-
Posts
424 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Cromikowa
-
Gdyby nie ogromna odległość, która nas dzieli to byłabym skłonna uwierzyć, że Brina i moja tymczaska Bella to siostry ;) Nasza Bella zyskała ostatnio przydomek "pobudka", bo od 6 rano drze się ile sił w starym gardełku, żeby wypuścić ją z kojca, nie odpuści póki ktoś do niej nie wstawnie... ostatnio zaczęliśmy zostawiać ją luzem - sytuacja się odwróciła i to teraz ja ją budzę, bo jak może luzem chodzić po podwórku to już nie wstaje o 6 ;) Charakterki też dziewczyny mają podobne - obie muszą przewodzić w stadzie :)
-
Mix pohalan Misio ma dom - zostaje na stałe w DT !!!
Cromikowa replied to keria's topic in Już w nowym domu
Anna E to ja ;) nie wiem czemu mój bank mnie tak dziwnie zapisuje, może dlatego że na drugie mam Ewa? -
Jużaki i jużakopodobne w potrzebie - czekają na dom.
Cromikowa replied to mamanabank's topic in Już w nowym domu
[quote name='mamanabank']a łódź się znowu popisuje, ech!! [url]http://allegro.pl/owczarek-poludnioworosyjski-juzak-i1991980840.html[/url][/QUOTE] Zgłosiłam na allegro naruszenie zasad (manipulacja słowami kluczowymi), chodzi o to że zwierzęta są bez rodowodu, a w treści napisane jest "rasy ....." . Zwierzę jest danej rasy kiedy ma rodowód, być może allegro usunię tę aukcję, kilka razy udało się tak załatwić pseudohodowców ;) -
Mix pohalan Misio ma dom - zostaje na stałe w DT !!!
Cromikowa replied to keria's topic in Już w nowym domu
Nigdzie nie widzę numeru konta do wpłat, choć w tym miesiącu miałam już nic nie wydawać to dla tego białaska zrobię wyjątek i przeleję drobną kwotę tylko poproszę o dane do przelewu -
[quote name='bakusiowa']To chyba dobrze że pozwoliła im zostać u siebie. Klaudus pisze że do nikogo innego nie podchodzą. Są trochę dzikie. W najlepszym przypadku mogą wylądować w punkcie w Pszczynie lub szukanie hoteliku. No ale kto da na to pieniądze? Lepiej załatwić co trzeba, zrobić czasem zbiórkę na ich potrzeby i niech mają swoje miejsce i budę u tej kobiety. Kobieta może jest biedna i nie stać jej na utrzymanie psów.[/QUOTE] Ja nie twierdzę, że to źle, że Pani pozwoliła im zostać u siebie tylko chodzi o to, że sytuacja jest niejasna, bo jeśli Pani chce aby obie sunie zostały u niej na stałe to dlaczego sama ich nie karmi i sama nie zapewni sterylki, czy nawet tak podstawowej rzeczy jak buda? Jeśli jak napisałaś - może jest biedan i nie stać jej na utrzymanie psów - to jak długo ma dostawać karmę i środki na ich utrzymanie? do końca ich życia? Tak nie postępuje właściciel psów, takie działanie nazywa się domem tymczasowym. Tak dla jasności - ja nie mam nic przeciwko pomocy suniom, wręcz przeciwnie jak tylko będę miała wolne środki to na pewno dołożę się - oczywiście o ile okaże się, że suczki są bezdomne...
-
Dlatego napisałam o dwóch rodzajach atakowania "zabiję Cię" i "uważaj", w naszym przypadku miało miejsce to drugie i wtedy mozna konfrontować, jeśli u Was jest to pierwsze to oczywiście, że nie wolno tego robić, ale ja Waszych psów nie znam, opisałam swoje doświadczenia, bo pomyślałam że może coś się Wam z tego przyda ;)
-
No właśnie, to miałam już wcześniej na myśli, bo sytuacja trochę dziwna - Pani chce psiaki zostawić, ale nie kupuje sama karmy, czyli jej nie stać? Wyżywienie dwóch podhalanów to nie jest mały wydatek, a do tego dojdą szczepienia, czy jakieś inne wizyty u weta i co wtedy? nawet środki przeciwpchelne i przeciwkleszczowe dla dwóch dużych psów przez wiosnę, lato i trochę jesieni to wydatek minimum 30-40zł miesięcznie....
-
mestudio, odnośnie adopcji przed świętami to nie byłabym taką pesymistką, w ubiegłym roku właśnie przed świętami było bardzo dużo telefonów i sporo psiaków znalazło domki, mam nadzieję, że w tym roku sytuacja się powtórzy ;) W kwestii zachowania Briny - nasza Bella jest taka sama, ustawiła wszystkich (mamy w domu 3 psy + Bella), pierwszy poddał się Busio (samiec podhalan, 3 lata), ale on zawsze się poddaje i jest zawsze najniżej w stadzie, potem uległa Zula (do tej pory przewodnik stada, stary kundelek), na koniec - pod prawie 3 miesiącach prób - uległa i Goja (18-miesięczna podhalanaka, która od niedawna ogólnie próbuje swoich sił z innymi psami, choć z natury jest zrównoważonym psem). Najgorzej było właśnie z Goją, musiałam je izolować, bo kiedy się spotykały i jeszcze na dodatek ja byłam obok to natychmiast była awantura. Jednak istotne było to, że te ataki (czy z jednej czy z drugiej strony) to nie były ataki na zasadzie "teraz cię zjem/zagryzę!", tylko "teraz pokażę ci, że masz nie fikać!", dlatego wiedziałam że muszę dopuścić do konfrontacji, ale bez mojej obecności i one się dogadają. Tak się stało i dziewczyny spokojnie mogą przebywać razem, puszczone luzem, mogą też przebywać ze mną, ale trzeba się wtedy pilnować. One też już wiedzą, że ja im na zwary przy mnie nie pozwalam, bo jak próbowały to reagowałam stanowczo i w ramach "kary" lądowały wtedy w kojcach - szybko załapały, że pańcia nie życzy sobie awantur i teraz wystarczy, że powiem "nie wolno" jak widzę, że coś się szykuje i spokojnie się rozchodzą ;) Oby i Wam się udało do tego dojść :)
-
Przed chwilą oglądałam reportaż w TVN, wypowiedzi władz gminy były przerażające... jak można takich "ludzi" wybierać??? kto głosował na takich ignorantów???
-
Cieszę się bardzo! Tran to sprawdzony, skuteczny i przede wszystkim tani sposób na odbudowę futra i poprawę stanu skóry :) PS Oczywiście opakowanie, które Wam przesłałam zamówiłam celowo takie duże, żebyście mogli podawać również innym Waszym podopiecznym jeśli jest taka potrzeba ;)
-
Widzę, że wątek z końca października, a mamy już koniec listopada, jak wygląda sprawa suni i maluchów?? Są jakieś środki finansowe na budę? Czy sunia dostaje jakieś witaminowe dodatki do karmy? Mogę wysłać opakowanie tranu. Była informacja, że dla maluchów są już domy, czy ktoś jest w stanie je sprawdzić? Czy jeśli będą fundusze na sterylkę to ktoś będzie mógł zająć się sunią po zabiegu? Musiałaby pobyć trochę w domu, czy w jakimś budynku....
-
w poniedziałek wpłaciłam drobną kwotę, proszę o potwierdzenie czy dotarła wybór między wścieklizną, która kosztuje ok 20zł, a sterylką za 350zł trochę dziwny, bo tych wydatków nie można ze sobą porównywać... a jeśli kondycja małej jest dobra to jedno drugiemu nie będzie szczególnie przeszkadzać (przy zachowaniu odstępu), ja bym umawiała sterylkę, macie jakieś środki na to czy nic kompletnie? musimy wiedzieć ile trzeba zebrać
-
Brinko, jak dobrze że trafiłaś na takich cudownych ludzi! Odnośnie nowotworu, czy wet mówił coś więcej na ten temat? Nasza Belinka też miała guzki rakowe, ale na sutkach i węzłach chłonnych, przed ich usunięciem robiliśmy prześwietlenie płuc, żeby sprawdzić czy nie ma tam przerzutów, bo jeśli są zmiany w płucach to niestety żadne operacje nie mają sensu... Nie mam na myśli, że kwestionuję zabieg u Briny, po prostu interesuje mnie jej dalszy los i rokowania.
-
cieszę się, że tran w końcu dotarł, trochę to trwało, a zamówiłam przesyłkę priorytetową... Brinka bardzo przypomina naszą Belinkę, obie są takie spokojne, ale jednocześnie nie dadzą sobie w kaszę dmuchać, Belinka tak samo macha ogonkiem, ale jest przy tym taka jakby powściągliwa, nieśmiała, za to jak obok pojawi się któryś z naszych psiaków to potrafi go odgonić i dać do zrozumienia "ta pani jest teraz moja" ;)