-
Posts
37334 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by tu_ania_tu
-
dzwoniłam niedawno ale pan nie odebrał, może nie słyszała a może jest w drodze do Francji. Nie będę siała paniki ;) Jutro spróbuję ponownie
-
Merlin - płaszczowy młody dozio zamieszkał w Krakowie
tu_ania_tu replied to tu_ania_tu's topic in Już w nowym domu
Jak pisałam wcześniej, każdy może się mylić, co do oceny. Nawet to, ze w przyszłym DS było na wizycie przedadopcyjnej kilka osób, nie gwarantuje niestety bezpieczeństwa psa. Każda adopcja jest okupiona stresem, czasem te , wydawałoby się, najlepsze domy zawodzą. Ten dom z relacji osoby sprawdzającej, jest moim zdaniem jednym z lepszych jakie mogły się chłopakowi trafić, jak będzie w praktyce pokaże życie. -
odetchnę dopiero jak juz będą we Francji. PS.: kto jedzie ze mna na wizytą poadopcyjną:diabloti:
-
ja tez miałam masakryczny dzień dzisiaj w pracy, dobrze że Alfik dał się pojmać ;) Bo dopiero wtedy robota mi ruszyła Kasiu Alfik nie jest aż takim rzepem jak Gizmo, wiemy ze umie zostawać sam więc chyba nie musimy się o to martwić. A! Panowie :) jeszcze w Polsce. Pojadą na dniach ale może byc i tak, z e dopiero we wtorek - z naszego punktu widzenia to dobrze:multi: Wiecie, ta cała sytuacja jakos przekonała mnie że będzie dobrze. Przecież nie jeden zadzwoniłby juz do mnie z informacją, ze nic z tego nie będzie, ze pies nie kontaktowy, ze jak on ma teraz jechać.... a ten pan tylko się martwił, ze Alfred się rozchoruje i że ktoś mu taką straszną krzywdę zrobił. JUŻ TERAZ MUSI SIĘ WSZYSTKO UDAĆ
-
Merlin - płaszczowy młody dozio zamieszkał w Krakowie
tu_ania_tu replied to tu_ania_tu's topic in Już w nowym domu
nawet z bloku do schronu jest blisko. Prawdziwość intecji tylko zycie moze zweryfikować -
[B][COLOR=#ff0000][SIZE=5]alfred w domu !!!! [/SIZE][/COLOR][SIZE=5][SIZE=2]i łazi teraz za panem jak cień:multi:[/SIZE][/SIZE][/B]
-
Merlin - płaszczowy młody dozio zamieszkał w Krakowie
tu_ania_tu replied to tu_ania_tu's topic in Już w nowym domu
i słusznie, ze sobie nie wyobrażasz innej możliwiości. Chyba nie myslisz, ze Lidka czy ktokolwiek z nas tutaj oddałby doga na podwórko:crazyeye: Gdyby dom sprawdzał ktos komu nie ufam, też bym sie obawiała, ale sprawdzała go Lidka więc bede spac spokojnie. Ludzie sa rózni, róznie sie psie losy toczą, ale jest na miejscu osoba, która bedzie miała nad nim pieczę więc myslę, ze mozemy powierzyć psa tej rodzinie. Chyba, ze masz podstawy do tego by nie ufać zdolnościom zwiadowczym Lidki? -
Alfik spedził noc na zewnatrz, w deszczu :( Nie podchodzi do pana na bliżej niż 2 m. Sąsiadki zadnej Pan nie ma by mu pomogła. Właśnie przyjechał kolega, będą go próbować juz niestety trochę na przymus złapać. Pan smutny, ze Alfik tak na deszczu, ze sie przeziębi. Uprzedziłam, by w podrózy uważał, obiecał, ze go przywiąże w aucie na lince. Szkoda mi ich obu, oby sie meska przyjaźń w tych bojach wywiazała
-
Merlin - płaszczowy młody dozio zamieszkał w Krakowie
tu_ania_tu replied to tu_ania_tu's topic in Już w nowym domu
Ludzie mieszkaja gdzieś pod Zamosciem na wsi zabitej dechami. Mają dzieci, spanielkę, konie i kury (te kury mnie bardzo martwia, czy aby rosołu Państwo nie bedą ciagle jedli), fajny teren dookoła domu. Powinno być dobrze. Państwo od zawsze mieli psy, równiez duże. Lidka obiecała dogladac chłopaka. Pytanie gdzie bedzie mieszkał, na dożych watkach sie nigdy nie pojawia ;) -
Merlin - płaszczowy młody dozio zamieszkał w Krakowie
tu_ania_tu replied to tu_ania_tu's topic in Już w nowym domu
dom sprawdzony przez Lidkę jest jak najbardziej ok więc jesli nic sie nie wydarzy dozio może w przyszłym tygodniu zostac przez tych Państwa zaadoptowany. -
w okolicach Przasnysza błąka się mix doga i wilczarza (?)
tu_ania_tu replied to tu_ania_tu's topic in Już w nowym domu
malagos, zostań! może ja zmienię tytuł wątku, tak by stał się uniwersalnym wątkiem przasnyskich bidul -
Alfik podchodzi do pana, ale ten nie chce absolutnie nic siłą robić, bardzo chce pozyskać zaufanie psa tak by ten sam wszedł do domu. Jutro trasa 1500 km :( Jak pan się nie wyśpi to cięzko to widzę:shake: Pan ocenił, ze Alf płotu nie sforsuje, zresztą nawet nie interesuje się płotem. Leży pod choinką i na dom patrzy. Biedne wielkie nieszczesliwe psisko z niego :( Kurde no, normalnie aż sie poryczałam :( To musi być historia z happy endem! Ten pies już tak wiele przeszedł, ma tak wielką szansę na wspaniałego kochającego człowieka, który zdaje się być oazą spokoju. [B]ALFRED PROSZĘ![/B]
-
tak tak, pan wie że trzeba go jedzonkiem zachęcać
-
Merlin - płaszczowy młody dozio zamieszkał w Krakowie
tu_ania_tu replied to tu_ania_tu's topic in Już w nowym domu
chłopczyk ma sie dobrze, będzie musiał posiedzieć w schronisku minimum do poniedziałku pewnie -
tak, spokój tego gościa wpływa na mnie uspokajająco, Wierzę że jak juz się zaprzyjażnią to będzie to piękne prawdziwa i głęboka przyjaźń, Tylko Alfred musi się przełamać
-
właśnie rozmawiałam z panem. Puścił Alfika zaraz po przyjeździe luzem na ogrodzonym terenie i Alfik unika kontaktu, nie wiem czy nie bedzie problemu z zabraniem go na noc do domu. Pan niestety nie wpadł na pomysł by ze smyczą go puścić :( Pan bardzo spokojny, mówi, ze rozumie go doskonale, siedzi sobie na zewnątrz na ławce i pozwala Alfowi sie oswoić. Mówi, że czuje się jakby adoptował dziecko i że czuje jak bardzo jest temu psu potrzebny. Pan nie chce na siłę nic robić. Jak nie bedzie chciał wejśc to zostawi drzwi na noc otwarte, ale bardzo bym nie chciała by Alfik nockę na zewnątrz spędził - nie wiem jaki to płot tam jest. Może jak pan wejdzie do domu to i Alfred się jednak przemoże, w końcu to domowy pies.
-
Pan właśnie dojechał do hotelu.
-
Płaszczowy dożek raczej do Gosi nie pojedzie :) Po kastracji w schronisku pojedzie bezpośrednio do nowego domku. Nie pisze na razie na jego watku, bo tam zagladaja ci co nie powinni ;) - w zamosciu jest jakies zamieszanie bezsensowne pomiedzy schroniskiem a osobami które sa na dogo i wychodzi że ci co sa na dogo nie maja pojecia tak do końca o psach ;)
-
to nie tak, ze dom jest jakiś nie taki..... Alfred już: 1) był przez 5 miesięcy w DT w Szczecinie 2) w między czasie był w Warszawie jeden dzień, Państwo go oddali bo kota chciał zjeść 3) był 100 km od Szczecina przez miesiąc - oddany bo zjadł chomika, kota, zazdrosny o pozostałe dwie suczki i dziecko 4) był w hotelu pod Piła kolejne miesiące 5) był w Katowicach z 3 miesiace chyba, oddany z powodu sytuacji rodzinnej 6) był we Wrocławiu przez miesiąc, oddany z powodu alergii 7) teraz jest u Was. Ja już nie czuje się na siłach by uwierzyc kolejnym ludziom, ze bedą kochać Alfika :(
-
Pan jest zdecydowany na adopcję Alfreda, a mnie strach zjada :(