-
Posts
11052 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Istar19
-
Masza ... Masza z jednej strony jest twardą sztuką .. psem, który dzika się nie boi ...ludzi się nie boi i potrafi postawić na swoim ...sunią, która ma swój świat i często w nim zanika na długie godziny ...lecz z drugiej strony to wrażliwa dusza ...dziecięce serce mające marzenia ... jedno z takich marzeń poznaliśmy ... choć nie rozumiemy jego natury i jak się pojawiło w małym serduszki, wiemy że jest dla Maszy równie ważne jak pełna miska czy ciepłe posłanie .. Marzenie dziecięcej duszy ... A zaczęło się niewinnie ... wiele razy przechodziliśmy koło tego sklepu - jest on na trasie moja praca - dom. mały osiedlowy sklepik z wielką witryną ...Masza na początku tylko zerkała z daleka, ale szła dzielnie na przód ...lecz po kilku dniach zaczęła przystawać na chwilę przed schodkami i wpatrywała się w witrynę ..kilka sekund ..i szła dalej ...Mijały dni. Holi z Maszą dzielnie po mnie przychodziły do pracy wraz z Patrykiem ...i Masza wciąż wpatrywała się w witrynę ....o co jej chodzi? zastanawialiśmy się ..ale po kilku godzinach pracy nic w umyśle nie pozostawało na tyle długo by móc nad tym się zastanowić ... Aż pewnego wieczoru Masza weszła nieśmiało na schodki i stanęła czujnie przed szybą ...pisnęła jak zranione zwierzątko - wysoko i wnikliwie ..ale znów odeszła ... a myśmy nie widzieli w sklepiku nic, co mogłoby ja tak zainteresować ... sytuacja się powtarzała każdego razu ...i pewnego dnia odkryliśmy co tak bardzo zajęło maleńkie serce ...zabawka ...lecz nie psia ...zwykła dziecięca zabawka ..marzenie każdego brzdąca ... ot zwykły konik na biegunach ... Tak ...Masza ma duszę i serce dziecka ...zachwianą równowagę pomiędzy tym co prawdziwe i tym co nie ... duszę pełną marzeń, pragnień i cieni przeszłości .. a w tym wszystkim to jedno uczucie, które mówi jej że ten konik zmieniłby trochę jej pusty świat ..ten świat w którym znika na wiele godzin ... Niestety konika widzieć może jedynie w witrynie sklepu z dziecięcymi akcesoriami ... i za każdym razem będzie wpatrywać się w szklane oczy zabawki ... aż do czasu gdy znajdzie sobie inne marzenie ..inny cel ...jak na razie konik tkwi w jej sercu ...
-
Ewes czekamy - dobra ja czekam, na zdjęcia Delii w nowym ekwipunku ! ;)
-
Ty$ka zdjęć pięknego pana M nigdy za wiele ;) a las teraz wiosną wygląda pięknie :D -->ten "mój" więc u Ciebie też pewnie jest ładny...nic nie jest tak żywe jak las wiosną
-
ludzie mocniej trzymajcie te kciuki ! bo na razie idzie powoli ku lepszemu ale macie się bardziej postarać!! Naprawdę się ciesze że Nanuk trafił do p Kingi, która po tak krótkim czasie już się do niego przywiązała i nie wie czy byłaby w stanie go oddać ^^' Dziś pod jej nieobecność był u jej mamy na ogródku i był szczęśliwy i grzeczny - nawet jak był sam! więc wierzymy że i w domu się nauczy kilka godzin spędzać sam :D ja do późnego wieczora nie będę mieć kompa - będzie przechodził prace czyszczące bo to co teraz mój sprzęt wyprawia jest nie do zniesienia ^^'
-
jak słodko śpią :D ale dla was to chyba mało łóżka zostaje co? ja wiem, jak nam jest ciasno jak Holi i Masza się wyciągają na łóżku ..a one razem zajmują tyle miejsca co 1/3 Białasa :D
-
super Guliwer!! lepiej chyba nie mógł trafić :)
-
trzeba mu pokazać kto tu rządzi! i dać nauczkę a przy tym dobrze się bawić i uznawać porażki za nauke na przysżłość pamiętaj drogi kocie ...z liściem z Ciemnej Strony Lasu nigdy nie wygrasz! -KONIEC- I dobrej nocy ..zmykam bo rano nie wstanę! a kto wie ..może jutro dalsza cześć historii o Ciemnej Stronie Lasu!
-
idąc bagnem natrafiliśmy na łąkę tak zieloną, że każdy inny zielony powinien schować się ze wstydu! CZĘŚĆ PIĄTA - nalot małych kosmitów I własnie wśród tych traw i młodych drzewek (i nie młodych również) przeżyliśmy nalot kosmitów!! pełna inwazja!! byli wszędzie! a po niedługim czasie i na nas i na psach! ich srebne nitki oplatywały nam twarze a malutkie ciałka czepiały się każdego możliwego miejsca! cała droga była ich! i łąka elfów..
-
CZEŚĆ CZWARTA - bagno wśród zielonych traw Ale w końcu z ataku nic nie wyszło...czemu? o tym tylko szumią wierzby ... My z kolei przenieśliśmy się wgłąb lasu wzdłuż brzegu jeziora.. a droga była coraz gorsza ale nie było już odwrotu! Holi przynajmniej mogła spłukać błoto.. A Masza hmm ..Masza znów wyglądała na nieszczęśliwą
-
gdzie jest Masza? już Tu! A Holi wszystko obserwowała ukryta w cieniu CZEŚĆ TRZECIA - jak dopaść wędkarza? Już bez większych przygód doszliśmy na jezioro ..a tam co?? wędkarz!! zgroza...bo to złe stwory są z tych wędkarzy ..nie lubią kiedy im się ryby straszy ...więc Holi się zaczaiła .. A Masza wolałaby inny rodzaj walki..
-
I poleciała nagle Masza ze szczekiem wysokim acz donośnym! i rozpędziła stado wielkiego dzika na cztery wiatry! i biegała wokół tych wielkich stworzeń niczym nieustraszona amazonka (albo głupi szczyl...) a biedne skonfundowane zwierzaki najpierw się rozbiegły ..potem wróciły ...i zaczęły parskać na Maszę ...jako że miały przewagę liczebną i stawiały wyraźny opór, Masza zwiała ..ekhm zawróciła na z góry upatrzoną pozycję w celu zmylenia wroga... a Wielki zwierz, a raczej stado Wielkiego zwierza odeszło spokojnie w swoją stronę mi nie pozostało nic innego jak dziękować niebiosą za dziki ze stoickim spokojem a także Matce Ziemi za to, że nie pokarała Maszy za jej przywłaszczenie sobie Lasu A Maszy to nic nie obeszło ..