Jump to content
Dogomania

dalmibea

Members
  • Posts

    458
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dalmibea

  1. Dzieki Dorota ze zorganizowalas transport, bez twojej pomocy Filip nie dojechalby tak szybko do domku.
  2. malo ruchy bo nie wiadomo czy to jest jeszcze aktualne, Czy to jest pewne ze sunia szuka dalej domku ???
  3. -------- Original-Nachricht -------- Datum: Sun, 14 Feb 2010 14:17:18 +0100 Von: C.R. An: Betreff: Re: Re: moon (fwd) hallo bea hatte mit mariola (ist eine polnische ärztin welche in deutschland wohnt und auch hunde aus polen vermittelt) kontakt. dann rief mich eine frau an âus wien und fragte über mein umfeld etc und sagte dann eben, bei uns sei es wohl zu "unruhig" für moon, da wir schon hunde haben und ein kind. ich versicherte ihr, dass wir grosse erfahrung mit behinderten hunden haben und es bei uns eigentlich ziemlich ruhig zu und her geht, da unsere hunde alt und behindert sind und selber froh sind, wenn sie ihre ruhe haben. und unser kind ist den umgang mit tieren ja schon seit geburt gewohnt. dass ist nun schon einige zeit her, ich habe dann leider nie mehr etwas gehört... ich hoffe sehr, dass es dem lieben moon gut geht! liebe grüsse c To jest oryginalna odpowiedz pani C.R. na ta rozmowe telefoniczna , z tego maila wynika ze nie pani C.R. nie mowila czegos takiego ze nie wie kto wpadl na taki pomysl ze ona chciala Moona adoptowac. Wrecz przeciwnie ,ze ma doswiadczenie z chorymi i starymi psami. A to ze nie ktorzy sobie nie zycza zebym tutaj pisala albo ciesza sie z tego ze nie bede wiecej pisac to pytam sie dlaczego ? Bo lepiej by bylo zatrzec nie ktore sprawy i przekrecic je tak jak wam one pasuja ? Ja tylko chcialam wyjasnic pewna sprawe i nie lubie jak ktos przekreca Fakty. Teraz jest dla mnie sprawa wyjasniona i dlatego zamykam dla siebie ten watek. Zycze Moonowi duzo sily na czekanie na nowy domek.
  4. jestem , sledze watek , i tak mysle i mysle....do kwietnia jest troche czasu, jezeli ta pani zgodzilaby sie na adopcje zagraniczna to wstawimy ja na liste i bedziemy czekac az ktos o nia zapyta. Gwarancji nie daje nigdy. O ile dobrze zrozumialam wlascicielka wyjezdza za granice ,no to moze do Niemiec ??? jezeli tak to gdyby nam sie udalo znalezsc tutaj domek dla niej to moglaby ona sama przywiezsc tutaj sunie i przekazac ja nowym wlascicielom.My bysmy oczywiscie domek wczesniej sprawdzili i prowadzili kontrole pozaadopcyjne.Warunkiem jest , sunia musi byc wysterylizowana,chyba ze stan zdrowia na to nie pozwala,miec Chipa,aktualne szczepienia i ksiazeczke EU:
  5. bobrze Ci sie wydaje :))))) ,szkoda ze Dorota nie wstawila tych zdjec jak on wyglada w skarpetkach....Lapki zaczynaja sie powoli goic....
  6. A co zrobic jak jeden chce tak a drugi inaczej ....???? Warto jest wysluchac argumenty jednej i drugiej strony zastanowic sie dlaczego chce ten ktos inaczej jak ja , i wtedy sprobowac spotkac sie na srodku.Jezeli nam wszystkim chodzi o jedno , o to zeby pomagac psom to mysle ze nie bedzie trudno spotkac sie po srodku i znalezsc takie rozwiazanie problemu ktore bedzie akzeptowane przez jedna i druga strone. Mysle ze wychodzenie od razu z takiego zalozenia ze inni musza robic tak jak ja chce, jest nieprawidlowe, bo wtedy kazdy bedzie przystawal przy swoim i tak odbierzemy sobie szanse na znalezienie wspolnego srodku . Wysluchaj drugiego, moze on chce naprawde tego sama co ty , tylko wyraza sie inaczej i moze jego droga do tego samego celu jest troche inna co nie musi odrazu znaczyc ze jest gorsza.
  7. Napisał gagata No dobrze, ale jak odróżnic jednych od drugich??/ Bez awantur i kłótni.. Proponuje bezposredni kontakt z przedstawicielami danej Fundacji , spotkanie sie , zapoznanie sie z ich praca, omowic warunki adopcji psa tak zeby byly przyjete przez jedna i druga strone . Powiedziec wprost co oczekujecie jak sobie wyobrazacie wspolprace ,czego sie obawiacie. Dlatego mysle ze na te wszystkie pytania postawione tutaj na temat DNH to tylko oni sami moga wam na to dac odpowiedzi .Oni nie maja tutaj tej mozliwosci tak jak ja wypowiedzenia sie na dane tematy, dlatego proponuje wyjasnijcie sobie raz na zawsze wszystkie watpliwosci przez bezposredni kontakt z ta Fundacja.
  8. Pies Wolny .. i chodzi o to, że przypadek Sary jest taki sam jak Binga, z tą różnicą, że Ty nie masz odwagi się do tego przyznać, albo mydlisz nam oczy w sobie wiadomym celu. Dalej bez zastanowienia, nieodpowiedzialnie propagujesz i mnożysz te złe wzory ! Biedna Sara zaginela bez wiesci, jest napewno maltretowana kazdego dnia bo musi chodzic na spacery, a w nocy jest strasznie krzywdzona bo spi ze mna na lozku. Zal mi strasznie jej bo nie wie co to glod......biedaczka, taki ciezki los ja spotkal po wyjezdzie z Polski. A miala sie tak dobrze,az ja oddano z poczatkiem zimy do schroniska ze slowami juz jej nie chce i nie interesuje mnie gdzie trafi. Nie chce wiedziec jakby sie jej los dalej potoczyl , okolo 10 letnia sunia,siedzialaby moze do tej pory w schronisku. Dlatego jako jej opiekun pisze ze jestem wdzieczna SOS ze ja przygarneli opieka ze taka Fundacja istnieje i ma na celu nic innego jak pomaganie Dalmatom. Koniec Nie widze zadnych podobienst w adopcji Binga i Sary, a chociazby z tego powodu ze Bingo zostal zaadoptowany przez hundehilfe-polen i dalej wyadoptowany do Gnadenhof a z tamtad wyadoptowany do jakiej rodziny. Nad Sara przejelo opieke SOS i tak sie zostalo do dzis i zostanie sie juz na zawsze. Jakbys czytal moje posty uwaznie i staral sie je tak rozumiec jak pisze a nie tak jak chcesz je rozumiec to zrozumialbys wiecej. Moim zdaniem , chodzi tu tylko o moje zdanie , lepiej jest jak pies czeka na swojego stalego opiekuna w DT w normalnym cieplym domu z kontaktem do rodziny niz w schronisku.Sara tak jak i inne dalmaty po przejsciu pod opieke przez SOS zostaja juz na zawsze pod ich opieka ,sa umieszczane tylko albo u opiekunow na stale albo u opiekunow na okres tymczasowy , te rodziny sa nam zname i kontrolowane. Dlatego probowalam na przykladzie Sary , jako jej opiekun wyjasnic jak to zdrugiej strony wyglada, ze ja odpowiadam za nia, ale nie jestem jej wlascicielem. A to ze pisalam ze jestem tylko tlumaczem to tak bylo, nic za to nie moge ze od niedawna jestem oficjalnym czlonkiem Fundacji i sorry ze Cie o tym nie poinformowalam. A co do DNH to napisalam ze to z Aresem sie wyjasnilo dlaczego wyladowal na Hotelu , nie mam nic konkretnego i zadnych Faktow przeciw DNH , dlatego staram sie byc zawsze objektywna . Koniec
  9. Tak sie zastanawiam czy ona ma brazowe kropeczki ??? chyba tak , albo juz zle widze :))) ?
  10. ale jedno chcialabym wiedziec czy tu chodzi o ta sama panie ze Szwajcarji ??? O pania C.R ??? No wlasnie , o to chodzi , ja podalam tylko informacje ze jest ktos w Szwajcari a nie mowilam jak ten ktos sie nazywa , ani nie podalam numer telefonu czy adresu, bo nawet dotego nie doszlo i po odrzuceniu takiej opcji o adopcji za granice nie widzialam dalszego sensu pisania kim jest ta pani,dlatego nie jestem pewna czy chodzi nam o ta sama pania.
  11. Mnie tylko jedno zdziwilo ze ta pani ze Szwajcarji pisala mi ze jest w stanie przyjac Monna , dlatego wrzucilam tego maila tutaj, a potem czytam tutaj ze niby ta sama pani wam przez telefon mowila ze nigdy takiej opcji nie brala pod uwage ze wzgledu na to ze nie dalaby sobie sama rady. Chodzilo mi tylko o napisanie tego co mi ta pani napisala i co mnie pchnelo podac ta informacje dalej na ten watek i bylam tego od poczatku swiadoma ze decyzja nalezy do was . zdziwilo mnie tylko jedno ze mi pisze ta pani cos innego a przez telefon mowi wam cos innego i od razu jest to obrocone przeciwko mi . Koniec moich wypowiedzi na watku Moona.
  12. odpowiedz na to pytanie masz na watku Kamy, nie mam ochoty pisac tego tutaj raz jeszcze , bo nie widze w tym tutaj sensu.Ale jedno mozesz byc pewny , nigdy nic nie klamalam , twoje podejrzenie co do mnie sa nie uzasadnione i falszywe, widzisz tylko to co chcesz widziec a nie to jak naprawde jest. Ja zapislam sie na DOGOMANIE nie z nudow ale tylko dlatego ze chcialam i chce bezinteresownie pomagac dalmatom ich dac mozliwosc innym sledzenia ich losow po adopcji do nowych opiekunow.Nie chcialam nigdy niczego ukrywac , bo nie mam nic do ukrycia.Wiem ze kazdy dalmat ma spanialy dom i nie jeden bez mojej pomocy dalej bylby w schronisku, a niektory moze juz i by nawet nie zyl. Na tym koncze pisanie na tym watku, bo lzy cisna mi sie do oczu za kazdym razem jak czytam te agresywne posty skierowane w moim kierunku
  13. Jezeli chodzi o mnie , to bylam do 6.2.10 tylko tlumaczem dla SOS , od 7.2 10. jestem oficjalnym czlonkiem SOS, co mozna wyczytac na stronie [URL="http://www.sos-dalmatinerrettung.de"]www.sos-dalmatinerrettung.de[/URL] po lewej stronie pod Aktuelles, otworzy sie okienko i pod data 7.2 jest pisane unser Team hat sich um ein Mitglied erweitert, co znaczy nasz Team powiekszyl sie o jednego czlonka.Dostalam ta propozycje od SOS okolo dwoch tyg,temu. Tak to jest jak ktos cos podlapie i nie zna szczegolow, osoby z ktorymi mam kontakt osobisty poinformowalam o tym przez telefon, a poza tym jest to ofizjalnie na HP: A co do Aresa , to widzac go ze jest na hotelu przyznaje ze mi to sie nie podobalo i napisalam tez o tym na dalmatach, ale sprawa sie po czasie wyjasnila co tez napisalam. Nigdy nic nie ukrywalam, moja pierwsza pomoc zaczela sie w lipcu od Czakry ktora zobaczylam w Internecie, strasznie zaglodzona i jedno chodzilo mi po glowie zeby tylko jej pomoc. Sama nie wiedzialam jak, tak ze poprosilam o pomoc SOS, mialam z nimi kontakt bo od nich przejelam na stala opieke w styczniu 2009 Sare i od tej pory zaczela sie moja wspolpraca z ta Fundacja , ktora nie ma innego celu jak pomaganie dalmatom obojetnie z kad one pochodza.Ja wiem ze trafiaja do dobrych domow i to mi wystarczy ,[B][COLOR=Red]:crazyeye:XXXXXXXX[/COLOR][/B] a tych ktorzy wola zeby pies spedzil zime lepiej w schronisku w Polsce zamiast w cieplym domku ktory bylby za granica nie moge zrozumiec i mam nadzieje ze moga te osoby swiadomi tego ze wlasnie przez nich skazane sa niektore psy na dlugowieczne wegetowanie w schroniskach spokojnie spac i nie dreczy ich sumienie, ktorego moze nawet nie maja..To nie ma dla mnie nic wspolnego z pomoca dla psow ale z czystym egoizmem i fanatyzmem dopiac swojego kosztem psa.Nawet najlepsze schronisko nie zastapi najbiedniejszego domu.[COLOR=Red][B]XXXXXXX[/B][B]X[/B][/COLOR]:crazyeye: Woly Pies ja naprawde nie rozumiem o co tobie chodzi , mam przeczucie ze ty naprawde chcesz mnie na sile zniszczyc tylko nie wiem dlaczego.Boli to bardzo jak widze ze na sile szukasz czegos zeby miec cokolwiek przeciwko mnie .
  14. Nie chce wcisnac Kamy na siledo DNH, ale nie mam powodow nie ufac dziewczyna z Polski skoro pisza ze Kama jedzie do DS i ze dom sprawdzony jezeli nie mam do tego podstaw , wszystko inne byloby falszywymi zarzutami wobec nich . A przypadek Aresa sie wyjasnil, to sie moze wszedzie trafic , nawet w Polsce ze ktos zaadoptuje psa i po jakims czasie musi go z roznych powodow oddac i co wtedy ??? macie od razu nowy dom dla niego ??? a co do mojej Sary , skad mialo Schronisko wiedziec albo ludzie z Polski do kogo jedzie Sara, kogo znajdzie dla niej SOS jako opiekunow na stale???Sara jechala na DT, pisalam o tym ze ja odebralam z Flenßburga z DT juz zaraz na samym poczatku. Tyle razy pisalam , ale do twojej glowy nic nie dociera , to Ty piszesz ciagle maslo -maslane udajac ze nic nie rozumiesz Ten sam problem probowalam wyjasniac na watku Kamy , zreszta sam go przeczytales.Pisalam to samo co tutaj. A co do tego kim ja jestem dla SOS ,to od polowy lipca do 6.lutego bylam tlumaczem , od 7.2 jestem oficjalnym czlonkiem Fundacji. A Ty kim jestes ??? Jezeli chcesz szczegolow i masz do tego uprawnienie kontrolowania SOS to zrob to. I jeszcze jedno , nie wykorzystujemy ludzkiej glupoty na swoja korzysc -obojetnie co nia jest,pieniadze czy wzdymajace samozadowolenie jak ty to piszezsz. Ja nie wiem poco ja to wczesniej wszystko pisalam , nam chodzi tylko o jedno pomaganie dalmatom i nie mamy z tego zadnych korzysci finansowych, chcesz wiedziec ile kazdy z nas jeszcze do tego prywatnie doklada ??? Mam dosc ciaglego sie tlumaczenia i pisania ciagle jednego i tego samego. To Ty nie chcesz mnie zrozumiec i przekrecasz wszystko to co napisze tak jak ci akurat pasuje. Nie zauwazyles tego ze naprawde wszystko co pisze widzisz tak jak chcesz widziec a nie tak jak probuje Ci wytlumaczyc???Powoli watpie w to ze zalezy Ci na dobru psa bo sa dla Ciebie wazniejsze paragrafy , a ja Ci jedno powiem , jak gdzies u kogos bede widziala ze psu dzieje sie krzywda i nie bede widziala innych szans zeby mu pomoc to jestem wstanie go wykrasc, bo mi bardziej zalezy na dobru psa jak na paragrafach !!!! I po drugie nie mam obowiazku sie przed Toba i wszystkimi innymi ciagle tlumaczyc .Kim Ty jestes, ja tego nie wiem, jakas wirtualna osoba, calkiem mi obca ,sorry ale na taki cyrk nie mam juz wiecej sily. Ja staralam sie juz tyle razy pisac co wiem i o co mi chodzi , najjasniej jak tylko moge i to nie moj problem ze Ty ciagle tego nie potrafisz zrozumiec . Wiem ze nic zlego nie robie, wiem ze nie czerpie zadnych finansowych korzysci pomagajac zwierzetom a wrecz przeciwnie dokladam z mojej prywatnej kieszeni. Czy to jest az tak ciezkie do zrozumienia??? mysle ze dla ludzi ktorym losy psow w potrzebie nie sa obojetne, nie , bo czuja i mysla tak samo jak ja! Niektorzy wola umrzec z glodu zanim przyjmna chleb od obcego, moze przeciez byc zatruty.
  15. Dwa cytaty z postow Frotki- Osoba ze Szwajcarii szukała psa wykastrowanego. Moon z przyczyn zdrowotnych nie może być kastrowany, co przekreśliło adopcję. a drugi Jak już pisałam - osoba ze Szwajcarii nie zdecydowała się na adopcję. A teraz moje sprostowanie: Piszac pierwszy raz tutaj na watku Moona ze znalazla sie osoba w Szwajcari ktora jest w stanie adoptowac Moona nie zdazylam nawet o tym wspomniec ze Moon powinien byc wykastrowany , nawet nie doszlam do tego , bo odrazu padly slowa , nie to jest nie mozliwe i ze szukamy domu w okolicach Krakowa. A co do drugiego punktu ze ta pani zrezygnowala z adopcji, to o ile wiem ta mozliwosc byla odrzucona przez was ale z calkiem innych powodow jak kastracja Moona.I taka informacje podalam do tej pani ze Szwajcarji dalej , ze w Polsce nie zgadzaja sie na adopcje zagraniczna bo nie ufaja nikomu poza granicami, nie bylo wtedy nawet mowy o kastracji( szkoda ze watek zostal wyszyczszony i wraz razem z nim duzo przykladow na to co pisze ) I nie ta pani pierwsza zrezygnowala tylko ja jej odpisalam ze taka adopcja nie wchodzi w rachube. Na tym koncze moje wypowiedzi na watku Moona . I jeszcze jedno , edytuje Post w ktorym zawarty byl Mail i Nazwisko do tej pani ze Szwajcarji
  16. No tak tylko najpierw pisala Wellington tak a potem w natepnym poscie inaczej, i to sa dwie sprzeczne wypowiedzi. numeru telefonu nie dostaniesz -ochrona danych Ale skoro juz wymieniasz pania Resch to w zwiazku z jej coreczka nie bylo wyjasnione jak Moon do dzieci, poza tym Moon nie jest kastrowany , a jej suki nie sa rowniez kastrowane bo stare i schorowane. Zadowolona ? Ostatnio edytowane przez wellington ; Dzisiaj o 20:53
  17. Dziekuje , zadzwonie , bo zalezy mi na wyjasnieniu tego
  18. Wiedzialam ze dostane taka odpowiedz , tylko niewiedzialam ze TOZ ma numer zastrzezony i tajemnie dziala pomagajac zwierzetom. Wiesz co , ja poinformowalam was wtedy tylko ze jest ktos kto jest w stanie przyjac Moona , a o reszcie mogliscie bezposrednio z ta pania porozmawiac i omowic szczegoly.Ale nikt nie wzial nawet takiej opcji pod uwage , napadajac mnie od razu jakbym byla kims kto chce dla Moona zle. Bardzo wzruszyl mnie jego los , dostalam nawet z Polski tal jak juz pisalam maila z prozba o pomoc dla niego. Tyle co moglam zrobic rozeslalam Maila do wszystkich znajomych ktorzy czynnie pomagaja zwierzetom , a Ci podali Maila dalej do swoich znajomych Fundacji i tak rozeszla sie wiadomosc po prawie calych Niemczech , Austri i Szwajcari, az ktoregos dnia zglosila sie ta pani ze Szwajcari.Dalatego podalam wam ta wiadomosc dalej nie liczac na to ze powiedzie od razu hurra Moonek moze jechac w ciemno gdzies do Szwajcari do kogos kogo nie znamy, ale byla mozliwosc sprawdzenia domu , osobistego kontaktu. Niewazne , nie chodzi mi o to , ale wystarczyl by ludzki gest z waszej strony, poprostu dziekujemy za staranie sie , ale taka opcja nie wchodzi w rychube. Myslicie ze bym tego nie zrozumiala? W zamian za to napadliscie mnie jak hieny zrzucajac swoj frust i wszystkie nieudane adopcje zagraniczne zagraniczne na mnie,, jakbym to ja byla ich przyczyna.
  19. A teraz ja chce numer telefonu od TOZ od tej osoby ktora z ta pania w Szwajcari rozmawiala:A wtedy zapytam sie Claudine dlaczego pisze raz tak a przez telefon mowi cos innego. Dziekuje z gory , bo lezy mi na sercu wyjasnienie tej sprawy.
  20. Mysle ze nie bede miala z tego nieprzyjemnosci ze podalam oficjalnie jak sie ta pani nazywa i jej adres Maila. Nie mialam innego wyjscia zeby potwierdzic to co dostalam i na jakiej podstawie napisalam ze mam kogos kto zaofiarowal domek dla Moona. Wystarczylo mi tylko po takiej informacji odemnie powiedziec ze nie jestescie zainteresowani i to wszystko. Nie wiem kto tu mowi prawde a kto nie , ja tylko moge tylko napisac i podac dalej taka informacje jaka sama dostalam i nic wiecej !!!
  21. Wellington napisala "Ona sama mi powiedziala ze pojecia nie ma jak ktos mogl wpasc na pomysl zeby ja polecic. Sama opiekuje sie kilkoma kalekiemi psami,ma jeszcze konika starego albo dwa, mieszka ok, 50 km od Bazylei,maz pracuje caly dzien w Bazylei,ona starsza pani NIGDY nie wzielaby na siebie ciezar opiekowania sie nad takim przypadkiem jak Moon,poniewaz przyznaje ze nie dalaby rady." nikt nie wpadl na taki pomysl zeby ja polecic, sama sie polecila, co wynika z ponizszego maila od niej. tylko to chcialam sprostowac nic wiecej. ------- Original-Nachricht -------- > Datum: Sun, 27 Dec 2009 14:41:07 +0100 > Von: C. R. > An: " > Betreff: Re: moon > Am 27.12.09 schrieb C. R. > > > > danke für ihre prompte antwort. > > > > wir haben behinderte, kranke und alte tiere. auch fünf hunde > (3-beinige, > > blinde etc.) artos aus italien war blind/taup und hatte leishmaniose. > leider > > ist er dieses jahr verstorben.ichbin im tierschutz tätig. > > > > falls sich moon mit zwei rüden und drei hündinnen und kleinkind > (unsere > > tochter ist 4.5jahre alt und den umgang mit behinderten tieren gewöhnt) > > verstehen würde, könnte er sehr gerne zu uns kommen (endplatz). wir > haben > > 6'000m2 eingezäuntes grundstück. unser artos genoss seine freiheit > > trotz seiner behinderung bei uns sehr. keine leine, keine zwänge, > einfach > > rein und raus, wann er wollte. er machte alles mit seiner nase und es > gab > > wohl kein fleckchen, welches er nicht auskundschaftet hatte. > > > > da wir zwei unkastrierte hündinnen haben (zu alt und herzkrank für > eine op) > > sollt moon kastriert sein. > > > > bei interesse melden sie sich doch einfach bei mir. > > > > freundliche grüsse > > > > c. r. schweiz
  22. Ni e , nic nie jest jasne , znalazlam tego oryginalnego Maila od tej pani. Jezeli mi ona go tak pisze to pytam sie dlaczego wam przez telefon mialaby powiedziec cos innego . Ani TOZ ani nikt inny nie mial odemnie adresu od tej pani. Przesle zaraz ten oryginalny Mail od tej pani ze Szwajcari , nie bede tlumaczyc , a to tylko z tego powodu zeby mi nikt nie zarzucil ze cos zle przetlumaczylam albo przekrecilam. Jezeli chcesz przesle Ci go tez na Twoj Mail prywatny , to bedziesz widzeic ze to jest oryginalna wiadomsc
  23. [quote name='Romka']a no własnie dlatego do końca nie wiemy co otym sądzić: [URL]http://www.dalmatynczykiwpotrzebie.pl/forum/viewtopic.php?f=7&t=151&st=0&sk=t&sd=a[/URL][/QUOTE] Ares byl w domku stalym , ale nie wiem z jakich powodow Ci panstwo go musieli oddac z powrotem , tego nie wiem , moga byc rozne powody. No i , to ja tak mysle , nie wiedzialo DNH tak na szybko gdzie Aresa umiescic i dlatego poszedl na hotel. Ale trafil najpierw do domku na stale. Takie cos moze i tez przydazyc sie SOS.Zalozmy ze mamy dom dla jakiegos dalmata on do nas przyjezdza trafia do tego domku i z roznych przyczyn ta rodzina musi go oddac z powrotem i o lie sa wszystkie DT zajete to musi taki dalmat niestety do Hotelu. Taki przypadek tez kiedys mielismy. To sa skrajne przypadki i moga trafic sie kazdej najlepszej Fundacji. Ja zycze Kamie wszystkiego najlepszego i jestem za tym zeby jechala z DNH.
  24. Odnosze wrazenie ze jestem tutaj w jakims zlym Filmie
×
×
  • Create New...