Jump to content
Dogomania

justika

Members
  • Posts

    1100
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by justika

  1. No i udało się. Shila zaczęła jeść i pić. Na spacerku chodzi samodzielnie, lecz wolno i ostrożnie (znoszę ją, by nie musiała chodzić po schodach). Wygląda na to, że wszystko wraca do normy. Jutro wraca Justysia, więc rodzina będzie w komplecie :) Pozdrawiamy ciepło.
  2. Witajcie. Wczoraj byłem z naszą Shilą w schronisku. Psiaczek miał sterylizację. Fizycznie dochodzi do siebie (jest b.słaba po uśpieniu). Wymiotowała w domu trzy razy, ale lekarz (dr.Rak) powiedział, że może tak się zdarzyć. Dziś piesek zaczyna chodzić, co ciekawe - nie interesuje się swoją raną. To cieszy, bo widać wyraźną poprawę. Martwi fakt, że nasz skarb nie chce w ogóle jeść ani pić! Nie wiem, dlaczego. Nie interesuje ją sucha karma, mokra, przekąski, danie ugotowane przez żonę (któa niestety jest w delegacji i muszę sobie radzić sam). Powiedzcie mi -czy to normane? Kiedy zacznie cokolwiek jeść? Martwię się, że psiak się odwodni. Bardzo proszę o wszelkie porady. Pozdrawiam serdecznie Krzysiek
  3. Muszę się pochwalić,że dzisiaj Shila przejechała ponad 100km i nie zwymiotowała:).Wczoraj pojechaliśmy do rodziców, nie obyło sie bez samochodowych torsji:).A dziś wróciliśmy i było w miarę ok,choc śliniła się dość mocno.Shilka wybiegała sie z Zorkiem rodziców i wróciła tak zmęczona,że teraz cały czas śpi:).Jutro też pobiegamy, bo pogoda ma być taka w miarę, A w poniedziałek jedziemy na sterylizację.I w związku z tym mam do Wad parę pytań:Jak długo będzie się goiła rana po zabiegu?Kiedy po zabiegu ona będzie mogła wyjść na dwór?Kiedy wróci do pełnej formy?Trochę się boję, bo ja niestety wyjeżdżam na szkolenie i zostaje z nią mąż(mam nadzieję,że sobie poradzi:))
  4. Wczoraj nasza Shilka znowu była kąpana w takim specjalnym srodku(nazwy nie pamiętam),który dał nam weterynarz, a który to ma przeciwdziałac łupieżowi Shilki.Ona troche nie lub tych kąpieli i patrzy na mnie w taki błagający sposób, zebym ja stamtą wyciągnęła:).no ale niestety, póki ma łupież kąpiele muszą być:) Wczoraj też prawie się na mnie obraziła:).chodziło o jedzenie:).Shilka zawsze rano, po spacerze dostaje suchą karmę a po popołudniowym spacerze gotowane jedzenie. Ostatnio ugotowałam trochę wiecej i częśc zamroziłam.Niestety wczoraj rano wyjęlam z lodówki nie ten pojemnik i rozmnoziłam zupę zamiast jej jedzenia.W zwiazku z tym dałam jej do jedzenia sucha karmę.A ona powąchała i odeszła obrażona:).Potem jednak głód zwyciężył i zjadła,ale robiła wszystko,żebym zobaczyła,że niezbyt jej to smakuje(chociaż jest to ta sama karma, którą rana zjada szybko i ze smakiem:)).Kochany jest ten mój psiaczek:)
  5. Gdy wczoraj wróciłam z pracy Shilka była juz całkiem zdrowa. Nie zauważyłam,by zwymiotowała poranny posiłek, a popołudniowy zjadła ze smakiem i też wszystko było w porządku. Trawę dalej zjada na spacerze,ale juz nie w takich ilosciach(skubie sobie co ładniejsze źdźbła),wiec chyba wszystko wróciło do normy. Zacznę od kupienia tych żwaczy, pewnie są w sklapach zoologicznych.Jak to nie pomoze,to w ostateczności kupimy kaganiec. Dzięki za wszystkie rady:).Oczywiscie w razie jakiejkolwiek niewiadomej nadal będe Was pytała:)
  6. Dzięki,będę probowała,ze smakołykami,może uda się nam odzwyczaić od tego okropnego procederu:)
  7. To mam nadzieję,że Shila ma to samo, Bo martwie sie o nią. Muszę chyba kupic jakiś kaganieć i poki sie nie nauczy,ze nie wolno zbierać niczego z ziemi, chyba będziemy wychodziły w kagańcu(nie wiem, kto gorzej to zniesie, ja czy ona:)). Najgorzej jest właśnie rano i wieczorem, bo po pierwsze jest jeszcze ciemno i ja nie widzę,czy ona tylko coś wącha, czy już zjada, a po drugie chodzimy wtedy na spacery po osiedlu (z racji tego,że troche się boję sama i po ciemku chodzić na działki czy na jakieś inne polne drogi)a ludzie mają taką dziwną manierę wyrzucania resztek przez balkon. Całe trawniki usłane są jakimiś "resztkami organicznymi"najczęsciej juz gnijącymi i bardzo śmierdzącymi.A to moja Shila uwielbia najbardziej:)
  8. Dzisiaj na porannym spacerze Shila jadła trawę i wymiotowała. Nie wiem skąd takie objawy, bo wczoraj jadła to co zwykle i na moje oko czuła sie całkiem dobrze. Jedyne co mogę podejrzewać, to to,ze wieczorem zjadła coś na dworze i to jej zaszkodziło,bo jak już wcześniej pisałam, ona zbiera wszystko,co tylko zobaczy. Po przyjściu ze spaceru była całkiem ożywiona i mam nadzieje,że czuje sie już lepiej. Nie wiem,czy dobrze zrobiłam,ale dałam jej sucha karmę do jedzenia,którą normalnie zjadła.Ciężki będzie to dla mnie dzień w pracy,bo będę cały czas o niej myslała. jeśli jej to nie przejdzie,pójdę z nia oczywiście do weterynarza.
  9. Zawsze zostawiam jej jakąs swoją rzecz, robię tak odkąd zauważyłam,że to właśnie robi w samotności. Więc może poprostu ona nie lubi bałaganu i jak mnie nie ma, stara mi sie pomóc i zrobic porządek:). Znosi wszystko na jedno miejsce, może niedługo będzie jeszcze wszystko składała:). ja to mam jednak kochanego psiaczka:).
  10. Aha i mam do Was jeszcze pytanie natury wychowawczej:).jak ją oduczyć zbierania i zjadania różnych okropnych świństw na dworze?Ona nawet jak wychodzi rano na spacer, to nie leci od razu sie załatwić,ale szuka z nosem przy ziemi jakis okropności. Ciągle musze jej coś wyjmować z pyska,a nie zawsze mi sie uda. są na to jakieś sposoby(bo na pewno nie jest to dla niej dobre)?
  11. Nasza Shilka ma jeszcze jedną bardzo poważną zaletę:otóż gdy zostaje sama to zbiera wszystkie moje buty i ciuszki(gdziekolwiek by nie leżały,na komodzie,czy łózku)i zanosi na swoje posłanie,ewentualnie na sofę, gdzie spedza większość dnia. Wczoraj znalazłam tam nawet swoją torebkę:).Ale to przecież moja wina, bo nie chowam wszystkiego przykładnie do szafy,tylko zostawiam na wierzchu.Ona tylko uczy mnie porządku(chyba z dobrym skutkiem,bo dzisiaj przed wyjsciem do pracy dwa razy obejrzałam,czy wszystko jest pochowane:))
  12. Wczoraj bylismy z Shilą na działce i spuscilismy ją ze smyczy na zamkniętym terenie( bardzo boimy się,że ona, mimo tego, że jest bardzo posłuszna, wystraszy sie czegoś i ucieknie nam). Ależ była szczęsliwa:). Naprawdę niesamowity widok:).Biegała, podskakiwała, skakała na nas:). Musimy częściej znajdować jakieś zamknięte tereny,zeby Shilka mogła sobie pobiegać:)
  13. Ależ oczywiście,że nigdy i nikomu już jej nie oddamy:).Ona jest nasza i koniec. Zresztą jak można oddać takiego cudownego psiaka, który rano, gdy człowiek się spieszy z ubieraniem,żeby pieska szybko wyprowadzić, bo na pewno mocno mu się chce, leniwie spogląda z pytającym wyrazem twarzy"ale o co chodzi?,ja przecież jeszcze śpie i nigdzie iść nie musze"?:). Oprócz tego ma jeszcze wiele tego typu zalet(np. chce każdego naszego sąsiada czy gościa zalizać na śmierć,podjada nam kanapki zostawione na stole i ucina sobie ze mną popołudniowe drzemki:))
  14. sorry za podwojenie posta, ale myślałam,że ten pierwszy sie nie pojawi, bo jakos zniknął mi z ekaranu:)
  15. Wczoraj bylismy u weterynarza. Czekaliśmy prawie 4 godziny, więc musi to być całkiem dobry lekarz:). Shila ma nadal świerzbowca w uszach, ale ponoć mniejszego. Dostała na to jakiś zastrzyk i krople do uszu. Łapki drapie i podgrywa ponoc na tle nerwowym, więc mamy pilnować by tego nie robiła, powinno jej przejśc. Łupież niestety jej nie zniknął i kupilismy jakis specjalny środek, w którym będziemy ją kąpać. powinno pomóc.poza tym odniesliśmy mały sukces, bo Shila nie zwymiotowała podczas jazdy:). U weterynarza była bardzo grzeczna, dawała sie wszystkim głaskać i podziwiać. Generalnie ludzie sie nią zachwycają,a my pękamy z dumy,ze mamy takiego cudownego psiaczka:)
  16. Wczoraj bylismy z Shilką u weterynarza. To chyba całkiem niezły lekarz, bo kolejka do niego była taka,że czekalismy ponad 4 godziny:).No ale kontrola musiała być, więc wszyscy uzbroiliśmy sie w cierpliwość. Shila ma nadal tego świerzbowca w uszach, ale ponoć dużo mniejszego(w związku z tym nie drapie sie tam już prawie w ogóle), znowu dostała na o jaki. Niestety drapanie i podgryzanie łapek jest u niej związane ze stresem i nerwowością, wiec musimy zwracać uwagę,by tego nie robiła(nie ma na to żadnego innego lekarstwa:)).Łupież Shili nie zniknął, więc kupiliśmy wczoraj u weterynarza jakiś specjalny środek i będziemy w nim kąpać Shilkę. Zaczynamy niedługo(tak gdzies za godzinę:)). za dwa tygodnie
  17. No to dobrze, to będę od czasu do czasu pisała, co u nas:).Wczoraj znowu mielismy jazdę samochodem i niestety znowu zakonczyła sie zwymiotowaniem Shili. dzisiaj ide do weterynarza i spytam o coś dla niej(tylko nie chciałabym by był to jakiś środek ,który ja uśpi,bo my najczęściej jeżdzimy po to,by własnie sie wybiegała i poszalała).Poza tym, znowu sie powtórzę, to bardzo kochany psiaczek i nie wyobrażamy sobie już nas i naszego domu bez nie:)(chociaż dzisiaj wychodząc do pracy słyszałam jej piski aż do samego dołu-ale mam nadzieję,że ucichły w niedługim czasie:)).
  18. No ja też bardzo sie cieszę,ze ona spokojnie zostaje,bo tak jak pisałam juz wcześniej,własnie o ten samotny pobyt w domu miałam najwieksze obawy. na szczęście jak narazie wszystko jest w najlepszym porządku:)
  19. Ja mam lepszą kondycję,ale teraz,kiedy spacery weszły w rytm naszego dnia codziennego, wszyscy będą w lepszej formie:). Nie pisałam wcześniej,bo myślałam,ze nikt już tu nie zagląda i nie czyta moich opowieści:). U nas wszystko ok. Shila zostaje sama w domu kiedy ja wychodze do pracy, jest chyba grzeczna, bo sąsiedzi sie nie skarżą( pytałam i byli zdziwieni,ze my w ogóle mamy psa),a dom nie jest zdemolowany:).Potem chodzimy sobie na spacerki( w celu nabrania lepszej kondycji:)).Shila nadal trochę grymasi jeśli chodzi o jedzenie, ale jakos dajemy radę:).Zaczęła nawet bawić się swoimi zabawkami,wcześniej, gdy jej dawałam to tylko odnosiła je na swoje posłanie. jeszcze troche sie drapie, jutro mamy kontrolną wizytę u weterynarza, więc dowiemy sie co i jak.Poza tym ona jest przekochana, ciągle chce się przytulac i nawet jak śpi,to łapę trzyma na mnie:)
  20. W piątek mamy wizytę u weterynarza, wiec spytam go o jakis środek dla niej( w czasie jazdy samochodem). Mam nadzieje,że z czasem jej to przejdzie i będziemy mogli swobodnie sobie jeżdzić:).A poza tym, to Shili pozostał jeszcze tylko łupież i drapanie sie po łapkach( wg weterynarza rózwniez spowodowane łupieżem). Kichania już prawie nie ma(zdarzają się pojedyncze kichniecia, ale wyglądają mi na zupełnie normalnie:)), drapania po uszach już też nie, oczy nadal zakrapiamy i są mniej czerwone. Mamy nadzieje,że wszystko idzie ku dobremu:).( teraz np. Shila i mój mąż mają popołudniową drzemkę. Bylismy na długim i męczącym dla nich spacerze i jak widac oboje są jeszcze w nie najlepszej kondycji:))
  21. Weekned minął nam bardzo przyjemnie( pojechaliśmy z Shilą do rodziców, żeby mogła pobiegac sobie po podwórku) ale niestety od jutro wszyscy wracamy do pracy. Trochę się tego boję, bo nie wiem, jak ona zniesie prawie dziewięcio godzinny samotny pobyt w mieszkaniu. oby wszystko było dobrze:). mamy jeszcze trochę problemów z jazdą samochodem, Shila wymiotuje, na szczęście tylko raz i potem czuje sie już chyba dobrze, ale będziemy ćwiczyć, jeżdzić i mamy nadzieję,że się przyzwyczai.
  22. Też tak sobie pomyślałam z tym snem. Poza tym, to nie jest,ze ona śpi i niczego nie widzi, ona cały czas czuwa i na każdy nasz ruch podnosi głowę. Ale jeśli chodzi o spacerek,to na niego zawsze ma siłę i ochotę:). Dzisiaj jedziemy z mężem na zakupy i pewnie nie będzie nas z 2 godziny,zobaczymy co sie będzie działo:)
  23. Tak, do pilnowania domu jeszcze nie doszliśmy,ale wszystko przed nami:).Teraz własnie wrócilismy z długiego spaceru i Shila poszła spać. ona generalnie albo chodzi z nami na spacerki,albo lezy i podsypia sobie:). Jest wiec psem idealnym w obsłudze:). Jutro zostanie w domu jeszcze dłużej, będzie to próba generalna:)
  24. Dzisiaj Shila została sama na ponad godzinę i wszystko było w porządku:).Jak wrócilismy to leniwie wstała z naszego łóżka( na które oficjalnie nadal nie wolno jej wchodzić):).Jestem z niej bardzo dumna i mam coraz mniej obaw jak to będzie od poniedziałku,gdy pójdziemy do pracy a ona bedzie pilnowała domu:) Shila jeszcze trochę się drapie i podgryzuje, szczególnie na łapkach, ale pokazywałam te miejsca wczoraj weterynarzowi i powiedział,ze nic złego si e nie dzieje i mamy obserwować. Kicha za to trochę jakby mniej ,więc mamy nadzieję,że wszystko idzie ku dobremu:).Oczy i uszy zakrapiamy i czekamy na całkowite wyleczenie:).
  25. [IMG]http://img42.imageshack.us/img42/8682/dsc06028k.jpg[/IMG] Krzyś na spacerze z Shilą.
×
×
  • Create New...