Jump to content
Dogomania

bea_204

Members
  • Posts

    593
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by bea_204

  1. Dzwoniłam do schroniska i powiedziałam jaka jest sytuacja. Powiedziałam, że znam Artusia, że szukam mu od kilku miesięcy domu, że Artusia poprzednia Pani trafiła do szpitala już na stałe, że wiedziałam o tym już od jakiegoś czasu i szukam mu domu i w końcu znalazła się Pani, która chce go zabrać i czy nie mogą wydać go w weekend, bo wtedy Pani przyjedzie, na to Pan powiedział, że jak to, że wprowadzili ich w błąd, bo pies został przyjęty jako pies bezdomny. Powiedziałam, że pies jest bezdomny, bo jego Pani już ze szpitala nie wróci i pies nie ma domu, na co Pan odpowiedział mało sympatycznie, że kwarantanna kończy się w środę i w środę można zabrać. Zapytałam o stan zdrowia Artusia, powiedział że jest zdrowy, także cieszę się, natomiast wcześniej go nie oddadzą.
  2. Dzwoniłam do schroniska i powiedziałam jaka jest sytuacja. Powiedziałam, że znam Artusia, że szukam mu od kilku miesięcy domu, że Artusia poprzednia Pani trafiła do szpitala już na stałe, że wiedziałam o tym już od jakiegoś czasu i szukam mu domu i w końcu znalazła się Pani, która chce go zabrać i czy nie mogą wydać go w weekend, bo wtedy Pani przyjedzie, na to Pan powiedział, że jak to, że wprowadzili ich w błąd, bo pies został przyjęty jako pies bezdomny. Powiedziałam, że pies jest bezdomny, bo jego Pani już ze szpitala nie wróci i pies nie ma domu, na co Pan odpowiedział mało sympatycznie, że kwarantanna kończy się w środę i w środę można zabrać. Zapytałam o stan zdrowia Artusia, powiedział że jest zdrowy, także cieszę się, natomiast wcześniej go nie oddadzą.
  3. Dzwoniłam do schroniska i powiedziałam jaka jest sytuacja. Powiedziałam, że znam Artusia, że szukam mu od kilku miesięcy domu, że Artusia poprzednia Pani trafiła do szpitala już na stałe, że wiedziałam o tym już od jakiegoś czasu i szukam mu domu i w końcu znalazła się Pani, która chce go zabrać i czy nie mogą wydać go w weekend, bo wtedy Pani przyjedzie, na to Pan powiedział, że jak to, że wprowadzili ich w błąd, bo pies został przyjęty jako pies bezdomny. Powiedziałam, że pies jest bezdomny, bo jego Pani już ze szpitala nie wróci i pies nie ma domu, na co Pan odpowiedział mało sympatycznie, że kwarantanna kończy się w środę i w środę można zabrać. Zapytałam o stan zdrowia Artusia, powiedział że jest zdrowy, także cieszę się, natomiast wcześniej go nie oddadzą.
  4. Dzwoniłam do schroniska i powiedziałam jaka jest sytuacja. Powiedziałam, że znam Artusia, że szukam mu od kilku miesięcy domu, że Artusia poprzednia Pani trafiła do szpitala już na stałe, że wiedziałam o tym już od jakiegoś czasu i szukam mu domu i w końcu znalazła się Pani, która chce go zabrać i czy nie mogą wydać go w weekend, bo wtedy Pani przyjedzie, na to Pan powiedział, że jak to, że wprowadzili ich w błąd, bo pies został przyjęty jako pies bezdomny. Powiedziałam, że pies jest bezdomny, bo jego Pani już ze szpitala nie wróci i pies nie ma domu, na co Pan odpowiedział mało sympatycznie, że kwarantanna kończy się w środę i w środę można zabrać. Zapytałam o stan zdrowia Artusia, powiedział że jest zdrowy, także cieszę się, natomiast wcześniej go nie oddadzą.
  5. Dzwoniłam do schroniska i powiedziałam jaka jest sytuacja. Powiedziałam, że znam Artusia, że szukam mu od kilku miesięcy domu, że Artusia poprzednia Pani trafiła do szpitala już na stałe, że wiedziałam o tym już od jakiegoś czasu i szukam mu domu i w końcu znalazła się Pani, która chce go zabrać i czy nie mogą wydać go w weekend, bo wtedy Pani przyjedzie, na to Pan powiedział, że jak to, że wprowadzili ich w błąd, bo pies został przyjęty jako pies bezdomny. Powiedziałam, że pies jest bezdomny, bo jego Pani już ze szpitala nie wróci i pies nie ma domu, na co Pan odpowiedział mało sympatycznie, że kwarantanna kończy się w środę i w środę można zabrać. Zapytałam o stan zdrowia Artusia, powiedział że jest zdrowy, także cieszę się, natomiast wcześniej go nie oddadzą.
  6. Dzwoniłam do schroniska i powiedziałam jaka jest sytuacja. Powiedziałam, że znam Artusia, że szukam mu od kilku miesięcy domu, że Artusia poprzednia Pani trafiła do szpitala już na stałe, że wiedziałam o tym już od jakiegoś czasu i szukam mu domu i w końcu znalazła się Pani, która chce go zabrać i czy nie mogą wydać go w weekend, bo wtedy Pani przyjedzie, na to Pan powiedział, że jak to, że wprowadzili ich w błąd, bo pies został przyjęty jako pies bezdomny. Powiedziałam, że pies jest bezdomny, bo jego Pani już ze szpitala nie wróci i pies nie ma domu, na co Pan odpowiedział mało sympatycznie, że kwarantanna kończy się w środę i w środę można zabrać. Zapytałam o stan zdrowia Artusia, powiedział że jest zdrowy, także cieszę się, natomiast wcześniej go nie oddadzą.
  7. Pani ma do mnie numer telefonu, ja jednak do Pani nie mam. Okres kwarantanny kończy się w środę 03.03.2010 r. Mam nadzieję, że ktoś w schronisku Panią poinformuje o tym, że może Artusia wcześniej zabrać do domu i że Pani wcześniej Artusia weźmie. Dzięki Panu Bogu Artuś będzie już za kilka dni miał kochającą Rodzinę.
  8. Mam wieści. Dzwoniła dzisiaj do mnie Pani, która zaadoptuje Artusia. Bardzo miła, starsza Pani, czuć że jej zależy. Chciała już wcześniej adoptować pieska, bo jej kochany psiak niestety zakończył życie. Bardzo chciała adoptować wybranego psa, ale kiedy przyjechała go odebrać, powiedzieli jej, że pieska już nie ma. Było to dla niej nie miłe przeżycie. Powiedziała, że odwiedzi Artusia w weekend, a w środę pojedzie go zabrać. Poprosiłam ją o telefon w środę, czy zabrała. Pytała czy pobyt Artusia w schronisku się nie przedłuży, powiedziałam że nie, chyba że zachoruje, ale Artuś jest odpornym psem, więc myślę, że jest zdrowy. Pytała o Artusia, o jego wiek, zachowanie, opowiedziałam Pani o Artusiu. Pani jest zdecydowana, zabierze ze sobą Artusia. Będę na bieżąco pisała. Pozdrawiam serdecznie.
  9. Wiem, że Pan Bóg nas wysłucha i że Artuś będzie miał wspaniałą rodzinę.
  10. Myślę, że Pani weźmie Artusia. Pani to starsza osoba, historię Artusia zna. Chciała go od razu wziąć tylko nie mogła, bo Artuś jest na kwarantannie. Myślę, że Pani po niego przyjedzie i go weźmie. Zostało już tylko kilka dni, więc już niedługo. Pozdrawiam serdecznie.
  11. Mąż nie przyjechał, także nie wiem jaką podejmą decyzję. Podobno mają w domu dwa koty. Dzięki Panu Bogu, że Pani, która chce adoptować Artusia, weźmie go i Artuś będzie miał kochającą rodzinę.
  12. Obraczus to ja Wam wszystkim dziękuję za pomoc i wsparcie. W sprawie Artusia na razie nic nie wiadomo. Mąż sąsiadki ma być dzisiaj po południu, więc jak będę coś wiedziała to napiszę. Dobrze, że jest już coraz cieplej i że Artusiowi oraz innym zwierzętom będzie ciepło. Myślę, że Artuś dom będzie miał, myślę że Pani, która chce go adoptować zabierze go jak skończy się kwarantanna.
  13. Będę miała to na uwadze. Trzymam rękę na pulsie i modlę się aby Pani zabrała Artusia.
  14. Artuś książeczki zdrowia chyba nie ma, bo sąsiadka gdzieś pewnie zapodziała. Rozmawiałam z Panią ze schroniska i powiedziała, że Artuś jest na okresie kwarantanny i pewnie musi. Pewnie będą go badać czy jest zdrowy. Pani, która chce adoptować Artusia jest zapisana. We wtorek będziemy wiedzieć więcej. Nawet jeśli Artuś będzie musiał zostać półtora tygodnia to i tak bardzo dobrze, że tylko tyle. Pan Bóg nas wysłuchał. Pozdrawiam serdecznie.
  15. Witajcie kochani. Nasze modlitwy zostały przez Pana Boga wysłuchane, Artuś ma dom :):):):) Mój Brat był dzisiaj w schronisku na Paluchu odwiedzić Artusia, stał obok niego i starsza Pani przechodziła i szukała pieska dla siebie. Stanęła obok Artusia i mój Brat opowiedział jej historię Artusia. Pani poszła do biura, gdzie dowiedziała się, że Artuś może zostać zabrany 03.03.2010 r. Pani powiedziała, że przyjedzie po niego, Pani została zapisana przez pracownika schroniska jako osoba, która adoptuje Artusia. Mój Brat podał Pani mój numer telefonu, więc jeśli Pani będzie chciała uzyskać dodatkowe informacje to zadzwoni. Bardzo się cieszymy :):):):) Pozdrawiam serdecznie.
  16. Postaramy się pomóc.
  17. Trzymaj się psiaku. Postaramy się pomóc.
  18. Dzwonił do mnie brat. Odpisała mu wolontariuszka, że Artuś jest sam w boksie, więc na szczęście żaden pies go nie pogryzie. Jest blisko biura. Jest nieufny, na zawołanie podchodzi, ale zaraz się cofa. Podobno jest smutny i niestety nie jest mu zbyt ciepło. Wolontariuszka powiedziała, że postara się go oswoić i zająć się nim. Jesteśmy bardzo wdzięczni wolontariuszce za informacje i zaangażowanie. Wam również jestem bardzo wdzięczna. Będę na bieżąco pisać.
  19. Właśnie się dowiedziałam, że mąż sąsiadki ma być u nas we wtorek, bo w poniedziałek nie ma osoby ze spółdzielni odpowiedzialnej za sprawę, którą on chce załatwić. Mąż ma być około 17:00 we wtorek i moja Babcia powiedziała, że porozmawia z nim i postara się go namówić na wzięcie Artusia. Pozdrawiam serdecznie.
  20. Rodzina, sąsiedzi i znajomi znają sytuację, nikt nie chce mimo naszych starań. Tego pana nie znam osobiście, ma przyjechać do naszej spółdzielni i administrator budynku oraz sąsiedzi, w tym moja babcia, będą z nim na ten temat rozmawiać. Podobno zastanawiają się z żoną czy wziąć Artusia. Liczę na to, że jednak wezmą. Może żona nie wiedziała, że schronisko jest czynne do 16:00 i może pojechała później. W poniedziałek będę pewnie więcej wiedziała. Pozdrawiam serdecznie.
  21. Dzwoniłam do schroniska. Nikt o niego nie pytał, czyli pewnie żona nie przyjechała. Artuś jest objęty okresem kwarantanny do 3 marca 2010. Módlmy się do Boga aby w poniedziałek jednak został zabrany przez rodzinę.
  22. Dziewczyny pomóżcie, zbliża się 16:00 a ja nie wiem jak zapytać aby otrzymać informację.
  23. Podpowiedzcie mi jak mam się pytać, żeby mi odpowiedzieli, bo boję się, że nie będą chcieli powiedzieć. Co mam powiedzieć i jak.
  24. Jeszcze nic nie wiem. Zadzwonię dziś po 16:00 do schroniska, tylko nie wiem czy udzielą mi informacji.
  25. Zarówno były mąż sąsiadki jak i jego żona to osoby po siedemdziesiątce i to chyba blisko osiemdziesiątki, mam nadzieję, że wrażliwe i że Artusia wezmą. Były mąż sąsiadki prawdopodobnie będzie do niej jechał aby ją odwiedzić i myślę, że ona będzie go pytała co z Artusiem i będzie go myślę namawiała do tego aby się nim zaopiekowali. Nie wiem czy obecna żona zdaje sobie sprawę z tego jak jest w schronisku. Na mnie robi wrażenie i łzy same mi się cisną kiedy tam jestem, z resztą nie tylko mnie. Mój mąż sam uronił kilka łez będąc tam po raz pierwszy, mój brat ledwie się powstrzymał, więc myślę, że kobieta, żona byłego męża mojej sąsiadki też się przejmie. Mąż sąsiadki ma przyjechać do naszej spółdzielni w poniedziałek i wtedy będę wiedziała jaką podjęli decyzję i napiszę. Pozdrawiam serdecznie.
×
×
  • Create New...