-
Posts
1307 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by hecia13
-
[quote name='gops']Masz ten kaganiec dla boksera? mogę prosić zdjęcie ? Mój ma ryjek krótki i zastanawiam się jakby to wyglądało z takim zapasem z przodu luzu .[/QUOTE] Niestety nie mam dla boksera, Mańka to kundelek :D Dla bokserów mam fizjologi, Maszera i Chopo. Kupiłabym im Baskerville'a ale te duże są drogie i boję się wyrzucenia kasy w błoto... Też chętnie zobaczyłabym boksera w Baskerville'u, jak to wygląda przy tych plaskatych mordkach i jaki to powinien być rozmiar.
-
[quote name='Amber']Twój pies próbował?[/QUOTE] Człowieka nie, ale moją drugą sukę próbowała złapać za tyłek i jej się nie udało - na przeszkodzie stoi poprzeczny element z przodu kagańca.
-
[quote name='diabelkowa']w skrocie : fizjologi to normalne funkcjonalne kagance a baskerville to fanaberia[/QUOTE] Jako osoba handlująca fizjologami nie jesteś wiarygodna. Baskerville jest bardzo funkcjonalnym, leciutkim kagańcem, Pies może swobodnie dyszeć. Moja Mańka z ziemi nie wyżera, ale z trawą miała problem, nie udało jej się paść ;) O ugryzieniu kogokolwiek nie ma mowy.
-
[quote name='Kirinna']one sa specjalnie zbudowane tak zeby pies mógł dyszeć? czy one nie przypominaja bardziej tych ze skórty? a można wziąć większy rozmiar zeby pies mógł dyszec, na zdjeciach tak srednio widzę[/QUOTE] Może dyszeć, bo nad nosem jest przerwa, tak samo pod dolną szczęką. Ten kaganiec wygląda na mały, ale wbrew pozorom miejsca jest dużo, pies swobodnie otwiera pysk. Za duży nie może być, bo jest stosunkowo krótki i będzie spadał.
-
No niestety tak bywa... Mam nadzieję, że się nie natnę ;P Jedyne, co mi nie pasuje, to nieznajomość BARFu, no ale to już rzypadłość większości wetów...
-
To prawda... Na szczęście ja mam obok siebie wspaniałą klinikę ze wspaniałym zespołem :)
-
Szkoda tego psa, nie dość, że zrobili z niego pieska kanapowego, to jeszcze się musiał biedak męczyć na koniec...
-
Szlag mnie trafił, cioteczki kochane... Mam ochotę zgłosić dr C. na jakąś czarną listę wetów! Beagle mojej mamy już za TM :( Okazało się, że pod opieką pana C. pies miał raka wątroby z przerzutami na wszystko, łącznie z gruczołami przy dupsku, jama brzuszna pełna krwi!! Został uśpiony, a pan C. twierdził, że wszystko jest w porządku, stare psy tak mają! Co za drań! Brak mi słów. A moja matka taka zmanipulowana, że złego słowa nie da na niego powiedzieć. Najważniejsze to umieć się w życiu ustawić...
-
Ja już życzyłam wszystkiego naj na FB, ale jeszcze raz tutaj życzę :) [IMG]https://lh6.googleusercontent.com/-Zsw6lYQVlAM/TTnKPGNYaoI/AAAAAAAAB54/zc0xQzRrQdA/s640/sausage_1010.jpg[/IMG] Ozzy, wszystko dla Ciebie!!! (Ogóreczki może dla Pańci :eviltong:)
- 78403 replies
-
Pozdrawiamy :)
-
[quote name='rashelek']Biorąc pod uwagę, że amortyzator ma "zbierać" wszelkie szarpnięcia a mechanizm we Flexi chodzi bardzo gładko - jak dla mnie bezsensu pomysł. No i czy takiego amortyzatora pies nie musiałby najpierw rozciągnąć a potem wyciągnęłaby się smycz?[/QUOTE] To nie tak do końca... Amortyzator amortyzuje szarpnięcia, flexi jest sztywna, więc jeśli jest rozciągnięta/zastopowana szarpie rękę. Ja mam 2 boksery po 30 kg i kundelka 20 kg - używam flexi do 50 kg (taśma) z amortyzatorem jeśli psy są pojedynczo - 20kg mała Mańka potrafi wyrwać mi smycz z ręki, bez amortyzatora już bym wylądowała na rekonstrukcji barku :eviltong: Duże są spokojniejsze, ale też potrafią szarpnąć - sama flexi jest sztywna i szarpie dość ostro, amortyzator bardzo to łagodzi, szarpnięcia są mało odczuwalne.
-
Wiesz, na razie sprawa zrobiła się nieaktualna, moja matka płaci dziewczynie za spacery z psem i już nie chce go oddawać. Narobiła niepotrzebnie zamieszania, eh...
-
No właśnie tak sobie pomyślałam. Najlepiej by było, żeby został w swoim domu, ale tutaj nigdy nic nie wiadomo... Dziewczyna to koleżanka mojej córki, sama ma beagle, więc wie czego psu potrzeba :)
-
Eh, Alicja, nawet nie wiesz, jak ludzie potrafią marudzić :angryy: Moja matka odwołuje sprawę, skoro dziewczyna przychodzi, żeby psa wyprowadzić, to niech on zostanie :mad: I dobrze, ale po co było robić takie zamieszanie?! Postawiłyśmy z siostrą wszystkich na nogi, a ona zmieniła zdanie...
-
Oj wiem, wiem... Ludzie są naprawdę nieodpowiedzialni, tylko psów szkoda :(
-
[quote name='Papisiowa']Mój pies nie jest yorkiem z tych upierdliwych ;) Nie szczeka (naprawdę!), nigdy nie przejawia agresji i nigdy nikogo by nie ugryzł. I chodzi na smyczy.[/QUOTE] To gratuluję :) Ale wiesz jak to jest...
-
[quote name='Papisiowa'](...) mój pies nie musi używać kagańca na co dzień, [B]bo to york[/B] (...)[/QUOTE] I co z tego, że york? Tak samo powinien mieć kaganiec jak owczarek, bokser, spaniel czy jamnik! Do szału mnie to doprowadza, szczególnie, że jedyny pies, który mnie pogryzł to był właśnie york. Bez powodu pobiegł do mnie i ugryzł mnie w nogę. Byłam sama bez psów. Wszystkie yorki jakie znam sa niewybiegane, sfrustrowane i jazgotliwe. Podbiegają do moich psów i wrzeszczą, czego moja Sharunia (bokserka) nie cierpi i warczy na nie, a wtedy jest wrzask "agresywny pies! W kagańcu powinien chodzić!" Nie wiem skąd jesteś, ale w W-wie obowiązuje kaganiec albo smycz, ale kaganiec a nie halter.
-
Wiem, wiem, też go tam ogłosimy :)
-
Siostra go zgłaszała na SOS dla Beagli, czy jakoś tak, ale cisza. Oni tam mają mnóstwo psów, jak wszystkie fundacje, sama wiesz jak to jest...
-
Mam nadzieję, że trafi na kogoś rozsądnego. Trochę się boję pseudo, ale on chyba już się na reproduktora nie nadaje...
-
Kochani, moja matka chce oddać beagla, jest po 70-ce po operacji biodra i nie bardzo daje sobie radę z wyprowadzaniem. I ja i moja siostra mamy po 3 swoje psy i nie możemy go wziąć. Pies ma 11 lat, jest rodowodowy, w niezłej kondycji fizycznej. Niestety nie mam w tej chwili zdjęć, oprócz tego jednego: [IMG]https://lh5.googleusercontent.com/-RcJ8g0EObnc/Uf-82ahEOjI/AAAAAAAADkU/S4bIBnKefSM/s640/fred.jpg[/IMG] Pies był tresowany, wystawiany (nie wiem jakie miał osiągnięcia, ale chyba nie najgorsze). Jest spokojny, nie jest agresywny, nie zwraca uwagi na inne psy. Jest nieco upasiony, bo był traktowany jak piesek kanapowy. Zaszczepiony, niestety niekastrowany, podobno jest za stary na to... Chodzi grzecznie na smyczy, nie ciągnie. Od lat je tą samą mokrą karmę - Animonda - bez komentarza, święty wet mojej matki tak zalecił.
-
Dla hodowców to on chyba już za stary...
-
Dzięki :) :loveu:
-
Cioteczki kochane, założyłam oddzielny watek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/245997-Beagle-do-oddania[/URL], sprawa jest dość pilna, może znacie kogoś, kto przygarnąłby tego starszego pana? Ja naprawdę nie mogę, moje psy by go zamęczyły... Szkoda mi go, był całe życie przytulanką kanapową, nigdy nie mógł być prawdziwym beaglem, 3 spacery po góra pół godziny, raz w roku wakacje na Mazurach i tam wiązany, bo uciekał do suk... Moi rodzice nawet słyszeć nie chcieli o kastracji, a teraz pan doktor Cz. twierdzi, że jest za stary. W tej chwili wychodzi z wynajętą petsitterką, ale nie wiadomo ile to jeszcze potrwa.