Tak pisała o nich Jaaga na zamojskim:
Cudka i Albinka nie są zestresowane. Albinka to chyba najbardziej otwarty pies, jakiego mieliśmy. Godzinę po przyjeździe przybiegała do mnie i wylizywania mi całą twarz. Trudno jej zrobić zdjęcia, bo jak tylko się na nią popatrzy od razu podbiega, ale udało mi się w ogrodzie, kiedy zobaczyła Babucia.
Na zdjęciach nie widać, ale jest średniakiem na krótkich, masywnych łapkach. Z budowy jak Rzepik, tylko większa. Ma na oko ok 15 kg.
Cudka jest też miła, choć nie tak wylewna. Największy problem jest jednak na zewnątrz. Rzeczywiście po wyjściu z domu włącza się jej jakiś zew ucieczki. Nawet zdjęć jej nie robiłam, bo balam się mieć zajęte ręce. Dostalysmy info, ze trzeba pilnować, bo potrafi wspinać się po metalowych ogrodzeniach panelowych. Będzie musiała być wyprowadzana tylko na smyczy. Wyniuchuje każda najmniejszą lukę. U nas wszystko szczelne, ale brama ma poprzeczne panele, no i do kur, świni oraz Kody I Zewa też są panele.
Myślę, że dla niej to najlepszy będzie dom w bloku lub kamienicy, żeby chodziła tylko na smyczy. Nie reaguje, jak widzi coś, po czym można się wspiąć. Z emocji szukania luk w ogrodzeniu nawet nie załatwiła się, dopiero po powrocie do domu.