Nie wiem, czy to było wydarzenie, ja sie nie znam Izunia na FB.
Bylo cos na pewno, bo nawet moja córka pokazywała mi, ze ktos znalazł pieska w Dabrowie i to zbiegiem okoliczności był nasz Kajtus.
Telefon był jeden, młodzi ludzie, którzy mieli kiedyś podobnego pieska do Kajtusia.
Chcieli go zobaczyć, umówili sie z Kasia i na tym sie skończyło.
Nawet nie napisali SMSa, ze nie przyjadą.
Kasia czekała, czekała i sie nie doczekała.
Wczoraj rozmawiałam z Kasia, nasz Kajtulek kocha zabawy i nad zycie obecność człowieka.
Towarzyszy im wszędzie, czy to koszenie trawnika, czy inne prace domowe.
Wspiera ich cały czas, swoją psia osoba.