Jump to content
Dogomania

dota&koka

Members
  • Posts

    1016
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by dota&koka

  1. może ciężko w to uwierzyć,ale moje dzieci są spokojne :-) pisząc że u nas bywa głośno,miałam na myśli to,że jakby nie było,pięć osób w domu to już tłok,zwłaszcza na 34 m2.średnio raz dziennie mój tz urządza z dzieciakami wariackie zabawy (na szczęście dla mnie,tylko wtedy kiedy jestem w pracy) i wtedy jest głośno.sąsiedzi wiedzą kiedy mnie w domu nie ma :evil_lol:
  2. sbd nie odczytałam tak Twojej propozycji,przepraszam jeśli tak moja wypowiedź zabrzmiała.ja tylko bardzo chcę,żeby wszyscy wiedzieli że to,że poprosiłam o pomoc w postaci 2 zł dziennie na dosię,nie oznacza że zmieniłam zdanie i nie chcę być darmowym domem.jest mi potwornie głupio,że nie mogę dosi wziąć bez żadnego zaplecza finansowego. 2 zł dziennie daje 60zł.wyliczyłam,że wystarczyłoby na wizytę u weta (co nawet jeśli wyniki badań będą ok jest konieczne),dobrą wysokoenergetyczną karmę (nie 20kg worek,bo tyle nie potrzeba-gotowane +to co "wypadnie" z dziecięcych rączek +1 posiłek z tej karmy dziennie,jestem pewna że postawiłby ją na nogi) i ew leki czy choć witaminy.mamy deficyt w domowym budżecie,musiałabym zastanawiać się co wybrać-dzieci czy psa.nie chcę zawieść ani dzieci,ani psa. co do umowy-ja już przy pako prosiłam o taką umowę,bo lubię znać swoje obowiązki a nie lubię niedomówień,ale nie zdążyłyśmy z dziewczynami tego załatwić,krogulec poleciał szybciutko do swojego domku. przykro mi że dosia tkwi dalej w schronie,kiedy mogłaby doopkę grzać u nas.tak tu pusto bez wariata pakulca..szkoda żeby się miejsce marnowało.
  3. tylko że u nas w domu jest 5 osób+sunia,w tym troje dzieci-ale nie męczących psów.czasami jest u nas gwarno,czasami dość głośno :diabloti: yogi nie stresowałby się za bardzo pomiędzy taką trzódką?
  4. chwilowo mam wolny dt,pako pojechał do ds i teraz w domu strasznie smutno jest :-( prawdopodobnie w przyszłym tyg przyjedzie do mnie "szkapka" dosia,czekamy tylko na badania krwi.wiec jakby cos jutro nie wypaliło,znalazłoby się miejsce u nas.
  5. jeszcze zapytam czy dt na kilka dni jest nadal potrzebny?przepraszam,ale wyłuskać info z wątku nie coś mogę,chyba za wcześnie dziś wstałam ;-)
  6. może być jutro rano :-) zapiszę sobie Twój nr mariolko,mogę?mój to:505 898 848 wieczorem byśmy się zdzwoniły
  7. nie umiem znaleźć odpowiednich słów aby opisać w cywilizowany sposób co pomyślałam o tych "ludziach":angryy: wyślę coś na biedaka,ale najwcześniej ok 10 kwietnia
  8. [quote name='mariolka']tak tak tak aktualna jak najbardziej! Trzeba pojechac i wrocic, mysle ze w godz sie uwiniem![/QUOTE] więc możemy się umawiać ;-) nawet za chwilę,za godzinę,dwie?jestem do 13 do dyspozycji (o 13 muszę odebrać dziecię ze szkoły) potem od 13.15 do 15.30 mam czas.jest tylko jeden mały problem-jestem uwiązana dwójką dzieci,bez nich nie mogę się ruszyc ;-( ale samochód duży,wszyscy się zmieścimy ;-) mieszkam w okolicach pl.hallera,mariolko wdepniesz w odwiedziny do dt,a ja sobie z spokojnie dziecmi na skwerku posiedzę,przynajmniej skorzystają ;-) może być?
  9. chleb ze smalcem...nie wytrzymam:angryy: nad dziewczyneczką ktoś czuwa,skoro tak szybko schron zgodził sie na badania:multi: i oczywiście Tobie piechciu należą się podziękowania :lol: czekam niecierpliwie na wyniki
  10. sbd,ja zdrowego psa dam radę utrzymać-koki obiadów wystarczy i dla jakiegos biedaka.deklarowałam darmowy dt i absolutnie tak zostanie.z dosią jest niestety problem,bo dziewczyna prawdopodobnie potrzebuje weta i dużo dobrego jedzenia.my w tej chwili mamy dołek finansowy i nie możemy wziac na siebie odpowiedzialności za jej zdrowie,wiedząc że nas dziś nie stać na leczenie psa.podjęcie innej decyzji byłoby z mojej strony totalnym brakiem wyobraźni,prawda? miejsce u nas czeka na jakąś biedę.strasznie tu pusto jakoś od jakiegoś czasu..
  11. [quote name='mariolka'][B]SZUKAM TRANSPORTU NA OK GODZINKĘ Z SASKIEJ KĘPY NA PL HALLERA!!![/B] Dla mnie i Yogiego. Musimy pojechac z nim do dt, który bierze go na kilka dni. TRZEBA ICH ZAPOZNAC i zobaczyc jak Yogi to przyjmie.[/QUOTE] czy prosba jest aktualna?mogłabym pomóc :-)
  12. za chwilę kwiecień,do czerwca zleci jak z bicza..co robić??
  13. przepraszam za zaśmiecanie.ani to mikropsiak,ani do adopcji...ale chociaż podrzucamy wątek ;-)
  14. piechcia,ta morfologia jest najważniejsza.gdyby dało radę zrobic to w schronie byłoby super.jeśli wiadomo czy i co psu dolega,łatwiej jest mi to udźwignąć finansowo.może ona wcale nie jest na nic chora? mam nadzieję że mnie rozumiecie,dlaczego nie mogę wziąc dziewczyny już,szybko.choć bardzo bym chciała :-(
  15. on jest tak słaby-nie ma siły ustać na łapkach zdjęcie zrobiłam telefonem więc nie oddaje w 100% rzeczywistości.ten pies tak na mnie patrzy ja tam przyjeżdzam że mam ochote tam wleźć i go zabrać.ten drugi,zdrowy raczej by mnie zjadł.od nich oddzielony siatką jest 3 pies,też w dobrym stanie,ale należy chyba do kogoś z posesji obok.wszystkie 3 są podobne do siebie,myslę że są spokrewnione. zanim zgłoszę to gdziekolwiek,muszę tam znów pojechać bo nie wpadłam wcześniej na to,aby zapisać ulicę i nr posesji.bez adresu nikt psa szukał nie będzie.że ten pies przeżył zimowe mrozy,to jakiś cud
  16. ze stanu drugiego psa wnioskuję,że jednak ktoś tam jest,za rozwalającym się budynkiem są jeszcze jakieś zabudowania,normalny dom,komórki itp.ale nigdy nikogo tam nie spotkałam. zobaczcie same:
  17. dzięki za podpowiedź,zaraz się zabiorę do roboty. pies jest na posesji (częściowo rozpadające się budynki-mój tz mówi że tam kiedyś były zakłady meblarskie) na niby wybiegu z innym psem,w zupełnie odmiennym stanie-jest tłusty i wygląda zdrowo.stoją dwie pseudo budy (moja koka moze by się zmieściła,a te psy są wielkości owczarków) stoją wiadra po farbach (służą za miski) ale nie widziałam w nich jedzenia.makabra.zawsze czekam,a nuż ktoś wyjdzie kogo można byłoby zagadać,czegoś się dowiedzieć,lecz jeszcze się nie doczekałam.ten pies mi sie śni po nocach :-(
  18. SBD wiem,że wiesz:-) ja tak trochę tylko poużalać się nad sobą chciałam bo mi tęskno za krogulcem,buu już wiadomo że Pako vel Pikuś nie opuści DS,więc czekam teraz na dosię,tę strasznie wychudzoną też z pabianic.ale są problemy,ponieważ mieliśmy kupę wydatków w tym mies i nie mogę bez jakiegokolwiek zaplecza finansowego wziąć psa który może mieć problem zdrowotny (to może być sprawa trzustki,albo tylko brak miłości?) a dziewczyny nie maja kasy.znowu jestem rozdarta cholercia.chcę pomóc ale boję się że bardziej zaszkodzę :-( na dodatek znalazłam w wesołej na posesji psa w tak tragicznym stanie że łzy same do oczu napływają i nóż się w kieszeni otwiera,bo pies jest ewidentnie czyjś(jest na prywatnej posesji) ale jest totalnie zaniedbany.jeżdżę tam co kilka dni,ale nikogo spotkać nie mogę.nie wiem co mam robić.Wy cioteczki bardziej doświadczone może coś podpowiecie?a może któraś z Was miałaby czas ze mną tam podjechać? przepraszam że zaśmiecam,ale nie wiem już co robić :-( dodam,że pies jest skrajnie wychudzony,ledwo stoi na nogach :angryy: mam 2 zdjęcia
  19. gdyby nie złośliwość rzeczy martwych i szczypta pecha,nie mielibyśmy nad czym się wogóle zastanawiać a tymbardziej kombinować:-( a gdyby szkapka miała choć morfologię zrobioną,ciut by nam się sytuacja rozjaśniła i wiadomo byłoby czego dziewczyna potrzebuje:leczenia,specjalistycznej karmy czy poprostu miłości-może być tak ze jest zupełnie zdrowa. ja jak pisałam wczoraj,pyszne gotowane żarełko jak najbardziej jej zapewnię,full miłości również.ale na dzień dzisiejszy(zresztą na najbliższych kilka tyg) nie stać mnie na wiele jeśli chodzi o finanse:-( nie może być tak,że wezmiemy psa z którym ewidentnie trzeba odbyć kilka wizyt u weta,a ja to zaniedbam bo zmuszona do wyboru pomiedzy dziećmi a psem,wiadomo co wybiorę,tym samym zawiodę Was,psa i siebie. ależ to życie jest do d**** cholera!
  20. kochany,słodki,przylepa,ciut wredny-to był mój pierwszy tymczasowicz,którego na pewno nigdy nie zapomnę.chce mi sie wyć :-( oby Dosia szybko do mnie przyjechała
  21. tęsknię za draniem okrutnie...wie ktoś co się u chłopaka dzieje?wyparował mi nr tel nowej Pani Pakusia vel Pikusia,więc się sama nie mam jak dowiedzieć :-( love love krogulcu mój wariacie...
  22. żesz nie mogę sobie darowac że dopiero dziś zajrzałam :-( nie wiadomo jaki dom wziął dzieciaka.o tyle dobrze że nie pojechał do schronu.kurczę,żeby ściany były z gumy wziełabym i rodziców.ale na 34 m2 to nierealne. tak na przyszłośc-u nas zawsze znajdzie się miejsce dla jakiegoś psiego dziecka,albo malutkiego psa,więc jw razie podobnej sytuacji podbramkowej,walcie do mnie śmiało :-) jesteśmy dt bezpłatnym jakby ktoś pytał :-)
  23. kurcze że ja tak późno tu zajrzałam :-( może jeszcze nie zawieźli?mogę pojechać po szczyla jutro rano,albo i dziś po pracy,ale dopiero ok 21,a to chyba za późna pora?
×
×
  • Create New...