Jump to content
Dogomania

Ali9

Members
  • Posts

    186
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ali9

  1. Dobre wieści mam, byliśmy parę dni temu u doktorów, którzy pobierali wymaz z ucha Rysia, wyniki już przyszły i okazało się, ze uszko jest już zdrowe, nie ma żadnych drożdżaków i tym podobnych. Ma to uszko brudne w środku, ale weterynarz powiedziała, ze trzeba tylko przeczyścić to uszko i będzie ok. Więc jutro idziemy czyścić ucho, Rysiu dostanie "głupiego jasia" i Pani doktor dogłębnie je wyczyści :) Za jakieś dwa tygodnie po czyszczeniu ucha będzie można w końcu Rysiunia zaszczepić. Z wiadomości poza medycznych to u Rysia pełna sielanka, po sąsiedzku poznał fajną sunię - Mikę, z którą uwielbia się bawić. Normalnie czyste szaleństwo jak się spotkają, dzisiaj aż spuściłam go ze smyczy żeby się z nią wybiegał. Ludzie którzy przechodzili obok aż się zatrzymywali, żeby popatrzeć na te szaleństwa i wspólne gonitwy :) Mika jest równie żywiołowa jak Rysiu, są nawet podobni do siebie, umaszczenie i pyszczki identyko, Mika jest tylko troszkę mniejsza od Rysia. Muszę się kiedyś z koleżanka (Panią Miki) umówić na wspólny spacer i zrobić obojgu zdjęcia :) Na koniec załączam zdjęcia z wizyty u Dominiki (jak była jeszcze w Legnicy) Rysiu i jego nochal :) [IMG]http://images50.fotosik.pl/320/28f46ba6e1c90c96med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/316/4149a190e6ff9c39med.jpg[/IMG] Rysiowi było troche nudno, wyleżał sie chłopak na nowej kanapie Dominiki ;) [IMG]http://images45.fotosik.pl/321/b54440be399adf3dmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/320/ede1705be35acf26med.jpg[/IMG] potem z kanapy pod naszego nogi przeniósł się ;) [IMG]http://images43.fotosik.pl/320/fd43c4725cb02c4bmed.jpg[/IMG] troszkę się popieścił [IMG]http://images46.fotosik.pl/319/15608acea49d4a99med.jpg[/IMG] [IMG]http://images40.fotosik.pl/316/5c189ffd13ba8a27med.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/320/d93116a3388a4012med.jpg[/IMG] ziewnął [IMG]http://images45.fotosik.pl/321/d648403adce105e3.jpg[/IMG] i był gotowy do powrotu do domku :) [IMG]http://images45.fotosik.pl/321/178595304aa52e1e.jpg[/IMG]
  2. Od kilku dni stadko Rysia jest w komplecie, po długim pobycie w szpitalu wrócił do domu mój tato. Rysiu dość chłodno przywitał tatę, na dzień dobry zaczął warczeć...ale pozwolił wejść do domu. Na początku nieufnie, dalekim łukiem omijał mojego tatę i był chyba trochę zły, bo ulubiona kanapa Rysia to też kanapa taty ;) trochę był Ryszard zły, że już nie może na tę kanapę wchodzić i spać na niej. Na szczęście po kilku dniach polubili się, relacje uległy znacznemu ociepleniu i Rysiu już nie warczy, wręcz przeciwnie tato stał się przyjacielem :) No bo zostaje z Rysiem zawsze w domu- wiec Rysiu już się nie ma czego bać, zawsze może przyjść do taty i położyć obok jak nikogo nie ma w domu, do tego podrzuca często dobre smakołyki (akurat to co Rysiu lubi najbardziej czyli dobre kiełbaski, boczek itp. No i porobiło się tak, że Rysiu już nie chce spać w moim pokoju tylko dość często śpi obok łóżka taty, tak jak by pilnował go :) W załączeniu jeszcze fotki ze spacerku Ryszarda po łące :) [IMG]http://images40.fotosik.pl/314/9055a68b1aa4b60emed.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/173/738daa19426b7e74med.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/314/35afa4c4cb91ea7a.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/314/a71e5724ca12e624med.jpg[/IMG] Zdjęcia może niektóre niezbyt wyraźne, ale uchwycenie Rysiunia na łące, wśród traw i krzaków naprawdę jest trudne, wszystko przecież musi obwąchać, obsikać i oblecieć :)
  3. No a jak już wspomniałam o Puszku to w załączeniu we własnej osobie. [IMG]http://images47.fotosik.pl/316/adef0cd9d3685f08.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/317/74f153f95e1b5db9.jpg[/IMG] Mam nadzieje, że biega sobie w Krainie Wiecznych Łowów i jest szczęśliwy :) Teraz jest Rysiu na szczęście :) to jeszcze pare fotek Rysia na dowód, że apetyt ma chłopak straszny. Uwielbia suszone uszka świńskie ale ostatnio skusił się na suchą karmę, normalnie jak zaczął ją jeść byłam w szoku...pobiegłam po aparat żeby tę chwilę uwiecznić, pierwszy raz widziałam go jedzącego suchą karmę:crazyeye: [IMG]http://images40.fotosik.pl/312/b6b589dcd8d37ed2med.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/311/22fd725c95e73675.jpg[/IMG] i z uszkiem [IMG]http://images38.fotosik.pl/312/44178f465581887c.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/316/6de316f85eb1c23bmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/312/5178fe1120aa2e82med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/312/a98a26757fc89ccemed.jpg[/IMG]
  4. Misia ma od niedawna od paru dni dosłownie, na początku tylko go lizał, dopiero potem zorientowaliśmy się, a dokładnie mój brat, ze strasznie lubi jak się tym misiem rzuca...Rysiunia dosłownie fruwa za nim po domu :) Na razie nie bawił się w Rysia - rozpruwacza, ale noga misia coś się powoli obluzowuje ;) będziemy zszywać misia, jak się porwie, ewentualnie kupi się jakiegoś używanego, bo Rysiu już teraz bez misia ani rusz :) Co do jego uszek to dalej zakraplamy, kupiłam już drugie opakowanie tych kropelek, w czwartek ponownie wybieramy się na oglądanie uszek Rysia. Fajnie, że Rysiu nie stresuje się u weta, nie to co mój pierwszy piesek Puszek. Puszek niestety od szczeniaka był chorowity i wiele przeszedł w swoim 15 letnim życiu. Jak były okresy że chorował i prowadzało się go często do weta, to potem biedny przez następne tygodnie dalekim łukiem na spacerach okolice lecznicy omijał, a na wejście do lecznicy zawsze dreszcze dostawał. Rysiu ma inaczej, żwawym krokiem wchodzi do lecznicy, w trakcie wizyty obwącha wszystkie kąty, na pierwszej wizycie nawet nasikał weterynarzom....ale się nie obrazili ;) następne wizyty już bez siusiania, w nagrodę kiedyś chcieli mu dać psie ciasteczko, ale Rysiu niestety nie gustuje w takim jedzeniu, nie chciał nawet powąchać. Co zdziwiło wetów strasznie, ale cóż Rysiu woli kiełbaski i parówki jako smakołyk w nagrodę :) a tego niestety nie mieli weterynarze.
  5. Reksiu, Rysiu, dla mojego brata Szaraczek, ja wołam czasami Niuniek :) Reksiu wołamy zamiennie, bo wujka mamy o tym imieniu ;) Za piłeczką biegac nie chce, ani się nią bawić, ale misia polubił strasznie. Dostał go od synka mojej kuzynki – Bartka :) Fotki z codziennych gonitw po domu z ukochanym misiem :D zaproszenie do zabawy :) [IMG]http://images35.fotosik.pl/170/9b75a6aa6d80f98cmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/315/b6a3a8e8371d2cdb.jpg[/IMG] [IMG]http://images38.fotosik.pl/312/a28964aa8ba23032med.jpg[/IMG] łapananie misia [IMG]http://images35.fotosik.pl/170/3f44e93fffcf3e67.jpg[/IMG] misiu jest mój :) [IMG]http://images47.fotosik.pl/316/6886df33ad7ee4e1.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/316/743290ec255cc864.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/312/4266121c202ec4b7.jpg[/IMG] uciekam, łapcie mnie :) [IMG]http://images45.fotosik.pl/316/d7273a7bca27278f.jpg[/IMG] I po zabawie [IMG]http://images40.fotosik.pl/312/33214db9125a246c.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/311/808d2a508dc137a9.jpg[/IMG]
  6. Reksiu łobuzuje nadal, czuje się już jak u siebie w domu, co mnie strasznie cieszy:) Na spacerach nie lubi się z dużymi psami, o ile małe toleruje i czasami się z nimi nawet bawi, o tyle na widok dużego psa jeży się jak jeż, od czubka nosa po czubek ogona ;) Ostatnio na spacerze na widok haskiego z którym się nie cierpi tak się szarpał, że zerwał szelki. Na szczęście był zaszportany w te szelki i smycz, no i ja zorientowałam się w porę, że szelki oberwane, boję się pomyśleć co by było, jak Rysio by poczuł, ze szeleczek w zasadzie nie ma i nic go nie trzyma ;) Sytuację udało się jakoś opanować, ale strachu się troszkę najadłam. Oberwane szelki jakoś naprawiłam w domu, ale mam nadzieję, ze Rysiu niedługo wróci do swojej normalnej wagi. Szelki, które miał kupione na początku okazały się niestety troszkę za duże. Rysio natomiast jest na tyle sprytny, że potrafił się z nich rozebrać. Dlatego kupiłam mu mniejsze szelki, na wymiar i niestety okazały się niezbyt wytrzymałe. Teraz wychodząc na spacer i widząc duże psy i wiedząc jak Rysio reaguje na nie, lekko się stresuję. A tu jeszcze fotki Rysia z balkonu, to takie jego okno na świat, jak idę do pracy to przez pół dnia potrafi leżeć sobie i patrzeć co się dzieje na podwórku. [IMG]http://images49.fotosik.pl/316/34f90fa25e604b45.jpg[/IMG] [IMG]http://images50.fotosik.pl/316/bddd0331c66004df.jpg[/IMG] pilnowanie czasami męczy ;) [IMG]http://images49.fotosik.pl/316/c05588b73e357945med.jpg[/IMG] A to widoczek jaki ma Rysiu z okna :) [IMG]http://images43.fotosik.pl/315/32bf829d03d6c193med.jpg[/IMG]
  7. Ulubiona kanapa Rysia (spanie na niej sprawia mu wielką przyjemność, pomimo upałów) w leniwe niedzielne popołudnie :) [IMG]http://images47.fotosik.pl/314/c9c8a28ef091279dmed.jpg[/IMG]
  8. Uszka jeszcze zakraplane ma, codziennie je zresztą czyścimy. Dziś właśnie byliśmy u weterynarza, w zasadzie to jest problem z jednym uchem, drugie wygląda całkiem dobrze. Apetyt nadal mu dopisuje, dziś np. sam poczęstował się mięskiem, które miało być dla niego przygotowane, tylko że wymieszane z ryżem i warzywkami. Wystarczyło zostawienie na chwilkę samego w domu przez moją mamę, wyszła na moment do sklepu i jak wróciła to na stole stał już tylko sam ryż i warzywka. Taki chuligan z niego straszny :) Nauczka dla nas na przyszłość chować jedzenie szczególnie mięsko. Tak więc pomalutku poznajemy się coraz bardziej, wiemy już co chować jak wychodzimy z domu ;) A propo jeszcze tych jego uszów, to jak chce to potrafi oba postawić... musi być tylko wystarczająco ciekawy obiekt do obserwacji, np. pies sąsiada z którym się nie za bardzo lubi.
  9. Na szkolenie na pewno się udamy, w połowie sierpnia szkoleniowiec wraca z urlopu to na pewno będę się kontaktowała z nim. Ciesze się, ze moja rodzina podchodzi do Rysia ze zrozumieniem, nie byli źli na niego po tej demolce. Mama mu tylko pogroziła palcem ;) A propo taty to niestety jeszcze jest w szpitalu, wystąpiły komplikację po zabiegu. Tato cały czas dopytuje się o Rysia, myślę że się bardzo polubią :) W związku z tym, ze nauczyłam się w końcu wstawiać zdjęcia, to jeszcze Rysiu na kanapie rozprawiający się z Denta stix :) [IMG]http://images41.fotosik.pl/309/d0cc303c3ecebe38med.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/308/178f6aaaaa5abf0emed.jpg[/IMG]
  10. Rysiu czuje się coraz pewniej w domu, nadal chodzi za nami jak cień, ale mam nadzieję, ze z czasem poczuje się pewniej i nie będzie się tak kurczowo trzymał mnie i domowników. Najbardziej cieszy mnie, że w końcu zaczął jeść po prostu wymiata z miski wszystko co mu się nałoży. Nie lubi jedynie suchej karmy, nawet jej nie chce powąchać. Zastanawiałam się co spowodowało jego wilczy apetyt czy to, że faktycznie czuje się już w domu jak u siebie i rozluźnił się, czy może podane tabletki na odrobaczenie. Faktem jest, że po podaniu tabletek apetyt mu się poprawił. Uśmiechnięty Rysiu :) [IMG]http://images38.fotosik.pl/309/64903cc024bdf274med.jpg[/IMG] [IMG]http://images49.fotosik.pl/314/34def0a2d3e2ebdbmed.jpg[/IMG] Rysiu na kanapie, po spacerku :) [IMG]http://images39.fotosik.pl/309/ec8f71167512e865med.jpg[/IMG] A tak w ogóle to tylko na zdjęciach wygląda bardzo grzecznie, ostatnio musieliśmy go zostawić samego w domu na dłużej. Po powrocie okazało się, że zdemolował cały dom. Zamknięty był w jednym pokoju, więc otworzył sobie sam drzwi i poszalał chłopak. Czytał gazety na środku przedpokoju, wyglądał troszkę przez okno i przy okazji kwiatki z parapetu pozrzucał, trochę chodniki zrolował. Jednym słowem nie nudził się w czasie naszej nieobecności. Teraz we wszystkich drzwiach w domu będziemy gałki zamiast klamek wstawiać, żeby sobie drzwi sam nie otwierał.
  11. Witam wszystkich, Jestem nową panią Rysia, wiedzę ze zdjęcia z domku już wstawione (ja próbuje się nauczyć wstawiania zdjęć, coś kiepsko mi to idzie, ale będę próbowała do skutku). Co do Rysia, to faktycznie cudowna psiunia. Podróż pomimo, że daleka bo aż do Legnicy to Rysiu ją zniósł bardzo ładnie, tabletki zadziałały. Po przyjeździe okazało się że Rysiu bardzo się przywiązał do mnie, do tego stopnia, ze nawet jak inni domownicy byli w domu, a ja wychodziłam na moment to strasznie piszczał i szczekał. Od początku rozpoczęliśmy naukę przyzwyczajania Rysia do pozostawania nie tylko bezemnie, ale też samego w domku. Dziś pierwszy dzień jak zostawiłam go na kilka godzin (niestety do pracy trzeba było iść), została z nim moja mama. Z relacji mamy wynika, ze tylko przez około godzinę leżał pod drzwiami i je hipnotyzował w nadziei, że zaraz wrócę. Po godzinie zasnął i prawie cały czas jak byłam w pracy przespał, trochę się też bawił tzn. próbował zakopać na wszystkich kanapach suszone uszko świńskie. Piłeczkę, którą dostał niestety nie jest zainteresowany, nie chce się nią bawić. W miedzy czasie nadal będziemy oczywiście ćwiczyć zostawanie Rysia samego w domu. Dziś także byłam z Rysiem u weterynarza, który przeczyścił mu uszka. W środę kolejna wizyta, do tego czasu mamy nadal zakrapiać mu uszka kroplami. W międzyczasie zwiedzamy okoliczne łączki z Rysiem na spacerkach, Rysiu oczywiście bardzo uwielbia wysokie trawy. Im większa trawa i krzaki, tym większa radość Rysia na spacerze. Na szczęście łąk w okolicy domu mamy pod dostatkiem :) Obiecuję pisać regularnie co u Rysia słychać i mam nadzieję, ze nauczę się zdjęcia wstawiać :)
×
×
  • Create New...