Jump to content
Dogomania

justika

Members
  • Posts

    1100
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by justika

  1. Też to sobie tak tłumaczymy:). Choć niedługo chyba dostaniemy jakiś abonament u weterynarza, bo wszyscy nas znają i gdy wchodzimy to pytają" Co się znowu Wam przytrafiło?":)
  2. A my mamy znowu zapalenie pęcherza moczowego. Drugie w ciągu dwóch miesięcy. Po skończonym antybiotyku jedziemy na USG, bo niestety nikt nie wie, dlaczego mamy to tak często:(
  3. Będzie ktoś jutro spacerował w Trestnie?
  4. Dokładnie, niestety nasze psice będą odczuwały skutki sylwestra pewnie do marca. Znowu wychodzimy na minutę, bo nawet jeśli akurat nie strzelają, to Shila i tak nie chce wyjść na spacer. I tak do wiosny.....
  5. Poproszę numer konta na pw. to wspomogę Heidi jakimś groszem, tak jak zresztą obiecałam:). Dobrze, że jest odzew na ogłoszenia, domki będą się biły o taką pieką psicę:)
  6. Shiluta chociaż w domu, po tabletce mniej się boi. Zrobiłam jej taką "budę" osłoniętą kocem i chyba spodobało się jej to, bo cały wczorajszy wieczór tam leżała. o północy wzięłam ją do łóżka, całą przykryłam kołdrą i tak dotrwała do 3. Potem już mniej strzelali, więc dospała do rana. Dziś znowu się boi, cały czas strzelają, o wyjściu z domu nie ma mowy. i tak niestety przez najbliższe dni:(
  7. U nas dziś powtórka z rozrywki. znowu strzelają, ostatnie sikanie o 13 i więcej pewnie dziś już nie będzie. Postaramy się wyjść w nocy, może uda się chociaż załatwić:(. Niestety obawiam się, że niektórzy mają takie zapasy, że strzelać będą do przyszłej niedzieli:(
  8. U Shilki Sylwester niestety będzie pewnie trwał jeszcze parę dni. Nadal strzelają, sikała o 13 i sądzę, że już dziś nie wyjdzie. Może w nocy uda się zrobić chociaż siku. Leży teraz przykryta kocem, znowu dałam jej Hydoxyzynę, to przynajmniej w domu się nie boi. Szkoda mi jej bardzo, ale już chyba bardziej nie mogę jej pomóc.
  9. Łączę się w bólu, choć u nas, jak już pisałam, nie było sikania od 15. Oby do rana:(
  10. Niestety to banalne rozwiązanie nie działa na wszystkie psy. Pisałam już w innym wątku, moja psiaca nie boi się aż tak bardzo w domu, nie ślini się, nie trzęsie. Ale na dwór nie wyjdzie. Bo co innego wybuchy w domu, a zupełnie co innego na dworze. Przynajmniej w naszym przypadku.
  11. [quote name='Rosanna']Tak, w zeszłym roku właśnie o 2 w nocy udało się z suczką wyjść na chwilkę i wtedy zrobiła siku. Po 13 godzinach. Teraz tez oczywiście wyjdziemy po strzelance ale to już będzie znacznie dłużej niż 13 godzin :( Ech, żal tych naszych psiaków.Pies sąsiadki z piętra ma radochę jak strzelają...Zero stresu. A moja bieda tez już od Bożego Narodzenia się boi bo własnie od tego czasu słychać już pojedyncze strzały.[/QUOTE] Ja też widzę z okna psa sąsiadów, który przy jakimś głośniejszym wystrzale wylatuje na podwórko i z zaciekawieniem patrzy co się dzieje. Zero strachu. Zazdroszczę bardzo.
  12. Moja na Hydroxyzynie też leży i w domu nie przejawia zbytnich objawów niepokoju. Natomiast wyniesiona na dwór nie załatwiła się, tylko pędem uciekła do domu, Więcej prób nie będziemy uskuteczniać, poczekamy do 3-4 nad ranem. nie powinni już strzelać, więc powinna się chociaż załatwić.
  13. To zazdrościmy takiego zachowania:) i cieszymy się, że nie wszystkie psy muszą przeżywać to ,co nasze. Oby tak dalej:)
  14. Nie lubimy sylwestra:(. I wszystkim, którzy też mają takie uczucia, mimo wszystko życzymy szczęśliwego Nowego Roku:).
  15. Niestety znam to uczucie, gdy człowiek chce, by pies załatwił się w domu:(. Ale nie wiem, czy jest to możliwe. Moja narazie leży w swojej "bazie". Może spróbuj ją wynieść na trawnik? Postawisz ją, może się wysika? Tak myślę, że jeśli jej się już tak bardzo chce, to może to zadziałać. A z drugiej strony myślę też, że moja by się jednak nie załatwiła, bo strach jest chyba silniejszy od potrzeby. Biedne te psiaki są niestety:(
  16. ooooo witam koleżankę ( szkoda, że znowu w takich okolicznościach). Pamiętam, że też miałaś takiego strachulca jak moja Shiluta. Powinna wytrzymać, szkoleniowiec tłumaczył mi kiedyś, że pod wpływem stresu i strachu zaciskają się zwieracze. Nie wiem, czy to prawda, ale moja Shiluta nigdy nic nie zrobiła w domu. Niestety raczej nie możesz jej w żaden sposób pomóc. przynajmniej ja o żadnym sposobie nie słyszałam, a sama chętnie ulżyłabym w jakiś sposób mojej psicy:(
  17. Moja już od tygodnia dostaje Hudroxyzynę. Dziś sikała o 15 i teraz leży pod suszarką z praniem, zakrytą kocem. Ma tam taką swoją "bazę" .Na dwór wyjdziemy pewnie ok 3-4 nad ranem. Wcześniej niestety się nie da, bo strzelają już ciągle. Szkoda mi jej bardzo, ale nie wiem, jak jeszcze mogłabym jej pomóc.
  18. Ja ją mogę wziąć na wizytę, tak jak pisałam już wcześniej. Potrzebowałabym tylko jej wszystkie wyniki. Hildebrand przyjmuje we wtorki i środy (jeszcze się dowiem). Może powie nam co dalej i czy w ogóle jest jakieś dalej...:(
  19. O jejku, to niedobrze:(. Może trzeba wziąć te wyniki i iść z nią do onkologa? Może powie coś innego, coś poradzi.....
  20. U nas nagrania nie podziałały. pies w domu generalnie dużo mniej się boi i nawet przy salwie wybuchów potrafi leżeć niewzruszony, natomiast na dworze każdy, nawet najmniejszy dźwięk przypominający petardy, powoduje natychmiastowy odwrót i bieg do domu.
  21. [quote name='xmartix']no i nie było, złe dostałam info. jak coś będę wiedzieć to dam znać w każdym razie właściciele są zdziwieni że pies jest w takim stanie, przecież "jakby łwiedzieli to by nie pozwolilmu cierpieć", że szwagier który zakładał mu na ranę kolczatkę nie widział że ma ranę, że pani która mu dawała jeść nie wiedziała że pies jest w takim stanie, przecież go regularnie szczepili i wtedy i tak nic nie widzieli. Właścicielka mówiła że kocha bardzo pieska i jak mu przynosiła jedzenie to także nic nie zauważyła, przecież "ma małe dzieci i po każdym wyjściu do psa musiała myć ręce"... itd a swoja drogą pies z buda byli przed domem, także wchodząc na podwórko trudno nie zauważyć tej rany! Asia mówi że też jest praktycznie zagłodzony. żenada, oczywiście jeszcze była scena z przytulaniem i płakaniem, tak jak to zrobiła też właścicielka Topiego przy odbiorze psa[/QUOTE] Brak słów:(. Nie dość, że zgotowali psu taki los, to jeszcze uważają, że nic złego się nie stało. Dzieci na to patrzyły, piękny przykład rodzice im dali....A ten łańcuch i kolczatka to pewnie wrosły mu w jedną noc, tuż przed Waszą interwencją.
  22. No nie było, więc opowiedz nam co też ciekawego mówili właściciele. Czyżby nie zauważyli wrośniętego łańcucha?
  23. [quote name='xmartix']zareklamuję: Falko został odebrany przedwczoraj, jest u Demi oczywiście, [B]będzie o nim w głównym wydaniu serwis info na regionalnej (o 20-tej)[/B] Będzie to ciekawe nagranie ponieważ wypowiadają się również właściciele pieska... żenada, rozmawiałam z nimi, takich bzdur dawno nie słyszałam... piękny i miły Falko [IMG]https://lh4.googleusercontent.com/-inGxs2cLeMM/TvyMgT5OR5I/AAAAAAAADoc/UBlA2W3CdLQ/s600/Falko1.jpg[/IMG] wytłumaczę co jest na tym zdjęciu, łańcuch wrośnięty w szyję, na to założona kolczatka kolcami do wewnątrz i doczepiony drugi łańcuch [IMG]https://lh3.googleusercontent.com/-7k9_7Q3OGys/TvyMhPS2s6I/AAAAAAAADog/1phFQ1coqOY/s500/Falko2.jpg[/IMG][/QUOTE] Matko kochana. a właściciele nie zauważyli tego?
  24. Moja sunia już od 3 tygodni jest na hydroksyzynie. Dawałam jej po pół tabletki, w dni około sylwestrowe podam jej całą. Generalnie jest to dla nas bardzo ciężki czas, bo Shila boi się również pojedynczych wybuchów i nie chce wychodzić na dwór. Potrafi nie sikać przez 24 godziny, bo co wyjdziemy, to coś wystrzeli i ona biegnie na oślep do domu.
×
×
  • Create New...