Jump to content
Dogomania

Marylin

Members
  • Posts

    830
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marylin

  1. Kochani forumowicze... Marylin jest w domku. Zdrowa, szczęśliwa i kochana. Teraz inne zwierzaki potrzebują pomocy! Błagam - pomóżcie: [url]http://www.dogomania.pl/threads/182727-MiaA-yA-my-dom-ciepA-o-i-miA-oA-AE-nagA-a-A-mierAE-Pana-to-dla-nas-wyrok-schronisko-Pomocy?p=14380809#post14380809[/url]
  2. Nie dodałam że Klara - starsza - jest piękną pręgowaną, szaro-srebrną kotką a Lula to czarna ślicznotka z białymi skarpetkami i białym "krawatem".
  3. Z ogromną radością mogłam usunąć tytuł: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/182727-Miałyśmy-dom-ciepło-i-miłość...-nagła-śmierć-Pana-to-dla-nas-wyrok-schronisko!Pomocy!"][COLOR=blue]Miałyśmy dom,ciepło i miłość... nagła śmierć Pana to dla nas wyrok:schronisko!Pomocy![/COLOR][/URL][COLOR=blue] [/COLOR][COLOR=black]Klara i Lula otrzymały opiekę i pomoc w tym najstraszniejszym dla nich czasie (po zabraniu ich, chorych i wycieńczonych ze schroniska) u Kariny. Ona dała im WSZYSTKO i pokochała je. Kotki zostają u niej! [/COLOR] :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: Witam wszystkich forumowiczów. Nie wiem od czego zacząć... W piątek dostałam informację o nagłej śmierci mojego wujka. Wujek po śmierci swojej żony sam opiekował się dwoma ukochanymi kotkami: Klarą i Lulą. Obie kotki zostały parę lat temu zabrane przez moją ciocię z ogródków działkowych w środku srogiej zimy. Obie były chore, miały zapalenie płuc. Ciocia je uratowała. Przez te wszystkie lata żyły z nimi w domu, malej kawalerce z piecem na którym uwielbiały się wylegiwać. Kochały i były kochane. Cztery lata temu po długiej i ciężkiej chorobie zmarła ich najukochańsza Pani.Strasznie tęskniły i chyba nigdy nie przestały. Na szczęście został Pan... który dawał im wszystko i chyba tylko dla nich żył. Śmierć zabrała go nagle,bez ostrzeżenia, w domu... Na oczach tylko tych dwóch biednych kociaków....pewnie wzywały pomocy miałczac... ale bezskutecznie. Kiedy tą tragedię odkryła rodzina wujka, pojawiło się pytanie "co z kotami"? Nikt nie mógł ich zabrać... Nie chcę oceniać, ja też nie mogę (mój mąż jest mocno uczulony na koty - nawet ich odwiedzać nie mógł). Miałam nadzieję, że wujka rodzina da sobie i innym więcej czasu na znalezienie im domu.... Niestety. Kiedy w sobotę szłam do domu wujka, spotkałam Straż Miejską która w dwóch koszach niosła do auta Klarę i Lulę. Boże jak one płakały, miałczały... Do końca życia tego nie zapomnę. Wiem że zbrali je do schroniska na Bukowskiej w Poznaniu. Nic więcej nie wiem. Chwilowo nie mam zdjęć...pojadę tam i zrobię. Błagam o pomoc dla nich. One były wszystkim dla cioci i wujka - były radością ich życia. To dobre kotki ale musiały być kiedyś skrzywdzone przez człowieka bo bardzo boją się obcych. Ale jak kogoś poznają i pokochają to są cudowne. Nie wiem ile dokładnie mają lat. Myślę że Klara koło 9 a Lula koło 6 lat. Serce mi pęka, nie mogę spać i mam wyrzuty sumienia. Kocham zwierzęta, pomagam im jak mogę, wpieram ideę adopcji - sama mam psiaka po przejściach i pomagam dla innych zwierzaków znajdowac domy. Nie myslałam że cos takiego zdarzy się w moim otoczeniu... Przepraszam za chaos wypowiedzi - to z emocji. Będę pisała jak ustalę coś więcej w sprawie tych kotków. Pomóżcie znaleźć im dom!!!!!!!!!!!!!!!!
  4. Będą, będą :-) Prześlę do supergogi z prośbą o zamieszczenie bo mnie to przerasta :-P
  5. Dawno mnie u Beli nie było, ale pewnie teraz już nikt tu nie zgląda :-P U niej wszystko super. Zadomowiona w 100%: zjadła sypialnię ( dosłownie: materac, pościele, kołdrę i poduszki) a została na 2 h sama w domu - a wczesniej już zostawała nie raz i to na dłużej. Najwyraźniej sie wkurzyła na cóś :-). Następnym razem zjadła też jakies poduszki z kanapy itp. Zaowocowało to zmniejszeniem powierzchni którą ma jak zostaje sama w domu. Państwo ( niewierygodnie wyrozumiali byli :-) ) zostawiają ją na kortarzu z kocem, wodą i zabawkami. Widac to Beluni bardziej odpowiada bo już teraz jest grzeczna i nic nie niszczy :-) Może mała miała lęk przestrzeni jak zostawała sama w całym domu... Przeslę do supergogi jakies fotki to może znajdzie czas i zamieści :-)
  6. [quote name='supergoga']Karina ma hotel koło Szamotuł w zasadzie 4 km od Szamotuł. Będziemy w kontakcie.[/QUOTE] Oki zatem czekam na sygnał :-)
  7. Świetny pomysł!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  8. Słuchajcie, jak zawsze melduję gotowośc do pomocy. Gdzie mieszka Karina?! Może będę mogła tam zawieźć Paulinę lub pojechać sama i zrobić fotki. Mistrzem fotografii to ja nie jestem ale mam dobry aparat, samochód i luźniejszy weekend... Supergoga masz mojego maila i telefon. Daj znać! Ty Kasiu pewnie też masz jeszcze moje "namiary"... Jeśli będę w stanie to chętnie pomogę :-)
  9. Witam - melduję się u Goldi. Śliczna sunia no i wogóle psiaki z fotek... co takie cudeńka robią w schronie?! Mój idol Kapsel jest cuuudny, widze też beagla, husky... Trzymam kciuki... Oczywście zawsze melduję swoją gotowośc do pomocy ale potencjalne "domki" mi się narazie skończyły :-(
  10. Ehhh jednak na ten weekend nie pojedziemy ale zapewniam, że jak już się poznają sunie to wspólne fotki będą na 100%. Bela ma się dobrze - ma taką samą ulubioną zabawkę jak Marylin... pingwinka pluszowego :-). Też się boi narazie piłki (Marylin się bała piłki ale jeszcze bardziej bała się kija jak jej chciałam kiedyś rzucic na spacerze) ale jest kochana i grzeczna. Ponoć straaaszna z niej "szmarciara"... porywa ręczniki, kapcie itp. :-) Pańcia i Pańcio w niej zakochani a ona w nich.
  11. Jaki cuuuuudny jest! :-) Bardzo się cieszę... Wygląda super i widać że jest szczęśliwy.
  12. Dzisiaj Bela "zaliczyła" kanapę :-) ale na widok swojej Pani zeszła bezszelestnie i udawała, że się Pani tylko wydawało :-P Myślę, że się zadomowiła w 100%. Na weekend planujemy pojechać do rodzinki i poznać Belę z Marylin... no i podjąć próbę zaprzyjaźnienia ich. Oby się udało... trzymam za nie kciuki - to teraz kuzynki :-).
  13. Witam :-) Belunia ma się świetnie a co do "kolczatki" to faktycznie przez futro nic nie czuje... ale ma już nową obrożę i raz ma na spacerze zwykłą a raz kolczatkę. Jak wychodzi z nią np. babcia to wierzcie - lepiej że ma kolczatkę bo ciągnie ciut mniej. TYLKO CIUT MNIEJ ale Pan ją uczy chodzić ładnie. Z tego co wiem to są już efekty. To bardzoooo mądra psina. Bela dziś pierwszy raz zaszczekała :-) ale tylko w zabawie. To i tak dobrze bo nasza Marylin nie szczeka nawet w zabawie. Ewentualnie na jakiegoś psa ale to też chyba raz na miesiąc :-P
  14. Chciałam jeszcze dodać, że do schroniska w Buku trafił (z tego co mówił Pan Paweł około 4 dni temu) śliczny, biszkoptowy labrador (albo w typie labradora - aż tak się nie znam). Nie wiem jak się wabi ale to ON i jest chyba dość młody... na moje oko to ma max 1,5 do 2 lat. Wczoraj go widziałam jak odbieraliśmy Belę. Jest dość zadbany, łagodny i radosny. Kiedy podeszłam do klatki, machał ogonem jak szalony, położył mi mordke na dłoni i polizał ją. Fajny psiak... Trzeba go wydostać z tej klatki :-( Pewnie jego Państwo pozbyli się "balastu" jak się ferie zaczęły :-( Wrrrrrrrrrrr! Jest już na forum?! Trafił pod szczęśliwe skrzydła Animalii???
  15. Witam Wszystkich forumowiczów zainteresowanych losem Beli :-)! Wczoraj uczestniczyłam w całej "akcji" więc wszystko wiem. Bela to piekny, mądry i przekochany psiak (jak nasza Marylin). Chciałam tutaj bardzo podziękować Panu Pawłowi ze schroniska w Buku. To cudowny człowiek, który bardzo troszczy sie o swoich podopiecznych. Marzeniem moim jest aby było więcej takich ludzi. Widać że troszczy sie o los swoich podopiecznych i sporo o nich wie. Pomógł nam choć troszke oswoić Belę z autkiem i wsadzić ją do niego. Pożegnał się z nią, pogłaskał... Naprawdę widać, że wkłada masę serducha w to co robi! Bela dzielnie zniosła jazdę samochodem ze schronu, choć widac że strasznie się bała... To pewnie jej pierwsza wycieczka autkiem. Równie dzielnie zniosła zabieg i wybudzenie się po nim. Mam stałe wieści z jej nowego domku - choć widze, że Antek się zalogował więc jemu pozostawię przyjemnośc informowania Was o tym co u nich nowego. Wiem tylko, że sunia nie mogła trafić lepiej a ja jestem szczęśliwa, że weszła do mojej rodzny :-). Będzie miała ciepło, miłośc, pełną miskę i swoich ukochanych ludzi do końca życia. Ciesze się, że miałam w tym swój udział. Dzisiaj postępy w zachowaniu Beli są tak duże, że aż dech zapiera. Jej Państwo są cierpliwi i bardzo jej pomagają przezyć te trudne, pierwsze dni w nowej rzeczywistości. Dzięki Antek! Super człowiek z Ciebie! Jestem z Ciebie dumna! Marylin ma super kuzynkę :-P Mam nadzieję, że się szybko zaprzyjaźnią!
  16. Baaardzo się cieszę! Cały czas trzymałam kciuki za Kaja - to cudo psiak. Jestem pewna, że z kochającymi i cierpliwymi ludźmi, pokona też swoje lęki :-). Z niecierpliwością czekam na następne NEWSY! Powodzenia KAJU!!!!!!!
  17. [quote name='supergoga']Pani potwierdziła jutrzejszy przyjazd - jest z Warszawy. Problem tylko z pogoda, zapowiadaja zawieje śnieżne, w Łodzi ponoc od 15.00 wali. Jak będą złe warunki nic z tego. Kastracja oczywiście na nasz koszt - gdyby jednak nie przyjechali. Jedno pewne - Paweł mówił, że Kaj potzrebuje kąpieli, nozyczek, szczotki i miłości. Jest ponoć cudowny, kochany - rewelacja. A Paweł nie unosi się bez przyczyny.[/QUOTE] Wiadomo już coś w sprawie Kaja?!Cały czas trzymam za niego kciuki i wściekam się bo nieźle śnieg pada :-( Ja widziałam Kaja 10 minut ale poruszył moje serducho!!!! Przekochany psiak :-) ale zgadzam się że potrzebuje kapieli, nożyczek i szczotki :-)
  18. Boże co za kobieta!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Brak słów! Biedny psiak. Zasłuzył na godną starośc w swoim domku ze swoim człowiekiem. Za wiernośc dostał taką zapłatę. Jestem pewna, że ja spotka kiedyś tez taki los.
  19. [quote name='supergoga'] Dziękuję za wyczerpujące informacje dotyczące Kaja. Zadzwonię do p.Pawła,króry ma z pieskiem bezpośredni kontakt. Oczywiście chciałabym Kaja poznać osobiście.Musimy się zobaczyć,poznać i zaakceptować,,, Jeżdzę dużo po Polsce, mam samochód,dlatego z przyjazdem nie będzie problemu. Musimy jedynie ustalić termin-mam nadzieję,że nie będzie przeszkód. . Dzisiaj akurat mijają trzy miesiące odejscia mojego Sugusa za Tęczowy Most... Z przygarnięciem go nie miałam problemu,gdyż po prostu "stanął na mojej drodze"-wziełam go ze stacji benzynowej,gdzie od dłuższego czasu koczował.Przeżylismy ze sobą piękne 15 lat(on miał 17)... Mó ból i tęsknota trwają,ale nie chcę w tym "się zasklepiać".Czuję,iz inna istota czeka już w kolejce po swoje drugie życie... Dlatego zaczęłam poszukiwać. Mam nadzieję, iż Pani mnie rozumie,że najpierw chcę poznać pieska.Ponoszę odpowiedzialność na następne naście lat.[/QUOTE] Piękne słowa! Rozumiem je w 100%. We wrześniu odeszła moja Sara - wyglądała jak Kaj tylko była biała. Aby jak Pani powiedziała nie"zasklepieć się w bólu" adoptowałam moją Marylin. Teraz w weekend byłam w Buku aby poznać Belę - którą adoptuje moja rodzina. Był tam Kaj... mi i mojej Mamie łezka zakręciła sie w oku na widok Kaja - czarnej wersji naszej ukochanej Sary która była z nami 14 lat. Pan Paweł wyjął go z boksu i wziął na ręce. Ten psiak jest taki grzeczny, łagodny,wesoły i śliczny - choć zaniedbany. Trzymam kciuki za Kaja!!!!!!!!!
  20. Zadzwonią do Ciebie jutro :-) Obiecuję! A Bela niech nic ze soba nie zabiera w tych walizkach bo będzie miała wszystkiego full i wszystko to nowiutkie i śliczniutkie :-D
  21. Oooojojoj TRZYMAM KCIUKI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  22. Tak supergogo z tego co wiem to zabierają ja 18-ego. Co do reszty to pozwole sobie przekazac im Twój nr telefonu i ustalicie co i jak. Ja nie mogę tutaj nic decydować :-)
  23. Ojojku - szybko psiaka trzeba przewieźc do elinki. Po 1 aby nie marzł; po 2 skoro elinka przynosi szczęście tymczasowiczom to szybciej znajdzie domek :-P
  24. [quote name='supergoga']Nie wygląda. Szukamy domu![/QUOTE] Co u tej labradorki?! ...kuurde - taka młoda labradorka to powinna szybko znaleźć domek! Popytam, powysyłam maile do znajomych... może sie uda! :-(
  25. Cudne psiaki! Ciesze się że tak dobrze ( w tym całym swoim nieszczęściu ) mają tam zwierzaki! Wielki ukłon dla pracowników schroniska. Damy radę - pomożemy szukac dla nich szczęśliwych domków!!!
×
×
  • Create New...