Jump to content
Dogomania

hecia13

Members
  • Posts

    1307
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by hecia13

  1. [quote name='Donka']Ja z czystym sumienie polecam W.Czerwieckiego z Hallera 6a.Jest to lekarz który naprawdę zajmuje się zwierzakami z powołania.Moją pierwszą suczkę wyleczył z ostrego zapalenia jelit i żołądka na czym nie potrafili się poznać inni weci m.in.jeden który trzymał suńkę na Niufuroksazydzie(nie pamiętam dokładnie jak to się pisze) w chwili zaprzestania podawania wracała biegunka i nic nie było w stanie jej zatrzymać.Suńka tak męczyła się że już nawet jeść i pić nie chciała bo wszystko przez nią przelatywało i drugi na Grochowskiej którego zmieniłam bo pierwszy doprowadził ją do takiego stanu,ze suczka nie miała siły już chodzić bo była odwodniona i tyle straciła na wadze.To był szkielet owczarka niemieckiego.Na Grochowskiej powiedziałam żeby przeprowadzili wszelkie badania kału i krwi a najważniejsze badanie trzustki bo to podejrzewałam najbardziej.Lekarz badania wykonał powiedział że jest anemia(chyba widać to było gołym okiem)również że trzustka jest w porządku.Póżniej dowiedziałam się że było to klamstwo,bo badań na trzustkę nie zrobiono.Potem właśnie jak przeprowadzono kurację i biegunka dalej nie znikła z polecenia udałam się właśnie do Czerwieckiego.Jak zobaczył w jakim jest pies stanie zalecił od razu rentgen z kontrastem na Gagarina i kuracje również na trzustkę.Możecie mi wierzyć lub nie ale po pierwszym zastrzyku i podaniu proszków suńce biegunka mineła jak ręką odjął i do dzisiaj szczęśliwie nic się nie dzieje.Jak wspomniałam było to ciężkie zapalenie jelit i żołądka a do tego podrażniona od tego trzustka.Tak więc gdyby nie ta klinika już dawno suńka byłaby za TM.Teraz mam 5 psów i z żadnym nie pójdę gdzie indziej.A teraz właśnie leczę u niego najmłodszą 3 mieś.suczkę bo również zakupiłam ją z zapaleniem jelit na szczęście lekkim ale po 3 wizytach i zastrzykach suńca już nie ma biegunki jest radosna i wesoła.Polecam go również innym ludziom(dużo ich było) i powiem szczerze nie spotkałam się do tej pory z nikim kto by coś złego o nim powiedział :lol:[/quote] Ja powiem. Miałam 14-letniego wyżła, który juz ledwo chodził, w pewnym momencie zaczął kaszleć tak jakby chciał coś wykrztusić. Moja wówczas 13-letnia córka wyczytała w książce, że u starego psa to serce. W/w pan doktor stwierdził, że pies jest przeziębiony i kazał mu podawać antybiotyk! Pies miał robione badania i w opisie wyraźnie było napisane, że obraz serca nieprawidłowy. Przy drugiej wizycie pan doktor przemilczał wykańczające się serce i dalej kazał podawać antybiotyk. Po 10 dniach męczarni mąż zabrał psa na Grochowską (pies nie dawał rady chodzić i miał brzuch wypełniony płynem). Pani doktor na Grochowskiej od razu rozpoznała , że to serce i że niestety nic się już nie da dla niego zrobić. Pan doktor zafundował staremu, choremu psu 10 dni okropnych cierpień, i mimo, że minęło już 9 lat, nigdy mu tego nie zapomnę.:shake: Natomiast moi rodzice korzystają z jego usług i są zadowoleni.
  2. Dzięki, [B]karjo2[/B], to jest konstruktywna odpowiedź :) Moje dotychczasowe dotyczyły psów zdrowych, one nie miały problemów z koncentracją. Ten ma... nie widzi, więc każdy zapach i ruch go dekoncentruje, ma gdzieś mnie i to co do niego gadam i co mu daję ;P Ten pierwszy link nas nie dotyczy, Dino bez problemu zostaje sam w domu, w ogóle w mieszkaniu jest idealny. Problemem są spacery i jego wyrywanie się do psów, ale przede wszystkim do ludzi... Wtedy nic innego dla niego nie istnieje, nie ma mowy o jakimkolwiek skoncentrowaniu go na czymkolwiek, nic do niego nie dociera. Kiedy nie ma ludzi i psów w pobliżu, jest idealny, idzie grzecznie, hasa w kółko na smyczy jak koń na lonży (więc jest wybiegany) słucha się.
  3. Mój pies jest niewidomy i nie widzi innych psów, niestety, czuje je z daleka i dostaje wtedy szału. To samo z ludźmi. Metody "skupienia na przewodniku" nie dają żadnych efektów, zatrzymany zaczyna krążyć wokół przewodnika, siadać nie chce (chociaż normalnie robi to bez problemu), wzroku na mnie skupiać nie będzie, bo mnie nie widzi. Próbowałam z różnymi smakołykami i osiągnęłam to, że okoliczne psy, puszczane luzem, zbiegały się do mnie, bo też chciały, a mój nie, miał smakołyki gdzieś, rwał się do psów i ludzi.
  4. Wszystko to fajnie wygląda w przypadku normalnego psa. Mój pies jest niewidomy, z lekka skręcony w lewo i nie ma szans na nauczenie go chodzenia na luźnej smyczy przez zatrzymywanie się, bo zaczyna krążyć w kółko wokół wyprowadzającego. A ciągnie i jest silny (bokser). W naszym przypadku zbawieniem okazały się szelki WasyWalk. Nie bardzo rozumiem jak komus one mogą "rozsuwać łapy na zewnątrz" albo "przecinać skórę"... Szelki nie dość, że są z taśmy, to jeszcze część idąca pod łapami ma ochraniacze. Wyraźnie widać, że naprężone utrudniają psu chodzenie, pies zwalnia, szelki rozluźniają się, i zaczyna iść normalnie. Ponieważ mój pies nie może być spuszczany ze smyczy, kompensuje sobie ruch ganianiem w kółko jak koń na lonży. Nauczył się, że smycz musi być luźna i nic mu wtedy nie przeszkadza. Ja zdecydowanie polecam EasyWalk :)
  5. Od mniej więcej miesiąca mamy w domu zaadoptowanego niewidomego bokserka. Pies nie jest stary (oceniany na 3-4 lata, nie wiemy dokładnie, bo trafił do weta do uśpienia własnie z powodu ślepoty, poprzedni właściciel twierdził, że jest stary, ale to bzdura). Oprócz ślepoty piesek ma prawdopodobnie uszkodzony móżdżek, przechyla główkę w lewą stronę, na początku miał tendencję do zataczania kółek na spacerze. W tej chwili w domu radzi sobie dobrze, potrafi na coś wpaść, ale chodzi bardzo ostrożnie, więc nie uderza się za bardzo. Ze schodami (2 piętro w starym budownictwie) nie ma już problemów, teren spacerów poznał, ma swoje drzewka, wie, gdzie idziemy. Niestety, o spuszczaniu go nie ma mowy, ale kompensuje to sobie ganianiem w kółko, jak koń na lonży :) Robi to z wielkim upodobaniem i dzięki temu potrafi się na spacerze wyhasać. Niestety, z powodu ślepoty źle reaguje na inne psy, wyrywa się do nich, a jak się zbliżą wycofuje się i kłapie zębami. Mamy też problem z oduczeniem go ciągnięcia, nie można go oduczać zatrzymując się, bo natychmiast zaczyna wokół nas krążyć. Tu pomagają szelki EasyWalk, ale obawiam się, że chodzenia przy nodze nie da się go nauczyć... Ogólnie jednak - posiadanie ślepego psa nie jest aż tak straszne, jakby się mogło wydawać, należy tylko pamiętać, że peis nie widzi :)
×
×
  • Create New...