-
Posts
4288 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Syla
-
Jedno zdjęcie ze spacerku, zrobiłam znacznie więcej.Maluszek już wczoraj zaakceptował mojego syna i lubi jak on Go dotyka i miza.Nawet wtedy zasypia, przynajmniej przymyka oczy i jest spokojny. [IMG]http://images38.fotosik.pl/284/8a2a3c1a68b7e8c9med.jpg[/IMG] To śliczne zdjęcia..tzn. Kapslik jest na nich piękny. [IMG]http://images41.fotosik.pl/283/263c27a4ed55fdc5med.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/200/53ad9275eec1d782med.jpg[/IMG]
-
Wczoraj i dzisiaj, to jak dzień i noc.Jest po kąpieli i ma fajną puszystą siszkę.Oczywiście jeszcze się boi i panikuje, ale podchodzi sam do ręki.Gotowałam obiad, smażyłam mięso, to mi margarynę zwędził i na swoją poduchę zaniósł.Nie pytajcie jak to zrobił...nie widziałam.Za to utrwaliłam inny moment, jak wspina się na stół, bo żarcie czuje.Za jedzenie zrobi wszystko.Wiem dlaczego.Jak się przejedzie ręką po Jego kręgosłupie i wszystkich, bardzo wystających kosturkach, szczególnie tych miednicowych, to wszystko wiadomo.Dam dzisiaj sporo zdjęć...:eviltong: [IMG]http://images37.fotosik.pl/283/2dc7ff5b0f0947acmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/287/93bdda8915f92eaamed.jpg[/IMG] [IMG]http://images42.fotosik.pl/200/61668a9598353b18med.jpg[/IMG]
-
Monday trzeba czasu, żeby zrobił się z Niego przytulak.On jest przerażony na maksa, chwilami tylko próbuje i widać, że chce inaczej.U mnie dzisiaj w kratkę, raz słoneczko, a za chwilę pochmurnie.Będą ładniejsze zdjecia.Te są z wczoraj i przed kąpielą.Kolejny raz zrobił kupkę i siku w przedpokoju a na spacerku nic.Boi się wchodzić do klatki w bloku, pewnie nie chce.Do ogłoszeń mogę wysłać wszystkie zdjęcia, jakie zrobię, ale na maila.Jeszcze nie mam wprawy i 15 minut daję jedno zdjęcie hihihi.
-
Noc była "nieśpiąca".Buszował po kuchni, ale do pokoju nie wszedł.Dwa razy sprzątałam kupę.Robi normalne i twarde.Śmierdzące bąki to już przeszłość.Siku też zrobił dwa razy i w przedpokoju, na dywaniku.Dobrał się do śmieci, porozwałał i część spożył hihi.Asiu, brzuszek ma mały, ale apetyt mu dopisuje.Zjada suche z Puriny, nawet podejdzie wtedy i z ręki delikatnie zje.Potem od razu się cofa.Jeden ruch ręką, obrót i już panika.Rano na dworku nerwowo się kręcił parę minut, potem kupka była, ale siku nie.Jak przyszłam z moją 2-letnią podopieczną, to bał się jej tak bardzo jak mnie wczoraj.Potem już ok, ale nie podszedł i cofał się na swoje posłanko.Ona mówi na niego Klapsik hihi Został wykąpany, mogłabym z Nim zrobić wszystko...taki był przerażony...jak sparaliżowany.Na razie jeszcze jest mokry, jak wyschnie to będzie spacerek.Ładuje już baterię do aparatu.Za to dam zdjęcia z wczoraj i jedno z rannego spacerku, potem mi bateria klękła.Przed chwilą poczęstowałam Go chałką.Ale mu zasmakowało!Lubi wszystko co mu dam i zjada błyskawicznie.Ugotuję Mu później coś, albo zje to co my, nie ma z Nim żadnego kłopotu pod tym względem.
-
Po spacerku nie wiem co napisać.Nie uwierzycie pewnie, ale trudno.Idzie dużo spokojniej na smyczce, nie wyrywa się,jedynie rozgląda, reaguje na inne odgłosy, co chwila przystaje.Przychodzi na zawołanie, ale na dłuższej smyczce.Reaguje na imię.Nie zrobił za to siku, ani kupy, nie widziałam, a nie spuszczałam z oka.Gosiu zmniejszyłam troszeńkę obróżkę....zupełnie niepotrzebnie....bałam się, że mi ucieknie.Chodzi luzem po mieszkaniu.Teraz już sobie śpika na posłaniu w przedpokoju.Jutro, po myciu może nawet spać ze mną, jak będzie tylko chciał.Jak ktoś nie wierzy to zapraszam do siebie, ja sama nie wierzę.Piszę to i ryczę, a mój syn pyta, co mi się stało.Za dużo wrażeń jak na jeden dzień...dla Niego i dla mnie.Po 22giej ostatni spacer.Rano po 6stej pierwszy.Zachciało mi się do łazienki, dochodzę, a malizna stanęła na posłaniu i ogonkiem lekko merda.Ja się do tego nie nadaję.Szkoda, że nie może być mój.Oby znalazł wspaniały, najwspanialszy pod naszym niebem domek.Nie jestem nastolatką, życie mnie doświadczyło aż nadto. W tym psie można się po prostu zakochać.Kończę, bo to pewnie łzawe, a nic nie piłam wyskokowego.Gosiu ja też nie wierzę.
-
Witajcie.O 15 to skończyłam pracę.Do Zabrza jechał akurat znajomy i wysadził mnie na Gdańskiej.Stamtąd wzięłam taksówkę.Kapslik bardzo się bał.Gosia wzięła go jeszcze na malutki spacerek, żeby w samochodzie nic nie zrobił.Przerażenie totalne...moje też...pewnie się głupio zachowywałam.Podziwiam osoby pracujące w schronisku.Fajnie, że to schronisko tak na uboczu i na takim terenie.Co mnie zdziwiło, to to, że niektóre pieski same sobie wychodzą poza furtkę.Pomyślałam, że pewnie nie jest im tam tak źle, skoro nie uciekają.Szczerze przyznam się, że spodziewałam się większej malizny i chyba nawet głośno to powiedziałam.Został zaczipowany.W taksówce po kilku minutach się położył i chwilami drzemał.Czasami podnosił głowę i patrzył na mnie.Na pewno jeździł samochodem...może nawet to lubił...żadnej paniki, aż byłam zdziwiona.Jedyne utrudnienie: okna otwarte i to nie ze względu na zapach schroniskowy.Kapsuś cały czas puszczał bąki hihihi.Bardzo miły pan, udawał, że wszystko ok i nie zdarł ze mnie skóry za kurs.Spanikował po wyjściu z samochodu i przed wejściem do klatki.Po schodach ok.Obszedł całe mieszkanie i byłam zdziwiona tym Jego zaciekawieniem.Najbardziej spodobał Mu się balkon.Z własnej woli podszedł do mojego syna, obwąchał go dokładnie, dał się pomizać.Na Lejka nie zwrócił nawet uwagi, zresztą mój śleputek tylko śpi.Ciekawa jestem co będzie potem, jak mój się obudzi. Ze świniakiem to samo.Na dzień dobry napił się wody i zjadł Purinki.Poleciałam do sklepu zoologicznego, kupiłam szampon, Aloe Vera firmy Trixie, kilka różnych kości: prasowane, wędzone i białe.Na razie wszystko leży obok niego, a maluszek śpi.Wtulił sobie łepek pod jedną łapkę, jednak jak podchodzę z aparatem, to podnosi głowę.Teraz wstał, napił się wody i polożył tyłkiem do mnie.Jak podeszłam nawet głowy już nie dzwignął.Jedyny mankament...okropne i śmierdzące bąki cały czas puszcza.Okno cały czas otwarte.Gosiu co on jadł u Was?Mam suchy, ale mogę też mu gotować.Co lubi? Jutro będzie kąpanko i czesanko.Napiszę też jak zareagował na moją dwuletnią podopieczną.Fajny chłopaczek, tylko do mieszkania.Nie zawarczał jeszcze, nie zaszczekał....zobaczymy jutro.Porobię też jutro zdjęcia...postaram się o ładne.Obudził się właśnie mój Lejek.Lejek zawarczał raz, a Kapslik tylko go obwąchał.On jest łagodny jak baranek, nawet jak je to daje się głaskać.Apetyt ma dobry.Teraz zabrał się za białą łapkę z kuraka.Szybko mu to idzie...szok.Może to za dużo jak na jeden dzień, ale niech sobie chłopak poużywa.Zaczął wędzoną też już, jakby się bał, że mu zabiorę.Za to daje się przy tym pogłaskać i nic.Po przeprowadzce gdzieś schowałam kosturki dla Edzia i nie wiem gdzie.Kupię mu jutro też.Moja Mucha juz odgryzła by mi rękę, do dzisiaj mam ślady kilkurazowego pogryzienia.Odpięłam go ze smyczy teraz i zdjęłam obróżkę.Przesłodki jest.Na razie nic nie zrobił.Pójdziemy na dworek za chwilkę.Sorki za elaborat, ale obserwuję na bieżąco.Dam kilka zdjęć.Je łapczywie i wtedy Mu wsio rawno.
-
Do faceta wysyłałam a tu mi się ala123 odzywa...to niesprawiedliwe;)Już miałam nadzieję na podryw:evil_lol:Alę też pozdrawiam serdecznie.:loveu:
-
Kochała bezgranicznie.. Proszę o ZAMKNIĘCIE tego wątku.
Syla replied to Asia_Klero's topic in Już w nowym domu
Bardzo mi smutno z powodu Nerusia.Grina, mam nadzieję, że jakoś tę stratę przeżyjesz.Samo życie....niestety.Dobrze, że Lena ma zajęcie z Tobą i innymi psiakami. -
Sochaczew - Maurycy, ON o pieknym umaszczeniu JUŻ NIE SZUKA DOMU
Syla replied to luka1's topic in Już w nowym domu
Witaj Śliczności.Pozdrowionka ze słonecznego dziś Śląska. -
Witaj Mureczko.Moja Vikusia ataki kaszlu miała, bo serduszko miała chore.Była leczona w naszej "renomowanej" gliwickiej klinice.Tam miała EKG zrobione i RTG całego ciała.Dwóch wetów i się nie poznało.Niestety...źle postawiona diagnoza i złe leczenie.Kilka lat to trwało....kto przypuszczał.Te same wyniki badań zobaczył inny wet, pan Dudek i od razu wiedział...przedłużył mojej dziewczynce życie aż o dwa lata...Był z nami aż do końca, musiałam jej ulżyć, bo jej cierpienie przez ostatnie 2 tygodnie było już niewyobrażalne.Dusiła się dzień i noc.Miała tylko 12 lat.27 grudnia 2007.Na zawsze zapamiętam tę datę.Kuruś to taki fajny chłopczyk.Hania prześliczna dziewczynka i na dodatek ma zadatki na artystkę.Pozdrawiam serdecznie.
-
Buraj za TM :-( na zawsze w naszej pamięci!
Syla replied to ihabe's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Pozdrowenia dla Burajka. -
Witam.Wysłałam pieniądze, do grudnia, ale gapa ze mnie, nie wpisałam od kogo i dla kogo.Jak będzie od Sylwii z Gliwic, to ode mnie.Pozdrawiam Doreczka serdecznie.
-
Ja jutro po niego jadę, po 15stej do schroniska.Jeszcze jutro do Ciebie Asia-Klero o 15 stej zadzwonię.Może być u mnie do 8 maja.Do wtedy poszukamy transportu.Może ktoś z tych 3 osób z Wrocławia mi odpisze.Asiu, porobię mu zdjęcia, sprawdzę na małe, 2 letnie, dzieci, kotka i świnkę morską.Jedzonko u mnie to drobniutka Purina.Mój Lejek zjada i kupka ok.Szkoda, że czwartego pieska już mieć nie mogę.{Nikusia poprosić o trasę}Ma dodatkowa kasę i do Kundelkowej Skarbonki ....Do wieczorka.