Jump to content
Dogomania

danka4u1

Members
  • Posts

    9819
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by danka4u1

  1. Jesteś nieoceniona Marysiu, jak Ty kobieto wiesz, czego mi trzeba po północy. Rozkoszniak Borys, Twoje piekne pazurki i juz mam lepszy nastrój.Można spokojnie iść spać. Skad wzięłaś takie arktyczne klimaty w K-owie. U nas tylko mróz, ale sniegu malutko.
  2. Przyszłam do Was na dobranoc. Miło zobaczyć dwoje moich ulubieńców: Pieguskę i Zwyczajnego.Pozdrowienia dla Was wszystkich.
  3. [IMG]http://img823.imageshack.us/img823/8484/img2152xy.jpg[/IMG] Zwyczajny Mufin przypomina się. Nie ma jak takiemu...
  4. [quote name='jola_li']Z lękiem czekam na decyzję............[/QUOTE] [quote name='Diora']Ciekawa jeste jak przebiegło spotkanie?[/QUOTE] Ja też......
  5. Ulma i Kzaio - też ładnie !! Jestem cała w nerwach, a nic nie mogę pomóc. Oby wszystko odbyło się dobrze.
  6. Czyli Megan- KAZIO- Ulka cały harem ;) :multi: ;)
  7. Bjuta, wielkie dzięki za wizytę. Oby to miejsce okazało sie szczęśliwe dla bieduli schroniskowej...I będzie tam miała też;) ULKĘ ;) i to....labradorkę.;) Miejmy nadzieję, ze potrafi się dziewczyna zachować w tym haremie... Jak z transportem do Panewnik?
  8. I ten śnieg...:shake:To nie pogoda dla domowej Księżniczki...
  9. [quote name='ULKA12']. Jeśli o mnie chodzi to tak jak mówiłam, do mnie Megan może wrócić w każdej chwili ale to chyba niezbyt dobra opcja. Ale jeśli adopcja do Katowic będzie sie przedłużać to nie ma sensu czekać, bezpieczeństwo psa jest najważniejsze.[/QUOTE] Ula, jesteś kochana, ale sama wiesz, ze najlepiej byłoby nie doprowadzać znowu do spotkania Meggi z Tobą i Peggi..oczywiscie najważniejsze jest, by Meggi " pomęczyła się" bez luźnego biegania do soboty i cała oraz zdrowa pojeechała do nowego domu
  10. [quote name='kasiapsiaki']ja w sobotę mogę jechać do Łaz...oby wszystko było dobrze!! Żeby Meggi tylko gorzej się nie poczuła w nowym domu...Musimy wierzyć mocno w to,że będzie w końcu szczęśliwa...[/QUOTE] Kasiu, wielkie dzieki, ze będziesz przy przeprowadzce Meggi, a w nowym domu będzie - mamy nadzieję- przynajmniej [B]bezpieczna,[/B] a jej samopoczucie- zobaczymy...
  11. Od wczoraj wiedziałam o tym i cały dzień zaglądałam tutaj, bo nie do końca wierzyłam, że jednak znaleziono Meggi....mam nadzieję, ze do soboty nic sie nie stanie. Dziękuję Bjuta, Kasiu- nie wiedziałam, ze jestes z [I]Meggowych[/I] stron- Margaret, Ula za wszystko, co zrobiłyscie teraz i co robicie, by wyratować Meggi z tak odpowiedzialnego domu. Byle do soboty, pomyślną wizytę i dojechanie bieduli Megan znowu na inne miejsce. Trzymam zaciśnięte kciuki aż do bólu. Jak to psisko odnajdzie się na nowym miejscu......
  12. [quote name='jola_li']:-( Jeśli to ma szybko nastąpić, to - jeśli Pani z Katowic jest nadal zainteresowana - ktoś mógłby zrobić tam szybko wizytę?...[/QUOTE] Jolu, szukałyśmy cały czas kogoś do wizyty, ale nie znalazłyśmy. Bjuta była chętna nam pomóc, ale teraz na nawał pracy. Moze Ty kogos znasz? Pomóz.
  13. Nie wiem, czy wytrzymam..? Co się dzieje????
  14. [quote name='sleepingbyday']no własnie, co u was? jak tam Pani radca i jej nielegalnie zachowująca sie suka? Teraz niby masowo umarzają, ale w przypadku Klops może być klops, jak rudą przymkną ;-)[/QUOTE] RUDA !!!! Jesteś tam jeszcze??? Daj nam głos!!!
  15. Wita nr2 :multi:Danka melduje się. Są jakieś wieści o Meggi?
  16. No i nie ma zadnych wiadomości...
  17. Kocurku, witaj znowu. :loveu: Zaczynamy chyba znowu wprowadzać rezim na wątku i sprawdzać listę obecności...:angryy:co Wy na to kochane cioteczki rozproszone po Dogo???:evil_lol:
  18. Pusto i głucho u naszej [I]zwierzyny...:shake:[/I] Jesli Meggi ma zostać w tym domu- chyba nic się nie zmieniło na gorsze...:shake::shake:, a moze jest lepiej - to nalezałoby chyba zmienić tytuł watku, zrobic banerek dla Peggi i zacząć ją ogłaszać. [COLOR=blue][B]Ciotki, na wątek szeregiem marsz:multi::mad::multi:[/B][/COLOR]
  19. Czytam o Peggi, czekam na jakies wiadomości o Meggi i chyba dopadł mnie ...syndrom pustego gniazda.:shake: Psiaki znam tylko wirtualnie, ale martwię się o Meggi i jej samopoczucie w nowym miejscu, martwię sie tym, ze nie martwię się o Peggi, która jest na swom znanym jej tetrenie i ze znaną osobą, zadbana i bezpieczna..... Czytając charakterystykę Peggi, dochodzę do wniosku, że ten autystyczny psiak jest tylko dla ludzi spokojnych, opanowanych, którzy zrozumieją i zaakceptują te psie lęki....:shake:
  20. Dopiero teraz wpadłam do Was. Głos mam sprawny, gorzej z resztą...dobrze, ze jesteście tutaj na bieżąco i nasz [I]koordynator bezgłosowy[/I] trzyma rękę na pulsie. Z Meggi chyba będzie wszystko dobrze. Zastanawiające jest to, że nie chce wychodzić z panem na spacer, ale jak wiemy, przyczyn może być kilka. U Ciebie Ula- z tego co pisałaś- nie było takich problemów z akceptacją osobników płci męskiej... Temat behawiorysty Państwo pewnie muszą przemysleć, bo pewnie nie są za bardzo zorientowani, co to takiego i czemu słuzy. Nic dziwnego, nie wszyscy siedzą tak głęboko w psim temacie, jak ludzie na Dogo. A sprawę ewentualnego domu dla Peggi odkładamy do czasu odzyskania głosu przez Koordynatora!!!
  21. [quote name='margaret']mi sie podoba taka opcja, to może te 40 złoty co zostało po Megan przeznaczyć na Megan czyli na behawiorystkę, jeśli Państwo się zgodza?[/QUOTE] Czyli Meggi zostaje w Łazach? Jesli Państwo zgodzą się na wizytę behawiorystki, to jak najbardziej pieniążki trzeba przeznaczyć na ten cel. Margaret, żyjesz???
  22. Dzięki Margaret za wyrwanie się z łózka i napisanie do nas.Ja jestem mało przytomna w szkólce,ale musiałam wyrwać się do dostepnego mi kompa, by zobaczyc, co u Meggi. Nie wiem, co napisać. Chciałoby się, by Meggi nie musiała znowu przezywać kolejnego wyjazdu, adaptacji do nowego srodowiska i ludzi, ale z drugiej strony ciązy mi myśl o depresyjnym zachowaniu w nowym domu. A moze to tylko ja tak odczytuje to zachowanie, bo za bardzo jestem związana wirtualnie z naszym dwupakiem i emocjonalne podejście do sprawy tworzy mi takie czarne scenariusze...Meggi rzeczywiście nie jest szczeniaczkiem. Pies w tym wieku zachowuje się stateczniej w domu. Tylko ta niechęć, strach??? przed męskim członkem rodziny sa zastanawiające. Ula pisała, ze u niej Meggi nigdy nie warczała nawet na nikogo.. Wracam zarabiać na kawałek chleba i karmy.
  23. Moni, juz chyba w Tobie tylko nadzieja. Uruchom swoje znajomości, bo u mnie tak samo jak u margaret...nic nie chciałam pisać, ale nie wiem, jak wyruszę jutro do pracy- a nie ma mowy, bym nie przyszła teraz w tym goracym okresie- telepie mnie z gorączki, a we łbie mam młyn od zestawień i personalnych przepychanek pod koniec semestru. Nikt mi nie odpowiedział na moje błagania w poszukiwaniu osoby do wizyty; nie kojarze jakos nikogo. Co do tego tolerowania z łaski Meggi- masz rację...niektórzy tak mają, a pies wyczuwa.
×
×
  • Create New...