Jump to content
Dogomania

ivette3

Members
  • Posts

    2430
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by ivette3

  1. Będą jakieś fotki z nowego domku Boryska?
  2. Trochę tu cicho ... więc narobię hałasu :) hop !!! Niedźwiadku ,cały czas pamiętamy o Tobie-zdrowiej ...
  3. [INDENT] [IMG]http://img130.imageshack.us/img130/7103/partyzant4picssygnaturk.jpg[/IMG] Proszę o pomoc w szukaniu Partyzanta (wklejanie chociaż od czasu do czasu jego banerka z linkiem do strony 63) [URL="http://www.dogomania.pl/threads/148195-stary-brzydki-wyA-ysiaA-y-gA-uchy-i-A-lepy-pies-po-wypadku-bez-szans-prawda/page63"][IMG]http://img710.imageshack.us/img710/8533/partyzant.png[/IMG][/URL] [/INDENT]
  4. [quote name='Alicja']a już myślałam że Floride ruszyło sumienie ;/[/QUOTE] ruszy ją,ale nie sumienie tylko wymiar sprawiedliwości [URL="http://www.dogomania.pl/threads/130026-TYTAN-zostaje-u-Kasi-METAMORFOZA-ROKU?p=13511475"]http://www.dogomania.pl/threads/1300...OKU?p=13511475[/URL].
  5. z tego co wiem ,to 70 zł ( na str. 1 jest aktualizowany wykaz ) :)
  6. [quote name='ihabe']........Borysek pobił rekord, zaledwie w kilka dni rozkochał w sobie całą rodzinkę ihabe a ja teraz nie mogę przestać o nim myśleć;-( Kochany psiaczek[/QUOTE] nie tylko Twoją <zazdrosna> :):eviltong:
  7. [IMG]http://img130.imageshack.us/img130/7103/partyzant4picssygnaturk.jpg[/IMG] Proszę o pomoc w szukaniu Partyzanta (wklejanie chociaż od czasu do czasu jego banerka z linkiem do strony 63) [URL="http://www.dogomania.pl/threads/148195-stary-brzydki-wyA-ysiaA-y-gA-uchy-i-A-lepy-pies-po-wypadku-bez-szans-prawda/page63"][IMG]http://img710.imageshack.us/img710/8533/partyzant.png[/IMG][/URL]
  8. [SIZE=3][B][U][FONT=&quot]DO WSZYSTKICH, KTÓRZY ZNAJĄ FAKTY…[/FONT][/U][/B] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=3]Minął kolejny (drugi) miesiąc i jeszcze nie ma żadnej jasnej odpowiedzi...Wciąż trzeba czekać i mieć nadzieję, że poznamy prawdę o losie Partyzanta i innych zaginionych zwierzaków, a winni krzywdy, która im się stała zostaną ukarani. To może jednak potrwać jeszcze kolejny miesiąc lub dłużej..., a zbliża się zima...czas cierpienia bezdomnych istot i zakończenie roku ....czas podsumowań, rozliczeń i postanowień na nowy rok... DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM, którzy przyszli na ten wątek, za poświęcanie czasu, zapoznawanie się z tą zaskakującą - szokującą sprawą oraz udzielenie mi w oparciu o swoje własne, bieżące wtedy obserwacje rad i wsparcia w trosce o los nieporadnego psiaka. Nie byłam jedną z Was (dogomaniaczką na forum). Pomagałam zwierzakom, jako szary człowiek, napotykający na ulicy zwierzaka, któremu jak trzeba było, to dawałam dożywotnią-kilkunastoletnią najczęściej opiekę. Dla Was - obca osoba, która ośmieliła się podważyć wiarygodność tych, co od kilku lat były wśród Was reprezentując pro zwierzęcą organizację....Wolontariuszki i jednocześnie zarząd FFA w Częstochowie ( nefretette, florida, góreckam). Przyszłam tu na forum za Partyzantem -Na moich rękach płakał z bólu. Do mnie przyczołgał się obolały choć ciągle nieufny- przerażony. Na mój widok pierwszy raz wstał na cztery łapki i zamerdał ogonkiem mimo, że był obolały. Pisząc dwa miesiące temu(na str. 4) jego historię pt. Partyzant-psi dramat w trzech aktach" miałam nadziej, którą zawarłam w cytowanym poniżej fragmencie... „AKTIII Od poniedziałkowego wieczoru na kilka dni otoczyła go troską p. Kamila - florida_blue. Co dalej????Czy będzie musiał trafić do schroniska, gdzie zaprzepaści się daną mu szansę i nadzieję. W obecnym jego stanie (wychudzony do skóry i kości, z ubytkami sierści , z obolałym ciałkiem) schronisko to będzie, jak skazanie go na powolną śmierć. Czy po to był ratowany ze stanu prawie agonii i doprowadzony do stanu świadomości ,aby teraz czuł powolne umieranie? Czy po to tak zdeterminowany pokazuje pracowicie, że chce żyć i być kochany, aby spuścić obolały łebek w samotnej, zimnej celi schroniska? CZY MOŻE JEDNAK ZNAJDZIE SIĘ KTOŚ O CZŁOWIECZYM SERCU, KTO DOPISZE DO TEGO DRAMATU KOLEJNY AKT ZE SZCZĘŚLIWYM ZAKOŃCZENIEM??? Ten czujący, wrażliwy i dzielny psiak jest bardzo zniszczony życiem, którego pewnie niewiele już mu zostało z racji przejść oraz wieku(ma podobno już około 10 lat ) .Ktoś kto go przygarnie, pokocha będzie dla niego ,w ostatnich latach życia zadośćuczynieniem za zło jakiego doznał od świata ludzi . Życzę Partyzantowi ,aby choć na te ostatnie lata już nic złego go nie spotkało. A GDY WYBIERZE SIĘ ZA TĘCZOWY MOST ,TO BEZ ŻALU DO NAS LUDZI!!! Akt czwarty dopisany został przez FFA O/Czę-wa –pro zwierzęca fundacja...[/SIZE][/FONT][SIZE=3] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=3]Skrzywdzony został bezbronny psiak Partyzant (również zadziwiająco wiele innych psiaków i kotków, których losów nikt nie zna…) Skrzywdzeni zostali ludzie. Ja na zawsze będę mieć w pamięci smutne-pytające oczy zabieranego ode mnie Partyzanta… Na pytania : - co się z nim stało/dzieje?, -jeśli uwierzyć że uciekł, to kiedy i gdzie? (bo może żyje i woła pomocy…), wciąż szukam odpowiedzi.[/SIZE][/FONT][SIZE=3] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=3]Motywowana zaskakującymi oskarżeniami na miau.pl postanowiłam podjąć próbę szukania psiaka w miejscu, które jako jedyne w tej sytuacji wydaje się być sensowne, czyli tu na DOGO oraz na forum miau.pl .[/SIZE][/FONT][SIZE=3] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=3]Jednocześnie mam nadzieję, że historia ta stanie się ostrzeżeniem dla wielu ludzi o dobrym sercu, że nawet wśród przedstawicieli środowisk pro zwierzęcych (Zarząd FFA W Czę-wie) mogą zdarzyć się czarne owce… Napiętnując je i alienując ze środowiska pozbawić dostępu do żywych, bezbronnych stworzeń, co jest również formą ratowania im życia… Bezkarność, jak widać z doniesień na miau.pl, prowadzi do przekłamań i manipulacji faktami oraz zachęca do powtarzania procederu…(…gdzie jest Czarna???...mała kicia…). [/SIZE][/FONT]
  9. [SIZE=3][FONT=&quot]5. PODSUMOWANIE WĄTKU : [/FONT][/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=3]Streszczenie miesięcznych dociekań i próśb o informacje o losie Partyzanta, nie odda nigdy uczuć –emocji -nerwów i obaw, jakie temu towarzyszyły przez dni, godziny, minuty bezskutecznych oczekiwań na poznanie ukrywanej prawdy. ALE TYM, KTÓRZY CHCĄ POZNAĆ HISTORIĘ PARTYZNTA ZGODNIE Z FAKTAMI winna byłam podjęcie chociaż próby dokładnego opisania wydarzeń, zwłaszcza, że na forum Miau.pl pojawiły się błędne interpretacje nie zgodne z faktami... (mam nadzieję, że nie ze złej woli, a tylko niezrozumienia zbyt wielu i często rozrzuconych po wątku istotnych szczegółów.[/SIZE][/FONT]
  10. [SIZE=3][URL="http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=13&t=95327&p=5275273#p5275273"]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f...75273#p5275273[/URL] w odpowiedzi na zawarte treści w linku. [IMG]http://img263.imageshack.us/img263/7103/partyzant4picssygnaturk.jpg[/IMG] [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=3]Dramat Partyzanta......STRESZCZENIE – dla nieznających wątku Nie jest łatwo opisać w skrócie dynamicznie toczących się miesięcznych wydarzeń, dlatego postaram się to ująć w punktach.[/SIZE][/FONT][SIZE=3](okres od 30 wrześ. do około 1 listop.) [/SIZE] [FONT=&quot][SIZE=3] 1. Partyzant trafił do mnie po błagalnym telefonie p. Renaty - prezes FFA w Częstochowie. Nie znałyśmy się /numer mojego tel. miała po innej, nie związanej z tą sprawą rozmowie (ja nie należę do żadnej fundacji, ani też nie byłam nigdy DT dla zwierząt)W moim domu(ciasnym-na II piętrze) znajdowały się moje dwa psiaki z czego jeden-niedawno przygarnięty szczeniak ( tuż po szczepieniu).Wzruszona groźbą, że psiak po wypadku trafi do schroniska, zgodziłam się przyjąć jednak Partyzanta ale tylko na 2-3 dni, aby dać p. Renacie czas na ogłoszenie psa [COLOR=black][URL="http://np.na/"][COLOR=black]np. na[/COLOR][/URL] [/COLOR]dogo i znalezienie DT. Psa przywiózł mi obcy człowiek, również tylko po tel. rozmowie z p. Renatą-ona psa, ani nas nie widziała nigdy na oczy. Stan w jakim był pies określę w skrócie: uśpiony narkozą, ubrudzony fekaliami ruszającymi się od niezliczonej ilości pcheł, zakrwawiony.... widok powalający, zwiastujący poważne zagrożenie dla domowników i zwierząt. Pani Renata natomiast, zniknęła. Nigdzie nie pojawiły się ogłoszenia , nie kontaktowała się ze mną, nie odbierała moich tel. nie interesował ją los psa, i nie odebrała go w terminie. Pan przyjeżdżał co dzień wozić psa na zlecone przez nią na koszt FFA zastrzyki. W czasie pobytu u mnie, obolały psiak niestety capnął mnie ząbkami. O ugryzieniu rozmawiałam z wetem, u którego pies brał zastrzyki. Wet doradził mi, że skoro ugryzienie nie jest silne, a pies raczej nie zdradza oznak choroby, to nie muszę zgłaszać nigdzie sprawy, tylko mieć kontakt i pełną wiedzę o jego stanie zdrowia przez około 3 tyg. Tak można było uniknąć dla słabego, wychudłego Partyzanta, zamknięcia go na obserwacji w schronie. Kontaktu z p. Renatą nadal nie mogłam nawiązać. Zaczęłam sama szukać dla psa domu i ogłaszać go [COLOR=black][URL="http://np.na/"][COLOR=black]np. na[/COLOR][/URL][/COLOR] forum [COLOR=black][URL="http://gazety.pl/"][COLOR=black]gazety.pl[/COLOR][/URL][/COLOR], gdzie po kilu dniach napisałam, że zaczynam mieć wątpliwości i obawy, co do zachowania wolontariuszki, która zniknęła, a moje psiaki trzymane u znajomych, dla bezpieczeństwa swojego oraz dla dobra chorego Partyzanta muszą wrócić do domu (o takim jedynym możliwym rozwiązaniu p. Renata wiedziała i zobowiązała się wywiązać z terminu)/… . Tu nagle /po tygodniu/ telefonicznie pojawiła się i w arogancki sposób nakrzyczała na mnie, że psuję jej opinię,... Po psa na drugi dzień późnym wieczorem przyszła p. Kamila. Obie poinformowane zostały przeze mnie o incydencie ugryzienia mnie przez psiaka /p. Renata na to odparła, że ją to nie obchodzi i rzuciła słuchawką tel., a p. Kamila przemilczała-zamaszyście łapiąc obolałe zwierzę pod pachę..../. Następnego dnia znalazłam na dogo wątek założony przez floridę_blue, na którym się zalogowałam, aby śledzić dalsze losy psiaka/ze względu na ugryzienie/ i o ile to możliwe, być pomocną w znalezieniu mu domu. Wkleiłam tam kilka zdjęć z pobytu Partyzanta u mnie i ułożyłam tekst na ogłoszenia "Dramat Partyzanta w Trzech Aktach" str 4 wątku. Opisane tu fakty na temat p. Renaty pominęłam, gdyż nie chciałam robić złej atmosfery, ufając, że to tylko incydentalne zachowanie wolontariuszki… . 2. Poza wątkiem i moim amatorskim Allegro w sprawie Partyzanta nie podjęte zostały przez floridę żadne próby ogłaszania psiaka, mimo iż kilka osób na Dogo wykazywało zainteresowanie i chęć pomocy… . Po pierwszej nocy spędzonej w łazience u floridy Partyzant trafił do p. Marty do DT, a ona znów przekazała podobno psiaka swoim rodzicom pod opiekę ( w Ważnych Młynach k/Czę-wy).Jakiekolwiek prośby o pokazanie zdjęć psiaka były zbywane i obiecywane w dalszych terminach.... Po kilku dniach, ja znalazłam DS psiakowi u mojej znajomej. Florida, mimo, że rzadko bywała na wątku, pojawiła się natychmiast oświadczając, że pies zostaje na wsi na stałe i temat zamknięty. Zdziwił mnie ten nagły, cudowny obrót sprawy, więc napisałam na PW (aby nie robić szumu na wątku)żeby florida dała zdjęcia psa i przypomniałam jej o konieczności monitorowania przeze mnie jego zdrowia z powodu ugryzienia. Odpowiedziała po 2 dniach, że zdjęcia będą, ale kiedy? nie wie... [/SIZE][/FONT] [FONT=&quot][SIZE=3]3. Kolejne kilkanaście dni i posty na wątku, to już narastające napięcie, bezskuteczne oczekiwanie na zdjęcia, wreszcie otwarte zarzuty ze strony coraz większej liczby osób, że florida postępuje niewłaściwie i coś ukrywa....Ona coraz rzadziej raczyła odpisywać twierdząc, że pies ma się świetnie, właściciele psa nie życzą sobie żadnych zdjęć, a w ogóle to należy pytać o psa Martę - tej znów nie było nigdy na dogo a telefonów nie odbierała. Zaniepokojeni forumowicze zainteresowali się innymi wątkami zakładanymi przez nią i okazało się, że na dogo i [COLOR=black][URL="http://miau.pl/"][COLOR=black]miau.pl[/COLOR][/URL][/COLOR] jest więcej przypadków, gdzie w tajemniczy i cudowny sposób zwierzaki trafiały do DS tuż po leczeniu na koszt FFA (ale nie wyleczeniu) i ślad po nich ginął, a osoby pytające o fotki zbywane były nawet miesiącami bez efektu...argumenty te same...wreszcie te wątki zamierały, a o zwierzakach pamięć zachowywali tylko chyba ci, u których zwierzak spędzał najcięższe chwile i wracał do życia z nadzieją (ale jeszcze słaby) i zabrany przez floridę ... [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=&quot]4. Zaczęłam domagać się zaświadczenia o stanie zdrowia Partyzanta na co po dłuższej nieobecności już floridy na wątku pojawiła p. Renata - nefretette, że mam zadzwonić do Marty i umówić się po odbiór zaświadczenia o stanie zdrowia psiaka.... Zadzwoniłam i po kilku dniach Marta odebrała tel. i oznajmiła ,że pies ma się świetnie u jej rodziców i za 3-4 dni mogę iść do weta odebrać zaświadczenie. Postawiłam warunek, że chcę zobaczyć badanego psa na własne oczy..... Zakończyła rozmowę bez odpowiedzi.... Dzień przed umówionym pójściem po zaświadczenie do weta, nagle zadzwoniła i pilnie poprosiła o możliwość przyjścia do mnie do domu na rozmowę, zapewniając, że mi wszystko wyjaśni, a pies jest żywy, zdrowy i szczęśliwy na wsi... W czasie rozmowy opowiedziała mi nieprawdopodobną historię, że pies wieziony był z Ważnych Młynów( miejscowość na wschód od Czę-wy) z DS do miejscowości Biała ( zachód od Czę-wy) do jej koleżanki p. Ani na to niby badanie przy mnie. (??????????) tydzień wcześniej niż lekarz go miał badać i wystawić zaświadczenie (u weta miałyśmy się spotkać nazajutrz dopiero,(??????) a o zaświadczeniu mowa była raptem trzeci dzień). No i stwierdziła, że psiak uciekł........ i ona go niby szukała i szuka--->ani śladu ogłoszeń, rozpytywałam na tej wsi(na wszelki wypadek) ludzi i nikt nic nie wiedział o ogłoszeniach ani psie.... Pies na obserwacji w związku z ugryzieniem, po wypadku z problemami w tylnich łapkach, źle widzący, uciekł tak prędko, że go nikt nie zauważył, choć okolica, to dwie proste uliczki i pola....(jesienne, więc bez wysokich roślin)(?????)..... Nie dałam temu wiary i nie potrafiłam opisać tego na dogo, gdzie czekali na jakąś sensowną informację zrozpaczeni i oburzeni sytuacją dogomaniacy - a było ich coraz więcej podzielających moje obawy.... Na moją prośbę napisała to Marta skracając swoją opowieść do lakonicznej informacji o ucieczce. Potem już żadna z pań nie pojawiła się ( raz chyba florida zajrzała z propozycją jakiegoś bazarku dla innego zwierzaka, ale odeszła po pytaniach o los Partyzanta, nie odpowiadając na nie… Na moje pisemne prośby skierowane na adres FFA również odpowiedzi nie ma... Sprawa nadal wymaga wyjaśnienia. Została powierzona odpowiednim organom.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3] [/SIZE][FONT=&quot][SIZE=3] [/SIZE][/FONT]
  11. W górę Filipku ! :) Ani@ - co z kontem dla Filipka ?
  12. [quote name='ihabe']Dzisiaj Bajeczka zadzwoniła do mnie z dobrymi wiadomościami:loveu: [SIZE=4][COLOR=Black][B]Jest domek z ogródkiem dla Boryska i to na stałe !!![/B]:loveu::loveu:[/COLOR][/SIZE] Rozmawiałam już z Panią Gabrielą, mieszkają w Sosnicowicach i bardzo chca Boryska. [U]Być może już dzis pojedzie do swojego domku[/U], mam dla Boryska całą wyprawkę, dopiero co kupiłam nowe puszeczki i karmę Hillsa i Royala, miseczki, poduszeczkę i zabawki. [B]Ach ten słodziak, tak bardzo się cieszę a zarazem tak bardzo mi serce jakoś dziwnie pika ze smutku[/B]:-([/QUOTE] :sweetCyb: aż mi słów brak ze szczęścia :loveu:
  13. Hop Niedźwiadku - zdrowiej szybciutko :)
  14. Mam nadzieję,że ode mnie też już dotarły grosiki i zapewniam ,że będę pamiętać o Tobie puchaty Niedźwiadku-nie mogę pomóc raz a porządnie ale co troszkę i po troszku postaram się dorzucać kropelkę... i strasznie niecierpliwie czekam na powrót do zdrówka psinki.
  15. [quote name='zuzlikowa']hihihi...ten pech ogarnia wiele osób...a jakoś dziwnie czytając powyższe miałam wrażenie,że gdzieś ...ktoś...podobnie na mnie spogladał i podobnie o mnie mówił... Ale niech tam i niech im...Młynarski wiedział co spiewał-Róbmy.....[/QUOTE] he he :lol: to znaczy,że ze mną nie jest tak źle skoro nie jestem wyjątkiem tylko podstarzałą, zdziwaczałą babą( bela 51 :cool2: - spodobało mi się ) ale w jakim doborowym towarzystwie :loveu:- ludzi z krwi i kości a nie pseudo ludziÓW :evil_lol:
  16. [quote name='ihabe']... [B]No i bardzo ale to bardzo potrezbujemy DT od niedzieli, w poneidziałek wracam do pracy i mały bedzie musiał byc 7-8 godzin sam. Nie da sobie rady:shake::-(:-([/B] [COLOR=Red][B]Proszę, pomóżcie mu coś znaleźć u kogoś kto jest cały czas w domu, on nie sprawia żadnego kłopotu:loveu:[/B][/COLOR][/QUOTE] [quote name='ihabe']No tak Izuniu, jedziemy na tym samym wozie:-(:-( same pseudo miłośniki:evil_lol:[/QUOTE] :shake::sad: Pewnie masz powody aby takie gorzkie słowa pisać i w pewnym sensie Ci się nie dziwię.Ale to nie całkiem tak jest, że ktoś tylko się rozczula nad psiakami, a nie przyjmuje ich do siebie jest pseudo miłośnikiem.Ja np.mam w bardzo ciasnym mieszkaniu dwa psiaki,do tego bardzo nieciekawą sytuację finansową .Każdego psiaka ,o którym czytam tu na dogo mam ochotę ratować i zabierać do siebie ....Tylko czy to jest dobre dla tych zwierząt,żebym je upychała w 30m kw.na II piętrze i nie miała dla nich na jedzenie a co dopiero na weta?Nie mówiąc już o domownikach i ich życiu w takim domu.Staram się więc zachować minimum rozsądku i odpowiedzialności.Myślę,że Ci,którzy zaglądają na wątki z miłym słowem i przy okazji podrzucić wątek często mają podobny problem (a taka pomoc też czasem jest ważna).Przepraszam za ten wywód ale bardzo chciałabym pomóc Boryskowi i jest mi przykro,że tak mało mogę dla niego i innych psiaków zrobić :(
  17. [quote name='ihabe']........ Borysek dziś wesoły od samego ranka, coraz bardziej odważny szczeka już jak zawodowy szczeniak. .... [B]No i bardzo ale to bardzo potrezbujemy DT od niedzieli, w poneidziałek wracam do pracy i mały bedzie musiał byc 7-8 godzin sam. Nie da sobie rady:shake::-(:-([/B] [COLOR=Red][B]Proszę, pomóżcie mu coś znaleźć u kogoś kto jest cały czas w domu, on nie sprawia żadnego kłopotu:loveu:[/B][/COLOR][/QUOTE] Borysku kochany trzymam kciuki,żeby Ci się szczęściło....
  18. Niedźwiadku zdrowiej szybciutko - hotelik, jak z bajki na Ciebie czeka :) .Ciotki i wujkowie zapewne zadbają o Ciebie:)
  19. Filipek ma tutaj oddanych całym sercem ciotki i wujków,więc mam nadzieję, że jego historia będzie przykładem prawdziwej troski o jego życie i odpowiedzialności ludzi za to bezbronne stworzonko . Aniu ! prośba do Ciebie : Podaj nam nr konta na które mają być robione wpłaty - nie możesz w razie czego czekać na pieniądze-musisz mieć czym dysponować- skoro jest szansa ,że Twoja mama będzie Cię wspierać i wyadoptuje Filipka ze schronu to może jej konto będzie tu właściwym adresem?Nie znam sie na tym ,więc tylko tak proponuję , ale tak czy inaczej ten problem już trzeba odhaczyć.Od chwili zabierania Filipka do hotelu ,będzie sporo zamieszania i nie dasz rady zajmować się wtedy zbieraniem pieniędzy. I jeszcze pytanie : Dobrze zrozumiałam ,że Filipek trafia koło Krk a nie do Zgorzelca? Jaki termin jest tu najszybciej możliwy?
  20. niestety ja mam Mozzilla Firefox i nie działa na każdej str . Danal1983 - dostałam pocztę ale bez załącznika, więc poślij mi jeszcze raz proszę.
  21. To był dobry dzień dla Filipka- mam nadzieję,że on już swoim psim serduszkiem czuje nadchodzące wybawienie z ciemnego kąta w kojcu - dobrej nocki puchaty skarbie :).
  22. [quote name='Ank@'][SIZE=5][COLOR=Red][B]..... Mediami krakowskimi zajmę się ja, gdyż Pani Magdę Hejdę znam osobiście. Pani Magda prowadzi program "kundel bury i kocury" który jest emitowany w każdy czwartek o 18:10 na TVP3 Kraków. Myślę, że udałoby się z Pani Magdą uzgodnić np. nagranie Filipka lub chociaż pokazanie jego zdjęć w tv. ...... ........Postaram się tu ściągnąć osoby z Krakowa.... wojtito jutro napisze do gazet,więc mediów będzie więcej :lol: Ludzie z KRAKOWA !!! ani@ wzywa o pomoc dla Filipka - Przybywajcie :lilangel:
  23. Ania mówiła mi,że zna to miejsce i ma tam zaprzyjaźnioną właścicielkę ,a warunki podobno idealne i już tam są właśnie takie pieski jak Filipek / niedowidzące i wystraszone/ i mają z tego tytułu specjalną opiekę.....Problem tylko w terminie i wolnym miejscu ,jak mówi ani@ , o to musi dopytać - Ja myślę podobnie ,jak Ty avii,że u ZuziaM jest idealnie i do tego już aktualne- te dwa tygodnie akurat potrzebujemy ,aby domknąć kilka spraw.... i Filipek byłby uratowany - więc jeśli w ciągu jutra - pojutrza nic się nie wyjaśni to uważam ,że zaklepanie Zgorzelca jest ostateczne i nie ma co kombinować - tylko KTO ZAWIEZIE TAM FILIPKA????? :-( Co do bazarku ,ja też się nie znam na tym - więc może ktoś się zgłosi do pomocy ,trzeba pytać - jeśli nawet nie ktoś ,kto może się tym zająć ,to może chociaż ktoś da dobre wskazówki i będzie doradzał jak i co robić ,aż się nauczymy...
  24. [quote name='wojtito']Hehe tylko ja jestem z Wrocławia, więc automatycznie nie znam nikogo w Krakowie, musielibyście mnie naprowadzić na to z kim mam sie kontaktować i co robić. na podanych linkach są adresy - trzeba krótko opisać historię Filipka i poprosić o wydrukowanie artukułu o nim - gazety i tak to przerobią po swojemu ,więc chodzi raczej o tkliwy spis szczegółów :) teraz moja prośba jest jasna :lol: ? Mam nadzieję,że tak,bo skąd weżmiemy lepszego liryka dla Filipka ,jak Ty nam nie pomożesz? :oops::roll: internet.kra@tvp.pl i do przemyslaw.trebacz@kra.tvp.com.pl
  25. chodzi o to abyś ,jeśli możesz zajął się kontaktem z mediami krakowskimi w sprawie Filipka,który nawet po wyciągnięciu ze schronu musi mieć dalej za co żyć - koszty hotelu i szukać domku stałego - nagłośnienie wmediach mu może pomóc 1/podane linki 2/pani Magda Hejdas z Kundli i Kocurów - jest osobą chętną do takich spraw i mogłaby w dniu zabierania psiaka ze schronu nagrać krótki programik Widzisz jakieś możliwości pomocy przez Ciebie ????? PROSIMY !!! :(:(:(
×
×
  • Create New...