Jump to content
Dogomania

zakonna

Members
  • Posts

    1230
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by zakonna

  1. :) moja suka jest ze schroniska, wzięta jako młody ale dorosły pies przez nas. I też raczej nie sądzę że udałoby się u niej wyeliminować ten dziki pęd za zdobyczą. Jedyne czego udało nam się dokonać to reagowanie na ostre przywołanie kiedy jeszcze nie jest jeszcze maksymalnie podniecona zwierzyną pomimo, że już ją wyczuła.
  2. odizolowanie psa na kilka chwil żeby się uspokoił to wg mnie pozytywna metoda, bez przemocy, która przynosi skutki. Zgadzam się ze zmierzchnicą, że pies jest znudzony, mało socjalizowany a właścicielka może potrzebować pomocy kogoś bardziej doświadczonego, ale (na bóstwa wszelakie) nie wmawiajmy autorce wątku, że ma psa z problemami psychicznymi. On ma niecałe 4 miesiące, jest rozpuszczonym psim dzieckiem (bachorem :D), które potrzebuje wychowania i tyle. Dziwię się, że u szczeniaka ktoś się koniecznie zaburzeń chce dopatrzeć
  3. moja sucz nie chce jeść tej karmy :flaming: nad miską się modli, nawet karmiona z ręki bierze w zęby tak jakby ją gryzły te chrupki... i w rezultacie mam prawie cały worek karmy, głodnego psa i zero kasy do stycznia żeby kupić coś innego...
  4. halo, halo, nie wszyscy właściciele labradorów mają siano w głowie, mój chodzi na kantarku i nie ma opcji puszczenia wypuszczenia smyczy z ręki "bo przewróci". Ja się przyznam, że nie udało mi się u suki wyeliminować instynktu gonienia zdobyczy. Ściga sarny, zające i bażanty na polach jeżeli przegapię moment i nie odwołam jej odpowiednio wcześnie.
  5. brezyl chyba przesadzasz, ten pies to szczeniak, który ma totalnie pstro w głowie jeszcze, może jest też nadpobudliwy. Autorka wątku powinna po prostu wprowadzić pewne zasady, których będzie konsekwentnie przestrzegać. Sugerowałabym poczytać o budowaniu więzi pomiędzy psem i przewodnikiem oraz zastosowanie pozytywnych metod szkolenia. A tak na marginesie, czy wasze psy nie miały durnych pomysłów jako szczeniaki? bo mój na przykład miał w zwyczaj rzucać się z warkotem i zębami na kołdrę w trakcie ścielenia łóżka. Rzucał się, skakał po łóżku, gryzł mnie po rękach, dostawał po prostu mega p.i.e.r.d.o.l.c.a. Nie wiem skąd mu się to wzięło, taką sobie zabawę wymyślił sam z siebie. Nie widziałam w tym skrzywienia psychiki tylko fiu-bździu w szczenięcej łepetynie. A gdyby autorka wątku chciała wiedzieć to oduczyłam psa tych ataków na kołdrę za pomocą wyrzucania szczyla do przedpokoju i izolowania go na kilka minut, jak trochę ochłonął to wracał do pokoju, jak zaczynał znowu to brałam go za fraki i wyrzucałam za drzwi itd.
  6. Paura domek w końcu znajdzie, ważne, że teraz jest bezpieczne i szczęśliwa u Moniki. A ja was proszę, żebyście tutaj zajrzały bo serce pęka [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/237528-12-godzin-%C5%BCycia-Rino-to-tylko-6-z%C5%82-Pom%C3%B3%C5%BC-daj-mu-dom-na-%C5%9Bwi%C4%99ta-do-22-12"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/237528-12-godzin-%C5%BCycia-Rino-to-tylko-6-z%C5%82-Pom%C3%B3%C5%BC-daj-mu-dom-na-%C5%9Bwi%C4%99ta-do-22-12[/URL]
  7. zapytam ponownie, czy ona ma ogłoszenia?
  8. jejku, nie wiem co robić, ma jakieś ogłoszenia?
  9. sprawdziłam i jutro powinien być przelew, nie miałam środków na koncie w ten dzień na który mam ustawiony stały przelew, dlatego przelew nie poszedł na początku grudnia
  10. hmm a ode mnie nie było kasy na grudzień?
  11. no właśnie, dlaczego pies jest puszczany luzem i bez kagańca??
  12. ona jest tak piękna, że dech zapiera. ludzie są ślepi chyba
  13. ale pies wcale się nie wycisz po kastracji, mój miał *******ca przed kastracją i po kastracji mu tak zostało. Bieganie na spacerach, szarpanie zabawek, cieszenie się jak głupi do każdego człowieka, zabawa z innymi psami, zapraszanie mnie do zabawy w domu itp, itd. Po kastracji zmieniło się tylko tyle, że nie wącha maniakalnie trawy po sukach i nie wylizuje miejsc gdzie suki z cieczką nasikały.
  14. 1 Mam dwa psy 20 kg suka i prawie 40 kg labrador, suka czarna a labek biszkopcik. Suka na obcych szczeka, nie podchodzi raczej do ludzi, jest nieufna. Tumanek natomiast jeżeli szczeka to suce dla towarzystwa, do ludzi podbiega w celach miłosnych, na szczęście z racji wieku przestał skakać na ludzi z radości 2. Mieszkamy w środku średniego miasta, żeby psy spuścić ze smyczy jedziemy dupowozem jakieś 10 - 15 minut 3. My na bieganie jedziemy na pola, łąki gdzie jest bardzo mało ludzi, nie ma tam krzaków ani lasów, raczej nie sądzę żeby jacyś bandyci się czaili w trawie. 4. Ja się noszę z zamiarem kupna gazu pieprzowego, ale raczej jako obrona przed bezpańskimi psami niż przed ludźmi 5. Jeżeli jadę sama bez TŻ to gdy jest widno, po ciemku bym się bała ale nie czegoś konkretnego tylko ja ogólnie łatwo łapię schizy, boję się, że jakieś zombie na mnie po ciemku wypełzną 6. nie miałam nieprzyjemnych sytuacji, mimo, że kilka razy spotkała panów, którzy się raczyli alkoholem
  15. mam nadzieję, że autor wątku wie, że zapłacił pseudo hodowcy i bardzo możliwe, że złamała prawo przy okazji.
  16. wykastrować! pies się wiele pod względem charakteru nie zmieni a za to skończą się problemy jakie macie w związku z jego popędem
  17. ja jestem, ale co tu pisać :( jak pomysłów na pomoc brak
  18. ha ha ha wygląda jak po mega imprezie, a jak się czuje?
  19. będę zaglądać i podnosić :)
  20. jest piękny, piękny, piękny, ja niestety finansowo jak zwykle ledwo dycham :(
  21. ja wolę na zimne dmuchać bo koty mam trzy, na butach można jakieś zarazki przenieść. ale ja trochę panikara jestem :)
  22. właśnie nieszczepione mogą złapać łatwo i w najgorszym razie zejść z tego padołu. Ja dzisiaj brałam karmę i przez przypadek usłyszałam, że mają epidemię, zapytałam czy mogę kotom przenieść zarazki na ubraniu do siebie do domu i niestety uzyskałam odpowiedź, że w zasadzie dorosłe szczepione koty są bezpieczne ALE... no i teraz w sumie się boję bo ja mam nieszczepione koty w domu i cholera wie czy im mikrobów nie przyniosłam
  23. dziewczyny, jak macie nieszczepione koty w domu to na razie odpuście sobie wizyty u weta tego, mają panleukopenie
×
×
  • Create New...