Jump to content
Dogomania

Litterka

Members
  • Posts

    2164
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Litterka

  1. O, Smerfa radosna jak zwykle, a Banda, no coz... To po prostu Banda i tyle! ;) O Anglii moglabym napisac z jednej strony wiele, bo mimo, ze z racji "okresu przystosowawczego" zyje sobie powoli i spokojnie, to dzieje sie duzo rzeczy, ktore mimo wszystko mnie dziwia. Z drugiej strony - potwornie mi sie nie chce tego opisywac, bo bardzo ciezko ubrac w slowa moje angielskie mysli. Zwlaszcza w kwestii wychowywania dzieci. Wczoraj do 24 wyzej wymienione biegaly po podworku z latarkami. Byla ich dwojka, halasu robily jak cale stado. Ale podobno to tutaj norma, ze dzieciaki siedza po nocach, a nie spia po dobranocce. Ja wysiadam... :)
  2. Bierz grzyba, bierz psa i pedz do weta, jesli sie boisz.
  3. Szlag jasny trafia! Po co brac psa, jak sie go zaraz wyrzuci? Moze wrzuc tez watek na ogolne forum, bo tu malo osob zaglada.
  4. Dobrze, ze jestes! ;) Smerfa - piekna, jak zwykle, az mi sie nie chce powtarzac w kolko tego samego ;) I bardzo podoba mi sie, ze miala skromna, zwykla albe, a nie jakies cudo z tiulami, koronkami i welonem. A Ty jak sie czujesz? P. S. Przepraszam za brak polskich znakow, Anglia to jednak barbarzynski kraj... ;)
  5. Bardzo przykra wiadomosc :(
  6. Dawno, dawno temu w jakiejś książce znalazłam określenie dla pekińczyka - "Kołnierz na czterech łapach". Rozbroiło mnie to i pamiętam do dziś.:)
  7. Czarku... Noo... Proszę, nie rób nam tego...
  8. O matko! Kto to? :evil_lol:
  9. No cóż... Czas tak szybko pędzi... A Dyź wreszcie ma swoje miejsce na ziemi. :)
  10. Na razie nic nie ruszyło, muszę porozmawiać z Annawerą.
  11. Zgadzam się, że to nie fair. Ale może, jak dzieciaki zrobią w domu awanturę, to rodzice dla świętego spokoju będą wpłacać? Czasem metody brutalne to jedyne wyjście. Niektórzy nie są na tyle inteligentni i uczciwi, żeby inne działanie do nich dotarło. Eh, chwilowo przebywam w Gdyni. W Rumi spokój, cisza, śniegu brak, a tu zaspy po kolana :/
  12. [quote name='diabelkowa']moj pies jest chyba jakis dziwny bo nosi obroze na szyji[/QUOTE] Pies nosi obrożę? Faktycznie, dziwny, a Ty pójdziesz siedzieć za znęcanie się nad zwierzętami:diabloti:
  13. Jeśli to prawda, to dobrze tak su***synowi! [IMG]http://img109.imageshack.us/img109/1404/zagodzonepsy.jpg[/IMG]
  14. Ewuskaa, a czym karmisz psa? Moja sucz waży 6,5 kg, je tylko suchą karmę, a wypija od 200 do 400 ml/dobę i mocz ma, moim zdaniem, normalny. Także wydaje mi się, że pół litra dla 8 kg psa to w zupełności dosyć, zwłaszcza jeśli jest karmiony gotowanym, barfem lub puszkami.
  15. Przynajmniej komuś ten śnieg się podobał... ;)
  16. Nawet nie mam odwagi dalej czytać tego wątku... :(
  17. Litterka

    Psy-karły...

    Z haseł krótkich i może chwytliwych - "Mikro pies, maksi koszta/problemy" - warto odwoływać się do kieszeni, bo jeśli ktoś sobie uświadomi, że karłowaty pies to fortuna zostawiona u weterynarza, może zrezygnuje z kupna?
  18. Litterka

    Psy-karły...

    Zapisuję, bo wątek ciekawy. Niestety, a może stety, przykładem nie posłużę, chociaż mam małe pieski, to same kundelki i w normie wagowej. Ale pomyślę nad chwytliwym tytułem.
  19. [quote name='toyota']Ja bardzo tego nie lubię. Pies, który jest w ten sposób " wychwowywany" ma taki odruch, że jak sie machnie smyczą to on robi uniki.To samo z metodą karcenia gazetą. Mój pies "dostawał" gazetą i potem całe życie bał się gazety, chociaż jak wiadmo gazetą krzywdy sie nie zrobi. Inna sprawa, że to by collie, a one są dosyć wrażiwe, możliwe , że mocniejsze psychicznie charaktery się od tego nie skrzywią.[/QUOTE] Rozumiem Twoje podejście. Natomiast to nie jest tak, że ja psa tą smyczą nawet uderzam - po prostu takie "dotknięcie" zadu jest dla psa równoznaczne z komendą "szybciej". I nie, pies nie ma takiego odruchu. Często smycz zwisa koło psiej głowy, bo łapię ją w połowie długości, czasem nawet się Mikrze majta przed nosem i nie widzę żadnych złych skutków. Może dlatego, że psu takie klepnięcie smyczą po prostu nie kojarzy się źle.
  20. [quote name='rika']Dziękuję ;) Na Damona działa tylko pociągnięcie, ale nie chciałabym zrobić mu tym krzywdy... Spróbujemy z szelkami i jak nie pomogą, kupimy półzacisk.[/QUOTE] No właśnie z tymi pociągnięciami i szarpnięciami u małych psów jest o tyle problem, że łatwo psa szarpnąć za mocno. Ja się nauczyłam na poprzednim psie dobierać siłę, zajęło mi to 3 lata... Teraz stosuję cały wachlarz operacji smyczą - od delikatnego napięcia poprzez klepnięcie ([B]nie bicie[/B], tylko takie lekkie chlaśnięcie częścią smyczy przy obroży!) smyczą po zadzie (jak mi pies "marudzi", a ma iść szybciej), aż do pociągnięcia w ekstremalnej sytuacji. Prowadzenie psa to przede wszystkim trening dla właściciela, ale efekty są wspaniałe :)
  21. Z moich doświadczeń "drzewo", jakie opisałaś (stawanie bez ruchu, gdy pies ciągnie), skutkuje doraźnie. U nas rzeczywiście pomógł trochę za ciasno wyregulowany półzacisk Rogza z łańcuszkiem - pies skojarzył, że jak łańcuszek "gada", to będzie trochę nieprzyjemnie i już nie ciągnie. Oczywiście korekty i nagradzanie to podstawa. Niektórzy polecają szelki DS "easywalk" - mają zapięcie z przodu, więc jeśli pies ciągnie, to go te szelki same obracają w stronę prowadzącego. Niektórzy chwalą sobie kantarki, ale dla tak małego psa podobno są niebezpieczne, bo można psu uszkodzić kręgosłup. P.S. Mój pies waży 6,5 kg, więc wielkościowo podobny.
  22. Brrr, okropność! W Gdyni i Rumi nie lepiej... Tyle, że jezdnie odśnieżone, przez miasto jedzie się normalnie. Ale tak to masakra jakaś. No, ale cóż... "Kwiecień plecień, bo przeplata trochę [B]zimy[/B], trochę lata". Obawiam się, że wszystko w normie. Tylko, że ta norma coraz mniej mi się podoba. Giń, śniegu!
  23. Wygląda jak miniatura psiaka Bundych. Chyba wołali na niego Buck :loveu:
  24. Jeszcze słyszałam w wersji "Tymczasowy Żywiciel" :D
  25. A co polecasz przy takim problemie? Moja sucz jest o tyle wredna, że niby przejdzie koło kogoś spokojnie, a po chwili odwraca się i szarżuje na nie spodziewającego się ataku "delikwenta". I jest lękowa. I co, mam jej pozwolić na ataki? Na całe szczęście, muszę się pochwalić, że ostatnio udaje mi się ją odwołać bez problemu. Oczywiście, gdyby atakowała często, to by chodziła cały czas "na sznurku", ale że to są sporadyczne akcje, to biega luzem. Na szczęście na polach nie ma zbyt wielu ludzi. ;)
×
×
  • Create New...