Jump to content
Dogomania

AnnaA

Members
  • Posts

    2305
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by AnnaA

  1. No i cisza. Nawet pies z kulawą nogą nie zajrzy. Zaczynam się coraz bardziej niepokoic. Chyba się wszyscy na mnie obrazili, że upomniałam się o ogłaszanie szczeniaka. Czy to choroba dogo, że jak bierze się psiaki to wszyscy się cieszą a jak zaczynają się problemy to robisię pustka?
  2. Ale ja podejrzewam, że przepisy kanadyjskie nie zabraniają posiadania takiej ilości psów bo ta farma w Elorze ogłasza się oficjalnie w necie. Z punktu widzenia przecietnego człowieka /nie psiarza/ to psy miały tam pomieszczenie, zadaszone, czysto, duże boksy, dostawały jeśc. One nie miały tylko i aż miłości człowieka i bliskości z człowiekiem a watpię, czy jakiekolwiek prawo coś takiego jak miłośc zagwarantuje.
  3. Dajcie nr konta coś wrzucę.
  4. IVV, nie wszystko o psach kanadyjskich wiesz. Córka mieszka w Kanadzie.Z ogłoszenia w necie znalazła szczeniaka do kupienia w miejscowości Elora, niedaleko Kitchener. Pojechałyśmy. Olbrzymia hala, w środku wydzielone pomieszczenia i boksy. W jednym z pomieszczeń boksy ze szczeniakami bez matek do adopcji. Tak na oko ok 30 szczylków różnych ras. Obok pomieszczenie podzielone na boksy a w nich ok 30-40 suk, każda w oddzielnym boksie najróżniejszych ras. Na wpół dzikie, rzucające się na siatkę i te ich oczy. Ja tego nigdy nie zapomnę! Do sprawdzenia. Ogłoszenia w necie szczeniaków różnych ras, oczywiście bez papierów. Nie powiem, czysto betonowo i nie śmierdząco ale ja te suki do końca życia będę pamiętac. Bo jeszcze 20lat temu w Kanadzie psy nie były popularne a teraz jest na psy moda i stąd takie przerażające hodowle.
  5. Z przykrością muszę przyznac, że nie wiem jak pomóc Tinie. Ona bardzo by chciała ale po jakimkolwiek postępie w postaci np.zapięcia jej smyczy, cofa się i znów omija mnie z daleka. Może ktoś coś podsunie jak jej pomóc bo ja chyba muszę się poddac. Martwi mnie jesień i zima bo Tina w dalszym ciągu nie wchodzi do mieszkania a moje budy na zimę dla psów się nie nadają /słabo zabezpieczone/. A w końcu to przecież nie o to chodzi, żeby Tinę trzymac. Tinę trzeba oswoic tak, żeby nadawała się do adopcji i czas tu pracuje na jej niekorzyśc. Po trzech miesiącach pobytu u mnie nie zrobiłyśmy właściwie żadnych postępów. Bardzo proszę, pomóżcie chociaż radą.
  6. Rita bez problemu chodzi na smyczy. Chodzi bez wyrywania sie i bez ciągnięcia. Może to tak narazie bo jeszcze nie jest zbyt pewna siebie ale nie staje jak słup soli i nie wyrywa się.
  7. Nie kłopocz się M. Sterylka już załatwiona a na szczepienia jakoś wysupłam. Zresztą jak zgarniałam Ritę to zdawałam sobie sprawę, że będą koszty. Damy radę.
  8. Przypominam kochanym dogomaniaczkom, że Mondey robi wspaniałe bazarki dla Rity i Ledy. Zaprawszam do zakupów.
  9. To może ja coś o suni. Rita jest bardzo spokojna, przybiega bez trudu na zawołanie bardzo pilnuje człowieka. Jest wychudzona i troszeczkę się martwię jak zniesie sterylkę ale wyjścia nie ma bo najprawdopodobniej jest szczenna. Czekanie tylko pogorszyłoby sytuację bo im starsza ciąża tym większe ryzyko sterylizacji. Ma apetyt, chętnie je chleb i świeży i suchy. Musiała byc chyba właśnie chlebem karmiona. Jest tak miłym psem jak Lusia.
  10. Tak jak już pisałam wykupiłam pakiet ogłoszeń dla Tusi. Zapłaciłam wczoraj tak, że ogłoszenia pewnie ukażą się poniedziałek, wtorek. Poza tym poprosiłam o pomoc w ogłoszeniach Tulę i Mondey. Ogłoszenia na chwilę obecną są zabezpieczone. To nie jest kwestia do kiedy Tusia u mnie może byc tylko kwestia pracy z Tusią, która przebywając często z Tiną poprostu dziczeje a napewno niczego dobrego się nie uczy. Tusia jako maleństwo nie wymagała aż tyle uwagi, teraz starsza powinna byc uczona bardzo wielu rzeczy, a rośnie dzikuska. Staram się ją czegoś nauczyc lecz jak zawołam Tusię to lecą wszystkie i trudno w tych warunkach cokolwiek wytłumaczyc Tusi. Narazie opanowała sztukę zapinania smyczki bo na smyczy ciągnie. Nie ukrywam też , że boję się, że Tusia utknie u mnie na lata a na to ja się nie piszę. Sama Marlenko wyznacz termin w jakim podejmiesz się zbrac Tusię.
  11. Kochana mgie. Wszystko byłoby w porządku gdybyś powiadomiła, że nie starcza Ci czasu, że wzięłąś na siebie za dużo i nie dajesz rady. Szukałabym innego rozwiązania tak jak zrobiłam to teraz. Najgorszy jest ten stracony czas i tkwienie w nieświadomości, że Tusia nie ma fuuury ogłoszeń. BEZ DUŻEJ ILOŚCI OGŁOSZEŃ takie szczylki rasy "kundel mazowiecki" nie mają szans. Mają je wtedy kiedy są słodkie i małe. TUSIA MA JUZ 4 MIESIĄCE! Straciłyśmy pięc tygodni!
  12. Marlenka, a czy Ty jesteś pewna, że chcesz ją oddac do adopcji? Z tego co piszesz to widzę, że bedzie ciężkie rozstanie.
  13. Sterylka Rity umówiona na wtorek tj 29VI. W samochodzie niestety, narazie choroba lokomocyjna, ale to może byc skutek zdenerwowania nową nieznaną sytacją. Do samochodu wchodzi po duuużych namowach /zazwyczaj wpychana/. Ale jak uda się dobry domek to z transportem nie będzie kłopotu szczególnie tak niedaleko.
  14. Dziękujemy wiking za tak sympatyczne wiadomości. Psiaki mają wspaniałych ludzi.
  15. Wczoraj wykupiłam dla Tusi ogłoszenia na dogomanii. Pewnie ukażą się za trzy dni. Bedę odbierac głupie telefony jeżeli to konieczne, żeby Tusia znalazła domek. Bardzo bardzo Ci dziękuje za pomoc. Tusia straciła miesiąc bez ogłoszeń. Miesiąc tak istotny przy adopcji szczeniaków. Teraz to już nie słodki maluszek a psia nastolatka. Nie chce mi się nawet pisac co myślę.
  16. Kochana Voess! Jak przeczytałam Twój ostatni post to mi ręce opadły. "Można go zabrac ale trzeba mu robic opatrunki". Myślałam o tym żeby pomóc i wziąc Farta na ten okres do wyjazdu ale teraz mam obawy czy sobie dam radę z tymi opatrunkami. Po drugie piszesz, że to za daleka droga dla Farcika. Zaręczam Ci, że pod opieką Mondey włos by mu z głowy nie spadł. Mondey też zresztą nie była zachwycona tą podróżą i się bała ALE SIĘ PODJĘŁA! W świetle Twojej wypowiedzi nie wiem czy się na to zdecyduje. Czy masz alernatywne rozwiązanie? Przepraszam bardzo, ale denerwuje mnie niefrasobliwośc w wypowiadaniu się dogomaniaczek. Pies ma jedyną szansę i dogomaniacy z Radomia starają się mu pomóc w rozwiązaniu jego problemu. Ty Voess uratowałaś psa i dzięki Ci za to ALE CO DALEJ? Czy możesz zaproponowac inne rozwiązanie niż to z takim trudem wypracowane na dzień dzisiejszy? Czy zaczęłaś już tego rozwiązania szukac? Cechą dobrego pracownika jest wskazanie problemu i zaproponowanie jego rozwiązania. Czekamy na wskazanie rozwiązania dla Farcika bo 20-tu zł dziennie na dłuższą metę żaden budżet nie wytrzyma.
  17. Tusia się absolutnie nie obrazi tymbardziej, że szczeniaczek jest bardzo do Tusi podobny. Ta sama rasa: kundel mazowiecki - wyjatkowo zresztą ładna.
  18. Dałabym sobie głowę uciąc, że widziałam tu post lilith który gdzieś zniknął. W każdym bądż razie podtrzymuję swoją gotowośc poprowadzenie wątku Lusi.
  19. umówmy sie, że ja niczego nie żądam. Na pw piszę to samo co oficjalnie na wątku a to, że Ci podziękowałam na pw to chyba nie dyshonor. Powtarzam oficjalnie jeszcze raz; chętnie przejmę wątek bo np nie zgadzam się z Twoją oceną, że Lusia i Tina są u nie na DT płatnym. Ja napisałabym, że są u mnie na DT.
  20. Z tego co wiem ogłoszenia Lusi robi zuzlikowa i tula. Nie wiem, czy ogłoszenia robi Lilith ale chyba nie bo na wątek też nie zagląda. W "Moim psie" Olu to szkoda pieniędzy. Ja nie umiem sprawdzic, ale może przydałoby się allegro wyróżnione. Z tym, że akurat Lusia jest psem absolutnie niekłopotliwym. Dużo większe problemy mam z Tiną, która atakuje Ritę jak nie widzę. Wie, że robi żle i jak tylko zobaczę to udaje, że to absolutnie nie ona. Postępy Tiny w obłaskawianiu są ale bardzo bardzo powolne. Teraz obraziła się na mnie za chęc wyprowadzenia jej za furtkę.
  21. Macie rację. Zaczniemy od sterylki.
  22. Milczenie jest tutaj sygnałem na nie i tak zazwyczaj zachowują się ludzie. To nie byłby dobry dom.
  23. Lusia jest naprawdę super psem. Miła, łagodna, zupełnie niekłopotliwa. Jedyny jej mankament to zaawansowany wiek i wielkośc. Dla mnie to nie mankament ale dla adoptujących jak widac to problem.
  24. Lilith wstawiła, że nowe zdjęcia są na 32 stronie. Szkoda, że wstawiła to tak, że jest to mało czytelne i po angielsku. Gdyby Ci Lilith nie sprawiło różnicy to chętnie przejmę ten wątek, poproś tylko moda o zmianę prowadzącego wątek. Ja mam więcej czasu i Lusia jest cały czas u mnie. Wiem o niej więcej i sama mogłabym robic notatki w pierwszym poście.
  25. Już kilka razy poprawiałam te nieszczęsne $ zamiast 4 i ciągle wraca znak $. Do mnie jest 40 km.
×
×
  • Create New...