Jump to content
Dogomania

Cromikowa

Members
  • Posts

    424
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Cromikowa

  1. Mnie też strasznie dawno tu nie bylo.... cuda się zdarzają, u nas ostatnio znalazl się domek dla też leciwej suni, a dodatkowo po operacji ogromnego guza na sutku (zlośliwego na domiar zlego), wierzę że i na Brinkę przyjdzie czas!
  2. Zaglądam w odpowiedzi na zaproszenie, niestety finansowo nie wspomogę, ale jeśli potrzebny jest hotel ze szkoleniem to mogę polecić sprawdzone miejsce: [url]http://www.psiasfora.pl/[/url] Hotel mieści się pod Zieloną Górą, nasza Fundacja początkowo z niego korzystala (póki nie mieliśmy bezplatnych DT), mimo że nasze psy, które tam byly nie wymagaly specjalnego szkolenia to wiem, że hotel prowadzą bardzo doświadczone osoby, mają ogromne serca dla psów i w cenie jest dojazd do weterynarza, a także np podawanie leków (jeśli jest taka potrzeba). Nie wiem jak teraz ksztaltują się tam ceny, my jako Fundacja mieliśmy spore zniżki w stosunku do ceny podstawowej. Wiem, że z hotelu tego korzystala także Fundacja od bokserów i trzymali tam psa, z którym byly ogromne problemy (wróci z adopcji po pogryzieniu, musial opuścić inny hotel, bo nie radzono sobie tam z nim), w Psiej Sforze Pan Marek potrafil sobie z nim poradzić i fachowo do niego podejść.
  3. Myślę, że dla nikogo nie jest to rutyna... ja jestem domem tymczasowym od roku, każdego psa przeżywam tak samo mocno, jeden z moich tymczasowiczów odszedł za TM w trakcie pobytu u mnie (po ciężkiej chorobie) czułam się jakby to mój pies odszedł.... tego się nie da oddzielić i rozstanie z psiakiem zawsze jest trudne, choćby szedł do najcudowniejszego domu. Mnie pociesza myśl, że przyczyniłam się do tego że psiaki, które u mnie były są teraz szczęśliwe w innych domkach, a ja mogę pomóc kolejnym biedakom :-) Cieszę się, że Lilunia ma fajny dom!
  4. Dziewczyny, nie dramatyzujcie, to mogło być faktycznie przeoczenie (to że Pani zaznaczyła 2 razy), a to że są ludzie, którzy nie dbają o psy (czy to nie wychodząc z nimi odpowiednio często, czy głodzący, czy bijąc psy itp itd) to nie żadna nowość i nie można zakładać, że ta Pani właśnie taka jest.... to jakaś paranoja! Kolejna kobietka, wygląda mi na to że zupełnie nie masz doświadczenia z adopcjami psów i stąd Twoje przewrażliwienie i uprzedzenie do Pani, która się zgłosiła....
  5. Osoba w wieku który podałaś to nie żadna staruszka ;) moja teściowa (65 lat) w tej chwili (podczas naszego urlopu) opiekuje się żywiołową 13 miesięczną, niemal 40kg podhalanką i nie ma z tym najmniejszego problemu! Dodam, też że jest aktywna zawodowo. Jak zostało powiedziane wyżej trzeba koniecznie ten dom sprawdzić, bo to bardzo krzywdzące, że kogoś ocenia się po pozorach i domysłach...
  6. Zaglądam do suni, w naszej Fundacji była sunia z guzami - Bella - jest już szczęśliwie w domu :) w tej chwili mamy jeszcze Julę, nie jest łatwo znaleźć dom, ale wierzymy, że znajdzie się ktoś kogo zauroczy. W tej chwili nie mogę, ale za jakiś czas na pewno przeleję jakiś grosik i oczywiście będę tu zaglądać :-)
  7. proszę przeznaczyć moją wpłatę wg uznania na inne potrzebujące czworonogi, bardzo mi przykro że staruszek nie przeżył :( ja tez miałam na dt staruszka, który odszedł po ciężkiej chorobie i nie doczekał domu stałego :(
  8. Upewnię się, czyli ja nie biorę udziału w całej akcji?
  9. ja jadę w poniedziałek 6 sierpnia, godziny poranne, pewnie ok 10.00-11.00
  10. przesłałam drobną kwotę, może ktoś jeszcze się dołoży??
  11. To znaczy, że my jej z Poznania nie zabieramy?
  12. Ja też czekam na info, czy moja pomoc będzie potrzebna, bo widzę że tu spore zamieszanie się zrobiło i chyba brak konkretnego planu? Czasu coraz mniej....
  13. kojelna kobietka podaj mi na PW konto na które mogę wpłacić pieniążki na sunię, rozumiem że rozwiesiłaś ogłoszenia w okolicy? czy ona ma już jakieś ogłoszenia na portalach adopcyjnych?
  14. kolejna kobietka, gdzie można wpłacić pieniążki, dysponujesz kontem bankowym?
  15. no właśnie, ja też byłam przekonana że on większy, a 6kg to maluszek ;) dobrze, że już wykąpany i po wizycie u weta
  16. [quote name='funia']Zgadzam się z Tobą .Uważam ,ze im mniej ,,poczekalni,,tym lepiej .Pomimo ,ze Jadzia jest otwarta i nie strachliwa na pewno przezyje stres .Juz sam fakt ,ze nie będzie ze mną i opuści miejsce w którym była długo .Jedyne czego bardzo się boje to to .zeby nie zwiała ....Jest sprytna . Mozesz mi podac jak tam wejść na ten transportowy zapytam o cenę paliwa .[/QUOTE] wiadomo już jaki jest koszt tego przejazdu? czy juz nie bierzecie tego pod uwage?
  17. Odnośnie sterylki ja bym na pewno nie wydała suni bez zabiegu, a już szczególnie znalezionej z cieczką.... myślę, że zabieg powinien się odbyć jak najszybciej
  18. Mamy doświadczenie w transportach psów i na prawdę wiemy jaki to ogromny stres nawet dla pewnego siebie psa. Większość tych biedaczków nigdy wcześniej nie jechała autem i to dla nich po prostu szok, wieźliśmy kiedyś przez ponad 400km sunię, która całą drogę stała - nie usiadła, ani nie położyła się nawet na chwilę, a to była duża psica, przewracała się, ale za nic nie chciała się położyć... to był dla niej ogromny stres, potem była u nas na DT i okazało się, że to bardzo pewna siebie i silna sunia, ale podróż autem to był dla niej dramat....
  19. Dziewczyny, a nie sądzicie, że najlepiej jak ona w czasie tego transportu przejdzie przez jak najmniej "rąk", to dla psa ogromny stres, nie dość że taki długi czas w aucie to jeszcze ciągle nowa osoba/nowe auto, a być może nocleg w nowym domu... na wątku transportowym ktoś zaproponował że za paliwo zabierze ją z Zamościa do Poznania, może zapytajcie ile by to kosztowało i czy mogliby ją zabrać w niedzielę, przetrzymać jedną noc i ja bym ją w poniedziałek rano odebrała. Zawsze to tylko dwie nowe osoby dla Jadzi.
  20. taki mały lisek, ładny jest
  21. Ale biduś, widać że jest zupełnie zagubiony... całe szczęście, że jest bezpieczny
  22. świetna wiadomość :) czekam na zdjęcia dziadunia
×
×
  • Create New...