Jump to content
Dogomania

justika

Members
  • Posts

    1100
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by justika

  1. No właśnie o tym myślałam. Nie wiem, czy znajdzie się dla niej jakiś dom....Kurcze, jakie to życie jest niesprawiedliwe:(
  2. Kurde, biedna malutka. Jeśli nie będzie mogła zostać u Marty, to nikt zapewne jej nie będzie chciał:(.Niektóre psy to mają "pieskie życie":(. Ledwo wyrwała się z chlewa, miała szansę by żyć w normalnym, kochającym domu. A teraz?
  3. Co tam u Tigi? Jak minęły jej świeta? zjadła dziewczyna sobie coś dobrego? A wiadomo już może coś o wynikach?
  4. Jestem z zaproszenia. sama mam czarnego psiaka i uważam, że czarne są najfajniejsze:)
  5. Kurcze, może się wystraszyła i uciekła. Niestety niektórzy już od tygodnia robią sobie "rozgrzewkę"przed sylwestrem i strzelają. Moja Shiluta od tygodnia, mimo brania leku na uspokojenie nie wychodzi z domu, a jak już wyjdzie i coś strzeli, to na oślep ucieka do domu. Miejmy nadzieję, że dziewczyna jest poszukiwana przez swoich ludzi, a oni wpadną na pomysł, by zadzwonić czy przyjść do schroniska i historia zakończy się szczęśliwie. A adresówka to oczywiście podstawa i nie wyobrażam sobie, jak pies może jej nie posiadać.
  6. No ale pół nocy to i tak sukces:). Znaczy Tiga staje się prawdziwym psem, który uwielbia kanapy, łóżka, pościel:)
  7. OOO widzę, że dziewczyna już się zorientowała, do czego łózko służy:). To dobrze. A swoją drogą, to od kiedy twarda Marta pozwala psom spać w swoim łóżku?:)
  8. To biedactwo. Miejmy nadzieję, że z czasem się przełamie i zje, a co ważniejsze napije się w Waszej obecności.
  9. Kurcze, co ona taka niespokojna, jeśli chodzi o jedzenie. może zostawiaj jej miskę jak wychodzicie z domu? Może jak będzie cisza i spokój to dziewczyna naje się bez stresu. Tak w ogóle to strasznie mi jej szkoda, bo biedna żyje w ciągłym strachu:(
  10. Życzymy szybkiego powrotu do pełnej sprawności i możliwości jedzenia wszystkiego, na co psica będzie miała ochotę:)
  11. Przelałam 50 zł na jutrzejszy zabieg
  12. Bronek to urodzony plażowicz:). Jeszcze tylko parawan i drink z parasolką by mu się przydał:). No i jakaś ładna psia dziewczyna u boku:)
  13. A to akurat prawda, bo moja Shiluta, gdy byliśmy w październiku nad morzem, cały czas zwiewała nam na wydmy. Zaraz po wejściu na plażę uciekała nam tam, gdzie były drzewa, krzaki i inne zarośla. W ogóle nie chciała spacerować brzegiem morza i głęboko oddychać jodem:)
  14. Trzymamy kciuki za dziewczynę, oby zabiegł przebiegł szybko i bezboleśnie:)
  15. No można nazwać, że teraz to faktycznie podchodzę do tego bardziej "na luzie". Co oczywiście nie znaczy, że się nie przejmuję. Przejmuję i to bardzo i przeżywam każdy nasz nieudany spacer, ale staram się sobie tłumaczyć, że robię wszystko co możliwe, by ona wyszła i załatwiła się. Więcej nie jestem w stanie. Zresztą podczas tych częstych wizyt u weterynarza naoglądałam się tylu różnych schorzeń i chorób, że często "cieszę się", że Shiluta ma tylko takie dolegliwości:)
  16. Ależ on ma "wybieg":) My również mu zazdrościmy:)
  17. Nie odpadną, włoży sobie rękawiczki:). Poza tym, to twarda dziewczyna jest:)
  18. Dawno nie pisałam, a u nas chorób i dolegliwości ciąg dalszy. Shila boi się wybuchów, wystrzałów, w ogóle wszystkich głośnych dźwięków. Ostatnio doszło do tego, że przez 2 dni nie chciała wyjść z domu i nawet zrobić siku, o grubszej potrzebie już nie wspominając. Trzeciego dnia poszłam z nią do weterynarza, żeby dał jej coś na uspokojenie. Przepisał jej Hydroxyzynę, podaję jej po pół tabletki dziennie. Spacerować nadal nie chce, ale przynajmniej wychodzi się załatwić. Niestety podczas pobytu u weterynarza, Shila ponad godzinę leżała na kaflach czekając na swoją kolej. No i następnego dnia po przyjściu z pracy okazało się, że dziewczyna ma zapalenie pęcherza moczowego, 5 raz już chyba w tym roku. Znowu weterynarz i zastrzyki z antybiotykiem:(. Na spacer udaje się nam wyjść tylko w weekend, bo wtedy mamy szansę pospacerować, gdy na dworze jest jasno. W pozostałe dni Shila niestety odmawia jakiegokolwiek chodzenia. Jakoś musimy przetrwać do wiosny. Bliżej sylwestra, gdy wybuchów będzie jeszcze więcej, mamy zwiększyć dawkę leku, do całej tabletki na dobę. Psica, według weterynarza, będzie ospała, osowiała i ponoć będzie jej wszystko jedno. Weterynarz powiedział, że dla niej to chyba lepsze rozwiązanie, bo od tego stresu dostała łupieżu, a i organizm się osłabił i zapalenie pęcherza mogło się również stąd wziąć. Zobaczymy co będzie dalej.
  19. Ja od rana pracuję, więc z transportem nie pomogę. Gdyby natomiast nic z tej wizyty nie wyszło, to jutro u nas w przychodni przyjmuje dr Hildebrand-onkolog. Mogę wziąć Tigę na wizytę (pokryję jej koszty)
  20. Nie rozumiem zbytnio i nie wiem, czy taka rodzina powinna jednak ją dostać. A co jeśli się okaże, że ona zachoruje za miesiąc czy pół roku? też ją oddadzą Tobie na leczenie, a jeśli będzie zdrowa, to ją znowu wezmą? Trzeba ją zbadać, to najważniejsze. Jakby potrzebowała w tym pomocy, to daj znać.
  21. I jak tam, masz może jakieś wieści, jak się Tiga sprawuje w nowym domu?
  22. My również dziękujemy. Nasza Shileta była w miarę grzeczna, nie licząc paru brzydkich zachowań wobec ślicznego Bruna:)
  23. Przeczytałam i nadziwić się nie mogę. Moja psica adoptowana ze schroniska też znosiła wszystkie moje rzeczy na swoje legowisko. I ja uważałam,że to takie urocze i rozczulające, bo ona to robiła,żeby czuć, że ja jestem przy niej, że mimo iż wyszłam z domu, to jednak coś po mnie zostało. Do głowy mi nie przyszło, że to jej wada. Ludzie to jednak są dziwni aż strach pomyśleć, co by z nim zrobili, gdyby sprawiał prawdziwe problemy typu np. demolka w domu. Mam nadzieję, że psiak znajdzie kochający dom a nowi właściciele docenią jego miłość i przywiązanie.
  24. No piękna modelka, właściwie to obie są śliczne:)
×
×
  • Create New...