Jump to content
Dogomania

tripti

Members
  • Posts

    8127
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by tripti

  1. to już wszystko jasne Agucha:) myślałam, że chodzi o taką powszechną... Niestety nadal żadnego pytania o Sonię...
  2. przed chwilą zadzwoniła pani, po przeczytaniu ogłoszenia z radą żeby sprawdzić lecznicę w Chylicach, bo jej pies uciekł dwa razy w Zalesiu Dolnym i dwa razy odbierała go w tej lecznicy. Psa o podobnym wyglądzie nie widziała, ale chcę jednak powiedzieć, że to że zadzwoniła daje wiarę w to, że ludzie jednak czytają ogłoszenia i czasami nie żałują na ten telefon, żeby powiadomić kogoś... Lecznica w Chylicach wie, jest ogłoszenie dane chyba przez mru, a i ona tam często bywa, także ma to na uwadze.
  3. Kiedyś Fundacja prezentowała swoje psy w tvnie "dzień dobry tvn". Może mogliby jakoś pomóc w tym temacie???
  4. dziewczyny pisałam w poniedziałek, że właściciel psa z działek odnalazł się.... ale chyba umknęło to, problem jest taki, że pies został wywieziony pod poznań... MyrkurDagur, masz numer zajęty i zajęty...
  5. witaj:) dziękuje, że zajrzałaś:) bico przesłałam umowę z ankietką razem, mam ją od furciaczek, ale mam zgodę na przesyłanie dalej w razie potrzeby:)
  6. z drugiej strony wszystko można wypracować, psiak to rozumne zwierze... ale na oduczenie niszczenia brak mi pomysłów. Aktualnie pracuję już z trzecią książką, ale i tak skończy się na szkoleniu przez fachowca, bo jest ciężko momentami. Zastanówcie się na spokojnie jeszcze i porozmawiajcie z nową właścicielką, bo posiadanie psa nie może być przymusem, tylko musi być radością, a jak ktoś na samym początku z konkretnych określonych przyczyn ma jakieś wątpliwości (tu dochodzi jeszcze jakaś operacja, czyli kłopoty ze zdrowiem) to na przyszłość nie wróży nic dobrego.
  7. udało jej się cudem uchować przed psiakami:) domek tymcz. we wrocławiu czyli MickeyM jeszcze mi nie odpisała na pw...., więc wieści nie mam żadnych. Czasami wchodzą też tu ludzie, którzy szukają jakiegoś biedaka do adopcji..., ale pewnie tylko czasami. Po zmianie tytułu liczba wejść na wątek podskoczyła jednak:) może akurat, jeszcze allegro chyba 3 dni trwa. Mama chyba dawała ogłoszenie do gazety Kurier poranny, dość popularna w białymstoku, nie wiem czy tu w warszawie wychodzi. Pomyślę jeszcze nad tą gazetą. Jakoś te adopcje ostatnio mizernie idą... Ostatnio jakoś przybiła mnie ta sprawa z Aniołem, który uciekł z Bobrowca i od kilku dni żadnego nowego tropu, a takie mrozy były... Agucha jak jeszcze potrzebujesz umowy adopcyjnej to daj znać na pw, to prześlę, wraz z ankietką. Spokojnej nocy wszystkim
  8. dziękuje za rady:) i za link, chętnie poczytam. Problem też taki, że odkąd ją przygarnęłam, to uważałam, że ona taka biedna i tyle ją złego spotkałam, że z tego wszystkiego za bardzo ją rozpieściłam, ale dobrze, że w domu jest ta druga osoba rozsądnie myśląca:) Fajnie by było zabrać też mamę maluchów, taka dzielna była, ale na pewno znajdzie się chętny na nią domek, dwie sunie w podobnym typie Lady i Rusti znalazły domki, trochę to trwało, ale udało się:) Trzymam kciuki!!!!
  9. a który jest który? brązowy to....? przy tej wskazówce zagadkę rozwikłam. Kinia1984 melduję, że otrzymałam to co miałam otrzymać z bazarku, dziękuje:) nie przesadzajcie, te psiaki są naprawdę ładne, mi szczególnie ten brązowy podoba się:) taki zaradny z tą puszką:)
  10. Jak przetrwał i ma dalej przetrwać to musi mieć jakieś schronienie... bo na wolnej przestrzeni zamarzłby przy obecnych temperaturach... Stąd było wieczorne sprawdzanie pustostanów w Zalesiu... W Bobrowcu wszystko to raczej ogrodzone domy z psami, więc gdzie on może tam jeszcze znaleźć ciepłą kryjówkę? pod jakimś sklepem? może kościół tam jest? może jakaś piekarnia? do kliniki raczej nie wróciłby, bo nie wspomina tego dobrze za pewne, tam mu pomagali, leczyli, ale dla wielu psów weterynarz to wróg...
  11. ciała zwierząt na zgłoszenie straży miejskiej zabiera jakiś pan z prażmowa, pan, z którym dziś rozmawiałam nie kojarzy takiego zgłoszenia, ale zapisał i powiedział, żeby zadzwonić w czwartek/piątek to wtedy już wszyscy ze zmian przewiną się i może będze coś wiadomo, ale na dzień dzisiejszy z tych notatek co ma i ze swojej wiedzy, nie było takiego zgłoszenia... Kurcze ten Marcpol samochodem to też wydawał mi się w pobliżu, ale jednym z tych sklepów jest ten Grosik?
  12. ja też mam mieszankę belga adoptowaną ponad rok temu, teraz ma około 1,5 roku, zachowania, które opisałyście moja suczka ma do dzisiaj, niszczy wszystko co jest w jej zasięgu, dlatego już teraz mamy większość rzeczy pochowanych i pozamykanych, ale jest wysoka, więc sięgnięcie po coś z szafki nie stanowi dla niej problemu, karaliśmy ją za zniszczenia, ignorowaliśmy, chwaliliśmy już wszystkie metody zostały chyba wykorzystane, ale niestety jej zachowanie niewiele się zmieniło, ona wie że źle zrobiła, ale i tak nadal broi. Do tego lamenty jak ktoś wyjdzie z domu... tu jest znacząca poprawa, ale jak już wyjdą wszyscy, to jest szczekanie i wycie z 3 piętra słychac na parterze... Do tego nieograniczone pokłady energii, pies codziennie biega przez godzinę w pobliskim lasku i to biega non stop... latem nawet po 40 km na rowerze, a ona biega nawet więcej nie jest zmęczona... Czyste belgi to mega aktywne i energiczne psy do tego bardzo silne i w mieszkaniu na pewno ciężko jest je utrzymać, dlatego w sumie cieszę się, że to jest tylko mieszanka:) Jeden szkoleniowiec określił to jako chorobę sierocą... - te lamenty i niszczenie. Na wiosnę wybieramy się na szkolenie, mam nadzieję, że będą zadawalające efekty:) Natomiast od ok 2 miesięcy mam też 6 miesięcznego szczeniaczka dziewczynkę, to jest zupełnie inny pies, typowy kundelek podobny do nikogo, ale zostając sama w domu nie niszczy, a po prostu śpi (nagrywałam ją na kamerkę), nie szczeka, nie piszczy zostawiana w domu, do tego w mig nauczyła się prosić na podwórko, czego moja własna starsza sunia nie robi do dziś - ona czeka kiedy się z nią wyjdzie.. Do sedna, jeżeli dziewczyna - Karolina jak zrozumiałam, zgłasza już takie wątpliwości i ma takie problemy, może jednak zastanowić się nad tym głębiej, bo im sunia będzie starsza tym więcej siły i energii będzie miała i wcale nie musi być łatwiej, a będzie wręcz trudniej... Tak niestety jest w moim przypadku, do tego jak nie jest zimno można ją prowadzić na kolczatce, ale jak są takie mrozy to nie można to teraz jak ona zobaczy kota czy coś ją bardzo zainteresuje to ja fruwam po całej ulicy na drugim końcu smyczy:)
  13. jeszcze w sumie nie na temat, ale w temacie Melci, to u niej i z jednej i z drugiej strony na początku była ta choroba lokomocyjna, ujedziemy 10 km i postój, Melcia podróż ok 150 km odsypiała 3 dni, ale już jest poprawa, przynajmniej nie zwraca aviomarinu, więc pewnie mały kroczkami przyzwyczai się, albo jej przejdzie z wiekiem... a co ciekawsze to na początku podróży pierwsza wpycha się do samochodu:) ilość wejść na wątek znacząco podskoczyła:) aż mi źle z takim tytułem...
  14. co do kontenerka, to jak jutro do 19 stej wrócę, to mogę go przekazać właścicielce w piasecznie, więc mam nadzieję, że jutro zostanie sfinalizowana sprawa oddania kontenerka:)
  15. Właśnie też to zauważyłam, dlatego zgadzam się z Wami. Mam tylko nadzieję, że ci obserwatorzy na allegro, to nie dlatego, że spodobało im się bajeczne allegro Isadorki i chcą je ściągnąć:) Trzeba było zastrzec prawa autorskie:) Z drugiej strony jak patrzę na to wszystko, to coraz bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie ma sensu wystawiać tu Melki, żeby sobie wisiała tylko na dogomanii, bo przecież ma gdzie mieszkać ma co jeść, to po co się nią interesować.... chociaż Melcia ma "defekt", bo ma chorobę lokomocyjną to może byłoby inaczej;) Wiem, że te bez łapy, bez oczka itd są biedniejsze, ale mam to trzeba czekać, aż coś psu stanie się, żeby było zainteresowanie??? mamy tu psa zdrowego, młodego, uwielbiającego człowieka, niestrachliwego... i kilka stałych osób na wątku, a zaproszonych było duuuużo... jeszcze raz dziękuje tym, którzy są:))) do czasu zmiany tytułu było 885 wejść, zobaczymy teraz:)
  16. Jest mowa o 3 sklepach, a ten duży Marcpol też jest w tym zestawieniu?
  17. dziś jak będę dzwonić, to po prostu zapytam, kto w tych rejonach zajmuje się tym, dokładnie, bo wcześniej pytałam, ale jakoś umknęło mi to.
  18. pokombinowałam, mam nadzieję, że nie przekombinowałam.... :)
  19. jak dzwonię na straż miejską to pytam czy nie było żadnego zgłoszenia o martwym zwierzęciu, ale jest chyba jeszcze coś takiego jak eko patrol??? Do szkół trzeba iść w godzinach ich pracy, czyli pewnie do około 15 stej... trudno będzie znaleźć taką osobę.
  20. o dziękuje za informacje:) może akurat, albo komuś spodobało się bardzo Twoje allegro i zachował sobie, żeby zrobić podobne... może zmienię tytuł wątku? coś w stylu [B]"oddam, albo wyrzucę"???[/B] to na pewno ściągnie tu duuuużo osób i zlinczują mnie tu, ale przynajmniej przyciągnie uwagę:) co sądzicie?
  21. Sonia, w sobotę była na zastrzyku, chyba już ostatnim. Odzyskała już dawną werwę i ogólnie wraca do normy. Zjadła nawet jeden uchwycik w ubranku, ale już przyszyty i nie ściąga go z siebie o dziwo:) MickeyM pisała, że ma swoje zwierzaki, a Sonia zaakceptuje się z nimi, albo nie, nikt nie da na to 100% odpowiedzi... z moją Dianą nie bardzo dogadała się, ale z drugą Melcią nie było problemów, więc znając Dianę i to jak podchodziła do Meli i do innej suni u mnie w domu, to zakładam, że to jej wina i w niej jest jakaś wola walki o swoje terytorium... Sonia ma piękne allegro, dużo ogłoszeń od majqa i ani jednego jedynego zapytania o nią... wysyłałam jej kandydatury na ogłoszenia gdzie ludzie szukali pieska, ale niestety dwie osoby podziękowały, że nie o takiego psa im chodziło, a reszta nawet nie raczyła odpowiedzieć... Sonia ma wszystkie łapy, nie ma odmrożeń, poparzeń, ma gdzie mieszkać, więc zainteresowanie takim psiakiem jest nikłe... Dziękuje tym, którzy są na wątku, jest nas niewiele, ale zawsze to coś:)
  22. dziś odezwał się do mnie człowiek, który potwierdził, że pies z działek w Kętach to jego pies na 99%.... szybko skontaktowaliśmy się z tymi ludźmi z działek, ale okazało się, [B]że pies został wywieziony gdzieś na wieś[/B], pan z działek powiedział, że jutro może ten właściciel podjechać i porozmawiają...... Ciekawe czy psa oddadzą... Wcześniej pies został przez nich również przygarnięty, ale byli wszyscy do siebie bardzo przywiązani. Na psa czeka rodzina z małą dziewczynką... pies uciekł 11 stycznia. Dziękuję, że wstawiłyście fotki i filmik.
  23. ktoś z fundacji musi tam zadzwonić, bo to fundacyjny pies....
  24. dziewczyny to niedaleko od mazowieckiej, może zadzwonić do kliniki i poprosić, aby ktoś z nich przeszedł tą ulicą, albo przejachał teraz za widnia???
×
×
  • Create New...