Jump to content
Dogomania

danal1983

Members
  • Posts

    2022
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by danal1983

  1. Zapraszam wszystkich zainteresowanych na maskotkowy bazarek dla oświęcimskiego schroniska [URL]http://www.dogomania.pl/threads/197954-Maskotki-za-2-z%C5%82-na-potrzeby-o%C5%9Bwi%C4%99cimskiego-schroniska-karme-leczenie-sterylki...?p=15897901#post15897901[/URL]
  2. Zapraszam wszystkich zainteresowanych na maskotkowy bazarek dla oświęcimskiego schroniska [URL]http://www.dogomania.pl/threads/197954-Maskotki-za-2-z%C5%82-na-potrzeby-o%C5%9Bwi%C4%99cimskiego-schroniska-karme-leczenie-sterylki...?p=15897901#post15897901[/URL]
  3. [URL="http://www.dogomania.pl/threads/197954-Maskotki-za-2-z%C5%82-na-potrzeby-o%C5%9Bwi%C4%99cimskiego-schroniska-karme-leczenie-sterylki...?p=15897901#post15897901"]http://www.dogomania.pl/threads/197954-Maskotki-za-2-z%C5%82-na-potrzeby-o%C5%9Bwi%C4%99cimskiego-schroniska-karme-leczenie-sterylki...?p=15897901#post15897901[/URL]
  4. Kombinuje bazarek, nazbieralo sie tych wszystkich darow, niebawem w tym utonę.:) podesle link jak tylko sie ztym uporam
  5. cudooo, ciotka wrócila na dogo;)
  6. Kajtus jest cudowny, teraz mam puste konto ale jak tylko cos sie na nim znajdzie, przeleje cos skromniutko, dzięki Monika_z_katowic za zaproszenie
  7. tak bardzo chciałam, żeby Bali odeszdł w domku, na Jego podusi, na której zawsze sie kładł do spania:( miała przyjechac do domu mloda wet ( oczywiscie zaden ze starych by sie nie pofatygował), bała sie jednak dac zastrzyk prosto do żyły, ok 15 pojechałam więc z mamą , żeby założyli psu wenflon ,a pani M. miała byc wieczorem u nas w domu. Baliego żyły okazałay sie byc tak kruche, że...tylko go niepotrzebnie skłuli. i to ***** na moje życzenie, nigdy sobie tego nie daruje:( a potem środek uspokajający i ... przepraszam Cie Bali
  8. Jacusia? no pewnie:)) niech wezmie wszystko, chocby na jeden raz do budy, gdyby jakiemus psiakowui zamarzylo sie zgryźć poduche:)
  9. [quote name='Javena']Dziewczyny.U mnie w bloku wyprowadzaja sie sasiedzi.Dostałam od nich koce, poduszki, troche pościeli,materacyk.Czy to przydałoby sie w schronisku. ?Przyniosły mi ,bo w ubiegłym roku zbierałam ,rózne takie rzeczy.,ale nie udało mi sie nic uzbierać.:) Teraz sobie przypomniała sasiadka. Myslę ,ze zima za pasem ,to wszystko się przyda.[/QUOTE] pewnie, że sie przyda:)
  10. nie słyszalam tej historii...k....jedno mi sie cisnie na usta. przedwczoraj kolezanka mojej kuzynki znalazla nad rzeka worek a w worku 4 psy, tylko jeden zywy. zabrala go do siebie i prawdopodobnie juz tam zostanie razem z jej 3 innymi
  11. dostałam nakaz rozpieszczania Baliego. dzisiaj pan w lecznicy,w której ostatnio Bali był na badaniach zapytal o jego samopoczucie:) wydaje mi sie, że czuje sie nienajgorzej,pogodzilam sie juz z tym, co nieuniknione chociaz chce odwlec to w czasie:(
  12. trzeba na pierwszej stronie zamienic zdjęcia, z tych "starych" szczeniorów został tylko Dżeki
  13. wrzuce jutro na stronke, dzisiaj padam. o 24 wrocilam z Tych ,z ostrego dyżuru w klinice Panaceum, która odkryłam dzięki Marcie (matahari) ;) dostalam zgloszenie z S.M, ze pewna pani znalazla przestraszonego psa. pojechalismy z TZ na miejsce, zabralismy przestarszonego malego kundelko-ratlerka i zwiezilismy do schronu. na miejscu chcialam spr płec i zorientowalam sie ze z łapką coś nie tak. w dodatku sunia zcazela ciezko dyszec. poniewaz w oswiecimniu nie mamy calodobowej lecznicy, udalismy sie do Tych. tam zrobiono jej zdjecie, na którym widac bylo przerosniete serce, zwężona tchawicę, jakies guzki na płucu, kamienie na nerce... wiek suni...masakryczny chyba bo byla prawie bęz zębów. łapka to juz stara sprawa, prawdopodobnie zwichnięcie. dostała antybiotyk, steryd, encorton, pooddychalam w klateczce tlenowej... Jęsli po dwóch dniach nie bedzie poprawy w oddychaniu, trzeba bedzie dziewczynke uśpić. te guzki na płucach są ponoc zazwyczaj złośliwe
  14. [quote name='Ulaa']Odwiedzilam dzisiaj Tytuska. Popracowalismy nad pewnym elementem panowania nad emocjami. Wlasciwie bardzo duzym, jak na pierwszy raz. Zachowal sie wspaniale, pokazujac ze chce i potrafi sie kontrolowac. Wzruszajace, jak ten psiak potrafi wykorzystac kazdy skrawek szansy na normalnosc... Osobiscie bardzo sie ciesze, ze nie pomylilam sie w ocenie jego zachowania - bo w nagrode ;) pokazal jeszcze wiecej. Ktos, kto adoptuje tego psiaka i doceni go, pracujac we wlasciwy sposob, bedac godnym zaufania panem, otrzyma w zamian psa bez ograniczen. Wierze, ze gdzies ktos taki na niego czeka.[/QUOTE] ulaaa,jak ja sie ciesze, ze Ty z nim pracujesz...:)
  15. [quote name='matahari81']tez bardzo sie ciesze ze jestescie:) faktycznie tytusek przy 1 kontakcie boi sie mezczyzn jednakze wiem ze gdy za 1 razem na widok mojego ojca schowal sie do budy po 2 gdy ten do niego mowil pieszczotliwie Tytek tyszedl poszli na spacer i potem bylo ok. potem chodzil na spacerki z Damianem- Danka w temacie a teraz hm jak sie ten pan starszy nazywa danus ktory wyprowadza go oskara i te wieksze?[/QUOTE] jurek:) ale nie wiem, czy jeszcze przychodzi...
  16. wysle dzisiaj wyniki badan, ktore zrobila tyska klinika. skonsultuj jesli mozesz, ale ja juz przestalam wierzyc, to juz druga lecznca ,ktora potwierdzila, ze nie ma juz ratunku ani leczenia. decydujący hematokryt, 26,1, podczs gdy norma to 37-55. wet poradzil , by ulżyc mu, gdy zobacze, że zaczyna byc źle.
  17. co u Gacka? czy okazał sie "tym własciwym" psiakiem i zamieszka w Oświęcimiu?
  18. Cioteczki Kochane, jak dobrze, że sie pojawiłyście:)))))) juz samo to ,ze w koncu ktos sie interesuje Tytkiem, jest pocieszające:)
  19. do wczoraj Bali był ok. wczoraj w nocy znowu miał ten dziwny atak, który tak mnie wystraszył w poprzedni weekend... atak wygląda tak: bali cały sie trzęsie, jego ciało drętwieje, leży, ślini się, robi kupę, próbuje sie ruszać,ale wykręca mu kończyny,kłapie pyskiem, piszczy, mam wrażenie, że wtedy bardzo cierpi. wczorajszy atak trwał ok 10 minut chyba, wydaje mi sie, że długo. jedyne, co mogłam zrobic, to byc przy nim i delikatnie go uspokajać. po ataku nastepuje faza gryzienia, bali łapie co popadnie do pyska i mocno zaciska. Wczoraj była to gazeta wyciągnięta spod stołu, folia aluminiowa, pysk Nero, kocicy nie zdążył złapać. Biega po całym domu, dośc szybko, wciska sie w kąty. Wczoraj wszystko to trwało ok dwie godziny... co to może być? czy to wynik zatrucia organizmu i mózg płata takie "figle", co to jest????? Pomóżcie zebrać pieniązki na konsultacje u dr Neski. Nie wiem dlaczego tak bronie się przed ta ostateczna decyzja o eutanazji? Może słuszne jest to, co radzą weci? Wczoraj, gdy patrzyłam na jego cierpenie, myslalam ze może tak bedzie lepiej ale pamięc o tym , jak bali siedobrze czuł ( a przynajmniej takie stwarzał pozory) w ub tygodniu, nie daje mi spokoju i nie pozwala takiej decyzji podjąc. Może jest jeszcze dla niego szansa??
  20. [quote name='wojtuś']:loveu: Danusia, Martunia :loveu: Pieknie sie przywitam po nieobecności, za którą przepraszam. A czym sie zajmuję? Chyba tak jak wszyscy, pracuję, myslę o zwierzakach-staram się coś dla zdziałać, choc dopiero wszystkiego się uczę. W pracy zajmuję sie komunikacja miejską w Krakowie. [/QUOTE] ja miło wojtuś, że jestes:) zajrzyj prosze do Baliego z mojego podpisu... Bali potrzebuje Wujaszka:)
  21. [quote name='matahari81']:) zagladnalbys jeszcze do mieci:)[/QUOTE] i do Baliego
  22. [quote name='saganka']Kochana, obok lecznicy dr Neski jest hotelik, ale raczej drogi.. To bogate miasto, Konstancin, ale leczenie mialby najlepsze w tym kraju. Ale to ona musialaby sie na to zgodzic. Wiem, ze czasem maja tak i lecza wlasciwie za darmo, albo za pieniadze z puszki, do ktorej wrzucaja grosik pacjenci, bidy znajdowane przy drodze. Ale hotelik do nich nie nalezy. Mysle, ze najlepiej by bylo, zeby ona nam go najpierw skonsultowala i powiedziala o rokowaniach.[/QUOTE] tak, juz prosiłam kolezanke , żeby zabrala jego wyniki kiedy bedzie w lecznicy. musi trafic na odpowiedniego weta. czy konstancin lezy pod wawą? tak bardzo chcialabym , żeby Bali został z nami, wiem, że juz sie przywiązał, podchodzi do babci i kładzie jej łepek na kolanach, to takie wzruszające niesamowicie... nie moge jej jednak tak bardzo obarczac obowiązkami. wystarczy, że na 40m sa dwa nasze psiury i kot. A przy balim jest troche pracy , ponieważ on sie zalatwia w domu, siusia bardzo duzo i nie sposób za kazdym razem zdążyc ze spacerem. A mnie całymi dniami nie ma w domu:( Gdyby jednak trafił mu sie domek/dt/hotelik ze wspaniała opieką, byłabym spokojna. Nie wiem, czy ma szanse na adopcje ze schronu? Ostatnio trafiła sie dziewczyna ,ktora adoptowala naszego ślepego Tweetiego i teraz będzie posucha. Nastepna osoba chcaca adoptować "nieadopcyjnego"psa pojawi sie pewnie za rok...;/
  23. [quote name='saganka']Prosze przeslij mi na maila skany jego wynikow, wszytskich, od poczatku, z opisem usg - skonsultuje to u dr Neski Nie wiem, co w opise oznacza samo bialko - czy sa przy tym jakies plusy? albo ilosc? czy kreska,ze nie ma? czy jest w opisie,ze jest bialko? Ciezar wlasciwy niski. Odczyn ok.[/QUOTE] mamy w lecznicy zalozony specjalny zeszycik ,w którym wpisywane sa wszystkie leczone przez nas zwierzaki, wyniki ich badan i podawane lekarstwa, nie mam pojecia, czy zachowuja wydruki, dlatego wczoraj kazalam sobie przepisac z zeszytu te wyniki. co do usg, nie było zadnego opisu. po prostu wet powiedzial mi, co widzi. z tym badaniem moczu bylo tak,że robiono go w trakcie gdy Bali dostawał kroplówki, nie wiem, czy kroplowki mogly miec wplyw na to ze wyniki wyszly ok? bo wet mowila , że mocz jest ok... poprosze jeszcze jutro kolezanke,żeby zapytala w lecznicy czy mają te wydruki i co z tym białkiem saganko, czy znasz kogos, kto mógłby się zając Balim odpowiednio? nawet jesli mialby to byc platny tymczas, to moze udaloby mi sie zebrac pieniazki
×
×
  • Create New...