Jump to content
Dogomania

Ania&Rudy

Members
  • Posts

    984
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ania&Rudy

  1. nic jeszcze nie ma, allegro mogę zrobić sama, na domowe fotki nie ma co liczyć niestety :( co do bezpłatnego tymczasu to nawet na to nie liczę, sama nie byłabym w stanie go zapewnić, już nie chodzi o jedzenie, ale o weta chociażby... skoro nie ma widoku na nic innego trzeba się brać za ogloszenia, ja jutro zrobię allegro, chita, pociągniesz kilka innych, proszę :) nawet nie wiem do jakiego schronu miałby trafić, pewnie pod Ełkiem, najbliżej...
  2. trzeba szybko działać, rozmawiałam z teściową przed chwilą, wet odmówił uśpienia (uff...) ale kazał dzwonić do schroniska :(
  3. Sylwia, mogłabyś to zrobić, plisss... co do hoteliku, to wydaje mi się, że to dobry pomysł, tylko potrzebujemy deklaracji - stałych, tak się zastanawiam, z jednej strony ma dużą szansę na udaną adopcję, bo to maluch, z drugiej jego stosunek do dzieci... na pewno dom bez dzieci i ludzie, którzy nie dadzą mu wejść na głowę... Sylwia, miałaś na myśli jakiś konkretny hotelik? mi się wydaje, że jemu dobrze byłoby zarówno w domu, jak i w kojcu, byleby miał kontakt z czlowiekiem i innymi psami - cudownie się bawi - szaleństwo :) tylko ile to by kosztowało i kto się dołoży?? ja mogę zadeklarować na razie nie więcej niż 30 zł miesięcznie, ktoś się dołoży?? PIĘKNIE PROSZĘ :)
  4. tak jak pisałam na początku, ja też tak myślałam, ale sprawdziłam na swojej córce i dlatego go nie zabrałam, chciałam udowodnić teściowej, że się myli, ale na wszelki wypadek ubrałam swoją córkę tak, żeby była bezpieczna, zabroniłam gwałtownych ruchów, wrzasków i schylania się, ma 7 lat ale jest rozumna i potrafi się zachować w takich sytuacjach, jest bardzo dobrze pro zwierzęco wychowana; to na 100% nie była zabawa, tego akurat byłam pewna, z resztą ja kilka razy byłam zaatakowana przez różne psy i pogryziona, więc taką sytuację jestem w stanie ocenić psiak nie był ani na łańcuchu, ani na smyczy, spuściłam go żeby mieć większą kontrolę, to było na otwartej przestrzeni, nie miał nawet ściany za plecami, gdyby się wystraszył, mógłby spokojnie uciec, z resztą Asia stała w miejscu, on sam do niej podbiegł i przypuścił atak, może to jest nieprawdopodobne, ale ja to widziałam, sama byłam w szoku!!! może ma jakieś złe doświadczenia z dziećmi, nie wiem... chciałam sprawdzić, bo nie wierzyłam teściowej, że ugryzł bez powodu jej wnuczkę (na punkcie której ma świra, więc tym bardziej nie wierzyłam), też myślałam, że ona go sprowokowała swoim zachowaniem; nie jestem behawiorystą, ale po tej sytuacji z moją córką nie odważyłabym się go powierzyć do domu z dziećmi, mojej Asi nic nie zrobił, ale tamtą dziewczynkę capnął za powiekę, na początku myślałam, ze może niechcący, bo on wysoko skacze... kiedy go spuściłam z łańcucha przy Asi na początku przymilał się, skakał, nic nie zwiastowało, że będzie próbował ugryźć moją Asię, nie wyglądał na przestraszonego ale w jednej chwili się rzucił, to wszystko trwało sekundę, jest bardzo szybki; ja cały czas byłam obok i obserwowałam, nie było żadnego ostrzeżenia, warknięcia, zjeżenia sierści, nic... też tego nie rozumiem (przepraszam za chaos w mojej wypowiedzi) :) no i jeszcze dodam, ze kiedy byłam z nim sama, dawał buziaki, pozwalał zaglądać w zęby, wystawiał brzuszek, zakochałam się w nim i dlatego chciałam go zabrać do siebie, poza tym wygląda i zachowywał się w stosunku do mnie jak moje najukochańsze suczydło...
  5. sprawę pokpiła też p. weterynarz, która nie zabrała psa na kwarantannę do siebie tylko zostawiła u teściów, a w dokumentach wpisała, że psiak jest własnością mojej teściowej i jeszcze jedno, teściowie myśleli o tym, zeby Łatka odwieźć do schronu, ale boją się właśnie, że weźmie go ktoś kto ma dziecko i stanie się jakieś nieszczęście
  6. ogłoszenia były robione przez siostrę mojego męża i papierowe i internetowe, bez odzewu, w takich miejscowościach psów jest zazwyczaj w nadmiarze... to jest tak, że moi teściowie boją się, że piesek ugryzie inne dziecko, nie chcą mieć tego na sumieniu więc oddadzą go jeśli będą mieli pewność, ze trafi do domu bez dzieci, co nie zmienia faktu, że chcą się go pozbyć... uśpienie jest dla nich ostatecznością ale dopuszczają taką opcję ja bym się skupiła na znalezienie dt a nie szukaniu ds, ale to moje prywatne zdanie
  7. ja to wiem i Ty też, ale to mała miejscowość i takie a nie inne podejście, skoro pies nie potrafi się dostosować to nikt nie będzie mu szukał domu, niestety, to i tak humanitarne podejście jak na tamte okolice, uwierz mi... dlatego tu piszę, bo trzeba uratować pieska
  8. nie ma takiej opcji, bo nikt go tam nie chce :( miał być uśpiony w sobotę, ma darowane jeszcze kilka dni ...
  9. psiak jest cudny, zdjęcia nie oddają jego urody i czaru osobistego... zabierałam go na spacerki, głaskałam, tam go nikt nie dotyka i on strasznie cierpi i płacze... :( planowałam zabrać go do siebie, ale mam dwójkę małych dzieci i nie mogę... on naprawdę nie lubi dzieci, sprawdzałam, zrobiłam ze swojej córki pozoranta ;) ale dla kogoś samotnego byłby pociechą, on aż się wyrywa do człowieka, skacze na metr przynajmniej, zaczepia łapką i prosi o głaski, takie żywe srebro, teściowie go wzięli bo pomyśleli właśnie, że idealny dla dzieci, okazało się inaczej...
  10. podniosę i przy okazji zaproszę
  11. Kilka tygodni temu do moich teściów przybłąkał się szczeniak, ma około 6 miesięcy, jest pogodny, zdrowy,nie ma pcheł ani robali, uwielbia się bawić, kocha ludzi... z wyjątkiem dzieci dlatego nie może zostać u moich teściów, dlatego nie mogę go zabrać do siebie na tymczas ponieważ piesek jest agresywny w stosunku do dzieci stoi na metrowym łańcuchu jak od krowy :( tragedia jakaś i płacze w niebogłosy, dostaje jeść, jest spuszczany raz dziennie, ale to za mało Łatek był kiedyś domowym pieskiem, po wejściu do mieszkania od razu wpakował się na łóżko, a teraz mieszka na dworze :( to maluszek, ma około 30 cm wzrostu, 40 długości i waży może z 6 kg daje sobie robić wszystko, wystawia brzuszek do głaskania, pozwala zaglądać w zęby , spuszczony biega jak wariat, ale wraca po chwili na wołanie, akceptuje inne zwierzęta, kota goni, bo kot fajnie ucieka, ale dzieci nie lubi i nie da się nawet dziecku dotknąć, natychmiast pokazuje ząbki teściowa go nie chce, bo ugryzł jej wnuczkę, grozi mu strzykawka albo wywózka do lasu szukam kogoś kto mógłby go stamtąd zabrać, dać choćby tymczas (bez dzieci!!!) i szansę na domek maluch znajduje się w Piszu, możliwa byłaby pomoc w transporcie w najbliższej okolicy ma na imię Łatek, ale kiedy wołałam na niego Fuks, też reagował ;)
  12. dzięki Sylwia :) i od razu mówię, że Nutka wcale nie chciała zjeść Lusi :)
  13. na pierwszą mały :) przydałyby się jakieś zdjęcia, po których można by się zorientować jakiej jest wielkości...
  14. trzeba by mieć kabelek usb od telefonu, albo z telefonu @ wysłać ;)
  15. tak się cieszę :) będą jakieś fotki?
  16. my tutaj też trzymamy :)
  17. napisałam już smsa do Sylwia K
  18. no i z miejsca gdzie Szurka zginęła do Klembowa w linii mniej więcej prostej, wzdłuż rzeki i zalewu jest około 30 km więc trasa jak najbardziej do przebycia przez takiego piesa trzymam kciuki :)
  19. [quote name='Aleksandra95']Wysłałam maila i tak! Może jednak jest!:) Oby to Ona!!![/QUOTE] moim zdaniem na 100% to Szurka, ten sam ryjek, tylko inne światło przy robieniu zdjęć...
  20. u mnie też kota wyżera suni, a sucz ma po prostu fioła na punkcie kocich chrupek... i kocich koopek ;)
  21. u mnie kot śpi w łóżku z córką, a pies na swoim posłaniu w pobliżu naszego łóżka, za to jak nas nie ma w domu i tak ładuje się na kanapę ;) nie czuje się gorsza ani poszkodowana, nie odbija sobie na kocie, żyją w zgodzie i przyjaźni, bardziej bym zwróciła uwagę na umiejscowienie misek, żeby nie było niepotrzebnego warczenia i prychania...
  22. bardzo współczuję Magdzie, ale nie rozumiem czemu pies nie został poddany obserwacji tylko uśpiony w trybie natychmiastowym, no nie jestem w stanie tego pojąć i dlatego będę cierpliwie czekać na tym wątku, może ktoś wreszcie to wyjaśni...
×
×
  • Create New...