Jump to content
Dogomania

Syla

Members
  • Posts

    4288
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Syla

  1. Śliczna jest i żadna tam babcinka.Jutro rano uzupełnię wpłaty, bo znowu płakusia mi Karenka.Stare psy, to, to samo, co starzy ludzie.Domagają się uwagi, ale mam dookoła sąsiadów i sorki, muszę lecieć.
  2. [quote name='Paulina87']Tutaj jest post Syli o telefonie do schroniska.[/QUOTE] Czasem kogoś mogę opacznie zrozumieć, mogę się też mylić, ale zawsze mówię prawdę.Dzwoniłam do schroniska wiele razy.Rozmawiałam wtedy z Panią.Była mowa o wecie, była o szczepieniach, była o USG, była o tym, że mam tylko podać dane swoje, jak Nikuś po malutką pojedzie.Tylko w sobotę rozmawiałam z kierownikiem schroniska.Nie ma książeczki zdrowia, nie ma umowy ze schroniskiem, nie była szczepiona, odrobaczona.Jestem, więcej, niż pewna, że żaden wet jej nawet nie widział.Świadczą o tym, choćby tylko te olbrzymiaste szpony, powykrzywiane w kilku kierunkach.O czipa nie pytałam.Skupię się teraz już tylko na Karence i zaraz, jak tylko się obudzi, będzie miała spacerek a potem kąpiel.
  3. [quote name='Agucha']Zaczynam robić kolejny bazar na Karenk-sarenkę. Jeszcze nie skończony, ale zaglądajcie. Może coś Wam wpadnie w oko ;) http://www.dogomania.pl/threads/207497-Co%C5%9B-powstaje-%29?p=16847814#post16847814 Agucha, jak Ty to robisz? Komunia za pasem, a Ty bazarki wyczarowujesz :loveu:
  4. Zaglądam do Bochnarka i pozdrawiam poniedziałkowo.
  5. Kochana Sońka, przekochana i mądra bestyjka.Przypominam o pieniądzach, na moim koncie, bo nikt nic nie monituje.Jeżeli za transport, to ile i komu.Raczej Olena84 nam Soni, z powrotem, nie odda ;):evil_lol::lol: Chyba już można z kasiurką "coś" zrobić.Czekam na dyspozycje.
  6. [quote name='Bjuta']Oj nie - zapomniałam o obróżce... :( Już posyłam! Małgosia - miała przekazać info Czarkowi i Basi, ale wyjechała. Będę ją nękać w tej sprawie. Dzięki za rozszyfrowanie wpłaty Justyny! :) Syli już konto posłałam. Almo - DZIĘKI OGROMNE ZA POMOC! :loveu:[/QUOTE] Dzięki Bjutko za konto.Dobrze, że już wróciłaś, bardzo mnie to cieszy.Wysłałam za kwiecień i maj.Dzięki ALMA2 za przypomnienie, proszę częściej :lol: Lubię dostawać, ale nienawidzę wysyłać, może i ja Cię "zatrudnię" ;):evil_lol::loveu:
  7. [quote name='Agucha']http://images37.fotosik.pl/807/8c62b90ca7949e2amed.jpg Na tym zdjęciu widać tego guza? Widać częściowo.Jutro jej zrobię kilka zdjęć brzuszka i Wam pokażę.Do weta idziemy we wtorek, po południu.
  8. Jeszcze kilka.Fotogeniczna z niej bestyjka...
  9. Pierwsza noc minęła spokojnie.Obudziła się rano, po szóstej i wyniosłam ją na dworek.Nic nie zrobiła.Po powrocie za to załatwiła się na posłanie.Jak będzie robić tak dalej, to trudno, mam już jedną sikawicę w domu.Jedyna różnica, że Żabcia nie robi, tam gdzie śpi.Apetyt ma bardzo duży i zjada wszystko, dosłownie wymiata.Wtrynia suche i gotowane, lubi wędlinki, nawet rosołu pochlipała.Kupka twarda i dość spora, jak na nią.Troszkę popłakuje czasem.Wstawię kilka zdjęć.Paulina87 nie mogłam wysłać Ci PW.Zrób sobie miejsce, to jutro odpiszę.Tutaj z Edziaczkiem, też ślepaczkiem.Wariatuńcio ładnie się zachowuje i daje malutkiej spokój. Tu z Żabcią.Niestety Żabolicha jest dla Karenki, taka, jaka była dla Nolci.Nietowarzyska i niekoleżeńska, ale to już trudno.Jej strata.
  10. [quote name='piesia']Przepraszam , wiem że czekacie na informacje o Kremci . dzisiaj niestety nie udało mi się zrobić w sprawie Kremci nic , ponieważ nie było nikogo dzisiaj z osób , które mogą więcej w kwestiach decyzyjnych niż ja. Co nie oznacza , że zostawiam sprawę Kremci . Ale wszystko nie jest takie proste jak by się mogło wydawać , bo gdyby było to w schroniskach byłyby same zdrowe i szczęśliwe psy , a wszyscy dobrze wiemy jakie są niestety schroniskowe realia . Musimy poczekać aż Krecik1980 będzie mogła przyjechać do schronu i pobrać zeskrobiny do badań ( nie pytajcie mnie dlaczego nie poszłam z tym do schroniskowego weta ) , postaram się żeby było to jak najszybciej . Będę próbowała cały czas telefonicznie kontaktować się z osobami , które mogły by pomóc . A tymczasem nadal proszę o rady i wspieranie , może ściągnięcie kogoś z podobnymi doświadczeniami , bo nie ukrywam , że moje chęci to jedno , a to że czasami też czuje bezradność to drugie . Ale właśnie po to się tu zbieramy , żeby każdy dorzucił swoje " cosik " i może z tego powstanie konkretna pomoc dla Kremci .[/QUOTE] Dziękuję piesia, bo nie byłam dla Ciebie, niedawno,zbyt miła.Byłam wredna i tyle..Pamiętam i wiem, co było z wyciągnięciem mojego Edziaczka, z tego schroniska.To była "droga przez mękę"Gonia66 nam wtedy pomagała.Trzeba coś zrobić, żeby pomóc Kremci.Widok, jej łysego ogona to okropność.Zaproszę Selengę, może zrobi allegro dla Kremci.
  11. [quote name='Agucha']Oznajmiam wszem i wobec, że transport Karen pokryję z bazarku, który się zakończył wczoraj oraz brakującą resztę z Mikro-Banku ;) Pieniążki, które były oferowane wcześniej na wątku niech będą na badania babuszki :) Sylwuś, dopiero wpadłam tutaj, miałam gości cały dzień, ale duchem byłam z Wami! Za moment nadrobię zaległości :) Nikus ---> :loveu::loveu::loveu: Agucha kochana, bardzo Ci dziękuję, ale pieniądze i tak dzisiaj miałam.Dalej jestem w szoku z powodu tego guza i to jest coś naprawdę strasznego.Ryczę, jak wariatka, bo boję się, że Karenka odejdzie, tak szybko jak Nolunia.
  12. Nawet, nikt, nie zagląda, ale nie szkodzi.Lubię gadać i trudno.Po obudzeniu, Karenka zjadła znowu Purinki, popiła i wyniosłam maliznę na dworek.Spacerek ok 20 minut.Na dworku nie widziałam, żeby coś zrobiła, za to po powrocie, zrobiła siku na swoje posłanko.Na razie sobie zwiedza i cosik się odzywa, jakby czasem płakala.Wtedy podchodzę i mizam.Uspokaja się i kładzie na rękach.Ze spacerku, też będą zdjęcia.Malutka chyba fotogeniczna jest :lol:
  13. [quote name='danka4u1']Jeżeli uda nam się pomóc na odległość Kremci, to bedzie to dla nas najlepsze podziękowanie. Słowa uznania i podziekowania należą się osobom troszczącym się o Kremcię w realu... Proszę, posyłajcie zaproszenia na watek. Niech Kremcia bedzie widoczna. Ma wydarzenie na FB?[/QUOTE] Zaglądam też i ja, do Kremci.
  14. Od półtorej godziny Karenka jest już u mnie.Jak mi ją Nikuś dawał na ręce, to mi dosłownie z nich wyleciała.Była tak mega wystraszona, że łapkami cofała się do tyłu.W domu też tak jeszcze robi, ale już teraz o tym wiem.Edek ją wyniuchał calusieńką, polizał, a ona mu napyskowała szczekaniem.Za to Żabcia, jak to ona...trzyma cały czas dystans, tylko obserwuje i miski wącha.Karunia zjadła kilkanaście ziarenek Purinki dla starszaków i chyba ząbki ma, bo aż było słychać, jak sobie chrupie.Popiła sporo wody.Siku nigdzie nie zrobiła.Jest śliczna i kontaktowa.Jednak większa niż myślałam, większa ciłka i tyle.Zważymy u weta.Słuch chyba ok.Uwielbia głaskanie, szczególnie za uszkami i na karku, przywiera wtedy ciałkiem do ręki i aż się popłakałam.Od razu przypomniała mi się Nolcia, tak samo robiła.Ma śliczną siszkę, nie śmierdzi, ale jutro ją wykapię.Ma mega pazury, długaśne i musimy je obciąć, w pierwszej kolejności.Dzisiaj rano od Malwi usłyszałam, że Karenka ma guzek na sutku.Guzek okazał się mega guzem, w jej przypadku.Mam nieduże ręce, raczej krótkie palce i tak, jak zrobię, łódkę ze swojej dłoni, to ja ten guzek ledwo obejmuję.Nie wiem jak można było tego nie zauważyć.Siedziałam na krześle, obserwując, co robi i ja go widziałam, dynda na brzuchu i przeszkadza jej, jak się kładzie.Można było mi o nim powiedzieć, wzięłabym ją bez względu, a może właśnie pomimo tego cholerstwa.Zadzwoniłam do schroniska, rozmawiałam z kierownikiem.Podziękowałam mu za Karenkę i zapytałam o ten guz.Usłyszałam, że wet nie wpisał do karty i dlatego nikt, nie zauważył.Pan miły, ale jakoś mam mieszane uczucia, co do tego stwierdzenia.Nie da się nie zauważyć: jeżeli się ją miza, jeżeli ją się podnosi, jeżeli się patrzy, jak ona chodzi.Za duży ten guz i nie da się go przeoczyć.Chyba on taki nie urósł przez okres kwarantanny?Teraz malutka sobie śpika.Wezmę ją jednak na dworek, musimy jakoś wyregulować załatwianie się, a skoro taka kumata będzie, jak mi się wydaje, to powinno być dobrze.Najbardziej martwi mnie ten guz i pewnie dlatego "kochani wlaściciele" ją wyj..ali.No nic, jakoś to będzie, zobaczymy, co powie mój wet.Dam jej odsapnąć przez 2 dni i pójdziemy do niego we wtorek.Żeby tylko serduszko było w miarę zdrowe, nie tak, jak, u Żabci, bo wtedy nic nie da się zrobić, nawet jak to jest nowotwór.Nie ukrywam, że tak zwyczajnie, po prostu, się boję.Zrobiłam kilka zdjęć, wstawię raczej poźnym wieczorem, albo Inguś wstawi.Zdjęcia guza zrobię jutro albo pojutrze, zobaczę jak będzie
  15. [quote name='anetek100']chyba babcia na nią wołali:)jest jeszcze jedna Babulinka biała więc imiona podobne, ale mówią Babcia z biura:):):):)bo tylko Ona na razie w biurze mieszka:) edit: staruszeczka z biura jest na mikropieskach:)Jurand,Kreta,Psotka,Kaja,Benio, mają allegro...szaleje dalej;)[/QUOTE] Jezeli zrobisz Babci Allegro to ja za nie zapłacę, tylko napisz mi ile i podaj numer konta.
  16. Przepis najlepiej tutaj.Też lubimy smaczne ciasteczka.Sabcia już u siebie.Niech sobie odpoczywa...kochana psiunka.
  17. [quote name='danka4u1']Nie mogę nic więcej napisać....rozsyłam zaproszenia na wątek. [B]Dowiedzcie się o weta [/B]Pytam znowu, czy Kremcia ma wydarzemnie na FB? To ważne.[/QUOTE] Dobrze, że jesteś Danusiu, bo jesteś "baba z jajami" a takiej tutaj trzeba.Pozdrawiam siąsiadeczkę zza miedzy.
  18. Wyślę dzisiaj plinie babcinkę- ratlerkę, do ogłoszeń.Jak się skończą to pilna będzie je aktualizować.Dzięki Anetko za maila.Ona jest cudna.Jak babcinka ma na imię? Bo fajnie gdyby jakieś fajne miała :lol:
  19. Witaj malutka.Mnie już nosi i nie umiem sobie miejsca znaleźć.Przywiezie cię jutro, do mnie, bardzo sympatyczny wujaszek Nikuś.Pożegna cię ciocia Malwinka.Bardzo się cieszę, że przyjedziesz i zrobię wszystko, co potrafię, żeby ci było, u mnie, jak najlepiej.Obiecuję.Żebyś tylko jadła i nie była bardzo chora.Z resztą, to sobie poradzimy.Pani Olimpia przyniosła mi dla Nolci fajne dywaniki i ciepły, milutki kocyk.Nolka już nie skorzystała, teraz wszystko czeka na ciebie Karenko.Mam nadzieję, że tym razem będzie dobrze.Na spacerek pierwszy, pójdziemy odwiedzić Lejeczka i Nolcię.Majeczka leży trochę dalej.Dzisiaj akurat jest rok jak Nikuś przywiózł mi Ediego i Majeczkę.Edi to debeściak, kochany Wariatuńcio, ale Majunia była tylko cut, ponad 4 miesiące, niestety.Będziesz też miała koleżankę Żabcię.Ona jest troszkę mniej towarzyska niż Edziaczek, a on aż nadto, więc będzie ok, to się wyrówna :lol::evil_lol:Spodobałaś mi się, bardzo, już od pierwszego wejrzenia i widocznie tak miało być.Muszę tylko powiedzieć wujkowi Nikusiowi, żeby jutro bardzo ostrożnie jechał, z moim skarbem.Z wrażenia na pewno dzisiaj nie zasnę.
  20. Witaj Toficzku..i pa kochany.Trzymaj się zdrowo.
  21. Podobne emocje czekają na mnie jutro.Powodzenia Sabciu kochana.Wszystkiego najlepszego w drodze po cudowne życie.
  22. [quote name='piesia']Syla , ale mnie chyba źle zrozumiałaś . Na mnie się wkurzyłaś ? Poczułaś , że to oskarżenie ? Bardziej podziw , ale skoro inaczej to odebrałaś , to sorki , więcej nic nie powiem . Ja mam cztery na 52 m i zastanawiam się nad jakimś tymczasikiem . Dobranoc , bo widze że tu jakaś dziwnie nerwowa atmosfera panuje a ja w konflikty nie lubię na dogo wchodzic , wręcz je zwalczam.[/QUOTE] Przepraszam Cię piesia, bo chyba, a nawet, na pewno, źle zrozumiałam.Miałam dzisiaj niefajny dzień, a ten jutro całkiem do dupy będzie, więc naprawdę, bardzo Cię przepraszam.
  23. [quote name='Betta']Pana jak nie było tak nie ma : ( [B]przypominam [/B]: troche ponad tydzień temu rozmawiałam z "opiekunką" Muszki - mówiła że już nie robi często kup w domu...ale ciągle myslą nad jej oddaniem... ewidentnie nie mają widze chęci do zajmowania się starszym psem który może być chory... uświadamiałamże leki na stawy trzeba podawać dłużej.... Pan nie pojawił się w lecznicy wiec nie wiem co dzieje się z pieskiem... mają mój tel gdyby tylko chcieli sie jej pozbyc na już...maja dzwonic ----zapraszam na bazarek w moim podpisie ------[/QUOTE] Skoro mają Twój telefon i wiedzą, że w razie potrzeby, do Ciebie dzwonić, to dobrze.
  24. [quote name='piesia']Jezu , Syla , to ile Ty masz tych sierotek jak dobrze zrozumiałam ( doczytałam ) w mieszkaniu ( na ilu metrach kwadratowych? ) ? Ja myślałam , że z moimi czterema jestem jakaś oszołomka ( tak mnie na moim osiedlu pewnie postrzegają ;) ) , ale ja widzę , że całkiem normalna jestem ;)[/QUOTE] Skoro jestem wywołana do odpowiedzi, to melduję się.Na 36,40 m2 mieszkam ja i mój niepełnosprawny syn.Mam 2 psy.Edi, 13 letni śleputek, typu jamnika, od roku, jest cały mój.Mam też na BDT zabrzańską Żabcię.Innych psów nie posiadam, kotów też nie, nigdy ich nie miałam, tylko świniaka w klatce, ok 4,5 roku.Gołąbki przylatują na jedzonko, na balkon, bo im wykładam, ale one wolne są.Wkurzyłam się trochę.Czemu od razu Jezusa wzywać?Nie pracuję teraz, nawet dorywczo, mam czas i kocham takie stare malizny.Na chleb mi nie brakuje, na papu dla zwierzyńca też nie.Wystarczy o mnie zapytać osoby, które mnie znają osobiście.Możesz zrobić mi piesia wizytę przedadopcyjną i jaką tylko chcesz.Ze względu na chorobę syna, prawie zawsze jestem w domu.Żaden problem, a nawet zapraszam, lubię gości.Zapomniałam wspomnieć, że karmię osiedlowe koty, ale one u mnie nie mieszkają!!!Cieszę się, że normalna jesteś, piesia, ja siebie, za normalną też jeszcze uważam.
  25. Jeszcze nie spotkalam z czymś takim, kurcze, chyba dużo nie rozumiem, mimo umiejetności czytania, ze zrozumieniem.Współczuję mychaaaaa, bo okropnie bym się czuła gdyby już, kochany, przeze mnie pies, nie mógł do mnie przyjechać
×
×
  • Create New...