-
Posts
9819 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by danka4u1
-
Dzięki ,Aneta za miłe słowa. Staram się, ale wymagam, co zresztą nie okazuje się śmiertelne ani szkodliwe dla moich podopiecznych. Doceniają po latach. Ja tez jestem pod wrażeniem kuchni dla [B]Ewowych[/B] zwierzaków. Niestety nie mogę nic z tego zastosować u siebie ze względu na problemy trawienne mojego Oskara. Ale ślinka cieknie przy czytaniu tych kulinarnych opisów.
-
No, ja tez staram się cieszyc umiarkowanie, ale nieumiarkowanie w... to mija druga natura. Czasem nazywają to: co nagle, to po diable. Współczuję z powodu nieuchronnych kontaktów z naszą służbą zdrowia, chociaż powinnaś raczej cieszyć sie w nieumiarkowany sposób, że dostąpiłaś zaszczytu tak szybkich zabiegów. ...moja córka para się tym, więc wiem, jakie są terminy.
-
No właśnie, diabeł tkwi w szczegółach; w tym psim przypadku w marchewkach i jabłkach u nas. Po parówkach- tylko marchwianka i raczej wet.
-
A ja za wymagającego:mad: - :evil_lol:[B]z uśmiechem na ustach:evil_lol: -[/B] ale chyba nieszkodliwego dla uczniów belfra. Fakt, że mój były uczeń i wychowanek przez 4 lata w liceum nie przeżył ze mną traumatycznych chwil w szkole i ożenił się z moja córką :evil_lol: jest chyba okolicznością [I]łagodzącą dla mnie :evil_lol: i jestem teraz jego mamusią hihihi[/I]
-
Dzięki za przepis. Teraz mamy spokój z biegunkami, bo tylko karma sucha jest jedzona, ale na wszelki wypadek...odpukać ! Mam nadzieję, że [B]dla Koli[/B] też nie będzie potrzeby stosować czesto takiej psiej marchwianki, ale w sytuacjach awaryjnych może się przydać.
-
[quote name='kameralna']A jednak się udało! Jeśli wszystko pójdzie po naszej myśli, Rudzinka będzie miała dom jeszcze przed zimą![/QUOTE] Jakoś lżej znieść tę paskudną, zimną i deszczową pogodę, gdy jest nadzieja, że Ruda nie spędzi kolejnej zimy w schronie. Aż boję się zapeszyć.
-
[quote name='kameralna']Ładnie tam u Ciebie :) Taki domek z ogródkiem spodobałby się na pewno psince, którą znalazłam na peronie. Szukam dla niej a konkretnie dla niego jakiegoś lokum. Szkoda, że mieszkasz tak daleko, bo może bym Cię przekonała ;)[/QUOTE] Aneta, zaczynasz byc niebezpieczna z tymi " znaleziskami":evil_lol: :evil_lol:Uważaj, bo zaczną ludzie Cię omijać, jak mnie...:evil_lol: Ciągle cos znajduje i szukam domków w pobliżu. Tylko jakby skończyły się już wszystkie znane mi możliwości. Co u panny Fąfel?
-
[quote name='gonia66'] Dobrze, ze sa ludzie, z ktorymi chcialoby sie iśc na koniec świata- tego fajnego świata oczywiscie:):)[/QUOTE] Co tutaj nie tylko tak pusto, ale i czarno od pesymizmu?? Gonia, jak szukasz towarzystw, zapraszam na ten koniec świata ze mną. Ja dziś na odmianę w skowronkach - oby nie przedwczesnych - bo Rudą znalazł domek. Jestem po rozmowie tel z panią. Wizyta prawdopodobnie w sobotę.
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
danka4u1 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
[quote name='_Goldenek2']Witam cioteczki i sunie po urlopie :)[/QUOTE] Goldenek !!! Litości ! Ty o urlopie ? Do wakacji jeszcze 9 pracowitych miesięcy...:angryy: -
[quote name='Lidan']Uff... Czy Olena mieszka w tej samej miejscowości co pani chcąca adoptować Rudą? Jeśli tak to może zgodzi się na wizytę towarzysko - fotograficzną w niedalekiej przyszłości :evil_lol: Do soboty jeszcze tylko 4 dni :knuje:[/QUOTE] [B]Tak Lidziu[/B]. Pani mieszka w Warszawie i Olena też. Nie wiem, jakie sa między nimi odległości, ale zawsze to bliżej niż z Rybnika czy Obornik. [B]Ola,[/B] zadzwoń do Pani i ewentualnie umów się na sobotę, bo tylko wtedy domek jest " dostępny". Daj nam znać, co załatwiłas, bo my tutaj czekamy, a czekamy...
-
Dwupak - Meggi i Peggi - Pilne - wizyta poadopcyjna - Wrocław
danka4u1 replied to Olena84's topic in Już w nowym domu
A ja zabieram Rudą, swojego psa, królika i papugę córki, przyjeżdżam do Was.:multi: Zakasuję rękawy i bierzemy się do pracy....sukcesywnie zabieramy kolejne psy z Obornik - szybko nam rośnie stadko, jak znam siebie i Was- i niedługo mamy kolejny schron :evil_lol: :multi: :evil_lol:..Powabna wizja z tym trawnikiem i budami - serio, ale chyba lepiej będzie załatwić sprawę " starym sposobem" znanym z dogo. Poważnie- muszę dokładniej przeczytać wątek, bo nie lubię nie znać tematu i zaczynać pracę.. Ogłoszenia ? Dt? Kasa, kasa ?!? -
Sprawdziłam odległość w zumi : mniej więcej tyle samo km jest z Obornik do Tarnowskich Gór, co z O. do Warszawy tzn 362, 357 km. No to szukamy transportu i czekamy na resztę cioteczek na wątku.
-
Angel, ile zostało kasy u Rudej? Za ile załatwiłyście transport do Tarnowskich Gór? Sprawdzę, ile to km. Z Poznania do Wwy jest 319 km.
-
Mój Oskar uwielbia wizyty u weta, bo może zalizać wszystkich na śmierć, a ja bardziej boję się awarii w " paszczy" niż dentysty. Takie sobie oto zboczenie i dewiacja, ale Ty pewnie też tak masz po [I]mamusi .....[/I] Fakt, zapomniałam o ostatecznych sakramentach dla g. i o spowiedzi, a przydałoby się, przydało...nie tylko te kury..
-
Nigdzie nie poszłam...Zadzwoniła Pani, której cały dzień wyświetlał się mój numer, gdy nachalnie dzwoniłam. [U]Wrażenia z rozmowy[/U]: Pani sympatyczna, starsza, mieszka z córką, ma suczkę, która zgadza się z innymi psami i suniami. Niedawno odszedł Pani ukochany 12 pies tzn sunia, więc nie powinno być problemów tego typu, bo oba psy zgadzały się ze sobą. - Pani pracuje na dwie zmiany, a córka na trzy, dlatego wizyta przedadopcyjna mogłaby mieć miejsce w sobotę. - Olena zgodziła się na przeprowadzenie takiej wizyty. Podam jej adres na pw i dwa telefony do Pani. - Pani bardzo chciała wiedzieć, kiedy Ruda mogłaby przyjechać do niej i wyrażała chęć, by było to jak najszybciej. Oczywiście w związku z pracą Pani, w grę wchodziłaby też sobota. - Zgadza się na dofinansowanie transportu, ale nie drążyłam już tematu, bo to sprawa i tak dalsza. Może podczas wizyty Oleny u Pani już będziemy coś wiedzieć, to można konkretnie porozmawiać. - Na podpisanie umowy adopcyjnej Pani zgadza się również. Nie wiem, czy czegoś nie opuściłam. Napiszcie, co chcecie jeszcze wiedzieć. Acha, wiadomość dla nas nieciekawa...Pani i córka nie mają komputera/ internetu... Reszta okaże się po wizycie/ wizytacji Oleny u Pani. Oby te wrażenia były tak sympatyczne, jak rozmowa z tą osobą.
-
Napisałam do Oleny, żeby postarała się dalej dzwonić. Muszę wyjść....
-
Od rana dzwonię, wypadając wbrew regulaminowi z klasy...Tylko sekretarka odzywa się. Rozmawiałam z Oleną i umówiłyśmy się, że ja nadal próbuję. Nic w dalszym ciągu, ale może pani jest w pracy i ma wyłączony telefo. [B]Ja też powinnam....[/B] O 16 muszę znowu iść do szkółki na zajęcia z wieczorówką. Zadzwonię albo napiszę do Oleny, żeby pilnowała..nie wiem, co mogę jeszcze zrobić. Koniecznie trzeba dziś dodzwonić się.
-
Nie pozwolę jej zgasnąć.
-
[quote name='Lidan']Fajnie, że ktoś się Rudzinką zainteresował tylko nie fajnie, że nie miał kto zadzwonić. Miejmy nadzieję, że do rana pani się nie rozmyśli, nie poczuje zlekceważona albo nie znajdzie innej psiej biedy. Trzymam kciuki za to, żeby to był TEN właściwy domek :kciuki:[/QUOTE] Też boję się tego i uważam, że sprawę należało załatwić szybciej, chociaż jeśli pani zależy na piesku, to może nie będzie tak drażliwa... Prawdopodobnie zadzwonię bez względu na wszystko i wszystkich, tylko podczas lekcji nie będzie to łatwe. Śpij Rudzinko nasza słodko. Może to ostatnie Twoje noce w schronie...oby tak było.
-
Przestudiowałam Wasze opisy kupkowo- marchewkowe. Nie wiedziałam o tym długim gotowaniu, a problemy biegunkowe u mojego Oskara zawsze były po godzinnym gotowaniu. Temat do przemyślenia i zastosowania. Dzięki, a teraz dobranoc wszystkie psiaki i ptaki [B]Lidziowe.[/B]