-
Posts
203 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by arcana81
-
Saga śpiewa na cześć żołądków wołowych :P [url]http://www.youtube.com/watch?v=keNl3xKIe70[/url]
-
A moje psiaki w sezonie letnio-jesiennym najczęściej barfują tak: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=YH-rF-8cPz0[/URL] :P Tu akurat z gruszkami, ale generalnie mają bogaty wybór owoców i ziółek, które sobie podskubują ;)
-
Moje jedzą dwa razy dziennie lub raz dziennie (co 2-3 dni), rano i wieczorem lub tylko rano.
-
Wstyd się przyznać, ale przy mojej suce, która jest na BARF-ie od szczeniaka dość zaniedbałam odrobaczanie... Jako szczeniak była odrobaczana regularnie według zaleceń weta, aż do ukończenia przez nią roku. Później jakoś ciągle o tym zapominałam, potem poszłam do studium weterynaryjnego i kilka razy badaliśmy jej kał w szkole na obecność pasożytów. Zawsze była "czysta". Ostatnio przy okazji odrobaczania swojego drugiego psa, zajrzałam do książeczki Sagi i zdałam sobie sprawę, że miała przerwę w odrobaczaniu...2,5 roku. Bardzo mnie zdziwiło, że nic w tym czasie się w niej nie zadomowiło, bo ona jest ewidentnie psem z grupy ryzyka pod tym względem (dużo spacerów po lesie, gdzie niestety zdarza jej się pochłonąć różne świństewka łącznie z kałem leśnych zwierząt, je surowiznę). Drugi pies wzięty ze schronu miał tasiemca psiego, ale praktycznie, żeby się nim od psa zarazić, trzeba się nieźle postarać.
-
Czytając Wasze wypowiedzi dziękuję losowi za takie psy jakie mam - żadnych uczuleń, problemów, rozstrojów żołądka po czymkolwiek ;)
-
Moje też skubią trawę. Z tym, że suka preferuje kłoski, a pies źdźbła. Też nie ma to u nich na celu wywoływania wymiotów. Zauważyłam, że pies skubie trawkę np. jak chce mu się pić, a nie ma w zasięgu wody ;)
-
[quote name='Bonsai']Psom nie powinno sie podawać czosnku - jest dla nich szkodliwy...[/QUOTE] A konkretnie? Bo ja daję suce od szczeniaka i negatywnych skutków brak... Co konkretnie w tym czosnku jest szkodliwego? Jak zaczynałam czytać o BARF-ie, to skupiałam się głównie za zagranicznych stronach, gdzie wszędzie był czosnek wymieniany jako bardzo wartościowy składnik papek ;) Np. tutaj o tym jest: [url]http://www.barfworld.com/html/barf_diet/barfdiet_specific.shtml[/url] (prawie na dole strony, akapit "Garlic")
-
Ja zawsze stosowałam bayerowski Advantix i się sprawdza jeśli chodzi o skuteczność. Nie zauważyłam też nigdy żadnych negatywnych skutków. Dla mnie najlepszym wyznacznikiem jest to, co nasz wet stosuje u własnego psa ;) W składzie są inne substancje czynne niż w Frontline czy Fiprex - imidakloprid i permetryna. Ta ostatnia substancja jest silnie toksyczna dla kotów i zwierząt wodnych, dlatego przez 2 dni po zakropleniu nie puszczam psów do żadnych leśnych jeziorek, stawików itp. Co do szkodliwości dla psów to nie słyszałam o żadnych innych skutkach niż uczulenie na preparat (trudno określić na który z dwóch składników), ale to też jest kilka psów spośród wielu pacjentów przychodni wet, w której miałam praktyki. Obroży nie stosowałam nigdy. A co do "ziółek" to słyszałam o czosnku (dodaję psom regularnie do papek warzywno-owocowych) i o drożdżach browarnianych. Tych ostatnich nie stosowałam, a podobno się sprawdzają. Ktoś mi kiedyś polecał jakiś konkretny preparat na bazie drożdży, ale teraz nie mogę tego nigdzie znaleźć.
-
Ja tam z papkami nie przesadzam. Kiedyś dawałam suce przez jakiś czas co drugi dzień i później mieliśmy incydent z odkładaniem się osadu na zębach. Jakoś to powiązałam z tymi papkami, bo jednak pokarmy roślinne stwarzają środowisko zasadowe co sprzyja powstawaniu kamienia. Jak przystopowałam z ilością papek to osad przestał się odkładać.
-
[quote name='Rosiczka']To ja się podłączę do tematu. Jak przestawić szczeniaka 8-9 tygodniowego z suchej karmy (RC) na BARF-a? Czy najpierw należy zacząć łączyc karmę z mięsem, nabiałem lub warzywami? Czy zacząc "szokowo" od żołądków? .[/QUOTE] Moja suka trafiła do mnie jak miała skończone 8 tygodni. Przedtem jadła wyłącznie suchą karmę. Przestawiłam ją szokowo na surowe, a ponieważ nie miałam wtedy dostępu do żołądków, zaczynałam od mielonych kurczaków, kaczki, ryb itp. Nie było żadnych negatywnych reakcji ze strony jej organizmu. Szybko zaczęłam podawać elementy kostne w całości, pamiętam jaką przygodą była duża kość cielęca - psiak jadł godzinę, ze zmęczenia zasypiał z tą kością, budził się i znowu jadł :) Ale wszystko to kwestia osobnicza. Ja osobiście jestem zwolenniczką przestawiania właśnie szokowego, ale to już kwestia wyboru każdego właściciela. Drugiego psa też przestawiłam od razu w szóstym roku życia i też obyło się bez problemów.
-
U mnie pies kastrat a suka po sterylce, więc mogą sobie "poamorować" bezkarnie w razie czego :P Nawet by się przydało, bo generalnie to ich wzajemne relacje można by raczej określić jako tolerowanie się, mogłyby psiaki spojrzeć na siebie bardziej przychylnie :D A tak na serio to u nas po papkach na szczęście nie ma sensacji, co by tam nie wsadzić, a ja zawsze na wieczór daję lżejszy posiłek (bez kości lub drób).
-
[quote name='Ewcia38']arkana81 ,czego nie rozumiesz? Proporcji tak? Ja karmię swoje tak...ile zjedzą to zjedzą ....ile zostawią to zostawią ..nie bawię sie w miarki i wagi :evil_lol: [URL]https://picasaweb.google.com/1234567890mafia/LudzieMafiiCzyliGoryOpawskie#5615131424752659954[/URL][/QUOTE] Rozumieć - rozumiem, tylko nie do końca to do mnie przemawia ;)
-
Właśnie sobie przeczytałam ten tekst na stronie Sangomy i znalazłam takie coś: [QUOTE]Dodatkowo: 15-20% - warzyw I owoców (nie wliczamy ich do ogólnego bilansu, bo nie tuczą, 2/3 warzyw 1/3 owoców) [/QUOTE] Czyli papek jednak się nie wlicza do ogólnego bilansu...? Całkiem już zgłupiałam. Artykuł jest bardzo ciekawy, ale co do niektórych fragmentów nie jestem do końca przekonana. Moim zdaniem za dużo tam samego mięsa i podrobów (bo jak dla mnie żołądki wołowe to też jednak podroby), nie będzie problemów z nadmiarem fosforu? Co do karmienia raz dziennie, a nawet rzadziej (u psa powyżej 2. roku życia 3-4 posiłki w tygodniu), to jednak wolę pozostać przy dotychczasowym trybie (2 razy dziennie u dorosłych psów). Znajoma zaliczyła w ciągu trzech lat 2 skręty żołądka u dwóch różnych psów zaprzęgowych, karmionych surowizną raz dziennie... No i te warzywa... Ja jednak wliczam normalnie do bilansu (chociaż prawdą jest, że w sezonie letnim psy na własną rękę - łapę - non stop zajadają się roślinkami, które same znajdą w ogrodzie/na spacerze, no i to mają niewliczone). Moim psom taki sposób żywienia odpowiada, mają bardzo dobre wyniki badań moczu i krwi, więc nic nie zamierzam zmieniać ;)
-
[quote name='filodendron']Wracając jeszcze do śmierdzących żołądków wołowych - spojrzałam na stronę Primexu i oni w ofercie mają je w dwóch postaciach - są żołądki wołowe mielone, forma pakowania - pojemnik oraz żołądki wołowe granulat, forma pakowania - torba. Ja mam chyba te drugie - taki granulat w torbie plastikowej. Może te bardziej śmierdzą?[/QUOTE] Nie sądzę, żeby byłą różnica. Jak miałam żwacz w całości prosto z ubojni, to zapach był identyczny :P [quote name='filodendron']Zajrzałam też na ich plan żywienia - i oni tam w ogóle nie uwzględniają warzyw i owoców (w planie żywienia, bo w ofercie mają mieszanki warzywno-owocowe)[/QUOTE] Właśnie też mnie to zastanawia, chyba niedopatrzenie. Zauważyłam dopiero po wizycie w siedzibie firmy i rozmowie z właścicielką. Tak bym zapytała z ciekawości.
-
Ja daję całe jajko surowe do każdej papki (nasz wet też zaleca całe jajko surowe 1-2 razy w tygodniu, niezależnie od sposobu żywienia). Poza tym psy dostają codziennie rano trochę kefiru lub jogurtu naturalnego do miski przed pierwszym posiłkiem. Twaróg dodaję do papek różnie, czasem stanowi ok. połowę porcji, zazwyczaj jak uda mi się kupić w promocji :P Od czasu do czasu (ok. 2 razy w miesiącu) zdarzy się np. sam posiłek z twarogu, jajka i dodatków takich jak olej, orzechy włoskie, otręby pszenne i co tam aktualnie mam na stanie. Śmietanę odradzam, jest tłusta i sprzyja rozstrojom żołądka.
-
Ja daję papkę warzywno-owocowo-nabiałową co trzeci dzień, także wychodzi 2-3 razy w tygodniu. Tylko, że u nas warzywa podaję wieczorem jako drugą część dziennej porcji (rano dostają coś innego, mięsno-kostnego). Porcję podrobów daję co czwarty dzień (też pół dziennej porcji). W takim trybie miesięczne proporcje poszczególnych składników są zachowane.
-
Dodałam do wczorajszej papki lubczyk i melisę w umiarkowanych ilościach. Psom bardzo smakowało, nawet miały ostre spięcie o resztki na podłodze, które wypadły z miski... Wcześniej dodawałam też liście i kwiaty mniszka lekarskiego. Obserwuję co one sobie same czasem skubią w ogrodzie i to podaję od czasu do czasu. Moja suka np. od zawsze obgryza kłoski z mietlicy pospolitej, która raczej z tego co sprawdzałam nie ma jakichś specjalnych wartości odżywczych. Może jest po prostu smaczna, sama nie wiem. W ogóle teraz myślę, że na daną ilość pokarmów mięsno-kostnych przypada jakieś drugie tyle pokarmów roślinnych, które sobie moje psy same zjadają w ogrodzie... Dosłownie się pasą. Żadnych zabaw czy innych aktywności, tylko chodzą od drzewka do krzaczka i szukają co się da skubnąć...
-
Mam w ogrodzie różne zioła i inne roślinki jadalne dla ludzi, np. lubczyk, oregano, melisa, ogórecznik, tymianek. Czy myślicie, że mogę wymienione roślinki dodawać psom do papki warzywno-owocowej?
-
Cóż za zjawiskowa dama... A czy ktoś jest w stanie powiedzieć jak wyglądają jej kupki? Czy aby nie ma problemów z trzustką i stąd to chudnięcie...
-
Pytanie nie do końca związane z BARF-em, ale jednak: otóż czy uważacie, że opłaca mi się nabyć zamrażarkę wolnostojącą, taką jak są w sklepach na lody i inne mrożonki (znajomy chce mi oddać taką za grosze)? Czy opłaty za prąd przy użyciu takiej zamrażarki będą bardzo wysokie? Może ktoś używa takiej i może mi w przybliżeniu określić koszt?
-
Ech, kto by tam te nasze psy zrozumiał :P
-
Moja suka też nie tknie świeżych podrobów - zawsze daję jej przemrożone. Nie wiem czy to w jakikolwiek sposób wpływa na smak/zapach/konsystencję, ale przemrożone zjada bez szemrania, ze świeżymi zawsze ma problem ;)
-
Zastanawiam się czy żołądki wołowe traktować jako podroby czy jako osobną pozycję jadłospisu? Pytam, bo co miesiąc podliczam sobie co i ile zjadły psy aby sprawdzić prawidłowość proporcji pomiędzy odpowiednimi składnikami i nie bardzo wiem gdzie te żołądki wcisnąć...
-
U mnie psy dzisiaj wyczaiły truskawki w ogrodzie... Musiałam je cały czas przeganiać z grządek, żeby wszystkiego nie wyjadły. Za to kilka nadgryzionych przez ślimaki i mrówki zerwałam i będą miały do papki warzywnej :) Moja Saga to tylko łazi po ogrodzie i obwąchuje krzaczki agrestu, porzeczek, josty, malin, próbuje zielonych wiśni z drzewa. A jak już nic ciekawego nie znajdzie, to obdziera kłoski z jednego gatunku trawy (chyba mietlica pospolita, ale ja z botaniki słaba jestem więc nie mam pewności).
-
Dla mnie osobiście zapach żwaczy jest do zniesienia. Wąchałam już gorsze rzeczy :P