-
Posts
1016 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by dota&koka
-
czy ktoś może tak po chłopsku wytłumaczyć mi jak wrzucić zdjęcia??próbuje i próbuje i doopa wczoraj miałam mały kryzys :oops: dziś (jak na razie ) jest lepiej ;) szukamy domu dla pako,ale wolałabym zacząć dopiero kiedy pieso będzie zdrowy.antybiotyk mamy do poniedziałku,ale pako niestety dziś częściej kaszle.wieczorny spacerek był chyba za długi :( będę dziś z koką na zastrzyku,więc i histeryk załapie się na oględziny. mój mały bohater dziś na spacerku rzucił się (z zazdrości o kokulca)z zębiskami na amstaffa sąsiadki :lol: nie warczy już przy miskach,coraz rzadziej szczerzy zęby.jeszcze się mocno spina jeśli go głaszczę podczas jedzenia,ale jest już spokojniejszy o swoje żarełko :) drugi dzień non stop albo śpi,albo leży za chwilę spróbuję wkleić zdjątka :)
-
co do ogłaszania pako-mam mieszane uczucia...uwierzycie że przyzwyczailismy się już do niego?pokochaliśmy jego szelmowski uśmieszek.posikiwanie czasem po kątach.kradziejstwo...on jest boski!zaczarował mnie od pierwszej chwili pięknym przywitaniem.chodzi za mnąpo domu krok w krok.wychodzę do pracy,a on biedak siedzi pod drzwiami i na mnie czeka.marcin próbuje go trochę zabawiać,ale to trwa chwile i pako zaraz jest spowrotem pod drzwiami.jak pięknie się cieszy kiedy wracam do domu!nawet kiedy wyjdę na 5 minut do piekarni,mam po powrocie komitet powitalny.kocham strasznie tego gnojka:loveu: z drugiej strony,bardzo chciałabym jak najszybciej pomóc bajce albo tinie.wiem już że moja koka toleruje inne psy w domu.koka to anioł pod psią postacią bardzo chciałabym już pomóc,ale wiem że nie ogarnelibyśmy się z takim zwierzyńco-przedszkolem :diabloti: myślałam że odpowiednio się nastawiłam-pomóc jak największej liczbie tych biedaków.ale już stało się tak jak dziewczyny mnie ostrzegałyście nie wiem co robić,już dawno nie byłam w takiej kropce :-( rozum czy serce?serce czy rozum?
-
dziś coś się dziwnego dzieje z Pako.cały dzień spi,podniósł się jedynie na śniadanie.jak zawsze łaził za dzieciakami w nadziei że skapnie mu jakiś smakołyk,tak dziś nic go nie rusza.troche mnie to martwi.jutrop będę u weta z koką na zastrzyku to wezmę i histeryka na "przeglad".chociaż na spacerach zachowuje sie normalnie.może się po prostu chłopak już oswoił?no i ma ciągle pełny brzuszek,więc nie musi już żebrać? Pako wytrzymuje coraz dłużej bez spaceru :lol: dziś jeszcze nie było żadnej niespodzianki :multi: i napewno mieszkał kiedyś w normalnym domku.wie np.co to jest odkurzacz nie wiem czy dalej go ogłaszać,czy poczekać aż całkiem wyzdrowieje?kochamy go strasznie mocno,ale na pomoc czekają inne biedy
-
dziś trochę spokojniej.pewnie dla tego że mało w domu przebywaliśmy hihi pako w tej chwili dostał 3 dawke antybiotyku.malutka poprawa jest-dziś w nocy nie słychac było żeby kaszlał.no chyba że to my już tak przemęczeni spaliśmy jak zabici :diabloti: chłopaczek jest pupilkiem tz-ta.leżą teraz w łóżeczku i sie wściekają.a myślałam że pako będzie miał przerąbane po tym co dzis spsocił jak byłam w pracy (ukradł ze stołu w kuchni całą pake ulubionego schabiku tz-ta) słuchajcie ten pieso na spacerach ma adhd.zaczepia ludzi,skacze,kręci się w kółko,zębami łapie za ręce i za buty(w domu za stopy,ale mu nie pozwalam bo mam łaskotki) a to wszystko z nieopisaną radością w ślepkach. niestety (żeby nie było za pięknie) pakuś chwilami zachowuje się brzydko.schowałam na amen miski,nie mogą stać nawet chwile bo wystarczy wejść do kuchni a pieso warczy.nie można bawić się z nim piłeczką,bo jak ją złapie w dziób to nie chce oddać i strasznie się bulwersuje,gorzej niż o miski.dzieciaki ciągle go karmią z rąk.jedynie patryk trzyma dystans i nie chce.ustawił go sobie pieso na dzień dobry i synek nie chce się do niego zbliżać.dziewczyny dają sobie rade.baby górą :evil_lol: już wytrzymywał bez spaceru jakieś 5-6 godzin.dziś nasikał pierwszy raz w pokoju.dobrze że byłam w pracy-nie musiałam prać dywanu hihi martwi mnie że jest u nas już 4 dni,non stop je a nic nie przytył.wetka chce mu zrobić badania krwi,ale dopiero jak go wyleczymy z migdałków.koka też była sucha kiedy do nas trafiła,a dziś nie biega tylko się toczy :lol: młody też ciałka musi nabrać.acha,i zaczynają mu chrupki smakować
-
zgłasza się dom wariatów :diabloti: przed chwilą wróciliśmy z mega długiego spaceru połączonego z wizytą u weta. pierwsze co pani doktor zrobiła to zajrzała do gardła.i od razu strzeliła w 10.Pako ma zapalenie migdałków.i ja miałam okazję zajrzeć mu do gardzioła i szczerze powiem czerwone toto jak sama nie wiem co ;) dostał witaminy na wzmocnienie i antybiotyk,mały histeryk pogryzł panią doktor :diabloti:a żeby go nie mordować więcej,dostaliśmy do podawania mu w domu antybiotyk w tabletkach co 12 godzin.osłuchowo płuca czyste,serce bije jak dzwon. miałam dziś przymusową wycieczkę z całą dzieciarnią i z całą psiarnią (bo koka rozdrapała ucho do krwi) wycieczka pełna wrażeń hihi,zwłasza u weta.Pako darł się wniebogłosy,Koka uciekła pod biurko,Weronika histeryzowała z powodu histerii Pako,Patryk mało nie wpadł z zachwytu do akwarium z żółwiami a Emilka zabierała gryzaki pupilowi pani doktor i i kłóciła się z nami że to Emy am am nie psa.normalnie komedia:evil_lol:
-
na szczęście nie jest aż tak źle,maluch wie co znaczy "fe","nie wolno","zejdź".już trochę mniej mnie "molestuje",na kolana się tak nie pcha.jednym słowem bystry dzieciak :) słuchajcie on cały dzień kaszle.bez powodu.większość dnia odsypiał nocny kaszel i nawet wtedy go męczyło.dziś niestety musiałam samą siebie zabrać do dentysty bo dziób spuchł mi jakbym z całą mandarynką nie chciała się rozstać,ale jutro z rana ide z Pako do lekarza.nie będę czekać na jego aklimatyzację,bo się dzieciak nam wykończy.tu niedaleko mamy młodą panią doktor,wszyscy znajomi ją chwalą. zdjęć ze względu na ból zęba nie robiłam.dzieciaki troche fociły dzisiaj,postaram się cokolwiek z ich dzieł wrzucić
-
na szczęście u synka gabaryty idą w parze z odwagą i za bardzo się psimi protestami nie przejął ;) trochę go poszczypał po łapkach,ale nic wielkiego się nie stało.z kolanek już go delikatnie wyganiam,bo szczerze powiem trochę mi to przeszkadza.co ja zrobię "siad" to pieso robi "hop" hehe myślę ze wczoraj za bardzo na dzień dobry się nim zachwycaliśmy,poczuł sie bardzo ważnym osobnikiem w naszym stadzie,[B]sleepingbyday [/B] masz rację,trzeba słodziaka ściągnąć z chmur na ziemię :) miski pochowane.przed moim wyjściem do pracy psiaki dostały obiad,potem miski fruu do szafki.niestety Pako nie ma ochoty ani na chrupki ani na inne przysmaki.wziął przykład z koki i chodzą teraz oboje za dziecmi-bo dzieciarnia zawsze ma coś dobrego w łapkach :) może teraz koka trochę schudnie jakieś 10 min temu po raz enty wygoniłam go z kolan.leży teraz obrażony wielce i patrzy na mnie spod oka
-
przepraszam że dopiero dziś się odzywam.wczorajszy dzień był peełeen wrażeń byliśmy u dr.czerwieckiego-niestety nie przyjął nas,dostać się do niego można jedynie poprzez zapisy.Pako obejrzał inny lekarz.w sumie nic o czym bym nie wiedziała nie powiedział.zaproponował prześwietlenie klatki piersiowej i odcinka szyjnego-stwierdził "na oko" że może to być sprawa cofniętej krtani.w każdym razie kazał poczekac kilka dni żeby dac psu czas na aklimatyzację a nam na obserwację w jakich sytuacjach łapią go ataki kaszlu i z jaką częstotliwością.pocieszył,że jeśli to kaszel kenelowy,nasza dziewczyna też zaraz zacznie kaszleć i wtedy będzie wiadomo na 100% co mu dolega.mamy ew podawać mu syrop dla dzieci (??) wczoraj Pako miał napady tylko w kiedy się z nami bawił lub cieszył.niestety noc mieliśmy nieprzespaną-praktycznie nieprzerwanie kaszlał.strasznie nam go szkoda. pisałam wczoraj że Pako wybrał sobie już przewodnika.ciągle za mną chodzi,kroko w krok.jeśli nie śpi na moich kolanach,spi pod nogami.tylko się ruszę,pies idzie za mną.mam wątpliwości czy to aby na pewno dla niego dobrze.wyszłam do pracy a on siedział pod drzwiami dopoki nie wróciłam.wobec dzieci zachowywał się wczoraj super.wieczorem pokazał charakterek.bolał mnie strasznie ząb więc po powrocie z pracy położyłam się do łózka.pies oczywiście ze mną.mój syn podszedł,chciał mnie przytulić i niestety został pokąsany.niegroźnie,ale to nie było ostrzeżenie.mój tz twierdzi że pies się zakochał ;) aby uniknąć po raz drugi sytuacji niewątpliwie stresującej dla piesa,postanowiliśmy nie pozwalać mu wchodzić do łóżka kiedy ja na nim jestem.proszę o radę czy dobrze robimy. ogólnie Pako jest cudaśnym przytulaśnym piesem :) może za dużo wrażeń miał w ciągu ostatnich dwóch dni?trzeba dac mu odsapnąć,przyzwyczaić się.oczywiście w nocy narobił :diabloti: a żeby było śmieszniej,nasza sucz doprawiła :evil_lol: no nic,początki zawsze są trudne.nowa sytuacja tak dla Pako,jak i dla nas.ale damy radę :lol: jakby ktoś mi podpowiedział jak wstawić zdjęcia,byłoby cudownie:) na razie dużo ich nie ma,pieso ciągle w ruchu,a kiedy już go próbujemy obfocić,zamyka złośnik oczy.chyba flesz mu przeszkadza.na spacerze spróbujemy
-
racja,chrupeczki są beee.mam ugotowany obiadek dla towarzystwa,ale poczekam z częstowaniem aż wrócimy od weta. teraz też kaszle tylko wtedy kiedy się cieszy lub bawi wystarczy że usiądę gdziekolwiek,w ułamku sekundy mam psa na kolanach :) koka na razie jakby wcale go nie zauważała.owszem obwąchała jak weszliśmy do domu,wskoczyła na łóżko i obserwuje jak księżniczka z wieży ;) więc jak na razie wszystko jest jak najbardziej w porządku
-
[COLOR="#ff0000"]chłopak już jest z nami[/COLOR] przywitał mnie jak starą znajiomą :) w samochodzie rozsiadł sie jak panisko,był baardzo grzeczny.weszliśmy do domu i się zaczeło...jego skoków nie powstydziłby się sam małysz.język lata mu jak łopata,wszystkich już zdążył wycałować,cieszy się jak wariat :) no i już sobie wybrał przewodnika.nietrudno zgadnąć kogo (własnie uczę się używać klawiatury z nim na kolanach ;) ) dzieciaki już go wyzmiziały.jego reakcja na dzieci-wzorowa na 14 wybieramy się do weta.już w samochodzie trochę pokasływał,choć nie wygląda to na kaszel kennelowy który podejrzewałam. niedługo będą foty:) Pako nadal grzeje mi kolana :)