Jump to content
Dogomania

AnnaA

Members
  • Posts

    2305
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AnnaA

  1. No i malutka już w objęciach swojej nowej pani. Serdeczne podziękowania dla Lilyeth za przetrasportowanie sunieczki. Teraz trzymamy kciuki za adaptację Bety w nowym miejscu. Ona to swędzenie to ma chyba właśnie na tle nerwowym ale teraz bedzie już tylko dobrze.
  2. Malutka Beta juz dojeżdża do Wrocławia. Troszeczkę przeceniłam jej odpornośc psychiczną. Wszystko było ok do Warszawy, bo przecież jazda samochodem to już było przerabiane, ale te wielkie autobusy za oknem przelały szalę strachu i Beta troszeczkę zwymiotowała. Sam dworzec też ją przestraszył a potem obca pani zabrała ja na rączki i zniknęła pani ktorą znała. Miała dużo przeżyc. Dwa albo trzy dni po przyjeżdzie szczeniaków do mnie zadzwoniła pani pytając o siedmiomiesięcznego szczeniaka. Siedmiomiesięczny szczeniaczek u mnie to tylko Dorka i jak się zorientowałam to zaproponowałam pani, że po świętach zadzwonimy do niej i poszukamy odpowiedniego dla niej pieska. To tyle. A teraz czekam na telefon z nowego domku Bety.
  3. Witaj anatha. Dwa psy są u Omar - matka szczeniaków i piękna suczka onkowata. Dwie siedmiomiesięczne suczki sa w schronisku a cztery szczeniaczki były u mnie a od jutra jest jeden. Dziewczyny, która podejmuje się nawiązac kontakt z panią zainteresowana adopcją? Może akurat Akord albo mama szczeniaków?
  4. Dzięki Red za wiadomości o Skrzatku. Bardzo się cieszę, że o nim pamiętasz i miło wiedziec, że Skrzatek nie wisi na łańcuchu. Akord jutra zostaje sam bez siostrzyczek i nie wiem jak on to przetrzyma. Już brak Nutki i Alfy psiaki odczuły, no ale tak musi byc.
  5. Z Bubą jest o tyle łatwo, że ona uznaje człowieka za absolutnego dowódcę. Z człowiekiem się nie sprzecza, najwyżej nie słucha. Z jej punktu widzenia to chyba zmieniło się na gorsze. Jedzenie wydzielają, ganiają na jakieś spacerki, dobrze że jest parę psiaków, którymi można porządzic. Z podziwem patrzę jak się układa do smarowania kropelkami na odchudzanie. Bardzo mi jej żal jak patrzę na jej głodne oczy ale trudno, musimy wytrzymac i ona i ja. Buba będzie idealnym psem dla starszej pani, lubiącej spokojne spacerki. Mamy czas, będziemy szukac i chudnąc.
  6. Jestem zdania, że nie ma sensu zamykac wątku bo komu on przeszkadza, psów w hotelikach zabranych z Szydłowca jeszcze kilka. Bezdyskusyjnym plusem całej tej akcji jest to, że dogomaniaczki z Szydłowca działają teraz razem i oby tak dalej. Nie dajcie się dziewczyny skłócic! Szkoda tylko, że władze Szydłowca nie wyciągnęły z tej akcji żadnych wniosków, chyba, że czegoś nie wiem bo wydaje mi się, że nadal nic nie robią a nawet mają "za złe" tym co usiłują czegoś dokonac.
  7. Wróciłam od mojej pani wet. Zrobiła wymaz , obejrzała pod mikroskopem, pasożytów nie ma. Bardzo sie z tego powodu ucieszyłam, bo przecież jutro mała jedzie do swojego nowego domku. Kupiłam też szeleczki i zaraz, jak sie obudzi to będzie próba generalna chodzenia w szeleczkach. Biedne psiaki, straciły te cztery miesiące nauki i teraz muszą uczyc się wszystkiego na raz. Na pociechę pozostaje to, że uczą się bardzo szybko. Dzisiaj Beta została na chwilę sama w samochodzie i nie wpadła w panikę tylko spokojnie czekała. Jak wróciłam to ucieszyła się a nie siedziała wtulona w najdalszy kąt i nie uciekała od wyciągnietej ręki. Będzie dobrze.
  8. Emi, spoko, to potrwa ale napewno znajdzie się dla niej domek. Buba będzie za to miała czas na nabranie kondycji.
  9. Do mnie dzwoniła pani z Radomia zainteresowana właśnie suczką ok 7 miesięczną. Prosiła o kontakt po świętach. Dałam te namiary Red ale też je mam. Gdybyście chciały to trzeba po świętach kontaktowac sie z panią, może zdecydowałaby się na jedną z suczek a może na mamę szczeniaków. Najpierw oczywiście trzebaby sprawdzic dom gdyby pani była jeszcze zainteresowana. Ja narazie muszę wyadoptowac Akorda i troszeczkę odsapnąc. Dzisiaj muszę jechac do weta z Betą bo pojawiły jej się na skórze krostki - może od drapania a może to jeszcze stare popchelne. A tak na marginesie, to mam dziwne uczucie, że ona się drapie na tle nerwowym. Wczoraj cały dzień szczeniaczki chodziły w obroży i w nocy Beta mało sie na śmierc nie zadrapała. Dzisiaj jak mi się uda, to kupię szeleczki dla Bety. Nie wiem tylko czy w Kozienicach dostanę. Akord obróżkę jakoś lepiej znosi, ale Beta to taka kruszynka, że ma prawo miec humorki.
  10. Transport Bety do Wrocławia juz dogadany. Panie dostały wzajemnie telefony do siebie. Ja zawiozę w czwartek Betę na dworzec Centralny i czekam na wiadomośc, że dojechała. Rozmawialam też o Twoich wątpliwościach; pan cały dzień jest w domu /pracuje w domu/, Beta napewno zostanie wysterylizowana, w okresie początkowym będzie wychodziła na smyczce /przywykła już prawie do obróżki/ z tym, że Beta nie ucieka w panice. Biega, bo jest ciekawska ale nie płochliwa. Jestem spokojna, że to napewno ten domek.
  11. Zabawki dojechały. Dziękujemy bardzo bardzo.
  12. Z tym kopaniem to żartowałam. Buba do roboty nie da się zapędzic. Nawet jak reszta psiej bandy leci do bramy to Buba sobie tylko z tarasu podszczekuje bo jej się nie chce. W pierwszym dniu to nawet trochę w ogrodzie mi towarzyszyła ale teraz doszła do wniosku, że to nudne i woli leżec, ale niech na ulgową taryfę nie liczy Będziemy chodzic na spacerki - lubi, nabierzemy obie kondycji.
  13. Popatrzyłam na zdjęcia wszystkich psiaków i doszłam do wniosku, że Skrzacik to tatuś szczeniaków. Beta i Akord to wykapany tatuś.
  14. Dziękujemy bardzo za wpłaty od Punk - 50 zł wpłynęło 24.III od Tuli - 50 zł wpłynęło 25.III i od MyrkurDagur - 100 zł wpłynęło 29.III. Bardzo proszę Red o wstawienie wpłat do pierwszego wątku. Czekam bardzo na wyniki wizyty przedadopcyjnej w okolicy Wrozławia.
  15. Z tymi warzywkami to nie końca tak odchudzają. np.marchewka ma sporo cukru, szczególnie gotowana. Staramy się zapewnic Bubie rozrywki w postaci kopania dołków, żeby w miarę możliwości zapominała o głodzie.
  16. Nie martw się o finanse Buby. Jak będą jakieś potrzeby to dam znac. Co do szczeniaków to nim Buba zdążyła złapac "wiatr w żagle" do dwa ubyły a w czwartek wyjeżdża trzeci. Przecież tym ostatnim, samotnym biedakiem nie będzie sobie zawracac głowy. Najbardziej mi żal Buby, bo widac, że ograniczenia w jedzonku wcale jej się nie podobają. Mojej Korze przybyła towarzyszka niedoli - też ciągle na głodzie w dosłownym tego słowa znaczeniu.
  17. Dzisiaj obserwowałam jak Lusia zapraszała Tinę do wejścia do domu. Troszkę było dzisiaj ruchu i gości a wieczorem Lusia wyszła na ostatni spacerek i co jej się rzadko zdarza podeszła do drzwi balkonowych, za nią Tina a Lusia weszła do domu i ogląda się na Tinę, wyszła, coś tam pogadały, weszła i znów się ogląda. Niestety, Tina nie weszła, ale jest to tylko kwestią czasu, najwyżej dwa, trzy tygodnie.
  18. Ja nie znikam, ja tylko czasami idę spac a spac lubię. Po przyjeżdzie Tiny i Buby porządek domowy troszeczkę się zwichrował. Ale wszystko bardzo szybko się układa. Psiaki początkowo boczyły się na siebie, ale sytuacja do opanowania. Najwięcej hałasu robią oczywiście szczeniaki, dodatkowo zestresowane obróżkami.
  19. Jeżeli nasza Nutka też znalazła domek to pozostał tylko Akord i chyba pobiłybyśmy rekord szybkiej adopcji. Rozumiem, że domek jeszcze do sprawdzenia.
  20. Tineczka na razie nie chce wejśc na noc do domu. Dobrze, że jest ciepło a ona ma dwie wolne budy do wyboru. Z Lusią niestety nie przypomniały się sobie, a nie ukrywam, że bardzo na to liczyłam. Tineczka natomiast towarzyszy mi na dworzu jak cień. Przychodzi i liże po ręku ale z głaskami jeszcze słabo - nie pozwala. Dobrze, że zanosi sie na ciepłą aurę i ja będę ciągle w ogrodzie. Pewnie się zaprzyjaznimy. Widac, że ona bardzo chce do człowieka i to tylko kwestia czasu a będzie psem w pełni domowym.
  21. Buba już na starych śmieciach. Wyremontowana, że przyjemnie popatrzec. Pachnąca jak na prawdziwą damę przystało. Działalnośc rozpoczęła od zajęcia się przedszkolakami. Ustawia je równo, no i zajęła kanapę! Jedynie Alfa stara się wywalczyc dla siebie skrawek miękkiego; reszta szczeniaków poddała sie i przeniosła na podłogę. Ale niech Buba jeszcze nie oddzwania wygranej, szczylków jest cztery i tylko czekam jak się za nią wezmą.
  22. Jak zadecydujecie dziewczyny tak będzie. Mogę zawieżc Betę na dworzec do W-wy albo mogę do Janek / tak byłoby najwygodniej przy transporcie samochodowym/. Jedna i druga podróż troszeczkę potrwa ale Beta jest psem przytulaśnym i na rączkach pojedzie i pociągiem i samochodem.
  23. Beta napewno ze strachu nie padnie. Ona nie z tych strachliwych. Poza tym bardzo lubi siedziec na rączkach i lubi byc głaskana tak, że od tej strony to nie ma obaw. Transport samochodem natomiast byłby napewno wygodniejszy ale z zastrzeżeniem, że przydałoby się conajmniej dwie osoby, żeby pasażer zajmował się psem. Szczeniaki nie są już absolutnie dzikie. Same z własnej woli nie podchodzą, ale nie dlatego, że się boja tylko dlatego, że nie są zainteresowane. Natomiast pozostawienie Beci samopas z tyłu samochodu, byłoby dla niej stresem przez tyle godzin.
  24. Z tymi obróżkami to nie takie proste.Nuta w obróżce dostaje trzęsawki, włazi pod łóżko i się trzęsie. Beta lata i stara się to świństwo ściągnąc za wszelką cene a Akord z Alfa włażą w najdalszy kąt budy i są przerażone. Zakładam im te obróżki ale na krótko.
×
×
  • Create New...