-
Posts
856 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Merenwen
-
Ola - dobrze będzie! :) Kora ma farta, tym razem też będzie miała :D.
-
[quote name='Abiutka_']To moja :shiny:, a właściwie Abi, teraz ją pamiętam :shiny:, jakoś tak znikła bez śladu :grin: No ale nic, przynajmniej się pod łóżkiem schowała i jakiś psiak zrobił z niej pożytek, bo tak to by pewnie ją wyrzucili.[/QUOTE] To był pożytek krótkotrwały, bo nam już też gdzieś wsiąkła :lol:. Ale chociaż fajnie się odbijała... Spray na komary weźcie! :D
-
[quote name='Abiutka_'] Ja mieszkałam w 14 na ozp2 w zeszłym roku :multi: w tym większym pokoju. Być może to była moja piłka, ale jakoś nie mogę sobie przypomnieć jakie ja wtedy zabawki dla psa zabrałam. A może tak więcej szczegółów to sobie przypomnę :cool3:, gumowa, piszcząca, czy raczej z tej takiej pianki, z wzrokiem jakimś?[/QUOTE] Z pianki, jak do kosza, tylko mniejsza xD
-
W dużym x]. Ale mowy o odzyskaniu zguby być nie może, Chapsia będzie gryzła :D.
-
A tak z innej beczki - skoro tu obozowiczów przybywa, to może jest tu osoba, która w zeszłym roku była na drugim turnusie, mieszkała w domku nr 14 i zgubiła piłkę pomarańczową dla piesa? Bo moją piesozaurzyca ją znalazła, jak sobie urządziła wycieczkę pod łóżko :D
-
[quote name='Guptasek']Guptasek z Borysem dojeżdżają na obóz autkiem z Białegostoku (od rodziny) A wracają pociągiem:evil_lol: [/QUOTE] A fakt, skleroza się kłania :oops: :lol: A tak w ogóle zostało nam 11 dni :D
-
Ha, wróciłam i się dołączę do tych dyskusji radosnych :diabloti: Jeśli chodzi o leżenie psa na siedzeniu - jak ostatnim razem miałam okazję podróżować pociągiem, konduktor faktycznie kazał psa zdjąć, ale o kagańcu nic nie wspominał. Teraz mam nadzieję, że albo nikt nie będzie się czepiać, albo konduktor będzie rzadko przechodził, bo ja mam zamiar trzymać psa na kolanach. Zresztą wyobraźcie sobie, co by się działo, jeśli wszystkie psy (Chapsia, Korka od Oli, Fanta od Klaudii, psina od Gusiaka i Borys od Guptaska (super, że z nami jedziesz :loveu: będzie odjazd, haha!)) wylądowałyby na ziemi. Moja by się na pewno złościła, że ją wszyscy ze wszystkich stron obwąchują (nawet jeśli bylibyśmy podzieleni na dwa przedziały), a wtedy kicha, bo na te psy będzie się złościć do końca obozu. A tak jak część psów jest na kolanach, to zawsze trochę więcej luzu jest dla reszty (Klaudia - tak, wiem, że Fanta na kolanach tak średnio wysiedzi :cool1:). A o kaganiec nikt się nigdy nie czepiał, mam nadzieję, że i tym razem nas to ominie :shake:...
-
Weź mniej, będziemy się składać i latać po parówki i ser do sklepu :evil_lol:
-
[quote name='Shetanka']eee... 2,5 km w 12 minut? oO Ja w szkole jak biegaliśmy na wytrzymałość to przebiegłam w 12 min 2km a był to najlepszy wynik z grupy oO' więc mi się wydaje że raczej 1,5km[/QUOTE] Możliwe, przecież napisałam, że może być trochę mniej, nie wiem. Ja 1 km pokonuję w mniej-więcej 4,5 min, więc tak sobie wydedukowałam, że po jednym kilometrze może zwolnię, bo dochodzi zmęczenie, a do tego trzeba liczyć wstążki ;).
-
Przypuszczam, że coś koło 2,5 km, może trochę mniej ;). Przynajmniej mi by tyle zajęło przebiegnięcie 2,5 km chyba...
-
[quote name='Guptasek']biergniesz w 5 minutowych odstepach , i po drodze liczysz wstążeczki xD biegniesz sama z psem :) Nie zgubisz sie xD[/QUOTE] Tylko wstążeczki? xD A ja tu się nastawiłam na jakieś zadania typu przechodzenie przez rwący potok po śliskim, omszałym i kołyszącym się zwalonym pniu...
-
A tak dokładnie to jak ten bieg terenowy wyglądał?
-
A w tym roku jedziesz z panem Markiem, tak? To powiesz, że nie będziesz się kąpać, to weźmiesz psa i zostaniesz kawałek od plaży (bo chyba na samej plaży jest zakaz wprowadzania psów) pod drzewem :)
-
A na przykład na obiad też go weźmiesz? Na stołówce często samo czekanie aż ktoś talerze przyniesie trwa wystarczająco długo. (Czemu się, u diabła, nie da postów edytować? o.O)
-
[quote name='Shetanka']Tak, w ogóle mój pies jest do niczego powinnam go wyrzucić, bo nie lubi zostawać sam, nie? :D Ludzie, uważacie że ja chcę cały czas pracować z psem? NIE, ale skoro zajęcia nie są obowiązkowe to chodzenie na plażę tym bardziej powinno być dobrowolne i np. ja wolałabym wtedy posiedzieć w domku z psem...[/QUOTE] Weź, przecież nie powiedziałam, żebyś psa WYRZUCAŁA! -,- Pan Marek pewnie Ci pomoże, ale zabieranie go ze sobą wszędzie nie ma sensu! Przecież można mu pokazać, że nie ma nic strasznego w zostawaniu samemu... Z tym chodzeniem na plażę to jest tak, że jak nie masz zamiaru się kąpać, to bierzesz psa i siadasz pod drzewkiem w cieniu.
-
[quote name='Shetanka']Mój pies wolałby chyba paść ze zmęczenia niż zostać sam w domku i wcale nie przesadzam (Vini może potwierdzić)... Ale bierzemy klatkę, co prawda średnio chce do niej wchodzić, ale jak już wejdzie to siedzi spokojnie, tak do 30 minut, jeszcze mamy kilka dni to będziemy próbować dłużej.[/QUOTE] Twój pies by może i wolał, a co z resztą...? Nie może być tak, że pies non-stop pracuje albo ma całą masę stresujących sytuacji, bo w którymś momencie może tego nie wytrzymać i np. zacząć reagować nerwowo na wszystkie zaczepki ze strony innych psów i zrobi się nieprzyjemnie. Tym bardziej, że w ogóle jest z dala od domu i pewnie będzie nieco zdezorientowany ;). Nie wiem, czemu Twój pies nie lubi zostawać sam w domu. Jeśli to lęk separacyjny, to myślę, że warto najpierw rozwiązać ten problem, a dopiero potem wyjeżdżać na obóz :).
-
[quote name='Shetanka'] No to super :multi: A ogółem psy chodziły wszędzie czy było tak jak w zeszłym roku, że czasami 2 godziny w domkach? :mad: Zależy co dla kogo znaczy [I]normalna [/I]muzyka. Ja dyskotek nie lubię, bo to nie dla mnie, ani mnie taka muzyka nie kręci, ani tańczyć nie umiem (taniec przy moim cielsku, hahahaha powodzenia), więc nie będę chodzić, ale jeśli będę zmuszona do słuchawki na uszy i pozdro.[/QUOTE] Ja bym nie chciała, żeby psy wszędzie z nami chodziły. Dla nich to też mają być wakacje, odpoczynek od ludzi też im się przyda. Dyskotek też nie lubię, ale w zeszłym roku na początku padło tylko pytanie, czy w ogóle chcemy iść na dyskotekę. A że chyba nikt nie chciał, to nie szliśmy ani razu ;).
-
[quote name='Ola164'] Jedzenie... W tamtym roku wszyscy narzekali... Ja też jakoś jadłam wszystko i nie wróciłam ani chora, ani zagłodzona. [/QUOTE] Jak dla mnie to ono tylko czasami nie za wesoło wyglądało, w smaku było nie takie złe
-
Zdjęcia dawajcie! :D
-
A ja co do godzin, to powiedzmy, że wytrzymam (wiadomo, w te najgorsze dni i godziny zawsze można iść nad wodę albo pójść ćwiczyć komendy w rozproszeniu - ponoć gdzieś niedaleko las jest ;)). Ale nie podoba mi się długość posłuszeństwa. Czasem trwało dwie godziny i mój pies już był znudzony i w ogóle nie skupiony. Proponuję tak - pół godziny albo 45 min posłuszeństwa, potem krótki wypad na przykład nad wodę z psami albo psy odstawiamy na pół godziny do domków, a sami np. rzucamy frisbee, dzielimy się swoimi problemami i doświadczeniami (xD), po tym znowu na posłuszeństwo. Bo jak na mój gust szkolenie powinno się kończyć ZANIM pies się znudzi, tak żeby nakręcić go już na następną sesję ("eeej, co tak krótko, ja tu się dobrze bawię!" ;P) Panie Marku, co pan na to? ;>
-
[quote name='Klaudia.']aaaaaaa ;d ale ten dysk nie byl zadnymj dodatkiem do karmy, kupilam go w zoologu ;p[/QUOTE] Miałam taki sam. To miała być jedna z tych zabawek niezniszczalnych, które w szczękach mojego wyrośniętego szczura rozpadają się nagle na części pierwsze -,-'
-
Gratulujemy postępu :)