Jump to content
Dogomania

Ania&Rudy

Members
  • Posts

    984
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ania&Rudy

  1. to ja podnoszę, Idefix - mały piesku życzę Ci duuużo szczęścia, znajdź szybko domek :)
  2. raczej właściciele tych psów, tych właśnie super popularnych, oczywiście nie wszyscy, ale ci którzy wybrali takiego psa ze względu na modę, tak jak torebkę, krawat czy buty :shake: ; ich psy niczemu nie są winne, należy im tylko współczuć... mieszkam w Otwocku, w moim powiecie jest najwięcej yorków, na całym Mazowszu...
  3. króciutko, ale nie wyobrażam sobie, żeby mógł zniknąć, nie być, teraz jest ok, nie wyobrażam sobie już domu bez naszego psa :) ja też zaczęłam Rudusiowi gotować, jadł suchą karmę, ale przestała mu służyć ;) ostatnio mój małż powiedział: "zrobiłabyś psie żarcie na kolację..." zrobiłam mu apetyt, bo Rudziawka dostała na kolację jogurt naturalny z muesli owocowym i pokrojonym banankiem :)
  4. w stosunku do psów jest dominujący, przynajmniej tak uważa, ostatnio próbowal porwać się na 2 razy większego od niego owczarka niemieckiego :placz: na szczęście tamten był zrównoważony a jego właściciel szybko zareagował (na szczęście bo owczarek biegał sobie luźno, bez opieki po drodze przed posesją :-o ) natomiast w stosunku do ludzi właśnie liże, ale różnie to wygląda w stosunku do różnych osób, u mnie też celem jest twarz, ale nogi i ręce też są w robocie, najczęściej kiedy prosi o głaski albo chce zwrócić na siebie uwagę :) ale też kiedy go czeszę po łapkach, albo wycieram mu łapy po spacerze, co ciekawe wcześniej próbował mnie delikatnie chwytać zębami, a od jakiegoś czasu liże, lizaniem rąk reaguje też w sytuacjach mocno stresowych, kiedy nie ma możliwości kłapnięcia (bo jest w kagańcu), np. podczas wizyty u weta, a już mistrzostwem świata jest lizanie mojej dziewięcio-miesięcznej córeczki :) liże ją po jej jedzeniu: między paluszkami, czasem po buzi, czasem przychodzi i poleruje ją, bo wie, że może za to zarobić głaski albo szmakosa (mała aż piszczy jak się do niej zbliża), ale najbardziej zaskakuje mnie jak czasem podchodzi i nagle zaczyna małą lizać po główce: córeczka siedzi w leżaczku, albo na dywanie, czasem trzymam ją na rękach a on podchodzi tylko po to, żeby ją kilka razy liznąć :loveu: rozczula mnie to zachowanie i zastanawiam się z czego wynika? czy pies widząc relacje w domu potrafi odczytać je na tyle by stwierdzić, że to mała istotka, która jest w centrum uwagi, i której każdy powinien oddawać szczególne względy? dodam, że starszą, sześciolatkę, traktuje raczej jako towarzysza zabaw i nie wydaje mi się żeby ją darzył szczególnymi względami; co Wy na to?
  5. ale nie czuję się zbyt pewnie mijając rottweilera albo dobermana, ale wynika to tylko z moich wcześniejszych, niemiłych doświadczeń z psami tych ras, a lubię wszystkie psy, im większe tym fajniejsze, moim niespełnionym marzeniem jest leonberger :) ale to jak będę miała podwórko 10x takie jak w tej chwili :)
  6. zastanawia mnie, czysto hipotetycznie, czy zdarzają się spokojne spaniele :) bo Ruduś to diabeł wcielony o anielskim sercu i spojrzeniu zranionej sarny (szczególnie kiedy narozrabia) czasem zachowuje się tak, jakby nic do niego nie docierało, ale z drugiej strony widzę, że to pies bardzo inteligentny, oddany i pełen dobrych uczuć w stosunku do człowieka, a jednak cały czas obserwuję u niego potrzebę sprawdzania czy nic się nie zmieniło i granice nadal są tam gdzie były, ciągle wystawia na próbę moją konsekwencję :) zastanawiałam się czy tak jest u wszystkich spanieli czy to tylko ta wybitna jednostka tak ma :) psy, z którymi dotychczas miałam kontakt, zazwyczaj kiedy załapały, że człowiek czegoś nie aprobuje nie podejmowały kolejnych prób, a Ruduś ciągle mnie sprawdza :evil_lol: a ponieważ nie mam doświadczenia w kwestii spanieli, chętnie się dowiem jak to z innymi bywa
  7. jak zwykle dziękuję za cenne rady :) z tą smyczą to pewnie masz trochę racji, bo po kilku akcjach Rudego rzeczywiście jestem zwarta i gotowa kiedy widzę zbliżającego się psa i możliwe, że mój nastrój udziela się Rudemu, że wyczuwa moje napięcie i stąd jego reakcja, wydaje mu się, że powinien bronić? ale to nie jest problem wyłącznie smyczowy, bo to samo jest w samochodzie (dostaje szału na widok psa na zewnątrz) i w większości przypadków gdy pies mija nasze ogrodzenie; udało się nam (na ogół) oduczyć go od rzucania się na ogrodzenie kiedy przechodzą ludzie, bo przez pewien czas zachowywał się pod tym względem okropnie, może odreagowywał zmianę domu, trudno mu powiedzieć, ale po kilku ostrych reprymendach, teraz po prostu podbiega do parkanu, ale się nie odzywa :) jest jeszcze jedna rzecz, której pewnie nie zwalczę dopóki nie zabuduję kosza na śmieci na podwórku, otóż jeśli cokolwiek wystaje ze śmietnika, musi to wyciągnąć i rozwlec dookoła :placz: włączają się we mnie wtedy instynkty mordercy :mad: najgorsze jest to, że on dobrze wie, że będzie ochrzan, ale daje mu to taką satysfakcję, że nie umie się powstrzymać... tragedia :) no i to są właśnie te uroki posiadania spaniela, które przecież są niczym w porównaniu z tym jaki pies jest kochany :loveu:
  8. szczególnie mam tu na myśli spacery, które odbywa ze mną, mój mąż nie ma z nim takich problemów, pewnie dlatego, że przekonał psa, że jest od niego silniejszy, ja niestety kiedy przepinam go z kantarka na szelki muszę walczyć i nie raz boli mnie przez to ręka...
  9. przed nami, dużo wysiłku trzeba będzie włożyć w jego wychowanie, bo chociaż uczy się szybko, to ma dość trudny charakter i ciągle próbuje ile i co mu wolno, uparty jest jak osioł a poza tym uważa, że jest wyjątkowo sprytny i jak narozrabia to i tak nikt nie zauważy, albo po prostu nie może się powstrzymać żeby zrobić rzecz, której my nie aprobujemy, ale która jemu sprawia ogromną satysfakcję; no i dodatkowo Ruduś jest moim poligonem doświadczalnym, bo to mój/nasz pierwszy pies :) pewnie łatwiej by było na początek z jakimś małym kundelkiem albo bardziej uległą rasą, ale spaniele są tak piękne, mają taki temperament, inteligencję i tyle serca dla człowieka, że nie wyobrażam sobie innego psiaka na miejscu Rudego :) no i jest nieodłącznym towarzyszem podczas jazdy samochodem, ma kompletnego świra na tym punkcie i nienawidzi zostawać sam, obojętne w domu czy na podwórku, więc zabieramy go wszędzie gdzie tylko się da :) a na próby dominacji nad Asią zwrócę uwagę, dzięki za cenne rady :) jeśli mogę, mam jeszcze jedno pytanie - o kolczatkę, wiem, że ta kwestia rodzi wiele kontrowersji, ale nie jestem w stanie poradzić sobie z Rudym na spacerach :( a siłę to on ma i potrafi nieźle pociągnąć :( w kantarku chodzi pięknie, ale na szelkach - tragedia :( był taki okres, że wydawało się, że nabiera trochę ogłady, że nie ciągnie jakoś okropnie, ale od jakiegoś czasu zachowuje się fatalnie, pojawiła się też agresja w stosunku do innych psów, potrafi się rzucić w ich kierunku, zastanawiam się czy w takim wypadku kolczatka nie byłaby dobrym wyjściem?
  10. oprócz tego, że śliczny i kochany to spory: 45x45, trochę się zdziwiłam jak go zobaczyłam pierwszy raz na żywo :crazyeye: Rudy to taki diabełek z anielskim wyrazem oczu, oj potrafi zaszaleć :) ale co do dzieci, to rzeczywiście jest kochany :) na starszą potrafi czasem kłapnąć zębami, tak straszy jak mu się coś nie podoba, ale w stosunku do młodszej jest niesamowity: daje jej buziaki w czółko, w uszko, oblizuje jej paluszki, jest super delikatny, a kiedy płacze, kładzie się przy jej foteliku i końmi nie można go ruszyć dopóki małej ktoś nie weźmie; a kociczki trochę się boi, miał kilka razy bliskie spotkanie z jej pazurkami kiedy próbował się za bardzo spoufalać, ale z jego strony zero agresji, co ciekawe obce koty najchętniej by zjadł bez soli i pieprzu :) albo tylko udaje :evil_lol:
  11. :cool2: dzięki Asiu
  12. kilka zdjęć wstawiłam do galerii, zapraszam :) [url]http://www.dogomania.pl/gallery/167/17/7717.html[/url] :bluepaw:
  13. hej, wysłałam @, bo chyba nie wszystkie opcje mam jeszcze dostępne, znalazłam Was na dogo przez przypadek, zaczęłam przetrząsać net w poszukiwaniach spanieluchów, kiedy okazało się, że póki co nie ma możliwości zarejestrowania się na "spanielach", a bez rejestracji mam dostęp tylko do tablicy ogłoszeń :-/ no ale może kiedyś się doczekam i przeczytam i tam wątek Rudego :) pozdrawiamy ciepło
  14. zarejestrowałam się specjalnie, żeby odpowiedzieć na Wasze pytania dotyczące Rudawki :) bo od ostatniego weekendu sierpnia mieszka u nas, oprócz mnie ma jeszcze pana, dwójkę dzieci i kota ( i psy sąsiada :lol: ) mieszkamy w Otwocku, prawie w lesie, na dobrze ogrodzonej posesji blisko Świdra, cały dzień Rudy biega na podwórku, czasem zagląda do domu żeby się przypomnieć i sprawdzić czy nie ma czegoś w misce u kota ;) - wyjadają sobie nawzajem regularnie, śpi w domku, uwielbia jeździć samochodem, kocha wszystkich domowników (kota na swój wysublimowany sposób :evil_lol: ), w stosunku do dzieci jest przedelikatny i wyrozumiały (6lat i 8miesięcy), uwielbia zabawy w aportowanie, przeciąganie sznurka, pękanie balonów... sam zachęca przynosząc zabawki, no i spacerki po lesie, tam wstępuje w niego nowa energia:painting: Rudy zadomowił się już u nas na dobre i nawet udaje, że pilnuje podwórka wyskakując z krzaków pod płotem strasząc ludzi (czasem mam wrażenie, że świetnie się przy tym bawi :boom: ) z całą pewnością ma ogromne pokłady energii, chyba nie do zużycia :) jeśli macie jakieś pytania, chętnie odpowiem :user: w wlonej chwili pozdrawiam
×
×
  • Create New...