mam wieści od nary
U nas w porządku. Było już bardzo dobrze, Naria jakby przyzwyczaiła się że zostaje sama, ale potem jak na złość się rozchorowałam i przez kilka dni nie ruszałam się z domu. Efekt był do przewidzenia... Aczkolwiek jest nadzieja, bo dzisiaj nawet się specjalnie nie ucieszyła z mojego powrotu i absolutnie nic nie narozrabiała - fakt, że była sama 3 godziny, ale to i tak sukces.
Nauczyła się otwierać chlebak, więc zastanawiamy się czy można zainstalować do niego kłódkę. ;P No i jak nas nie ma to śpi na parapecie w przedpokoju - jak się tam mieści nie mam pojęcia, ale na własne oczy widziałam jak z niego zeskakiwała kiedy wracałam.
Na szkoleniu jest psem specjalnej troski - tzn. wszystkie psy mają robić jedno, tylko Naria co innego. Pani zawsze tłumaczy na czym co mają robić właściciele i psy, a potem dodaje co ma robić Naria! Jest strasznie uparta i zwyczajnie nie chce się jej wykonywać ćwiczeń, bardzo ciężko z nią pracować. Ma dziewczyna charakterek i tyle.
i fotkę też mam
[URL=http://radikal.ru/fp/4366e5f7a8f041fc995a389e8d6c0f18][IMG]http://s017.radikal.ru/i439/1310/b3/7f04750c767d.jpg[/IMG][/URL]