szczęśliwe i wyganiane :) Rysiakowi zresztą mokre futro w ogóle nie przeszkadza (w przeciwieństwie do mojego pierwszego pieska Puszka, który wręcz unikał jakiegokolwiek zamoczenia futra). W pogodę deszczową miałam wtedy Puszka z głowy, ponieważ albo w ogóle nie chciał wychodzić na spacer , a jak już go mocno cisło na pęcherz to spacer trwał dosłownie 3 do 5 minut, szybkie siku koło klatki i chodu z powrotem do domu. Z Rysiem sprawy się mają inaczej, mam wrażenie ze im bardziej pada, tym spacer wydaje mu się fajniejszy. Szczytem szczęścia dla Rysia jest spacer w ulewę po łące, dla mnie koszmar. Tak więc w największe ulewy wychodzimy i dzielnie spacerujemy, jako jedyni zresztą na osiedlu. Jedyna zaleta jest taka, ze nie muszę Rysia wtedy pilnować, bo psów mało – więc jakakolwiek awantura z innym psem raczej niemożliwa jest :)
  8. Jejku nie wiedziałam, ze wczoraj było Ryszarda :) jak tak to zaraz lecę go ucałować, dostanie też suszone uszko :)
  9. Świetny ten wasz Michaś, już się nie mogę doczekać kiedy poznają się z Rysiem :) A widzę że kotek ma jakieś łowcze zapędy w stosunku do Kubusia :)
  10. Nie wiedziałam ze płucka to też podroby, te co kupujemy to chyba wieprzowe są (nie wiem dokładnie, ponieważ moja mama zajmuje się wybieraniem mięska dla Rysia :) ) Co do tych proporcji to my dajemy tak różnie - ostatnio dostawał więcej ryżu (bo miał problemy z biegunkami), jak jest zdrowy to oczywiście zwiększamy porcje mięska, warzywek dajemy najmniej. No a karmę to wcina jak szalony, oczywiście nadal preferuje gotowane jedzenie i jak nie zje coś gotowanego to zachowuje się tak jak by w ogóle nie jadł nic. Wiec te acane to daje mu tak ekstra, chudziutki jest to niech wcina i przybiera na wadze :) mam taką nadzieję, ze w przyszłości będę mu dawała tylko połowę tego co je teraz tzn tego co gotuje, a druga połowa to będzie sucha karma. Dziś podawałam mu tabletki na odrobaczenie - nie obyło się bez biegunki, ale faktycznie póki co przebieg odrobaczenia o wiele łagodniejszy niż ostatnio. Zobaczmy jak jutro będzie się czuł, mam nadzieje, że w brzuszku mu się uspokoi i jutro kupki znowu będą ładne ;)
  11. A wiesz, że też się nad tym zastanawiałam, żeby mu kupić coś do zabawy i potrenować na łące :) Energia go rozpiera, wyganiał by się to i z miśkiem by mniej szalał po domu. A jutro odrobaczamy ponownie.... normalnie, aż się boję podawać te tabletki. Od kilku dni robi piękne kupska, żadnych problemów żołądkowo-jelitowych :) dieta bezkurczakowa chyba mu służy. Ostatnio kupiłam mu Acane Lamb&Apple i o dziwo jak przyszła to nasypałam mu od razu troszke do michy. Rysiek podszedł i wpałaszował wszystko, bez wybrzydzania, dziś to samo :-o chyba mu smakuje bardziej niż ta acana, która miał poprzednio.
  12. Rysiek jest strasznie szybki i skoczny, ciężko jest go uchwycić w trakcie zabawy czy biegania, a w tej gęstwinie traw Rysiek najbardziej lubi spacerować. Niska trawka w ogóle go nie kręci ;) Im większa gęstwina tym spacer fajniejszy dla Rysia :) Poza tym jak widać na filmiku uwielbia wskakiwać na różnego rodzaju betony i wysokie murki, a jak widzę z jakiej wysokości nieraz skacze to zamieram z wrażenia. Boję się żeby coś sobie nie zrobił, nie nabawił jakieś kontuzji. Ostatnio wybrałam się z nim na długi spacer i w połowie drogi ni z tego ni z owego zaczął kuleć na tylną łapę. Na początku myślałam, ze może coś go w nogę ugryzło jakiś owad lub robal, albo że źle sobie stanął łapką. Po długim oglądaniu łapy stwierdziłam, ze łapa wygląda na zdrową...ale Rysiek nie staje na nią i kuleje, a w zasadzie szedł na 3 łapach. Do domu dość daleko, a Rysiu co parę metrów kładzie się w trawie i odmawia dalszego spaceru. Jakoś go doprowadziłam do domu (normalnie powrót do domu zajął by nam pół godziny, ale z kulejącym Rysiem wracałam godzinę). Przez moment na tym spacerze miałam już wizję, ze będę musiała go nieść na rękach, ale pomału cały czas ładnie prosząc Rysia jakoś się zbierał i kuśtykał w kierunku domu. Tak sobie myślę, ze chyba jakiś skurcz w nodze go złapał, po powrocie i odpoczynku normalnie już chodzi. A propo jeszcze tego filmiku to może kiedyś uda mi się nakręcić Rysia jak tarmosi misia. Na razie jak łapie za aparat, żeby go nakręcić jak się bawi - to Rysiek niestety przestaje się bawić. Ale może kiedyś się uda :)
  13. Z yorkiem Bronkiem często widujemy się na spacerkach, Bronek zawsze skacze Rysiowi po głowie :)
  14. Już od dawna przymierzałam się do wrzucenia jakiegoś filmiku z Rysiem :) A więc Rysiu na spacerku :) [video=youtube;wYZHToOGVL4]http://www.youtube.com/watch?v=wYZHToOGVL4[/video]
  15. Koce musiały zostać nałożone na każde łóżko w domu - taniej i prościej jest prać koce, niż tapicerki. Rysiu został troszeczkę przeze mnie rozpuszczony i włazi na każde łóżko - niestety nie czeka aż wytrę mu łapy, tylko wprost ze spacerku ładuje się na którąś kanapę. A co do komponowania z kocami to faktycznie ... nawet pod kolor jest Rysiu ;) wkomponowywać w koce zaczął się aż za bardzo i ostatnio zostawia w dość dużych ilościach swoje kłaczki wszędzie tam gdzie leży :) Ale mam wprawę w usuwaniu sierści - 15 lat z wiecznie leniącym się (dosłownie i w przenośni) Puszkiem nauczyło mnie radzić sobie z tym problemem. Sierść Rysia jest o wiele łatwiejsza do usuwania niż Puszka :)
  16. Popołudniowa drzemka - Rysiu w krainie snów :) wietrzenie jajek ;) [IMG]http://images8.fotosik.pl/455/81b40f242e180638.jpg[/IMG] stópki w górę :) [IMG]http://images8.fotosik.pl/455/0fe36fe737abc44a.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/455/85f21a4ea8ac0c5d.jpg[/IMG] i zmiana pozycji [IMG]http://images8.fotosik.pl/455/dacb65ba8e470a1f.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/455/51106d1f97f7c07e.jpg[/IMG]
  17. Z tym szczekaniem Rysia to staramy się nie nadwyrężać cierpliwości sąsiadów, na szczęście sąsiadów mamy na tyle fajnych, ze na razie nikt się nie skarżył. Brat też nie ma za złe Rysiakowi, ze śpi na jego łóżku. A zawadiackie spojrzenie sprawia, ze wiele ludzi się go boi, szczególnie właściciele małych piesków. Rysiek za każdym razem jak podchodzi do jakiegokolwiek psa to trochę taką przyczajówe robi, wtedy trzeba wyjaśniać że wygląda tylko groźnie. Na początku z dystansem i niedowierzaniem właściciele małych psów patrzą, ale potem jak widzą jak ich psy skaczą Rysiowi po głowie a on nic nie mówi, to są w szoku, ze taki duży, taki śliczny piesek i taki łagodny, ze ich piesków nie gryzie. Ma parę ksywek np. w lecznicy i niektórzy sąsiedzi wołają "warszawiak" (zaczął już reagować na tą ksywkę), niektórzy z racji uszów wołają na niego - kłapouszek (jedno ucho prawie zawsze jest oklapnięte). A w lecznicy weci jak usłyszeli jego imię Rysiek to mało nie padli ze śmiechu, a potem przyznali się że nie jest jedynym zwierzakiem z ludzkim imieniem (w rejestrze podobno mają kota Mariana, pitbula Józka i yorka Bronka :) ) no i do kompletu doszedł im mój Ryszard :)
  18. Dziś byliśmy na wizycie kontrolnej u wetów, Rysiu nie musi już brać antybiotyków - problemy żołądkowo-jelitowe na razie zniknęły i mam nadzieję, ze w przyszłym tygodniu odrobaczenie będzie miało łagodniejszym przebieg. Przy okazji ważyłam dziś Niuńka - 21,3 kg, chudy ale biegunki a ostatnio i wymioty niestety dały mu się we znaki. Poza tym rozrabia z misiem jak zawsze, na spacerkach od czasu do czasu zdarzają się jakieś awantury z innymi psami, na ludzi na szczęście przestał się rzucać (czasami ktoś mu sie nie spodoba ale wcześniej daje wyraźny sygnał w postaci warczenia lub fukania - wiec nie jest źle) :) Zauważyłam też pewne prawidłowości, a mianowicie: - Rysiu nie lubi głośno zachowujących się osobników przemieszczających się po osiedlu w zorganizowanych grupach (najczęściej jest to młodzież) - wtedy trzeba uważać, bo niemal na pewno obszczeka, czasami oprócz szczekania ma ochotę też gryźć , - nie lubi osobników pod wpływem alkoholu - reakcja podobna jak wyżej (były przypadki desperatów, którzy pomimo moich ostrzeżeń próbowali się w Rysiem zaprzyjaźniać - reakcja Rysia była tak gwałtowna, ze ledwo go zdołałam utrzymać, pijany desperat został na szczęście odciągnięty przez bardziej trzeźwego kolegę. Choć przyznaje, ze w tym wypadku miałam ochotę puścić Rysia, jak wygryzł by tyłek delikwentowi to może nauczył by się czegoś na przyszłość), Poza tym Rysiek ma już mnóstwo przyjaciół - z reguły są to koleżanki, chociaż zdarzają się też koledzy (są to mniejsze pieski, z dużymi się nie koleguje) - na spacerze wita się tez wylewnie z sąsiadami (nawet z tymi którzy nie maja piesków), na spacerach nie przepuszcza też okazji i wita się za każdym razem z właścicielami innych zaprzyjaźnionych piesków, - nie jest agresywny do małych psów - chociaż zdarzają się sytuacje z małymi psami ale nie sprowokowane przez Rysia, ostatnio na jednym ze spacerów zaatakował nas jamnik, który był bez smyczy. Rysiu oczywiście na smyczy - na początku się zdziwił, że taki mały smród skacze do niego. Chciałam odejść na spokojnie, bo widzę ze cierpliwość Rysiowa kończy się. Jamnik nadal szarżował na Rysia... i się doigrał, Rysiu wystawił zęby, bardziej szczypał tego jamnika niż gryzł, ale przeżycie stresujące. Odciągałam Rysia i rozglądałam się nerwowo za właścicielem jamnika - na szczęście pojawił się i zabrał awanturnika. Rysiu ma też już pewne przyzwyczajenia - nie śpi w swoim legowisku, bywa tam tylko okazjonalnie w ciągu dnia, noc spędza w pokoju mojego brata (którego ostatnimi czasy prawie nigdy nie ma w domu) - śpi na jego łóżku, Rysiu wie tez ze nie może wskakiwać na łóżko mojego ojca (kanapa była ulubioną Rysia, jak tato wrócił ze szpitala - Rysiu kanapę stracił) Teraz jak tato wychodzi z domu albo wychodzi z pokoju to Rysiu po cichaczu zakrada się na kanapę i lubi sobie poleżeć. Oczywiście pilnuje się czy oby tato nie wraca do pokoju, wtedy szybciutko schodzi (tato nawet nie wie, ze Rysiek był na kanapie). Troszkę mniej też broi pod nasza nieobecność - rzadko sam zostaje, ale jak jest sam to cała klatka słyszy, ze nie ma nas w domu :) Na koniec parę fotek Rysia (w czasie nieobecności mojego taty - spał i bawił się na jego kanapie) [IMG]http://images8.fotosik.pl/451/50c2e88a5cc87b21.jpg[/IMG] Odgryzłem ci już nogę, teraz czas na nos ;) [IMG]http://images8.fotosik.pl/451/9f9ff7c398e14972.jpg[/IMG] [IMG]http://images8.fotosik.pl/451/0d0bb4eeb4785666.jpg[/IMG]
  19. Misiek prowokował [IMG]http://images8.fotosik.pl/451/46083390dc1d4b15.jpg[/IMG] i się doczekał ... został bez nogi [IMG]http://images8.fotosik.pl/451/bbc806157172d251.jpg[/IMG] Beznogi misiu nadal jest najlepszym przyjacielem :) [IMG]http://images8.fotosik.pl/451/7b20ed51cbd3494a.jpg[/IMG] Przy aktywnym udziale sprawcy całego zdarzenia zostały podjęte próby reanimacji misia, niestety bezskuteczne. Misiu został inwalidą :( [IMG]http://images8.fotosik.pl/451/60029040e2bf5f1d.jpg[/IMG]
  20. Rysiu pilnujący miski z mięskiem - świeżo zmielone płucka, którymi zajada się odkąd jest na diecie bezdrobiowej :) [IMG]http://images36.fotosik.pl/196/79409c1cfd50f680.jpg[/IMG] Hipnotyzowanie miski... kto wie, może spadnie ze stołu i będzie można pomóc Pańci zbierać [IMG]http://images8.fotosik.pl/450/10b77e5e65effa8d.jpg[/IMG] Studzi się na parapecie jedzonko, a kiszki marsza grają [IMG]http://images43.fotosik.pl/337/16ef542595ca6570.jpg[/IMG] No w końcu dali jeść :) [IMG]http://images8.fotosik.pl/451/b5838ea84212c14b.jpg[/IMG] A propo jeszcze kupek Ryśkowych - to na razie są bardzo ładne :) Rysiu nie ma żadnych dolegliwości żołądkowo - jelitowych. No ale w przyszłym tygodniu odrobaczamy ponownie, więc jestem przygotowana na powtórkę z rozrywki.
  21. No niestety jest chudy bo ma robale, do środy bierze jeszcze antybiotyk w tabletkach - potem pójdziemy na konsultację do wetów. No i 14.09 ponownie odrobaczamy Rysia. Szczerze mówiąc to mam stracha przed drugim odrobaczaniem, ale trzeba to dokończyć i potem ponownie kupkę zbadać, czy wszystkie robale się wybiły. Z sosem nie chce jeść suchej karmy, z tuńczykiem też :( ale wpadłam na inny pomysł - do jedzenia, które przygotowuje normalnie tzn. mięska wymieszanego z ryżem i kaszą i warzywkami dosypuje mu suchej karmy i wtedy nie ma wyjścia wcina jak leci. Ja niestety nawet jak Rysiu lubi jakąś karmę (tak naprawdę to mam wrażenie, ze lubi tylko acanę) to muszę sprawdzać jeszcze czy w składzie nie ma kurczaka.
  22. Skubaniec suchą karmę nawet w rosołku wyczuje, nie chce jeść. Dziś próbowałam mu dawać troszkę Royala - próbkę otrzymaną od weta. Niestety nie chciał jeść ani na sucho ani na mokro. Acany na razie w ogóle nie dostanie, właśnie wyczytałam w jej składzie że w 40% składa się z mięsa kuraka. Wiec w związku z tym, że jest na diecie bez drobiowej odpada kompletnie. A propo Twojego Michała to normalnie zazdroszczę, że suchą karmę wcina. Jejku co ja bym dała, żeby Ryszard jadał suchą karmę, tak chociaż raz na 3 dni (bo ostatnio to tak raz w tygodniu podchodził i cosik dojadał). Dziś mu zabrałam Acanę i wsypałam Royala i tak jak wcześniej w przypadku Eukanuby zaczął omijać miskę dalekim łukiem. Jutro jeszcze spróbuję sosikiem jakimś mu zalać tego Royala, może to mu posmakuje :)
  23. Pare fotek Niuńka, na zdjęciach wygląda ospale ale to tylko pozory. Jest wesoły i skory do zabaw (jak zwykle zresztą), dziś od rana w małych porcjach dajemy mu jedzonko i na szczęście wszystko jest ok. Żadnych biegunek czy wymiotów. Wczoraj biedny był taki chory, ze ugięłam się i zrobiłam mu nowe (tymczasowe) legowisko u siebie w pokoju. Miśka targa ze sobą wszędzie (dosłownie) i jak widać ma go zawsze pod główką albo gdzieś w pobliżu. [IMG]http://images48.fotosik.pl/307/00c69fc3ee8f20b5med.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/332/db5c9553f5346a85med.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/307/5a75307da67a78f9med.jpg[/IMG] Tu jeszcze oczka otwarte, ale przygotowany na spanko :) [IMG]http://images48.fotosik.pl/307/cf495b4cd8eadfbamed.jpg[/IMG]
  24. Na ostatnim zdjęciu Michałek ostrzy już sobie ząbki na fotelu :) Fajny psiak, dobrze że do Was trafił :)
  25. Rysiu niestety dzisiaj już nic jadł nie będzie, pomimo tego ze ma wilczy apetyt :( wszystko co dziś zjadł zwymiotował. Dopiero jutro będziemy mu cosik próbować dawać. Strasznie mi go szkoda, bo widać ze jest bardzo głodny.
×
×
  • Create New...