-
Posts
2430 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by ivette3
-
Ugotowany żywcem szczeniak POMOCY !!!! Ma dom.
ivette3 replied to Laura1108's topic in Już w nowym domu
Przy pomocy takich wspaniale zgranych i troskliwych ludzi jak Wy , tu na tym wątku, Muki nie tylko wyzdrowieje ale szybko ,jak dziecko wyrośnie z pamięci o krzywdzie- trzymam kciuki za to śliczne stworzonko -
Znalazłam Wątek o podobnym tytule do naszego z historią psiaka ,który bardzo potrzebuje pomocy- jeśli ktoś może go wesprzeć to podaję link [URL="http://www.dogomania.pl/../174239-STARY-A-LEPY-GA-UCHY-grozi-mu-zagryzienie-ZBIERAMY-NA-PA-ATNY-DT/page4"]STARY ŚLEPY GŁUCHY - grozi mu zagryzienie!- ZBIERAMY NA PŁATNY DT !!!![/URL]
-
[quote name='yennefer070']Cajus JB czytałam ten wątek bardzo uważnie już dawno i nadal go śledzę. Chcę, aby jak najwięcej osób wiedziało o tej sprawie...to źle??[/QUOTE] To bardzo dobrze ! Ja jeszcze nie mogę nic konkretnego napisać i coraz bardziej boję się ,czy jedynymi konsekwencjami dla FFA nie będzie to nasze napiętnowanie tu na dogo.Oby nie ,bo za takie podłe i bezwzględne potraktowanie Partyzanta i innych psiaków powinna być konsekwencja prawna.Ale to czas pokaże....My róbmy swoje i od czasu do czasu odświeżajmy pamięć .To przestroga dla takich jak one i ostrzeżenie przed nimi tych ,którzy jeszcze sprawy nie poznali.
-
[quote name='kahoona']odpowiedzi nie będzie - to sprawdzony sposób ktoś zadaje niewygodne pytania to go zignorujmy - kiedyś mu się znudzi czy ktos monitoruje aktywność tej specjalistycznej fundacji na innych wątkach?[/QUOTE] Z tego co ja zauważyłam, to tylko Magdziak z podpisem FFA pojawiła się na tym wątku dn.6 listop. str.18 post 477 z prośbą o pomoc i obietnicą odpisania na pewne pytania.......czego nie doczekałam się ,ale to już nie ma dziś większego znaczenia...
-
[B]prośba o zajrzenie i porozsyłanie dalej[/B] Takie PW dostałam .... Przeczytałam. Uważam, że warto. [I][url=http://www.dogomania.pl/forum/f1129/tarnow-4-psiaki-kon-rodzina-potrzebuja-pomocy-bieda-az-piszczy-173765-post13515101/]TARNÓW - 4 psiaki, koń i rodzina potrzebują pomocy, bieda aż piszczy.. - Dogomania Forum[/url] wątek rodziny spod tarnowa, której wraz z Fundacją Zwierze nie jest rzeczą chcemy pomóc... zbieramy dla nich dary , bo żyją w dość dużym ubóstwie..... Ujęła nas przede wszystkim tym, że nie uśpiła umierającej klaczki, mimo iż te pieniądze bardzo by im się przydały.... Pani wychowuje samotnie 4 dzieci z 500 zł renty, oraz ma na utrzymaniu konia i 4 psy.... Proszę choć o rozesłanie wątku..... Niech chociaż te święta mają "normalne"...... Bardzo Was proszę o rozsyłanie wątku..... Potrzeba im wszystkiego... przede wszystkim środków czystości, ręczników, pościeli, butów, oraz karmy dla psów i kotka :smile:[/I]
-
Nie mogę Ci pomóc inaczej niż radą .Może się przyda Znalazłam nową stronę ogłoszeniową - może warto zamieścić tam zdjęcia i info o suni .Ludzie czytają nowości więc może kogoś zainteresujesz tą biedulką.życzę powodzenia i trzymam kciuki za sunię. Zapraszamy na nowy serwis ogłoszeniowy [url=http://www.4czest.pl]4czest.pl POŚREDNIK Ogłoszenia z Częstochowy[/url] - WSZYSTKIE OGŁOSZENIA ZA DARMO!!!!
-
[quote name='Piromanka']ivette, to co napisalaś powyżej to oczywiście prawda bynajmniej ja temu nie zaprzeczam. W 100% się z tym zgadzam. Mnie chodziło jedynie o to, żeby nie witać nowych użytkowników forum z odmiennym zdaniem (do którego maja oczywiste prawo) obrażając ich. Od kilkudziesięciu stron tego wątku nie padło ani jedno zdanie, które nie byłoby wypowiedziane wcześniej. Przez kilkadziesią stron wszyscy nakręcają się pisząc w kółko to samo. To oczywista nagonka. ivette, wnoś sprawę do sądu i nie nakręcajmy się już ciągle wykrzykując to samo. Czekam na decyzję sądu.[/QUOTE] Nie jestem zwolenniczką obrażania kogokolwiek i nie chciałabym też być obrażana.Nie nakręcam się pisaniem kolejnych postów tylko widząc kolejne przykłady wykrzywiania faktów lub ich niedostrzegania, a w to miejsce tworzenia teorii nagonki na FFA,czuję sie wywołana do tzw. odpowiedzi i wskazania jednoznacznych faktów, powołując sie przy tym nie na "oskarżycieli" FFA tylko na wypowiedzi samych tych pań /czy one też chciały zrobić sobie złą opinię wypisując ,co wypisywały?/Gdzie sprostowania? Jaka wreszcie jest prawda?Czy mają zamiar ją ujawnić? Czy wolno nie dociekać tej prawdy ? Tak się składa ,że nie wszystkie normy określone są w prawie.Istnieje coś takiego, jak normy moralne i dzięki ludziom ,którzy ich przestrzegają przeciętny człowiek może czuć się bezpieczny.....Jeśli jednak społeczność przymyka oko na dozwoloną granicę łamania tych norm,to grzecznie pytam : czy kara wyznaczona przez jakikolwiek sąd coś zmieni? W moim przekonaniu nic.To my jako społeczność wyznaczamy poziom naszego człowieczeństwa i przyzwoitości .Współczuję paniom z FFA nieprzyjemnej atmosfery wokół nich ,ale dokąd one same tej atmosfery nie będą chciały oczyścić ,dotąd jest to równoznaczne z ich nieświadomością co do błędów/lub premedytacją/, a co za tym idzie niebezpieczeństwo powtarzania złych praktyk.Milcząc, pozwalamy na to i narażamy kolejne osoby i zwierzęta na podobne, a może i gorsze doświadczenia...To może powiedzmy wprost : aaaa tam to tylko jakiś przypadkowy człowiek i kilka zwierzaków....niech panie z FFA działają jak potrafią i mylą się pozostając w nieświadomości - My dumni Częstochowianie cieszymy się i tak, bo u nas też jest szyld organizacji pro zwierzęcej i nie o to chodzi po co i jaki ,tylko o fakt ,że MAMY ?!? Eksperymenty na żywym organiźmie ??? hmmmm ....
-
Pół prawdy,pół winy, pół pomocy ...tylko cały pies zniknął i to nie jeden.... Partyzant był ratowany od śmierci,w chwili kiedy był nieprzytomny/po co?- żeby żył? czy żeby umierł w świadomym cierpieniu?/.... W ramach "szlachetnych" działń FFA za pieniądze darczyńców leczony i podrzucony do prywatnej,przypadkowej osoby ,która od początku uprzedzała,że nie może zająć się nim dłużej niż 2-3 dni a i tak opiekowała się prawie tydzień i sama szukała mu miejsca na dalszy pobyt...Tu pań z FFA nie było-zniknęły ,nie napisały nawet jednego ogłoszenia nigdzie...Kiedy pies jednak wrócił w ich ręce, natychmiast, bo już na następny dzień zniknął....... Proszę doczytać początek tego wątku i zerknąć na daty i treść moich i floridy postów....Ja wiele dni /w zadadzie tygodni/prosiłam- podkreślam :prosiłam tylko o fotografię tego psa,atmosfera z czasem robiła się dziwna -brak sensownych odpowiedzi a potem sprzeczności czyli półprawdy /a może jednak nazwijmy to wprost kłamstwami/ padają coraz dziwniejsze pytania, na które do dziś te panie nie odpowiadają.Dlaczego? Bo są tak uczciwe i nie muszą nikomu nic wyjaśniać?- One na własne życzenie są osobami publicznymi i działają przy pomocy pieniędzy społecznych więc transparentność ich działań to nie pół... tylko cały obowiązek.A może dlatego milczą,że prawda o Partyzancie i innych podobnie tajemniczych zniknięciach psów to prawda ,która zaprzecza konwencji działań tego typu organizacji? Jeśli są uczciwe a ich działania potrzebne i zgodne z prawami zwierząt, jak również mieszczą się w Naszym / czyli miłośników zwierząt i zwyczajnych ludzi/pojęciu moralności i uczciwości ,to kiedy podadzą wreszcie tą prawdę do naszej wiadomości? Osoby ,które uważają ,że ta prawda jest na tym wątku uczciwie ujawniona proszę o zacytowanie postu Floridy,Nefretette czy Marty.....Chętnie podejmę merytoryczną polemikę na temat logiki tych doniesień.... To nie nagonka !!!! to konieczność ustalenia prawdy i uznania swojej winy osób ,które zawiniły.Dotychczas panie z FFA nie widzą w swoim postępowaniu nic złego a to niestety jest niebezpieczne- i każdy dorosły człowiek musi się z tym zgodzić ,że życiem jakiejkolwiek istoty nie wolno szafować - trzeba dążyć do perfekcji a nie bagatelizować błędy aż dojdzie do trgedii na szerszą skalę. Jeśli jednak moje argumenty nie trafiają do przekonania to mam na zakończenie jedno pytanie: Skoro można przymykać oko na pół prawdy i pół zło to czy to samo można będzie zastosować ,jeśli np. smalcownicy z Kłobucka zechcą założyć fundację/ a wolno im przecież/ i będą karmić swoich podopiecznych innymi podopiecznymi widząc tylko tą połowę swojej działalności ,która brzmi : "połowa zwierząt nie umrze z głodu bo dostała porcje dzienną.....?To nie porównanie do pań z FFA tylko wskazanie niebezpiecznej logiki myślenia i możliwych skutków ,jeśli temu nie powie się wyraźnie "nie" Wiem ,że to makabryczne ,co napisałam ,ale jeśli pozwolimy aby PÓŁrozumowanie nam wystarczało zamaist odpowiedzialności i ambitnego dążenia do ideału- napiętnowania niechlujstwa, bo o życie wreszcie tu chodzi, to nie miejmy w przyszłości zdziwionych min,że o naszym życiu będą decydować patologie.....
-
DO TOZBUCH : Zgadzam się z tym,że każdy ma prawo do własnego zdania w kwestiach spornych.Rozwiązywanie ich za pomocą wymiany faktów i informacji np.na forum jest jedną z bardziej cywilizowanych metod.Dlatego postu :tazbuch,nie traktuję jako nagonkę na mnie/choc proponowana w nim logika oraz niezgodna z rzeczywistością interpretacja faktów mogła by to sugerować/ .Czuję się jednak wywołana przez pana do uściślenia lub wręcz sprostowania nieścisłości i mam nadzieję,że nie zostanie to potraktowane,jako atak z mojej strony na FFA w Częstochowie,tylko gest dobrej woli wyjaśnienia zainteresowanemu tego co zapewne nieumyślnie przeoczył w faktycznie przydługim i skomplikowanym wątku o Partyzancie.Aby nie cytować tu wątku ,który ma pan przed sobą ,pozwolę sobie zasugerować podjęcie próby odpowiedzenia sobie na poniższe pytania,które być może skłonią do zweryfikowania obiektywizmu ,na jaki się pan powołuje. 1/czy odpowiedzialna organizacja ,która stoi na straży zdrowia i życia istot żywych ,ma prawo unikać informacji na temat utraty kontroli nad zwierzęciem/bez względu już na powód zniknięcia psa/wiedząc ,że chodzi o zdrowie lub życie człowieka lub innych zwierząt? 2/Czy uczciwa i żetelna organizacja,której przytrafił się dajmy na to nieszczęsliwy przypadek ,czyli utrata kontroli nad obserwownym psem, ma prawo przeciągać w czasie ujawnianie prawdy i zmieniać w zależności od sytuacji wersję co do losów zwierzęcia? tu zapytam ile sprzecznych prawd jest możliwych ,aby jednej z nich nie nazwać kłamstwem? 3/Jeśli założyć ,że panie z FFA pogubiły się wiedzione paniką i skłamały ,to czy nie należy od dorosłych ,odpowiedzialnych ludzi wymagać cywilnej odwagi do przyznania się,w którym miejscu i dlaczego kłamały i powiedzenia głośno wreszcie tej prawdziwej prawdy ,przeprosić i poprosić o kolejną szanse na odbudowanie zaufani/bo jak pan twierdzi nie będzie nikt w stanie ich zastąpić/a jedynym motywem ich działania jest pomaganie zwierzętom? Wreszcie moje osobiste pytanie : Czy niesienie pomocy komukolwiek jest dobre samo w sobie bez względu na koszty - konsekwencje? Pomaganie po trupach ,cel uświęca środki itp? Ja się z taką postawą nie zgadzam .Bycie dobrym i pomocnym to dla mnie ogromne zobowiązanie moralne wobec osób-istot ,którym tą pomoc obiecuję i słowo: odpowiedzialność i wyobraźnia są konieczne do jednoznacznego rozumienia i stosowania.A jako osoba dorosła wiem ,że za błędy należy ponosić adekwatne konsekwencje oraz starać się je naprawiać a nie tuszować i chować pod pozorem domniemanej nagonki.
-
oczywiście ,że tu zaglądam ,chociaż nadziei ,że FFA odpowie prawdę na zadawane tu pytania już dawno nie mam...Ja chwilowo nic dodać w sprawie Partyzanta nie mogę,ale jak tylko będzie to możliwe napiszę... Co do mojego samopoczucia to dalej jestem w szoku ,że FFAw Częstochowie ratowała życie zwierzaka po to ,żeby je podle zmarnować i dalej mam moralny niesmak ,że zrobiono to poniekąd moimi rękmi .../osoby ,która chciała im pomóc bo uwierzyła ,że pomaga fundacji ratującej zwierzęta.../ Co do FFA - tu z dogo się ulotniły ,za to na forum częstochowskim urządzają pod nikiem "nikolas" żenujący spektakl rodem z minionej epoki/poobrzucać błotem kogo popadnie ,a w morzu błota grzeszki FFA czyli sedno sprawy, się ukryją/.Na wątku o partyzancie ani slowa na właściwy temat ,za to obsesyjne szambo pod adresem jakiejś innej fundacji nie mającej nic wspólnego ze sprawą skandalicznego zachowania pań z FFA w Czestochowie i prawdy o losie Partyzanta.W tym spreparowanym szambie grzeszki tych pań właśnie utonęły i jakby ich nie było - a cala Polska to czyta - wstyd mi ,że w moim mieście są takie osobliwe postaci jak wspomniany nikolas-rzecznik pań z FFA w Czę-wie.
-
** Od 25.09 Oluś we wspaniałym domku w Poznaniu! Nareszcie!
ivette3 replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
Podnoszę wątek i będę rozpytywać. :( na razie nic więcej nie mogę. -
[quote name='Margo05']Ivette3, a możesz podać link? Gdzieś jest na wątku, ale sporo do przeglądania :([/QUOTE] wątek był założony na początku października przeze mnie kiedy szukałam Partyzantowi domu bo u mnie nie mógł dłużej zostać i po zabraniu partyzanta przez floridę zapomniany. ktoś z przypadkową sprawą 1 listopada podniósł wątek i od tamtej pory dyskusja już dotyczy aktualnej sytuacji - to tak na margiensie żeby wyjaśnić, zwrócić uwagę na daty i brak ciągłości w postach na przełomie października, listopada. podaję link do wątku: [URL="http://forum.gazeta.pl/forum/w,55,101076855,101076855,Czy_bezdomny_pies_po_wypadku_ma_szanse_znalezc_dom.html"]Czy bezdomny pies po wypadku ma szansę znaleźć dom - Częstochowa - Forum dyskusyjne | Gazeta.pl[/URL]
-
[quote name='dosia.wil']Konsekwencje na pewno zostaną wyciągnięte. Jestem pewna, że w stosownej chwili Ivette powiadomi nas o tym. Na razie z oczywistych powodów nie może ujawniać swoich poczynań. A nam na chwilę obecną pozostaje [B]wyciągnięcie wniosków [/B]z działań tych osób, a c za tym idzie organizacji, która się od takich praktyk swoich członków nie odcięła.[/QUOTE] Z cała pewnością dogo będzie pierwszym miejscem, gdzie powiadomię o odkrytej prawdzie- a wierzę mocno ,że ludzi troszczących się profesjonalnie i szczerze o zwierzęta,jest zdecydowanie więcej, niż podobnych do "bohaterek"z FFA ,więc prawda zostanie odkryta. Również na forum regionalnym gazety.pl /Częstochowa/ jest zainteresowanie tą sprawą .Niestety są tam osoby ,które nie chcą lub faktycznie nie pojmują /bo nie zajmują się na co dzień taką tematyką/ ,że ta sprawa powinna być wyjaśniona i oskarżają mnie o : bicie piany, skakanie paniom z FFA do gardła/a one tak się starają.../ itp. , a ja próbuję tłumaczyć problem kolejny raz....Jeśli znajdziecie chwilkę ,to zajrzyjcie tam od czasu do czasu i chociaż małym wpisem pomóżcie wytłumaczyć o co chodzi w tej sprawie i dlaczego jest to po prostu groźne ,pozostawione bez wyjaśnienia. Z góry dziękuję.
-
Ja próbuję wierzyć już ponad miesiąc.....ostatnie miejsce według mnie,w którym ten psiak był na pewno wśród nas to upamiętniona na zdjęciu łazienka floridy.....Potem miałam już tylko wątpliwości,sprzeczności i .....kłamstwa :( .W ucieczkę w tym czasie co wymyśliła Marta po prostu nie wierzę... Mam takiego kaca moralnego ,jak nigdy dotąd....Ten psiak u mnie pokazywał wolę życia,dochodził do siebie ...Piszecie o paranoi - właśnie dlatego ,że nie chciałam wyjść na paranoiczkę nie alarmowałam wcześniej,że metody FFA mnie bulwersują /a bulwersowały w zasadzie od pierwszego dnia/.
-
no mają jakiś natłok ......bo nawet Partyzanta nie próbują szukać- ktoś z moich znajomych był w Białej k/Częstochowy gdzie w/g pomysłu Marty ,psiak podobno uciekł i ani śladu poszukiwań..... Serce pęka na myśl ile takich ''uratowanych"psiaków najpierw dostało nadzieję na pomoc człowieka i lepszy los a po kilku dniach ''uciekło" /im większy spis sukcesów tych pań tym bardziej się boję.../
-
Czy bezdomny pies po wypadku ma szansę znaleźć dom?
ivette3 replied to akcja_proanimal's topic in Już w nowym domu
Niestety sprawy się nie wyjaśniają ,a wręcz kąplikują :( . Przebieg tej przedziwnej - niepokojącej historii na wyżej podanym wątku założonym przez floridę..... -
Dodam do powyższych postów to co mogło nie być powiedziane lub umknęło w morzu informacji od ponad miesiąca - tyle trwa ta historia: Partyzant trafił do mnie po krótkim ,błagalnym ,TELEFONICZNYM zawiadomieniu od p.Renaty.Przywiózł go pan,który go zebrał z jezdni i również na tel. z P.Renatą zabrał do wskazanego weta. Do mnie pies trafił tak brudny ,zapchlony i ubrudzony fekaliami ,że byłam w szoku i skupiłam się na wyczyszczeniu tego, korzystając z faktu ,że spał po zastrzyku.Pan ,który go przywiózł nie wiedział o psie nic poza tym ,ze podano psu jakieś sterydy /tak powiedział/.Sądziłam,że p.Renata skontaktuje sie ze mną ,choćby po to żeby zapytać jak czuje się psiak.Nie zrobiła tego ,więc następnego dnia ja do niej zadzwoniłam.Po wielu próbach udało sie i....okazało się ,że to ona mnie a nie ja ją wypytywałam.Zapytała mnie : A jak wygląda ten piesek? !!!!!!! Potem stwierdziła ,że da ogłoszenia do internetu i będzie szukać mu DT /bo u mnie miał być tylko 2-3 dni - tyle byłam w stanie i na tyle się umówiłyśmy/ Nie zrobiła tego nigdzie i nigdy.Pan,który przez trzy dni woził psa do weta dopytywał czy pies ma książeczkę założoną- nie miał ! czy był zaszczepiony? - nie bo w jego stanie ciężkim było to niewskazane ! Pani Renata była nieosiągalna !!!!! zniknęła porzucając psa u mnie !!!! Po 3 zastrzykach nastąpiła przerwa z wizytami u weta bo była sobota i niedziela.W poniedziałek /szósty dzień pobytu psiaka u mnie i już po fakcie ugryzienia/ postanowiłam pojechać na 4 zastrzyk psa razem z tym panem ,który go woził/znalazca psa/. reszta jest już często opisywana tu na forum ,ale jeśli ktoś nie doczytał to polecam str.4 tego wątku.
-
Do MAGDZIAK ; Uprzejmie informuję ,że 1/P.Renata psa nie widziała na oczy ,umieściła go telefonicznie nie wiedząc gdzie....po czym zniknęła co można nazwać porzuceniem zwierzęcia 2/P.Kamila zabrała psa późnym wieczorem ,a wczesnym rankiem następnego dnia,jak sama donosi oddała go P.Marcie /bo wyjeżdżała/ Pech chciał,że spotkałyśmy się wtedy przypadkiem na ulicy ,ale nie innego miasta tylko Częstochowy... 3/P.Marta / jak donosi florida na forum po 2 / słownie : DWÓCH /dniach zawiozła go rodzicom na wieś potem już był nieosiągalny GRATULUJĘ TAKIEJ TROSKI a tym co ją pochwalają życzę takich opiekunów. Co do wścieklizny w Częstochowie to o psach i kotach faktycznie nikt nic nie mówi ale z lisami i nietoperzami to już gorsza sprawa prawda????
-
[quote name='Cajus JB']Przepraszam jeśli kogoś uraziłem. Myślę jednak, że Margo zrozumiała o co mi chodzi. Jestem tu od początku tej sprawy i mnie bardzo zależy na wyjaśnieniu jej do końca. Losu Partyzanta i innych zwierząt. Ja będę tu do końca nie przestając pomagać innym.[/QUOTE] Dziękuję CajusJB - dobrze to ująłeś. Nie dopisuję swoich postów bo mam co pisać ,oj mam... i muszę akurat to sama zrobić.... Moja rola to oficjalne drogi.... i tym teraz jestem zajęta... Ale te nieoficjalne czasem są sprawiedliwsze i skuteczniejsze ,a już na pewno szybsze.... Proszę Was więc,róbcie swoje....forum to też dobre miejsce aby znależć sprawiedliwość i bezpieczeństwo dla naszych podopiecznych.... Nie zostawiajcie szczęściu czy pechowi Partyzant-ÓW....
-
Czytam wasze posty i bardzo jest mi przykro, że jest WAS tylu wspaniałych ludzi ,troszczących się o zwierzaki ,a Partyzant i wspomniane na wątku inne biedne psiaki miały pecha trafiając na FFA w Częstochowie. W sprawie mojego zdrowia zapewniam Was , że już sprawę opanowałam. W temacie poczynionych prawnych kroków co do odpowiedzialności tych pseudowolontariuszek nie będę teraz pisać konkretów ze zrozumiałych powodów... Nie jest to jednak koniec sprawy..zapewniam.....Dostałam od Was wystarczająco dużo mądrych rad ,że wierzę w sprawiedliwy koniec w miarę szybko...
-
Mam kilka pytań pani Marto: 1/Skoro pies zniknął,jak pani twierdzi tydzień temu to na jakiej podstawie w ostatni piątek chciała mi Pani dostarczyć zaświadczenie od weterynarz o aktualnym stanie zdrowia psa? 2/ co działo się z psem przez trzy tygodnie ,że nie mogła Pani dać jego zdjęć na forum? 3/Zakładając,że pies uciekł - dlaczego ja nie byłam pierwszą powiadomioną o tym osobą ,ze względu na zagrożenie w związku z ugryzieniem? 4/Pani Renata jest prezesem tej fundacji- pani Kamila, jako zastępczyni pośredniczyła i relacjonowała wszystko na forum- jeśli założyć ,że tylko pani jest winna to :- Prezes nie odpowiada ,za poczynania pracownika i nie monitoruje na bieżąco tak poważnego przypadku? - zastępca nie posiadając prawdziwej ,sprawdzonej wiedzy ,świadomie okłamuje na forum mnie i innych nie bacząc na zagrożenie???/ Na podstawie ,jakich norm prawnych prowadzicie tą działalność, bo o waszych zasługach i prawach wiele jest informacji a o odpowiedzialności i obowiązkach ustawowych żadnych- proszę o konkrety.