-
Posts
5193 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dada M
-
Każdy ruch to ból; Majka nic już nie potrzebuje - za TM :-(
Dada M replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
APSA wyjeżdża jutro rano, jeśli dobrze pamiętam. Postaram się pojechać do schroniska w środku tygodnia i zabrać m.in. Maję na spacer. -
Aktualnie głównie ogłoszenia. Jeśli nasycimy nimi internet i gazety, DS dla Chojraka na pewno się znajdzie. To piękny, bardzo mądry pies, a co najważniejsze łagodny i bardzo przyjazny wobec ludzi i innych psów. Tekst do ogłoszeń i zdjęcia są w 1 poście. Skoro udało się zebrać trochę funduszy, poproszę kogoś o przygotowanie wyróżnionego allegro.
-
Też się cieszę :) To wszystko dzięki Monice z Katowic, która rozesłała dogomaniakom piękne zaproszenia :) Ania_to_ja - dziękuję za bazarek, to wielka pomoc dla Chojraka :)
-
Też się cieszę :) To wszystko dzięki Monice z Katowic, która rozesłała dogomaniakom piękne zaproszenia :) Ania_to_ja - dziękuję za bazarek, to wielka pomoc dla Chojraka :)
-
Jak dziś czuje się Tytus ? W dalszym ciągu mruczy z niezadowolenia ? ;)
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Na bazarku cegiełkowym udało się uzbierać dla Chojraka 300 zł :)
-
Dotarła wpłata od Groosi - 30 zł za wrzesień. Dotarło też 5 zł od EmpatiiWorld - na badanie moczu. Ta wpłata będzie czekać do momentu, aż bedzie można wykonać badanie. Tak, jak pisałam - na razie podstawą jest to, aby opłacić hotelik i aby Lennona miał co jeść w następnym miesiącu. Gdy tylko będzie odrobina nadwyżek (mam nadzieję, że po kolejnym bazarku), zapytam Asię o to badanie. Ale w dalszym ciagu dałabym sobie głowę uciąć, że jego podsikiwanie to po prostu zły nawyk.
-
Kochany Grubcio już za TM........[*]
Dada M replied to magdyska25's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Oho, widzę, że macie psiaka z ADHD :) MiniGrubcio śmieszny :) A co słychać u maxiGrubcia ? -
Skoro jej stan się nie polepszy, to czemu czekamy z zabiegiem usunięcia kamienia ? Albo możemy to wykonać, albo w ogóle nie możemy, skoro nie ma co liczyć, by z sercem było odrobinę lepiej. Bierze leki już od kilku miesięcy, to co miało się ustabilizować, już się ustabilizowało. Moim zdaniem weci sami nie są pewni swojej diagnozy, tylko echo serca pomoże określic, co dokładnie dolega Megi i czy można próbować z narkozą. Najlepiej byłoby zabrać Megi do dr Niziołka do Warszawy, nie znam żadnego zaufanego kardiologa w pobliżu Włocławka. Ale to oznacza, że trzeba uzbierać fundusze na podróż i wizytę. Emigrantka - Twoja deklaracja za wrzesień dotarła chyba na poczatku tygodnia, jest to ujęte w 1 poście, dzięki :) Cerber - napisz proszę, ile kosztowała ta wczorajsza wizyta i leki.
-
Tytus jest taki kochany :loveu: Nie wyobrażam sobie oddania go do obcego domu (pomijam, że do tej pory nikt choć odrobinę sensowny nie był zainteresowany jego adopcją ;)). Albo Natalia będzie zmuszona go adoptować, albo mi uda się kiedyś ubłagać Norberta :cool3: W sumie moje psy bez większego zdziwienia powitały w domu kolejnego starucha, co prawda stroszyły piórka (wszystkie), powarkiwały (wszystkie), obszczekiwały histerycznie (Marcel), łaziły za nim krok w krok (Masza), były nachalne (Masza), ale jak już Tytus wcisnął się do domu, to pozwoliły mu leżeć w łazience, a same zajęły się pilnowaniem fotela, dry beda, posłań i mnie (w tej kolejności ;)). Tytus bardzo się ucieszył kilkunastominutowym spacerem od naszego domu do przystanku (był tak podekscytowany, że 2 razy się potknął i upadł na pysk, na szczęście w błoto). Potem było już mniej różowo - kaganiec, autobusy :evil_lol: W lecznicy był anielsko grzeczny, jak to Tytus. Nawet nie mrugnął, gdy mierzono mu temperaturę ;) Dzwoniłam do lecznicy, mamy tez wiadomość od APSY, że Tytus wybudził się z narkozy i wszystko jest ok. Nie było konieczności usuwania zębów. Teraz pewnie jest już z powrotem u Astaroth :)
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Nie mogę znaleźć aparatu - szkoda, bo zobaczylibyście, jak Tytus bryka i podskakuje, to przekomiczne ;) Z niejakim trudem udało mu się wejść do domu - paskudne zazdrośniki dzielnie broniły dostępu. Tytus pokonał je podstępem - gdy akurat były w skrajnej części ogrodu, wykorzystał ten moment ;) Norbert śmiał się z niego, że jest taki tłusty - ostatni raz widział Tytusa, gdy odwieźliśmy go do Astaroth :) Martwi mnie tylko stan stawów Tytusa - widzę, że wiek robi swoje. Może na kolejnym bazarku uda się uzbierać fundusze na Caniviton Forte..
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Ja też się martwię, żałuję, że jednak nie zrobiliśmy mu tego echa serca. Ok, będę czekać rano.
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Przelałam 200 zł za ekg, na zabieg usunięcia kamienia i na leki nasercowe. Na razie wydatki wyglądają tak: 55 zł - ekg, wizyta u weta 24 zł - leki nasercowe ok. 100 zł - zabieg usunięcia kamienia (ale zakładam, że może wyjść trochę więcej, może trzeba będzie usunąć kilka zębów) A co dokładnie jest nie tak z sercem Megi ? Chciałabym przesłać informacje o Megi pewnej starszej Pani, która szuka niewymagającego towarzysza i muszę ją uprzedzić, z jakimi schorzeniami musi się liczyć.
-
Zalesie Dolne pod Piasecznem. No tak, faktycznie, kiedyś się zgadałyśmy, że Janusz pracuje blisko Piaseczna :)
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Każdy ruch to ból; Majka nic już nie potrzebuje - za TM :-(
Dada M replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Powinnaś mieć banerek z tym hasłem ;) Żartowałam z tą adopcją, ale gdybyś znalazła czas, byłoby wspaniale :) -
Zapytam APSę, czy zgodziłaby się go przechować. Ale wyjeżdża do pracy chyba nieco po 7.00, to trochę za wcześnie. W ostateczności mogę go rano odebrać w Warszawie, zabrać do Zalesia i odwieźć z powrotem na Ursynów na 13.00. Moje sucze na pewno się ucieszą :)
- 1131 replies
-
- amstaff
- pies w potrzebie
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Krzysztof Odkrywca - malutki i starutki. mój aniołek za TM...
Dada M replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzięki. Musieliśmy mu pomóc w przejściu za TM, niestety. Dostawał taki zestaw leków, by na pewno nie czuć bólu, ale był już bardzo zmęczony. Wzruszyło mnie to, że do końca powstrzymywał się, by nas nie zaatakować - gdy go zabieraliśmy 9 miesięcy temu, przez pierwszy miesiąc co chwilę trzeba było zakładać mu kaganiec ;) Drań jeden, naprawdę mnie polubił, a myślałam, że punktem honoru jest dla niego agresja wobec wszystkich kobiet :) Przykro, że nie doczekał przenosin do nowego domu, bo bardzo lubił ten ogród (zabieraliśmy wcześniej psy na "plac remontowy", żeby trochę się przyzwyczaiły do nowego miejsca przed przeprowadzką). -
Krzysztof Odkrywca - malutki i starutki. mój aniołek za TM...
Dada M replied to mru's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Czy Krzyś też tak szaleje za drybedem ? My zamówiliśmy drybed 2 tygodnie temu dla naszego Lorda (*), który niestety nie zdążył poznać jego magicznych właściwości. Ale reszta naszych psiaków niemalże bije się o tę matę :) -
Każdy ruch to ból; Majka nic już nie potrzebuje - za TM :-(
Dada M replied to APSA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Początek października jako data zabrania Majki to niestety konieczność, a nie kwestia wyboru. APSA wyjeżdża służbowo za granicę, my jesteśmy w trakcie przeprowadzki (póki co na jak najbardziej dosłowne "betony" ;)), a trzeba znaleźć jakąś myślącą osobę, by adoptowała Maję na siebie, wiadomo, że przy adopcji staruszki mogą pojawić się problemy. Malibo57 - może Ty ? :) Chyba masz "czyste konto" w tym schronisku ? Myślę, że doczeka, teraz, gdy odrobinę polubiła spacery, motywacja i chęć życia zapewne trzymają ją w miarę dobrym stanie. Choć wiadomo, że to loteria ... nigdy nie wiadomo, którego psa zabraknie za tydzień. Jaaga - udało się z wyadoptować którąś z Twoich tymczasowiczek ? -
Aguś wrócił do domu! Piesku, tylko szczęścia!!!
Dada M replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
Jaki piękny kot :) To kot jest taki duży czy Aguś taki mały ? ;) Tak, Aguś wygląda na bardzo zadowolonego. Cieszę się :) -
Grzenka - ja uważam, że "niefajne" jest wypowiadanie się w temacie, gdy nie poświęciło się choć odrobiny uwagi, by porządnie się z nim zapoznać. Renata5 zaproponowała miejsce dla jednego wybranego przez nas - a głównie przez APSę - małego staruszka. Życzeniem Renaty było, by staruszek był jak najlżejszy (aby mogła go nosić po schodach) lub też aby był na tyle sprawny, by mógł sam chodzić po schodach. Precel spełnia pierwszy warunek, Dziadziuś spełnia drugi. Po kilku latach tymczasowania psów i po 2 latach spędzania prawie każdej soboty w schronisku jestem w stanie ocenić, czy pies, który właśnie został do niego przywieziony, przebywał wcześniej w dobrych warunkach czy też nie. Precel przybył do schroniska jako bardzo zadbany, dobrze odżywiony, radosny i kontaktowy pies. Nie był głodzony, nie był bity, był przyzwyczajony do obecności człowieka. Także jego reakcja na schronisko - gwałtowne pogorszenie samopoczucia, rezygnacja, apatia itd. - jest charakterystyczna dla psów, które przeżywają szok w związku z nagłym pogorszeniem warunków i odseparowaniem od ludzi, do których byli przyzwyczajeni. Nie zawsze psy, które przybywają do schroniska, są porzucane. Czasem jest to następstwem śmierci ich właściciela. Być może Ty nie rozumiesz moich argumentów, ale każdy, kto ma regularny kontakt ze zwierzętami ze schroniska i musi podejmować decyzje, któremu z nich podarować godne życie, ma świadomość, jak wiele czynników trzeba wziąć pod uwagę, jak trudna jest to decyzja i z jak ogromną odpowiedzialnością się wiąże. Miejsc w hotelach jest niewiele, funduszy na ogół brak, a bezpłatne DT lub DT ze zwrotem kosztów utrzymania to wciąż jednostkowe przypadki. Na jednego uratowanego psa przypada kilka, które nie doczekały pomocy. Uważam, że pierwszeństwo mają starsze, chore psy - to oczywiste, w ich przypadku czas jest naszym wrogiem. Fakt, że pies spędził w schronisku wiele lat, sprawia, że tym bardziej chciałabym zapewnić mu godną jesień życia - uważam, że doświadczył wystarczająco wielu lat cierpienia, by jego smutna egzystencja zakończyła się śmiercią w schronisku. Jeśli dobrze zrozumiałam APSę, jest możliwość, aby oba psiaki - Precel i Dziadziuś - pojechały do Renaty5. Ale dla jednego z nich potrzebne będą pełne deklaracje. I tu niestety oprócz klepania w klawiaturę, potrzebna jest namacalna pomoc - bazarki, karma, deklaracje stałe i jednorazowe, zniżki na badania, leki i pomoc przy ogłoszeniach.