Brezyl
Members-
Posts
1621 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Brezyl
-
Zdaje się, że chodzi Ci o hodowlę bolończyków. Biorąc pod uwagę modę na tę rasę i dość wysokie ceny szczeniąt, za bardzo mi się nie chce wierzyć w przypadkowe krycie, tym bardziej że często mioty tych psów są niewielkie ilościowo, zdarza się że ilość szczeniąt w miocie sięga zaledwie trzech sztuk, czasami jest to pojedyńczy psiak, a wyjeździć uprawnienia w tej rasie jest stosunkowo łatwo, to nie yorki, których na polskich wystawach jest mnóstwo. Czy ta hodowla ma bolończyki, czy jeszcze jakieś inne rasy psów. Ja bym poczekała na psa z papierami.
-
Wenia41, a od czego są testy psychiczne szczeniaczków ? Dość łatwo stwierdzić w miocie, jaki charakter będzie miał w przyszłości dany psiak i odpowiednio dobrać mu właściciela. Jeżeli bierze się psa z dobrej hodowli, to nie jest tak, ze ktoś wpada po psa i wybiera sobie na chybił trafił szczenię, one się bardzo różnią i dobry hodowca bedzie dobierał psa pod własciciela, pod to co własciciel bedzie z psem robił, a nie na chybił trafił.
-
Ostatni oficjalny raport jest z 2005 r., ale spróbuj moze fundacja ma nowsze dane [URL]http://www.psianiol.org.pl/boz/[/URL]
-
[quote name='filodendron'] Skoro doszło do krycia wybitnym repem (a to przecież można sprawdzić - czy krycie było) to dlaczego hodowcy miałoby zależeć na "psuciu" miotu gorszym psem niż wybrany reproduktor? [/QUOTE] Dokrywając innym psem możesz chocby zwiększyć ilość szczeniaków w miocie, a gdyby przy kryciu pierwszym psem nie doszło do zapłodnienia, to szczeniaki po drugim gorszym miałyby w rodowodzie ojca z czołówki, a nie rzeczywistego. Ciekawy link dot genetycznej kontroli potomstwa jest na belgowym [URL]http://bb.belgi.com.pl/index.php?page=Thread&threadID=2739[/URL]
-
[quote name='jola123']... krok po kroku opisać jak zabrać się za egzamin PT, pomińmy samo szkolenie psa, ale tak naprawdę bardzo bardzo dokładnie.[/QUOTE] Za bardzo nie rozumiem o co Ci chodzi. Jeśli uczysz psa na kursie zakończonym związkowym egzaminem, praktycznie nic nie robisz, tylko dodatkowo płacisz za egzamin z reguły 50-60 zł. Jeżeli podchodzisz do egzaminu eksternistycznie, czyli przygotowujesz psa sama, dowiadujesz się kiedy w twoim oddziale ZKwP są egzaminy (informacje są na stronach internetowych oddziału) lub jedziesz do innego miasta gdzie organizowane są egzaminy (w takim przypadku najpierw szukasz na stronach Głównej Komisji Szkoleniowej terminu egzaminów, obecnie bardzo często są one powiązane z wystawami (często w przeddzień wystawy) lub z testami psychicznymi. Musisz być członkiem związku (lub ktoś z Twoich rodziców lub właściciel psa, jeżeli podchodzisz z psem będącym własnością innej osoby). Pies zdaje egzamin w pojedyńczym łańcuszku na szyi, nie obroży.
-
[quote name='demorgorgom'] oddam ci go będziesz happy? skoro ipo jest proste to czemu 99,9 % psów które znam nie umie warować a 80 nie umie podać choćby łapy nie mówiąc o piłce. [/QUOTE] Dziekuję nie. Owczarek niemiecki nie jest dla mnie zadnym wyzwaniem, ja lubię psy troszkę... hmmm "trudniejsze w obsłudze". A dlaczego 99,9 % psów, które znasz nie umie warowac nie wiem. Widocznie obracasz się w środowisku, które nie przykłada wagi do szkolenia psa. Uwierz mi, jeżeli sie z psem trenuje przez 6 dni w tygodniu, startuje w zawodach, to raczej człowiek nie spotyka psów, które nie umieją warować, czy aportować. Raczej człowiek myśli, o dopracowaniu szczegółów, poprawieniu kontaktu w chodzeniu przy nodze, szybkości w wykonywaniu komend, dokładniejszej pracy na śladzie.
-
[quote name='demorgorgom']nooo właśnie sęk w tym, że pałam miłością do duzych psów a szczególnie wilkowatych, nie boje się takich typów mimo że niektórzy sądsiedzi już na tym etapie nie wchodzą do mnie do domu. A chodzi mi o to, że te psy nie są dla byle kogo właściciel odrazu musi pokazać kto rządzi. taksamo zresztą amstaf bo to wśród nich najczęściej obserwuje się sytuacje że właściciel panuje nad psem a słaba rodzina jest podporządkowana zwierzęciu kiedy pana w domu nie ma...[/QUOTE] Zdaje się, że jesteś na najlepszej drodze, aby tak własnie wychować psa. A ta miłość do duzych psów, no cóż akurat układanie owczarka niemieckiego, przynajmniej jesli chodzi o poziom do IPO-1 jest proste jak budowa cepa. To rasa, dla której przewodnik jest Bogiem, o nieskomplikowanej psychice, łatwo reagująca na korekty. Czym tu się chwalic, że zdominowało się szczeniaka ON-ka ? Jak dla mnie tak wychowany szczeniak, nie chcacy się bawic z innymi psami i ludźmi byłby porażką. Jefta zgadzam sie z Tobą, nieraz juz widziałam, jak wielkie chłopy ledwo dają sobie radę z końmi, kombinują z czarną wodzą, z munsztukiem, a potem przychodzi filigranowa panienka i po paru tygodniach z "konia-potwora" omijanego szerokim łukiem, bo gryzie i kopie, robi się przyjacielski źrebaczek szukajacy cukru po kieszeniach, na dodatek nieponoszący na zwykłym wędzidle. Ostatecznie Bóg lub Natura wyposażyli nas w rozum i nim nalezy sie posługiwac, a nie siłą.
-
Kurcze Martes, normalnie Cię podziwiam. Ja muszę przyznać, ze po postach demorgorgoma jestem lekko wyprowadzona z równowagi, pozostaje mi liczyć, ze pies pochodzi z dobrej hodowli i ma bardzo odporną psychike, bo jeśli nie to jest tylko kwestia czasu, kiedy przydarzy sie jakieś nieszczęście. [quote name='demorgorgom']... Czuję, że jeśli dałbym psu taką swobodę, straciłbym panowanie nad psem, pies wówczas sam dobierałby sobie znajomych i podchodził do kogo chciał w tym nie koniecznie do mnie.[/QUOTE] No właśnie, a czy zdajesz sobie w jakim napięciu znajduje sie pies np: w ataku na innego człowieka, czy zaatakowany przez innego psa. Jeżeli nie nauczysz psa podejmowania pewnych decyzji i skupienia sie na przewodniku w kazdej sytuacji (o ile to jest możliwe w rzeczywistosci) to co z tego z jest on całkowicie zdominowany. Bo na razie brak w waszym zwiazku współpracy, pies traktowany jest jak maszyna, ale co bedzie jak w tej maszynie wyłączy sie bezpiecznik. [quote name='demorgorgom']... Mówię tresury mimo że ktoś tu wspomniał że woli słowo "wychowanie" ja jednak lubie "tresura" bo dla mnie to nieco więcej jak nauczenie dobrych manier, ale dodatkowo posłuszeństwa. [/QUOTE] Ja wolę słowo "układanie" psa, no a wcześniej socjalizacja, którą zdaje się całkowicie zaprzepaściłeś. Pies przechodzi przez wiele stadiów okresów i faz socjalizacji, jeżeli w pewnym wieku ograniczy mu się kontakty z otaczającym światem, najczęsciej wynikiem tego w wieku dojrzałym jest obawa i lęk przed światem. Psy spokojnie, zrównoważone, to najczęściej psy, które w okresie szczeniectwa i dorastania miały kontakt z duza ilościa ludzi i zwierząt, i były to kontakty pozytywne, wspólna zabawa, karmienie, zaufanie do nowych doznań, z takim psem póxniej mozna zrobić wszystko. Z psem nie socjalizowanym najcześciej (choć oczywiście nie zawsze, ale są to naprawdę wyjatki) są później olbrzymie problemy, z reguły związane z agresją na tle lękowym. Co najdziwniejsze właścicielom wydaje się, że mają super agresywne psy, które jednak spuszczone ze smyczy osłownie uciekają przed pozorantem, podczas gdy na smyczy rzucają się na wszystko co bliżej podejdzie. [quote name='demorgorgom']... Wracając do rozdawania smakołyków ... wspomniałem, że niedałbym nawet żonie to z tego względu, że pies reaguje na moją mowę ciała, ruch, mimikę, barwę głosu on już wie czego ja chcem kiedy klepne w prawą nogę i za to go wynagradzam, jeśli ktoś jednak kto wystarczająco spufalał się z moim psem może chcieć prubować wydawania niektórych poleceń nawet z ciekawości czy zabawy i niesłusznie go wynagrodzić niszcząc tymsamym moją pracę. [/QUOTE] Bosze o jakiej Ty pracy mówisz, widziałam już takie psy na egzaminach PT i niestety takze IPO, pies chodzacy przy nodze na podkulonych nogach, zatrzymujacy sie 3 metry przed właścicielem na rozkaz "do mnie". Zreszta co do reakcji na kazdy Twój ruch, czy zauwazyłeś, że w PT i IPO, zawodnik nie daje psu zadnych dodatkowych komend ciałem mimika, więcej ćwiczenia robi się własciwie nie patrzac na psa, on ma zwracac uwagę na rozkaz, bo kiedy bedziesz w sytuacji zagrożenia zmieni Ci sie głos, mowa ciała i mimika, a pies zareaguje sam, kiedy nie powienien i co wtedy ? [quote name='demorgorgom']...To tak jak np. często się czyta w internecie, że ktoś oddał psa do szkolenia, pies 2 tygodnie po szkoleniu wszystko zapomniał a to włąśnie dlatego moim zdanie, że pies po powrocie do swego pana nie znalazł w nim tyle stanowczości i dyscypliny co u fachowego trenera, wacham się tu użyć tzw. "samca alfa" którego teoria ponoć została obalona. [/QUOTE] Praca z psem to współpraca, para musi się dograć, ułożyć psa jest bardzo łatwo, o wiele trudniej doskonalić szczegóły, poprawiać się z miesiąca na miesiąc, kosztuje to masę pracy i czasu, a ludzie oddajacy psa na szkolenie raczej tego czasu nie maja i zapominają, że pies to nie maszyna, którą się włącza tylko wtedy, gdy chce się już użyć, ale że trzeba z nią trenować, powtarzać, egzekwować wymagania. [quote name='demorgorgom']...pies toleruje ludzi, ale niczego od nich nie chce, jak wspomniałem mnie to satysfakcjonuje bo naprawde nie martwie się, że pies ucieknie mi za biegnącym dzieckiem czy za kimś jadącym na rowerze. Jestem nauczony że pies wolno chodzi gdzie chce a na smyczy, tylko przy nodze dlatego moja smycz nie jest dłuższa niż 40cm, psa puszczam wolno by sobie biegał więc jest narażony na ew. "zwabienie" go przez osoby do tego niepowołane...[/QUOTE] No cóż przychylam się do oceny Martensa, pies niedługo wejdzie w tzw. "stan burzy i naporu", zaczną działać hormony, ciekawe jak szybko zacznie ustawiać żone i dziecko, ostatecznie są dla niego niemal obcy, jak szybko prtzedstanie reagować na Twoje wołanie, gdy na horyzoncie pojawi sie cos ciekawego, co wtedy kupisz OE, żeby kontrolować go na odległość.
-
Ja bym zaryzykowała tylko wtedy, gdybym miała świetnego pozoranta, znającego psychikę psów. Inaczej można narobić sobie i psu więcej szkody niz pożytku. Uczenie psa niepewnego, bojaźliwego atakowania może skończyć się źle skończyć. Jeżeli nie uda się ustawić dobrze psiej psychiki, a przez ponad 2 lata nie udało ci się zlikwidować chociażby bojaźliwości wobec mężczyzn, to na co liczysz ? Dlaczego chcesz bawić się w obronę ze zwierzęciem, które może temu psychicznie nie podołać ?
-
[quote name='Beta&Czata'] że częściej układa się bliżej mnie (ja na kanapie - ona obok, ja w kuchni - ona w przejściu do kuchni). No i spacery - w zależności od pory dnia wybiera konsekwentnie tylko jedną trasę i nie ma siły, żeby np. wieczorem poszła tą trasą, którą chodzimy rano - takie starcze przyzwyczajenia i nie próbuję tego zmieniać, bo np. się nie wysika... [/QUOTE] Prawdopodobnie ma bardzo osłabiony wzrok lub jest już ślepa, stąd raczej te strachy, a nie starcze przyzwyczajenia, strach przed dotykiem. Spróbuj pogadać z osobami mającymi niewidome psy, są szanse, że powoli da się jeszcze ją "uspokoić" warto takze zbadać słuch. U psów z reguły najdłużej funkcjonuje węch i taki pies w całości opiera się na nim, stąd ta nagła chęć bliskości, pies musi Cię czuć, aby wiedzieć gdzie jesteś.
-
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
Brezyl replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
[quote name='HelloKally']marra: kup sobie ponad 50 ha pól uprawnych, 40 z nich obsiej zbożami, 1 malinami bądź truskawkami i resztę burakami cukrowymi to wtedy pogadamy. Zdarza się że tata wraca o 23 i wstaje następnego dnia o 4 rano. Na szczęście tylko w sezonie czyli wiosna, lato i jesień. Zimą za to zasiada przy biurku i odwala robotę papierową i czasami mu pomagam. Nigdy za to nie mieliśmy zwierząt hodowlanych. Na szczęście, bo przecież o taką krowę trzeba dbać, szczepić ją, a nie sądzę ze ja albo mama by tego pilnowała.[/QUOTE] Prosta sprawa nie macie czasu na opiekę nad psem, to po co wam pies. ustaw parę kamerek, podłącz do nagrywarki, parę czujników i już. Od czasu do czasu skasujesz niepotrzebne nagrania, choć są automaty, które nagrywają na poprzednich nagraniach. Aparatura to przedmiot martwy, nie potrzebuje wody, budy i dobrego słowa. Najsmutniejsze, że ta wiejska mentalność przechodzi z pokolenia na pokolenie. P.S. Po co pies uwiązany przez całe życie do budy lub trzymany głodny. Kazdy w miarę inteligenty złodziej potrafi go załatwic, a jak jest przygłupi to wystarczy kawał dechy lub trutka na szczury. Dawniej na wsich psy były spuszczane przynajmniej na noc, dziś czasam są uwiązane od szczeniaka do zejścia. W rzeczywistości taki pies nie spełnia żadnej funkcji, nawet nie sprawia żadnych sadystycznych przyjemności swoim "włascicielom", bo oni nawet nie zauwazają jego bólu i męki. HelloKally rozumiem, że tata przez te wszystkie godziny pracy także sam nie pije, nie je i nie szuka ochrony przed słońcem czy deszczem. Bo przecież praca ponad wszystko. -
W mieście pies się męczy. Na wsi są warunki na psa...
Brezyl replied to zebra12's topic in Wszystko o psach
[quote name='HelloKally'] ... kawał blachy do przykrycia budy.[/QUOTE] Po co ? Aby pies miał saunę latem, walenie w budę w czasie deszczu i zimno zimą ? -
Są srodowiska w Polsce, które walczą o wprowadzenie testów na wzór szwedzki, holenderski, itp. Ale na razie walka z ZklwP w tym temacie przypomina walkę z wiatrakami. Jeżeli interesuje cię ta tematyka, to najwiecej na ten temat znajdziesz na forum belgów: [URL]http://bb.belgi.com.pl/index.php?page=Board&boardID=24[/URL]
-
Odpowiedzialne dobranie psa (Husky, Labrador czy Owczarek Niemiecki)
Brezyl replied to Blazkowicz's topic in Wszystko o psach
[quote name='Blazkowicz'][B]...[/B][B]studiowalem troszke o psach ostatnio ...[/B][/QUOTE] Jeżeli osoba dojrzała, po maturze, studiująca, pisze: "studiowałem troszkę" to chyba mogę przyjać, ze sięgnęła przynajmniej po monografie wybranych ras (ostatecznie w polskim wydaniu są to zaledwie 30-40 stronnicowe książeczki dla każdego). Tymczasem z dalszego postu wynika znajomość stereotypów danych ras, które można usłyszeć na przystanku autobusowym. Ja wybór przyjaciela na najbliższych kilkanaście lat traktuję bardzo poważnie, ale jak widać jestem w mniejszości. No może dlatego, że patrzę od strony psa, aby był z takim właścicielem szczęśliwy, a nie od strony właściciela skupiającego sie bardziej na wyglądzie niż temperamecie. A najbardziej przeraża mnie, ze znów widzę tu raczej miejsce na BOS-a niż którąkolwiek z wymienionych ras :evil_lol:. Bo o dobrego ON-ka, labka czy goldena - biorąc pod uwagę co przychodzi do psiego przedszkola i na placyk szkoleniowy to naprawdę ciężko. -
Odpowiedzialne dobranie psa (Husky, Labrador czy Owczarek Niemiecki)
Brezyl replied to Blazkowicz's topic in Wszystko o psach
[quote name='filodendron']Oto 'Oda do młodości' w skrócie. A Wy się tu wysilacie, ludziska ;) ;) ;)[/QUOTE] No tak, założyciel wątku bardzo się wysilił przedstawiając trzy najpopularniejsze rasy, rózniące się kompletnie wszystkim: wyglądem, użytkowoscią, charakterem. Kompletny miszmasz. Mam cicha nadzieję, że przedmioty kierunkowe studiuje z większym zacięciem niż wiedzę o psach. A może przed zdecydowaniem się na jakiegoś rasowca, pobawiłbyś się w dom tymczasowy dla psów, zobaczyłbyś różnice w życiu z psami poszczególnych ras, no może raczej w typie rasy, a może któryś zostałby na stałe. Ja na Twoim miejscu tak bym zrobiła, bo to co napisałeś świadczy, że większą uwagę zwracasz na wygląd i stereotypy ras, co nie zawsze sprawdza się w praktyce: vide agresywny labek, czy ON-ek bez popędów. -
Czy rozmnażanie zwierząt bez rodowodu jest karalne?
Brezyl replied to Danai's topic in Pseudohodowle
[quote name='Ursusek']A co w tym jest złego jeśli będzie miała komu oddać szczeniaki? U mnie w okolicy większość ludzi ma psy od ludzi którzy nie mieli co zrobić z małymi i nie mają z nimi żadnych problemów.[/QUOTE] No rzeczywiście, bo jaki problem można miec z psem nigdy nie spuszczanym z łańcucha. -
Mieszaniec Golden Retriever-Border Collie - jakie wymiary kojca?
Brezyl replied to Nikaaa's topic in Wszystko o psach
Czarny golden ? A myslałam, ze na dogo nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć ? -
[quote name='Lottie']cooo a dlaczego pudel duży ani dalmatyńczyk nie nadaje się do tych konkurencji ??? :placz:[/QUOTE] Nadaje się, nadaje. Nie przesadzajmy, nie każdy chce brać udział w mistrzostwach Polski, część ludzi chce się pobawić wspólnie z psem. Nie tylko bordery i szelciaki biegają: [URL="http://www.labrador.org.pl/rasa_flyball.htm"][FONT=Calibri][SIZE=3]http://www.labrador.org.pl/rasa_flyball.htm[/SIZE][/FONT][/URL] [URL="http://www.youtube.com/watch?v=ws6IKoKHxwQ&feature=related"][FONT=Calibri][SIZE=3]http://www.youtube.com/watch?v=ws6IKoKHxwQ&feature=related[/SIZE][/FONT][/URL] A swoją drogą zbieramy drużynę w Szczecinie, zarówno osoby które chcą się w to jedynie pobawić, jak i takie które myślą o startach w zawodach. Jesli ktoś jest chętny to zapraszam na PW.
-
[quote name='Inez']Gdzie znajduje się taki zapis, że na studia podyplomowe powinny iść osoby posiadające studia magisterskie? Z tego co wiem na większość podyplomówek w PL wystarcza studia pierwszego stopnia. [/QUOTE] W przypadku takich studiów, nazwałabym to hobbystycznych, zawsze jest mozliwość ich ukończenia w formie kursu, rózni sie to tylko tym, że nie dostajesz dyplomu ukończenia podyplomówki, lecz kursu. I w przypadku szczecińskiej kynologii jest taka mozliwość. [URL]http://biotechnologia.zut.edu.pl/?id_strony=682[/URL] starczy wykształcenie średnie. Podobnie jest na podyplomowym z hodowli koni we Wrocławiu [URL]http://www.up.wroc.pl/studia/577/zasady_rekrutacji_i_uczestnictwa.html[/URL]
-
[quote name='Brezyl ja'] Widzę, ze nie przemyślałaś nadal pewnych spraw.[/QUOTE] I skończyło się tak, jak z reguły kończą sie krycia osób, że tak się wyrażę "nie siedzących w temacie". [URL]http://www.dogomania.pl/threads/185152-Problem...-pomóżcie?p=14635610#post14635610[/URL] Może i nie zabrakło wiedzy, ale już wyobraźni tak. P.S. Mimo wszystko życzę, aby testy wykazały że maluchy są tylko po "rodowodowym" ojcu
-
[quote name='Loria_xD']chamscy troche jestescie tak jeździć po ludziach no ale cóż nie zmieni sie juz was. Moja zabawa w hodowle dobrze. Myślicie ze coja tylko na forum czytam? Na forach tez sie fajne zceyz czasami znajduje a do tego była w duzej hodowli sie dowiedziałam i.... a zreszta po co ja to pisze zaraz przeciwko mnie to wszytsko sie obróci. Chciałam sie o jenda jeszcze rzecz spytac ale wole nie..........[/QUOTE] Może tak troszkę na początek popracuj nad językiem polskim, a hodowlę zostaw na "potem". A odpowiedzi na pytania można znaleźć w książkach, ucząc się przy okazji wielu rzeczy. Widzę, ze nie przemyślałaś nadal pewnych spraw.
-
[quote name='karola&gacek'][URL="http://www.pseudohodowle.ovh.org/"]...[/URL] pomijając warunki i wiedze której ci najwyraźniej brak bo po tak bliskim inbreedzie szczeniaki urodzą się głuche, ślepe, upośledzone, bez łap itp. ...[/QUOTE] Karola spokojnie, to jakiś troll. Wierzysz, że ktoś kto ma sukę hodowlaną miałby tak minimalną wiedzę o kynologii ? :evil_lol:
-
[quote name='marta9494']Jeśli chodzi o choroby,to z tego co mówili mi hodowcy,te psy chorują niezmiernie rzadko.Jednak jako duże psy (pies 70-80 cm)narażone są na dysplazję i skręt żołądka.Jednak według hodowców te choroby są bardzo rzadkie.Jak pojadę to na pewno dowiem się więcej,bo rozmowa przez tel.czy maile to nie to samo ,co rozmowa "w cztery oczy"W tych psach podoba mi się ich charakter(odwaga,szybkość uczenia się,spokój,ale w razie potrzeby bronią własciciela)Do obcych podchodzą z rezerwą,kochają dzieci i chętnie się z nimi bawią ,są niezwykle silne.Wyczytałam,ze jest to jedyny pies,który w walce z niedźwiedziem ujdzie z życiem.[/QUOTE] Co do ostatniego zdania nie przesadzajmy, dawniej wiele ras używano do polowania na niedźwiedzie i nie było to bynajmniej :razz: użycie "jednorazowe". Obawiam się, że cały problem w zdrowotności tej rasy tkwi w "naturalnych" warunkach życia, selekcja naturalna robi swoje, przeżywają najsilniejsze. Gdybyśmy taka selekcję zastosowali nawet do dogów niemieckich, bardzo szybko wzrosłaby zdrowotność rasy, ale nie oszukujmy się każdy z nas będzie psa ratował za wszelka cenę, choć różnice wiekowe pomiędzy poszczególnymi liniami, potrafią bardzo się różnić. Jeżeli rasa "nie daj Boże" zrobi sie popularna, to szybko przypałętają się jakieś choroby - tak po prostu jest w kynologicznym światku. W każdym razie życzę powodzenia, o ile sie nie mylę jakiś egzemplarz będzie na wystawie w Bydgoszczy, więc może ktoś z dogomaniaków zrobi parę fotek. :lol:
-
[quote name='martik b']ja też jestem z branży weterynaryjnej...i wydaje mi się, że zabrakło tu 1 podstawowej bardzo ważnej rzeczy...rozmowy z właścicielem objaśniającej i wyjaśniającej..wet powinien wytłumaczyć na czym polega ropomacicze- przyczyny, charakterystyka, leczenie, i jakie to leczenie może miec skutki- w tym przypadku operacja- oraz jakie jego brak..i jeśli by tak zrobił to jestem pewna, że nawet by tego postu tutaj nie było!!! jeśli wet by się trochę wysilił i wytłumaczył, że jest to zabieg konieczny aczkolwiek z drugiej strony niebezpieczny i stanowiący tutaj spore zagrożenie dla potrutego juz mocno ropą psa...powinno być wyjasnione , że sama już nakroza i środki do niej uzywane działają depresyjnie na uk. krążenia i moga się zdarzyć komplikacje...jakie mogą byc zagrożenia dla (w przypadku już i tak obciążonych ropą) nerek i wątroby i co może się dziać gdy pies wyjdzie szczęśliwie z zabiegu ale trzeba będzie póżniej walczyć o te właśnie narządy...tego wszystkiego tutaj zabrakło...zwyczajnie opisać przebieg leczenia, zagrożenia i rokowanie...właściciel nie został o tym w ogóle poinformowany i to jest karygodne...nie do pomyslenia jest coś takiego, że wet nic nie wytlumaczy i bierze psa na stół...za coś takiego weci w mojej lecznicy by już wylecieli i byli bezrobotni...za samo podejście do człowieka...obojętnie jaki by on nie był...czy zwlekał za długo czy nie...[/QUOTE] Tak naprawdę nie wiemy co mówił wet - wierz mi pracuję z ludzmi, tłumaczę wiele rzeczy jak najprostszym językiem (przepisy prawa), pytam czy rozumieją mówią tak, proszę o powtórzenie i .... okazuje się, ze rozumieją, ale z treści im przekazanej najczęściej wybiórczo powtarzają to co im pasuje do ich schematu rozwiazania sytuacji. Podobnie z wetem, nie chcę wierzyć, że przy suce w takim stanie nie powiedział o mozliwości zejścia psa w trakcie zabiegu i komplikacjach. Ja bardziej miałabym pretensje, ze pies jeszcze w piątek nie wylądował na stole, ale być może ten antybiotyk miał na celu przygotowanie psa do zabiegu, uregulowanie i wzmocnienie organizmu (no ale tu musiałby się wypowiedzieć inny wet lub osoba znająca się na tym od strony medycznej). Nie chciałabym natomiast dostawać od lekarza wykładu na temat choroby i dokładnego leczenia, wszelkich możliwych komplikacji w sytuacji, gdy pies wymaga natychmiastowej pomocy. Co innego zabieg, który może poczekać wtedy często konsultuję go z kilkoma wetami, zbierająć zewsząd informacje za i przeciw. W takiej sytuacji, gdy pies potrzebuje interwencji natychmiast wolę zdać się na fachowców, a wiesz mi nieraz zdarzało mi się wyciagać weta z łóżka w środku nocy, aby przyjechał do mnie lub oboje jechalismy do jego gabinetu. W tym przypadku, choc głupio mi było pisać o tym w momencie, gdy dziewczyna straciła właśnie psa większość winy była po jej stronie, przy ropomaciczu liczy się czas, osobiście gdyby mój pies nie powitał mnie gdy wracam do domu dzikim szałem radości lub odmówił jedzenia jakiejś pyszności (normalne głodówki spowodowane cieczką okolicznych suki itp. incydenty oczywiście odrzucam, bo to ewidentnie widać po zachowaniu psa) to zaraz wylądowałby u weta.
-
[quote name='`Fmm']do BOSa to powiem jeszcze, że jest to pies z wielką chęcią do pracy i możliwościami, ale według ogólnej opinii nie nadaje się do: IPO - bo to nie owczarek niemiecki, dogoterapia - bo to nie labrador, RW - bo to nie nowofundland, itd... Moim zdaniem to trochę krzywdząca opinia, bo te psy mają niesamowity potencjał do każdej pracy... [/QUOTE] To nie tak, można wszystko, ale na 100 niufków czy labków, przy odpowiedniej pracy i dobrym, doświadczonym przewodniku podstawowy egzamin z RW będzie w stanie zdać ok. 70%, choć tylko jakieś 10-15% będzie warte włożonej w to pracy. Na 100 BOS-ów podstawowy egzamin zda 1-3 szt. Podobnie np: z labkami czy astami w dogoterapii, można wszystko. Ale tak, naprawdę wszędzie na świecie do zadań "specjalnych" wykorzystuje sie nie tylko okreslone rasy, ale wręcz określone linie w tych rasach, przy czym z danego miotu wybiera się pojedyńcze sztuki, a reszta idzie do "normalnych" Kowalskich. :lol: A co do IPO to ON-ki to już przeszłość, dziś ich miejsce zajeły maliny.