Jump to content
Dogomania

Polcia

Members
  • Posts

    195
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Polcia

  1. [quote name='ty_kwa']Na dworze coraz chłodniej i w związku z tym mam pytanie do bardziej doświadczonych właścicieli bostonków. W jakie ubranka ubieraliście Wasze pieski jesienią/zimą? :evil_lol: czy może są jakieś warte polecenia namiary gdzie takie kubraczki można kupić? :x-mas:[/quote] Normalnie wyjęłaś mi to z ust ;) Wróciłam ze spaceru i miałam o to samo zapytać, tym bardziej, że wczoraj mój "twardziel" w połowie spaceru po prostu się odwrócił i uciekł pod klatkę manifestując niezadowolenie z niskiej temperatury :) Co do łap to wygląda to mniej więcej tak [IMG]http://img24.imageshack.us/img24/7064/dsc05775a.jpg[/IMG] [IMG]http://img245.imageshack.us/img245/5441/dsc05886.jpg[/IMG] [IMG]http://img24.imageshack.us/img24/5926/dsc05921o.jpg[/IMG] Ale powiem Wam szczerze, że oglądałam zdjęcia Texasa na jego stronie i na zdjęciu, w wieku 14 miesięcy, ma podobnie ustawione łapy jak Fredosław. Na środę mam umówioną wizytę u ortopedy i zobaczymy co on powie. Wracając do mojego chłopczyka to pochwalę się, że dzisiaj drugi raz (pierwszy myślałam że wydaje mi się :)) przyłapałam go na podnoszeniu łapy podczas siusiania :cool3: O nie mój Freduś dorasta :lol:
  2. Cały widz polega na tym, że on nie jest gruby a przynajmniej mnie się tak wydaje. To może moje subiektywne odczucie. A może przy Brysiu Fredek wydaje mi się "cieńszy" :) Ale ograniczę mu michę :razz: a ile Wasze psy mają w kłębie? U Fredka na tyle na ile udało mi się go zmierzyć ;) centymetr wskazał 37 cm. Nie wiem czy to dużo czy mało. Co do łap to muszę wyznaczyć wizytę u ortopedy bo Pani która dzisiaj była nie do końca się w tym specjalizuje... [B]kamill_ek[/B] co do uszu to ja już tutaj poruszałam ten temat i omawiałam go z kilkoma wetami i poczytałam wątki na min. grzywaczach chińskich. Oto wnioski :) po pierwsze pies w nowym domu się trochę stresuje i to odzwierciedla się w postawieniu uszu, po drugie gubią zęby (i jak to mi powiedział wet w sobotę) nawet u 6-cio miesięcznego psa uszy potrafią klapnąć, żeby potem wstać. Na grzywaczach pisali o podawaniu wywaru z gotowanych kurzych łapek, podobno potrafi zdziałać wiele w kwestii uszu :) Nie wiem jeszcze nie próbowałam ale na wszelki wypadek mam 10 sztuk w zamrażalniku :D
  3. [quote name='panienkabubu']A może Fredek jest po prostu za ciężki? Przypomnij po jakich on jest rodzicach? Podobny do Nufki jak była mała :loveu: [/quote] Obyś miała rację. Fredzioch waży 7 kg. :-o Jest po Texasie i po Finlej. A to ma jakieś znaczenie? Już zastanawiam sie czy może mu karmę zmienić... Juz sama nie wiem co robić :( Nie chciałabym mu zaszkodzić. ALe przyznam szczerze, że chciałabym go wystawiać a z krzywymi łapami to nie ma sensu...
  4. Nasze uszy wyglądają teraz tak (chociaż w porównaniu z Linkowymi to Fredkowe wyglądają jak wieeeeeelkie słuchy :) ) [IMG]http://img401.imageshack.us/img401/8429/dsc05884q.jpg[/IMG] [IMG]http://img28.imageshack.us/img28/5083/dsc05953.jpg[/IMG] Ale teraz bardziej niż uszy martwią mnie Fredkowe łapy :( Zaczyna je stawiać na zewnątrz. Dzisiaj idziemy do weta i chyba będę robiła badanie krwi na stosunek wapnia do fosforu. Wet na konsultacjach w przedszkolu zasugerował, że to może być niedobór wapnia w związku ze wzrostem, zębami i uszami... ale najpierw trzeba zrobić badania. Do tego ma jakieś zgrubienie na skórze z prawej strony ;( Na początku myślałam, że go coś ugryzło ale to zaczyna twardnieć.... Ech... :( Mam nadzieję, że chociaż do przedszkola będziemy mogli w sobotę iść :) A jak tam pazurki u Waszych "dzieciaków" obcinacie? Co ile i czym? Fredkowi szybko rosną i jak jestem u weta to od razu mu obcina ale może najwyższa pora nauczyć się to robić samemu. Z Brysiem nie miałam takich problemów, ścierał sam.
  5. Witam serdecznie "nowych" Bardzo się cieszę, że jest nas, bostonowo zakręconych, jest coraz więcej :multi: [B]ojsterek [/B]co do szkolenia to jesteśmy dopiero na półmetku. Przed nami jeszcze trzy zajęcia. Z tego co widziałam na stronie szkoły to zaczynacie w tą niedzielę (my mamy zajęcia w soboty). Czy warto? Myślę, że tak. Co prawda nie wiem co bardziej wpływa na Fredka szkolenie czy paróweczka ale liczy się efekt końcowy :D i przede wszystkim doooobra zabawa zarówno dla psa jak i właściciela. [B]ty_kwa[/B] Dinuś jako boston-pracz wygląda superowo :evil_lol: Dobrze widzę, że podklejasz mu ucho? Są z nim jakieś problemy?
  6. O widzę, że parę dni mnie nie było a tu nam się grono powiększyło i to o kolejnych chłopaków :multi: Tym bardziej cieszę się z brata Fredka - Faresa, który notabene gryzł mnie po palcach od nogi jak byłam po mojego szajbuska :lol: Fredek po ukąszeniu pszczoły a właściwie po wizycie u weta i wyciąganiu żądła nie daje się dotknąć do pyska. Ostatnim razem jak zaglądałam to były już trzy "nówki" na dole i dwie na górze :lol: jeszcze nie do końca wyrżnięte ale były :cool3: [B] ojsterek[/B] jak będziesz jechać do Lublina to zabieram się z Tobą. Jak jechać na zabawę to całą paczką ;) [B]panienkobubu[/B] wszyscy chyba kibicujemy Twoim maluchom i z ciekawością i nutką zazdrości oglądamy ich zdjęcia i filmy. One są prawie jak nasze, forumowe :lol: i jak urosły od ostatniego "spotkania" :lol: a jeżeli są takie grzeczne jak wszystkie nasze bostony to tylko pogratulować :loveu:
  7. No to pierwsze (i mam nadzieję że ostatnie) spotkanie z "Pszczółką Mają" mamy za sobą. Pozostało po niej tylko żądło w kufce :shake: i od razu mordka spuchła :placz: Dzięki interwencji pani weterynarz (i kilku zastrzykom) Fredzioch juz spokojnie odsypia stres i ból związany z użądleniem. Ale co strachu się najadłam to moje :shake: Całe szczęście już po wszystkim :) ale niestety z leśnego spaceru dzisiaj nici :(
  8. Powiem wam szczerze, że gdyby nie Wy to bym nawet nie wiedziała, że zdjęcia z soboty są na stronie :) [B]ojsterku[/B] galeria super! A mogłabym prosić o zdjęcia na płycie. Przy następnym spotkaniu bym ją odebrała :cool3: Fredek gubi zęby i zaczyna grymasić przy misce. Nie wiem czy to przez dziąsła czy karma mu się już znudziła :shake: Dopóki siedzę z nim w kuchni to je ale jak ja wychodzę to on też a Bryś tylko na to czeka. Pędzi do miski Fredka i już mu nie da do niej dojść :)
  9. Fredek dotarł szybko do domu dzięki uprzejmości swojej koleżanki Linki :) i... padł :) Na wieczorny spacer z psami wyciągałam go z łóżka a po schodach musiałam go znosić :D po czym zjadł kolację i znowu poszedł spać tym razem do rana. Wykończyły go te dziewczyny :evil_lol: Jedna, dwie ale cztery na raz... i to przez trzy godziny...:crazyeye: To nawet taki cyborg jak Freduszek wymięka. [B]ojsterek [/B]a jak tam Twoja aparatowa twórczość? Wyszło coś?
  10. O widzę Miba, że i zdjęcie dla rozpoznania :) wstawiłaś :D
  11. To może umówmy się tak na 14. To już pora raczej po obiadowa a i niektórzy będą mięli czas na podleczenie się po "baletach" :eviltong: Przedszkole mamy w soboty więc jeżeli nie będzie padało (a według pogody na onecie ma nie padać!) to my z Ferdziochem się odmeldujemy :lol: [B]emila_e [/B]Tiga jest słodziutka ale zgodzę się z ojsterkiem bardziej przypomina buldożka. Dla Ciebie to i tak nie robi chyba żadnej różnicy. Kochasz równie mocno!
  12. To odwoływanie polegało na tym, że jak psy biegały luzem przed i pomiędzy nami to w momencie jak łapały kontakt z właścicielem polegający na spojrzeniu, wystawieniu ucha itp. to w tym momencie wołasz do siebie psa w możliwie jak najpieszczotliwszy sposób. Z reguły pies przychodzi wtedy łapiemy za obrożę, dajemy smaczek i nagradzamy psa słownie. Po przejściu dwóch, trzech kroków z psem na smyczy znów łapiemy za obroże i puszczamy psa. Albo rozchodziliśmy się w okręgu i znów jak pies nas poszukiwał to go wtedy wołaliśmy i ... patrz wyżej :) Nie muszę chyba dodawać że jak wołasz psa pieszczotliwie i masz w ręku smaczek to nagle masz więcej niż jednego psa ;) W przyszłym tygodniu mamy zajęcia na Olechowie, kolejne są z weterynarzem później na placu ćwiczeniowym i ostatnie w stadninie koni. [B]ojsterek[/B] napisz do niej maila, jest na jej stronie i zapytaj czy możesz jeszcze dołączyć do naszej grupy. Tak patrzę na zdjęcia Linki (cudnej jak zawsze :loveu:) i przypomniało mi się że mówiła o szelkach i o smyczach typu Flexi. Jeżeli szelki to takie jak ma np. Mores [B]nefre[/B] na zdjęciach, takie jak ma Linka podobno źle wpływają na łopatki psów (na szkoleniu wszystkie szelkowe psy miały właśnie takie :)) a Flexi uczą psa ciągnąć i później jest problem. Poza tym na szkoleniu mamy się uczyć chodzenia na luźnej smyczy. To tak na gorąco co mi sie przypomniało :p [B]Miba[/B] chyba będę musiała się wprosić do Twojego parku. :cool3: Fredek nie bardzo ma się z kim i gdzie bawić w naszej okolicy. [B]panienkobubu[/B] co z konkursem? Jakaś podpowiedź? ;)
  13. To jeszcze trzy strzały pozostały :) a jakaś nagroda jest przewidziana? ;)
  14. Trochę strzelam, bo nie widać dokładnie dzieciaków na tym zdjęciu ale chyba IDOLa :lol:
  15. No to pierwsze zajęcia za nami :) W zajęciach uczestniczy jakieś 15 psów (z wrażenia nawet nie policzyłam) z czego tylko 3 to nie goldeny i labki :p Spotykaliśmy się na końcu jakiejś drogi i dalej szliśmy na spacer z psami. I tu pierwszy szok, Pani kazała całą tą zgraję dzieciaków puścić ze smyczy :lol: Możecie sobie wyobrazić co się działo :evil_lol: Pierwsza kałuża i.... najlepsza zabawa dla szczeniaków. Fredek "nurkował" :placz: razem albo dzięki labkowi :lol: W dodatku nie kazała nam wołać psów tylko kontrolować gdzie są. Później ćwiczenia: z odwoływania psa od gromady; w którym momencie i jak interweniować w czasie zabawy z innymi psami i odpowiedzi na "trudne" :p pytania. Zajęcia trwały prawie 2 godziny. Jestem dumna z Fredka, bo całkiem nieźle sobie radził. Chociaż musiałam interweniować w jego zabawę z shih tzu, bo sobie upatrzył tego pieska, który po "zabawie" z moim szajbuskiem wyglądał jak zużyty mop :evil_lol: Miały być zdjęcia ale Pan domu był tak zszokowany tym, że i w jaki sposób "poniewierają" jego psiuncią, że zapomniał o aparacie w plecaku :lol: Może następnym razem się uda. Jakoś cicho tu ostatnio :( Rozumiem, że panienkabubu dochodzi do siebie po urlopie :p ale reszta... Piszcie co u Was i Waszych pociech.
  16. Fredek całkiem nieźle :) Był od razu puszczony na głęboką wodę i pierwszy raz został sam bez Brysia ;) (Fredek jest zamykany w kuchni) na ok 2 godziny. Teraz zostaje na około 8 i już się tak przyzwyczaił do zostawania w kuchni, że jak zamykam drzwi to on idzie na posłanie. Czasem cos spsoci ale nie są to duże szkody a i kuchnia jest najbardziej bezpiecznym miejscem dla mojego szajbuska :evil_lol: Zostawiam mu zabawki oczywiście wodę a gałganki do zabawy to on już sam sobie organizuje :D [B]panienkobubu[/B] jak tam maleństwa. Dawno nie pisałaś co u nich i Was wszystkich oczywiście słychać
  17. Polcia

    Fredek & Co

    Miałam chwilę przerwy w "nadawaniu" ale już jestem :) U nas wszystko w porządku :) Właśnie Ferdek śpi na moich kolanach, co stało się rytuałem jak siedzę przy kompie :) Byliśmy dzisiaj u pani doktor na szczepieniu przeciwko wściekliźnie i przy okazji założyliśmy chipa :p Wyszłam od weta cała pogryziona i podrapana. Mój mały szajbusek nudził się w poczekalni więc umilał sobie czas gryząc mnie i paczkę chusteczek higienicznych :) A w gabinecie już po wszystkim poszedł spać :) W sobotę zaczynamy zajęcia w "przedszkolu" i już nie mogę się doczekać jak zareaguje na większą ilość małych roztrzepańców :) Wklejam parę aktualnych zdjęć Fredka :) [IMG]http://img140.imageshack.us/img140/1014/dsc05775r.jpg[/IMG] podczas zabawy plastikową kulą do kręgli (dobrze, że Zuzka tego nie widziała ;)) [IMG]http://img257.imageshack.us/img257/9573/dsc05808g.jpg[/IMG] [IMG]http://img529.imageshack.us/img529/6202/dsc05810l.jpg[/IMG] a po zabawie, czas na posiłek (teletubisiowa miseczka to prezent od Zuzi :)) A co do zabaw z pobratyńcami to nie tylko dla dziewczynek liczy się PIESEK :razz: nie ważne czy ma dobre czy złe zamiary :shake: czy warczy, czy próbuje uciekać... Liczy się sztuka :p
  18. Biedulka :-( Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia :Rose:
  19. Pewnie, że wychodzę. :multi: Z uwagi na to, że mam drugiego psa Pani doktor pozwoliła skrócić kwarantannę bo i tak ma kontakt z psem :) a trzecie szczepienie to już właściwie tylko przypomnienie. Jeszcze tylko w tym tygodniu wścieklizna i już będziemy mięli komplet :p Do parku Śledzia mam teraz kawałek dalej ale nie żeby drugi koniec miasta ;) 5 minut PESĄ i 5 minut drogi po PESY ;)
  20. [B]panienkabubu[/B] dzieciaki są przecudne, takie tylko do całowania w te boskie "dzióbki" :) A jak się czuje mamusia? Mocno dzieciaki dają się jej we znaki? [B]ojsterek[/B] Fredek też zwracał ale z reguły po zjedzeniu czegoś np. sierści Bryśka :shake: Jak mu się to zdarzyło pierwszy raz (był wtedy u nas tydzień) to musieliśmy iść do weta, bo jak się okazała zwracając podrażnił sobie krtań i cokolwiek przez nią przechodziło to powodowało wymioty i potrzebne były zastrzyki ale jeżeli nie jest przy tym apatyczna i normalnie je i pije to chyba nie masz się czym przejmować. No chyba że jest przeziębiona. Psy wymiotami reagują też na wszelkie choroby górnych dróg oddechowych. A czasami (wiem to po Brysiu) nie musi przy tym występować kaszel. Obserwuj ją i nie martw się na zapas :) [B]Miba[/B] to Ty mieszkasz gdzieś w okolicach moich "starych śmieci" :p ja też tam chodziłam z psami na spacery ale dobre 6-7 lat temu :roll: i bostonków to tam nie pamiętam. :eviltong:
  21. Ja też nie znam... :( ale jak kupowałam mopsa to też nie znałam. A później na wystawach okazało się że jest ich znacznie więcej niż myślałam :)
  22. [URL="http://www.jb-szkola.pl"]JB szkoła przewodników psów - wszystko o szkoleniu psów, szkolenie psów[/URL] tutaj go zapisałam :) szkołę tą znalazłam dzięki temu forum i opinią jakie ma. Zajęcia są w różnych miejscach... zresztą sama poczytasz a i widać to na fotkach z zajęć :) a gdzie chodzisz z Linką do weta?? u mnie (wet SOWA) też nas przywitała słowami: witam buldożka :lol: i musiałam ją wyprowadzać z błędu. A Bostonów wcale nie ma tak dużo. Ja w swojej okolicy nie widziałam żadnego. A coraz częściej jak wychodzę z chłopakami na spacer to ludzie mnie pytają czy to jest synek Brysia :shake: Boston - mops. Mała różnica ;)
  23. No to ja nigdy tam nie byłam. Zresztą słabo znam Retkinię :( Jeżeli masz już sprawdzone to miejsce to może być i tam :) tylko dokładne namiary jak tam dojechać musiałabyś podać. Zapisałam Fredka do psiego przedszkola i od 5 września zaczynamy zajęcia. Zobaczymy jak mu tam będzie szło. Pani "przedszkolanka" ucieszyła się z Bostona bo dla niej to nowa rasa na zajęciach, jeszcze nie było tejże rasy u niej w szkole :crazyeye:
  24. Polcia

    Linka

    [B]ojsterku [/B]to wrzuć te foty bo nie bardzo kojarzę to miejsce. Co do moich ulubionych, psowych miejsc to ich raczej nie ma. Odkąd się przeprowadziłam do centrum :( to już Bryś nie mógł wychodzić na wojaże ze względu na stan zdrowia więc ich nawet nie szukałam. A szkoda bo teraz przy Fredku byłyby jak znalazł. :placz: [B]Miba[/B] co do chrapania to chyba nic nie przebije mopsa i nawet jak Fredek chrapie to Bryś go zagłusza :lol: i przyzwyczajona do mopsich odgłosów chyba już nie rejestruje bostońskich dźwięków :) A co Twoja Niunia hałasuje Ci przy uchu?
  25. [B]Miba [/B]Fredek też ma zaczerwienione oczy, szczególnie po wizycie na trawniku na którym uwielbia się tarzać (chociaż tarza się też w piasku :crazyeye:) ale wtedy albo przemywam a właściwie przepłukuje mu oczy solą fizjologiczną jak nie pomaga to zakraplam kroplami przeciwzapalnymi od weta. Na apetyt nie narzekamy. Trzy razy dziennie dostaje suche, już nie namaczane, chrupki i je je z wielkim apetytem :multi: a i Brysiowi potrafi czasem podkraść. Co do zdjęć to jak będziesz chciała to możemy się zgadać na gg i "na żywo" przećwiczyć ich wstawianie :lol: Dziewczyny z Łodzi i nie tylko :p to kiedy umawiamy się do parku na harce i ploty :razz: Fredek już właściwie jest po kwarantannie (choć trudno o niej mówić mając drugiego psa w domu) i może szaleć do woli. [B]panienkabubu[/B] fotki boskie. Wszystkie bez wyjątku. :loveu: Czekamy na więcej... :evil_lol:
×
×
  • Create New...